To nie tylko znaki interpunkcyjne: nazwy własne, imiona i nazwiska piszemy dużą literą. Niektóre zwroty pisze się rozdzielnie itd. Możesz tak pisać smsy w komórce ale nie licz, że ktoś potraktuje poważnie taki słowotok na tym forum. To nie jest lekceważenie zasad ortografii ale lekceważenie ludzi. Nawet obcokrajowiec napisał tu kiedyś lepiej.
Ponadto Pani Arleta pewnie tu nie zagląda więc pisanie wprost do niej jest chyba dość dziwaczne.
Nie wiem czemu gosc 34 jest taki zdziwiony, że tu się pisze po polsku zachowując polską gramatykę i ortografię. Przecież zarejestrowany jest na forum od dawna i też wiele razu tu zwracano na to uwagę :)
przepraszam za nie gramatyczne pisanie Pani Arleta niepotrafila mi wyplacić nawet zwrotu kosztów dojazdu w calosci a co dopiero mówic o wyplacie kapitan tez czeka na wyplate z z 3 miesięcznym opóznieniem.Dziękuje za rozmowe z Panstwem to byl mój ostatni komentarz na tym portalu .
gosc34 napisał/a:
przepraszam za nie gramatyczne pisanie Pani Arleta niepotrafila mi wyplacić nawet zwrotu kosztów dojazdu w calosci a co dopiero mówic o wyplacie kapitan tez czeka na wyplate z z 3 miesięcznym opóznieniem.Dziękuje za rozmowe z Panstwem to byl mój ostatni komentarz na tym portalu .
Teraz coś rozumiemy. Kolego, ja na Twoim miejscu tak bym się nie zarzekał. A nuż przyjdzie jeszcze kogoś przed kimś ostrzec?
Fortuna toczy się kołem, pod kołem to pojąłem!
Marek Nikodem TŻŚ '72
Witam.Pragnę ostrzec Was przed podjęciem pracy w firmie Weko z Gdańska.Firma ta przewozi towary do Kaliningradu i z powrotem.Praca non-stop po ok 400 godzin w m-cu.W trakcie pracy zmieniają umowę,jedzenie trzeba kupować samemu.Pensje nie na czas..Nawet nie można się doprosić o rzeczy i sprzęt potrzebny na statku.Dużo gadania a mało efektów,jednym słowem nie armatorzy a AMATORZY.
Nic ciekawego.Praca na okrągło.Musisz być dyspozycyjny 24 na dobę.Czasami nawet nie śpisz po 40 i więcej godzin .Zmian nie ma bo nikt tu nie chce przyjsć Gdyby byLy zmiany to guzik nie pieniądze.Gdy przeliczysz godziny to zarabiasz jak murarz na budowie.
Jeszcze jedno.Do pracy oprócz naszych książeczek jest potrzebna miedzynarodowa książka żeglarska.A armatorzy jak znajdą człowieka z taką książką to najczęściej brak mu dokumentów śródlądowych..A sami wiecie że to trochę inny rodzaj pływania niż rybołóstwo czy handlówka.Do tego trzeba trochę poznać język,bo tych meldunków trochę jest i trzeba wiedzieć o co im się rozchodzi.Pozatym tam to jest cholerna biurokracja,wiadomo-Rosija.Pozdrawiam
no po rosyjsku gadam jeszcze niezle tez plywalem do rosji po 2 razy w tygodniu przez 4 lata,ale na tankowcu po rope do kaliningradu i Sankt Petersburga oraz portow pribaltyki bylo fajnie, wesolo, dancingi , handelek fajkami bo z tamtad wozilismy rope do finlandii, ogolnie lubie ten narod, no ale jak tak duzo roboty i kasy nie placa to niech spadaja, ja na razie na barze u holendra.Pozdrawiam
Witam.Panowie dajcie spokój z żegl. Bydg..jeżeli chodzi o rejsy do Kaliningradu.Jedyne co będzie dużo to godziny pracy.Na razie wszystko w powijakach.Zarobki bedą niewielkie jezeli chodzi o godziny pracy,chyba porozumieli się z Weko z Gdańska.
Chcesz pracować Twoja sprawa kolego za ile i jak długo.Porównasz to co Ci wypłaca do godzin pracy to pojmiesz ze za tą kasę murarz by sie zastanawiał,no chyba że pomocnik.Pozdrawiam
Chciałbym ostrzec przed firmą RENTRANS ze Szczecina.Do pewnego czasu szanująca się firma między innymi jako pierwsza rozpoczęła system zmianowy na jednostkach pływających modernizację jednostek oraz możliwe zarobki . Po pojawieniu się w firmie pana K...... dobra szkoła wyzysku w Odratrans firma zaczyna zmieniać charakter zwalnia się długoletnich pracowników ,rozpoczęła się era kolesiostwa i znajomości pieniądze mniej niż średnia a i jednostki nie wyglądają już tak pięknie.
Zastanawiałem się czy stworzyć nowy, taki sam, wątek w kategorii "praca za granicą" ale stwierdziłem że to będzie tylko zbędne zamieszanie.
Ze swej strony pragnę ostrzec przed pracą na TMS "FRANKEN".
Właścicielowi wydaje się że polski sternik to biały niewolnik. Praca od 8 do12, następnie godzinna przerwa na obiad, dalej praca 13-17 a nawet do 18-tej bo "trzeba wykorzystać dobra pogodę". Do tego trzeba dorzucić częste nocne za i rozładunki. O sterowaniu można zapomnieć, przystanek na zakupy to wielki problem i zakupy trzeba robić praktycznie w biegu. Gdy ośmieliłem się pójść do lekarza dostałem natychmiastowe wypowiedzenie.
Oczywiscie pracodawcę kompletnie nie obchodzi co mi dolega. Mam już na szczęście nowa prace na normalnym statku (Mefiu dzięki - jesteś wielki !!!) i znowu jestem szczęśliwym człowiekiem ;-))))
@Seehund, dzięki ;-)
Przy okazji słyszałem też od różnych ludzi sporo złego na temat właściciela barki MS Rolf z Berlina. Zresztą non stop szuka nowego pracownika, to chyba o czymś świadczy. Jeżeli ktoś u niego pływał to niech to sprostuje albo potwierdzi.
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum. możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum. nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji. nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum. nie możesz dodawać załączniki w tym forum. nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies