Artykuły

Zapiski Wspomniyniy łodziołrza

Śląska tradycja w jej dawnej formie uległa zatraceniu. Jej resztki zachowano do dziś przez pozostałą na wschodniej części terenów Górnego Śląska i Śląska Opolskiego ludność rodzimą. A my, młodzi adepci zawodu marynarza musieliśmy nierzadko ścierać się z trudem komunikowania się, nawyków i obcej dla nas tradycji śląskich szyprów, kapitanów, bosmanów. Różnie to bywało.

Dom kapitanów

Domy wodniaków, barki, tzw. berlinki, holowniki (dziś są pchacze) śluza, przystanie, tor regatowy i ludzie – wszyscy związani z rzeką. Dom Przybytkowskiego nazwany był domem kapitanów. Nie często bowiem zdarza się, by w jednym domu mieszkało jednocześnie sześciu kapitanów żeglugi śródlądowej.

Odra jakby niedzisiejsza

Dzień 19 grudnia dla mieszkańców nadodrzańskich osad od Brzegu Dolnego w dół rzeki był szczególnie wyjątkowy. Przyzwyczajeni do pustki na rzece tym razem przecierali oczy ze zdumienia. W przeciągu ośmiu godzin w dół rzeki przeszło siedem statków i trzy w górę. Taki spektakularny ruch na rzece nie zdarzył się od dawna.

Z Przemszy do Paryża kajakiem z... węglem

Przez nasze rodzinne miasto Mysłowice przepływa rzeka Przemsza, która powstaje z połączenia Białej i Czarnej Przemszy, a po 24 km wpływa do Wisły. I właśnie to sprawiało, że była jedną z ważniejszych rzek na szlakach wodnych służących do przewożenia towarów masowych. Pływały po niej drewniane galary załadowane węglem z okolicznych kopalń, parowce do ich holowania w górę rzeki jak i przewożące pasażerów.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies