Artykuły

Wrocławska noc zimowa

Kilkanaście stopni mrozu niespodziewanie przeobraziło rzekę w baśniową krainę. Woda już zatraciła swa aksamitną nieruchomą gładkość i od tej chwili jej nurt niesie okrągłe wianki lodowych igieł które jedne o drugie zderzają się, dzięki temu przybierają kształt okrągłych tafli o podniesionych krawędziach i tworzą się coraz większe, miniaturowe płyty kontynentalne. Podczas owych zderzeń słychać w zimowej ciszy osobliwy głos – syk i szuranie lodowych tafli. W końcu napotykając przeszkodę zbijają się jedna w druga tworząc gigantyczne wypiętrzone pola lodowe.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies