Opis budowy galara - „patelki” metodą szkutniczą w Basonii km 312,50 rz. Wisły bp., występującego tam pod nazwą krypy, wraz z fotorelacją dokumentującą jej fazy.
Zawdzięczamy mu najpiękniejsze ujęcia z życia wodniaków. Niewielu uczestnikom tak pięknych sekwencji udało się uwiecznić i pozostawić potomnym świadectwo rozkwitu żeglugi śródlądowej. My mamy swojego Mieczysław Wróblewskiego, a Niemcy mają Willy Römera.
Bezpośrednią inspiracją do napisania tego artykułu był wyjazd do Szwajcarii na ślub mej siostry Sylwii, która wyszła za Szwajcara noszącego godne nazwisko Ziegler, mnie, jako strażakowi, kojarzące się z nazwą producenta doskonałych pomp.
VI Krakowski Królewski Flis do Trzeciego Króla szczęśliwie dobiegł końca. Po pokonaniu ponad 1000km Wisłą i jej dopływami dotarliśmy cało i bezpiecznie do Gdańska.
Do czasów wynalezienia maszyny parowej statki poruszane były za pomocą drągów i wioseł, a następnie żagli, których zastosowanie na sródladowych drogach wodnych było możliwe przy szczególnie sprzyjających warunkach. Na rzekach żeglownych i kanałach stosowano holowanie statków z brzegu wykorzystując siłę ludzi i zwierząt.
Na łamach tej witryny pojawiło się rozczulające opracowanie Janusza Fąfary „O raselbokach i utopcach”, co nakłoniło autora do zamieszczenia na naszej stronie internetowej treści zasłyszanego niegdyś opowiadania, z jedynym w naszej rodzimej mitologii rzecznej motywem „Latającego Holendra” ze statkiem-widmem. Wśród licznych bowiem wiślanych opowieści niesamowitych o rusałkach, utopcach i niezwykłych statkach-zjawach, na wyróżnienie zasługuje zamieszczone poniżej opowiadanie.
Marynarze, których znałem szanowałem i podziwiałem, ucząc się od nich marynarskiego rzemiosła. Pragnę im wszystkim w ten sposób podziękować, za naukę i współpracę na pokładach wiślanych statków. Niech te nazwiska tak bardzo mi bliskie, pozostaną w naszej pamięci. Będą również przypominać przyszłym pokoleniom o historii wiślanych i odrzańskich statkach i ich załogach w powojennej historii Żeglugi Śródlądowej w Polsce .
16 października 2002 r. około godziny 11:30 MS Capella załadowany 1100 tonami kamienia budowlanego płynąc w dół rzeki na wysokości Leeseringen na km 260 Wesery stracił możliwość manewrowania i stanął w poprzek szlaku żeglownego. Uderzył dziobem w lewy brzeg a rufą wyłamal dalbę i zatrzymał się na kei przeładowni tarasując w ten sposób całą rzekę. Podjęto próbę odładowania go, ale szybko spadająca woda spowodowała pęknięcie i zatopienie maszynowni. Następnego dnia rano statek zatonął całkowicie tworząc przeszkodą wyłączającą środkową Weserę z nawigacji.
Dziś tj. 20.06.2012 zbiornikowiec M/S "REINIE" odbędzie swój pierwszy i ostatni wiślany rejs. I choć posiada własny silnik o mocy 1700KM, będzie holowany i pchany w dół Wisły przez pchaczo - holowniki Żeglugi Wyszogrodzkiej.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies