Swego czasu napisałem o seryjnych barkach motorowych zbudowanych w dawnej NRD. Kolej teraz na pchacze, które automatycznie można nazwać seryjnymi, bo innych (niemal wcale) nie było.
W trakcie jednej z moich podróży morskich przewoziliśmy na trasie Odessa(Ukraina) – Houston (USA) całookrętowy ładunek bloków stalowych (z ang.slab). W którymś momencie wyładunku w Houston, w trakcie unoszenia bloku do góry, gdzieś na wysokości już zrębnicy ładowni (górna krawędź luku) pękło jedno z ogniw jednego z łańcuchów pary. Drugi łańcuch pary nie wytrzymał nagłego przyrostu ciężaru i też się zerwał... no i blok spadł do ładowni z wysokości jakichś 20–25 m...
Parowiec "Hohentwiel" to jedyny ocalały duży bocznokołowiec na Jeziorze Bodeńskim. Uchodzi za najlepiej odrestaurowanego parowca pasażerskiego w środkowej Europie. Lśni mahoniem, dębem i drewnem wiśni.
Artykuł ten należałoby zadedykować Ministerstwu Środowiska i niektórym RZGW w Polsce jako przykład do działania i naśladowania. Ale i bez tej dedykacji jestem przekonany, że odpowiednie osoby śledzą nasza korespondencję. Przechodząc do problemu przepłynięcia Bugiem małymi statkami z Białorusi do Polski i dalej do Europy zachodniej to muszę przyznać, że plan taki jest bardzo ciekawy.
opis rejsu Złotą Kaczką na trasie Wrocław-Szczecin-Wrocław
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies