Zmiana przepisów o rejestracji jednostek przez PZMINW

Ostatnia aktualizacja
zbyszek1zbyszek1Użytkownik Użytkownik
Dodano
Wszyscy mówimy o tym samym tylko trochę inaczej. Jak rozumiem nikt nie kwestionuje kursów i patentów, tylko sposób prowadzenia i zdobywania. Chyba wszyscy się zgadzamy, że musi być jakaś "firma", która da podstawy do dalszej nauki praktycznej i teoretycznej. Nikt nie rodzi się ze sterem w dłoni.
Edytowany przez zbyszek1 dnia 03.04.2013,
Szajba JSSzajba JSPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano
Witam. Przepraszam wszystkich z "papierami", a kapitanów szczególnie. Też nie chciałem, by tak to odebrano, to raczej moja retoryka i odnośnik do sytuacji. Jak masz "papier", możesz nic nie umieć, a w razie wypadku, będzie się mówić o "nieszczęśliwym zbiegu okoliczności" i zwykłym pechu? Jeśli go nie masz, choć masz wiedzę - zgnoją cię. Dziesięć lat pływałem bez, ale zawsze w granicach bezpatencia. Natomiast byłem pewny swego na tyle, że poszedłem na utarczkę z kapitanem "pływającego baru" w Dziwnowie. Dwie godziny czekałem, aż z morza wróci, w tym czasie zostałem postraszony, "bo jak coś źle zrobiłem-to Izba Morska". Siedzi chłop w sterówce, w nosie dłubie i słyszę, "bo wy jachtsmeni...", mówię mu "zrobiłem to i to, to co zrobiłem źle?". No to słyszę "no...dobrze pan płynął, tylko ta nazwa, panie". Gość z patentem, objechał mnie przy stu swoich pasażerach-za nazwę, ja tylko w cztery oczy. W tym czasie, RIB na kilkanaście osób z panami bez karku, w koszulkach Gromu i dwoma kilkusetkonnymi silnikami, szukał pasażerów kręcąc bączki. Laminaty kilku żaglówek, aż trzeszczały - tylko, oni mieli mocne papiery, zamiast rozumu. Czy to ma wystarczyć?
Od dwóch lat mam patent. Coś się zmieniło? Pan egzaminator, stwierdził, że i tak więcej pływam, niż on. Tylko że on, ma jeszcze papier na rozdawanie patentów innym. A że na tym się zarabia? Przerób musi być!
To są moje przemyślenia, przy porannej kawie. Ale mogę się mylić.
Pozdrawiam Pana Mateusza, też jestem raczej spokojny. Żona nawet narzeka, że pokłócić się nie może ;-)
mefiumefiuUżytkownik Użytkownik
Dodano
A czy ja napisalem gdzies: "kapitanowie to nieuki" tylko śmieszne mi sie wydaje aby plywac jachtem bez papierów. A tak po za tym jestem cierpliwym kierowcą i nie trąbie na skrzyżowaniach, ale uważam aby prowadzić jakiś pojazd to trzeba mieć papiery i przynajmniej minimum wiedzy. pozdrawiam z Lubbecke ;)
np. przyjdzie na statek decksmann i lepiej jeździ od kapitana to on ma byc kapitanem bez papierów?
Szajba JSSzajba JSPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano
I zaraz zrobi się dyskusja "zawodowców" z pożal się Boże "amatorami". Myślisz, że wszyscy, na których trąbisz na ulicy, i przeklinasz na skrzyżowaniu są bez prawka? Nawet na tym forum, wiele jest opisów wypadków. Barek też. Według Ciebie, kapitanowie to nieuki i bez patentów pływali? Piszesz o "plączących się jachtach". Wiem, że sterując barką z kursu nie zejdziesz, a drogę hamowania masz gdzieś między załadowaną ciężarówką, a pociągiem towarowym. Tylko tego na kursie nie uczą, nigdzie. Czasami, kursant wody nie widzi. Tak wygląda "rozdawnictwo" i bezsens patentów w obecnej postaci, w konfrontacji z Twoim codziennym pływaniem od rana do wieczora i w nocy też. Gdyby taki gość wiedział, że może patent stracić równie łatwo, jak go zdobył, włączyłby taki mały guziczek "SAMOEDUKACJA". Nauka, to też obserwacja lepszych od siebie. Kto z "amatorów" i ile razy widział w ubiegłym roku np. barkę na rzece? A manewrującą w porcie? To skąd mają wiedzieć, co zrobić, jak się zachować? I tutaj, wszystko zależy od sternika, po jednej i drugiej stronie. Jeden będzie się uczył dalej, inny powie "Patent mam, to mam ...."
Kiedyś, była sonda - ilu kierowców czytało i kiedy, Kodeks Drogowy? 95% odpowiedziało, że na kursie. Reszta, to doświadczenie. Są niedzielni kierowcy, są niedzielni wodniacy. Tylko policji na drogach więcej.
mefiumefiuUżytkownik Użytkownik
Dodano
samochodem tez powinno sie jeździć bez prawka??? , bo czego Cię nauczą przez 30 godz?? A potem taki jacht plącze Ci się pod dziobem bo nie wie jak jechać, którą str wyprzedzać itd.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
Prawda i tylko prawda Kolego Szajba.
Z pozdrowieniami Włodek.
Szajba JSSzajba JSPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano
Nikt "pały nie przegina". Tylko oprócz rozdawnictwa patentów, powinno funkcjonować natychmiastowe odbieranie. Bez wyjątku, i wypasionym panom z WOPR w Rogoźnie ( rozumiem, starsi panowie rozum tracą widząc dziewczynki) i panom w mundurach strażackich, czy policyjnych.
Strażakom, jeszcze dało się wytłumaczyć, ( choć oficjalnie, paliwa im zabrakło na dalsze pływanie), ale człowiek kończący pewnie jakiś wewnętrzny milicyjny kursik, który zdają wszyscy, jest nienawracany. A wkładając mundur zyskuje status "świętej krowy". A ludzie patrzą i się uczą.
"Kurs nie nauczy cię wszystkiego, ale da podstawy" Jedni uczą, Inni egzekwują. W takiej rzeczywistości, kursy są bez sensu.
Nie 'Reszta w rękach sternika", ale Wszystko w rekach sternika. Tak powinno być kolego Zbyszku.
zbyszek1zbyszek1Użytkownik Użytkownik
Dodano
Nie "przeginajcie pały". Kurs nie nauczy cię wszystkiego, ale da podstawy. Reszta w rękach sternika.
S
SzygyUżytkownik Użytkownik
Dodano

Cytat

czechtw napisał(a):

..... Niestety od dłuższego czasu posiadanie tego papieru nie stwierdza,że osoba go posiadjąca ma umiejętności prowadzenia bezpiecznie łodzi....
Teraz kupuje się łódż,szuka się kursu, w trybie przyspieszonym się go zdaje bez wielkiej praktyki, bo organizator chce jak najwięcej zarobić {paliwo drogim jest}.

I dlatego właśnie wzorem innych bardziej cywilizowanych krajów nie powinno być wymogu zdobywania jakiegokolwiek patentu. Oczywistym jest, że utrzymywanie takich "kursów i egzaminów" to nabijanie kasy "Leśnym Dziadkom" z PZMiNW. Nie ma to nic wspólnego z właściwym szkoleniem więc każdy wypływający na szlak żeglarz i tak sam odpowiada za swoje zachowanie i wyrządzone ewentualnie szkody.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
Nie jestem przeciwny zdobywaniu umiejętności i dokumentowania ich Patentami. Niestety od dłuższego czasu posiadanie tego papieru nie stwierdza,że osoba go posiadjąca ma umiejętności prowadzenia bezpiecznie łodzi. W szkoleniu jest zbyt mało zajęć praktycznych. Osoby zgłaszające się na kurs zazwyczaj prawie nic nie wiedzą o prowadzeniu łodzi. Kiedyś zawsze pierwsze umiejętności zdobywało się w klubach. najpierw było się w załogach i pobierało się pierwsze nauki. Następnym etapem był kurs na 1 stopień i zaczynało się wspinanie po drabinie stopni.
Teraz kupuje się łódż,szuka się kursu, w trybie przyspieszonym się go zdaje bez wielkiej praktyki, bo organizator chce jak najwięcej zarobić {paliwo drogim jest}. Każdy z kursantów wykona trzy podstawowe manewry, odpowie na kilka pytań i jest patent.
Przepraszam wszystkich kolegów z uprawnieniami, mają prawo być na minie żli. Niestety większość z Was spotkała się z ludżmi na wypasionych pływadłach dla któych prosty manewr dobicia do pomostu stwarza wielki problem i powtarza go wielokrotnie przy jednym podejściu. Natomiast na wodzie daje ile fabryka dała nie zważając na innych użytkowników. I kręcąc piruety doprowadza do sytuacji, że wypadają ludzie z łodzi i na końco on sam. łódka natomiast płynie sobie w kółko i tnie ich wszystkich. Kłania się podstawowa zasada - Zrywka zawsze ma ręce sternika.
Mogę tak bez końca marudzić, ale poco i tak nikt tego nie będzi słuchał. Natomiast tylko przyczepiana będzie łatka,że obrażam ludzi z Patentami.
Poadrawiam świątecznie Włodek.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
Nie prowadzę statystyk, ani ich nie obserwuję. Piszę tylko o tym co się dzieje w terenie na którym pływam.
Pozdrawiam świecznie Włodek.
S
SzygyUżytkownik Użytkownik
Dodano

Cytat

czechtw napisał(a):

..... coraz więcej odważnych z Patentami wyławia się z wody, ale niestety bez życia.

