Bądźmy wodolubni a nie wodoodporni
Czy może być coś bardziej upokarzającego dla wodniaka w którego żyłach płynie mieszanina krwi i odrzańskiej wody? Tekst, który już od kilku miesięcy denerwuje mnie swym bezsensem sugeruje postępowanie z czytelnikami w sposób instrumentalny, tj. traktowania ich jako środków do realizacji własnych celów i brzmi następująco: „Bądźmy WODOODPORNI”