Proszę o podanie źródła tej sensacyjnej informacji oraz statystyk w tej sprawie.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
Każdy człowiek, który ma odrobinę doświatczenia wie o tym, że należy dbać o swe finanse. Dlatego też powinien tak ustawiać się do prawa stanowianego aby ono Go nie dotyczyło. Dlatego łódka mniejsza niż wymóg uprawnień, silnik słabszy, niż wymóg uprawnień, żagle mniejsze i tak dalej,itp,itp, itp...........
Tak można przez całe życie. Czas się tego nauczyć.
Jeśli natomiast ktoś mą ochotę posiadania czegoś wielkiego, aby stało przy kei i służyło tylko do przyjmowania gości to już Jego sprawa.
Mówiąc o dorosłych pływadłach miałem na myśli jednostki zarobkowe. Gdzie wymagane są uprawnienia zawodowe.
pozdrawiam Włodek.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
PZMINW - Panowie z tej firmy nie dają uprawnień do prowadzenia barek jak również innych dorosłych pływadeł. ????

Barek zrozumiem ale dorosłe pływadła ? np na coś takiego >>

http://www.luxlux...rtigo-2383

potrzebujesz już dorosłe uprawnienia :) a te > 20 do 50 metrów dł. . PZMINW istnieć bedzie . tylko szkoda że za nasze pieniądze .
Jestem Ciekaw czy ktoś z PZMINW zagląda od czasu do czasu na tę stronkę :) i uświadomi sobie że kiedy w końcu nadejdzie wiosna rzeki wzbiorą i będą stany przeciwpowodziowe , to na jeziorkach tych i owych ktoś by chciał na ryby krype zarejestrować to oczywiście nie trzeba go na slipa na rolki odrazu z tym jego pływadłem stawiać . A ku temu co mi wiadomo kreują się te zmiany w kierunku nie co rygorystyczniejszych opłat i sposobu ocieniania dzielności rzecznej ja bym to tak nazwał . No i koszty wzrosną o około 250 zł nawet do 1000 zł rocznie w zależności od jednostki jeśli ktoś by miał inne informacje to może wyprowadzi z błędu .Dziękuje Wesołego Alleluja
Edytowany przez x2494 dnia 29.03.2013,
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
Masz rację. Wyjątki potwierdzają twierdzenie.
Pozdrawiam Włodek.
zbyszek1zbyszek1Użytkownik Użytkownik
Dodano
Nie mierz wszystkich jedną miarą. Zapewne są tacy, o których piszesz, ale są i tacy od których można się uczyć.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
PZMINW - Panowie z tej firmy nie dają uprawnień do prowadzenia barek jak również innych dorosłych pływadeł.
Robienie kursu bez większej praktyki prowadzi do tragikomicznych sytuacji. Nawet wpłynięcie do śluzy i przycumowanie dla nich jest wielkim problemem równającym się z walką o życie. Nie mówiąc już o innych manewrach,a o etykiecie zachowań na wodzie iuż nie będę wspominał.

Pozdrawiam Włodek.

Ja pływam od 1959 roku i jeszcze się uczę zachowań na wodzie i umiejętności prowadzenia łodzi.
Edytowany przez x1109 dnia 28.03.2013,
zbyszek1zbyszek1Użytkownik Użytkownik
Dodano
"czechtw" !!!!!!
Delikatnie ujmując masz dosyć radykalne poglądy. Chyba, że to była, jak pisze Zbigniew W., ironia.
Wesołych Świąt.
Z
zbychu1949Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano
Nie obrażaj tych co mają patenty bo idąc twoim tokiem myślenia niepotrzebne są patenty na wodzie tylko patrzeć jak bractwo zacznie pływać bez dokumentów na barkach no bo i po co najwyżej zapłaci mandat. Znam takich co 500 zł. mandat nie wzrusza. A jeśli ta Twój post miał podtekst ironiczny to daruj sobie.
Pozdrawiam Zbigniew W.
G
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano
Po co przeglądy. Podpłynie "INSPEKTOR" i przegląd jest za darmo.
Masz wszystko - bez opłat, natomiast czegoś brak - mandacik w zależności od zasobności.
I po kłopocie z rejestracjami, przeglądami i ściąganiem pieniędzy za uprawnienia.
Są szkolenia, Patenty, i coraz więcej odważnych z Patentami wyławia się z wody, ale niestety bez życia.
WIĘC PO CO OGRANICZAĆ DOSTĘP - LEPIEJ TEGO NIE ROBIĆ.
będzie potem więcej spokoju na wodzie.
Pozdrawiam Włodek.
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies