Kolejna w tym roku poważna awaria statku w Niemczech

16.09.2011
13.09.2011 z niewyjaśnionej jeszcze przyczyny załadowany ok tysiącem ton rudy żelaza frachtowiec bandery holenderskiej "Janina" stanął w poprzek rzeki Hunte w okolicach Neuenhuntorf (Hunte km 16,5), przy opadającej wodzie zakleszczył się na umocnieniach brzegów. Centrala ruchu WSA Bremen natychmiast podjęła działania zmierzające do zabezpieczenia miejsca oraz wstrzymania żeglugi na rzece. Zaalarmowano Policję Wodną, Straż oraz służby holownicze. Próby ściągnięcia "zawieszonego" kadłuba jednak nie powiodły się i ok. godz 22.15 przy wciąż opadającej wodzie statek pod ciężarem ładunku przełamał się na dwie części.


13.09.2011 z niewyjaśnionej jeszcze przyczyny załadowany ok tysiącem ton rudy żelaza frachtowiec bandery holenderskiej "Janina" stanął w poprzek rzeki Hunte w okolicach Neuenhuntorf (Hunte km 16,5), przy opadającej wodzie zakleszczył się na umocnieniach brzegów. Centrala ruchu WSA Bremen natychmiast podjęła działania zmierzające do zabezpieczenia miejsca oraz wstrzymania żeglugi na rzece. Zaalarmowano Policję Wodną, Straż oraz służby holownicze. Próby ściągnięcia "zawieszonego" kadłuba jednak nie powiodły się i ok. godz 22.15 przy wciąż opadającej wodzie statek pod ciężarem ładunku przełamał się na dwie części.

Dzięki podjętym natychmiast po awarii działaniom zabezpieczającym uniknięto wycieku oleju napędowego. Aby chronić środowisko Straż i lokalne siły wsparcia technicznego ułożyły na wodzie zabezpieczenie przeciw ewentualnym wyciekom płynów ropopochodnych mogących zanieczyścić wodę w rzece.

Całkowitą kontrolę nad usunięciem skutków awarii sprawuje Urząd Wodno- Żeglugowy Bremen. Przygotowano się do odlichtowania i podniesienia statku. Miejsce awarii monitorowane jest przez jednostki służb ratowniczych, zamknięto też jaz na Hunte aby ustabilizować awariowany statek i uniknąć dalszego odpływu wody z tego rejonu. Zamknięto też drogę wodną Hunte dla ruchu statków, sprowadzono pływający dźwig i jednostkę do przeładowania rudy.

W czwartek 14.09.2011 ok godz. 11.00 rozpoczęto rozładunek statku. Najpierw zdjęto ważące po 3 tony pokrywy ładowni i ułożono je na brzegu. Ładunek przewieziony zostanie partiami barką do odległego o 8 km Elsfleth, gdzie z kolei zostanie przeładowany na statek "Marielle". Po zakończeniu przeładunku MS "Marielle" odwiezie rudę do Nordenham. Zobacz video
źródło: WSV
Zdjęcia: ndr.de
Apis 16.09.2011 4,986

6 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • koj
    koj
    "Na szczęście" u nas to niemożliwe - nie ma żeglugi śródlądowej, a jeśli nawet to nie ma takich służb ratowniczych...
    Proszę zobaczyć jak wygląda międzywale tej rzeki i jak wyglądają umocnienia brzegu rzeki.
    - 16.09.2011 15:34
    • S
      Sylwester
      Podobny wypadek na tej samej rzece i niemal w tym samym miejscu zdarzył sie też holenderskiej jednostce załadowanej mączką rybną w 1997 lub '98 roku.Szlak był zamknięty chyba tylko 3 dni.Znacznie dłużej trwało zamknięcie szlaku na dolnym Emsie w jesieni 2005 r. po zatonięciu "Ilony M"
      - 19.09.2011 01:51
      • Teos
        Teos
        Skipper przysłał mi komentarz do tego wypadku, myślę że może być bardzo przydatny dla wszystkich wybierających się na Huntę:

        Cytat

        W artykule, który opublikowałem ponad 4 lata temu na tej stronie "Bremen-Hamburg przez Ems" - dodany 13.02.2007 roku
        http://www.zegluga-rzeczna.pl/article...icle_id=86
        wspomniałem o żegludze na Dolnej Huncie.Poprosił mnie później jeden z kolegów kapitanów z patentem A pracujący na polskim statku na budowie w Neuenhuntorf na km 16, gdzie doszło do wypadku MS "Janine" o wyjaśnienie zasad jazda na tej rzece.
        Właśnie po awarii, o której wspomina Sylwek wprowadzono "żelazne zasady" żeglugi na Huncie.Ponieważ wielu naszych kolegów kapitanów mających patent A może samodzielnie
        ( bez pilota )prowadzić na wodach morskich, do których należy Hunta swoje statki wyjaśnię jeszcze raz na czym te zasady polegają.
        Na całym swoim żeglownym odcinku 24 km Hunta jest monitorowana przez kapitanat, który nazywa się "Hunte Traffic" i pracuje na kanale UKW 63.Jadąc od Wezery w kierunku Oldenburga poruszamy się "w górę", czyli "Aufwärts", a z Oldenburga do Wezery "Abwärts", czyli w "dół". Jednak rzeka ta podlega pływom i nie zawsze jazda w górę jest z prądem.
        Gorzej jeszcze jest jadąc w "dół" z odpływem.Wówczas prędkość przepływu jest bardzo duża co bezpośrednio odnosi się do prędkości prowadzonego przez nas statku.
        Po awarii holenderskiego statku pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku wprowadzono zasadę jazdy na tej rzece dla statków załadowanych tylko i wyłącznie przy wodzie "rosnącej", czyli przy przypływie.Zakazano natomiast jazdy przy odpływie.Jest to chyba oczywiste bo w razie wjechania na mieliznę istnieje szansa uratowania statku.
        Przed rozpoczęciem rejsu mamy bezwzględny obowiązek zameldowania się na kanale 63 do "Hunte Traffic". Jadąc w "dół" w Oldenburgu-Drielake na km 0,5, a w "górę" w Elsfleth przy Seefahrtschule na km 24.Pilot radarowy kapitanatu "Hunte Traffic" wyraża zgodę na rozpoczęcie rejsu lub go zakazuje i wówczas musimy zatrzymać nasz statek.Jak już pisałem na początku generalnie jazda przy odpływie jest zabroniona.
        Tego feralnego dnia 13-go września "wysoka woda" kulminacyjnego przypływu osiągnęła Oldenburg o godz. 17:23 ( można to sprawdzić w kalendarzu pływów ). Do awarii doszło na km 16 około godz. 20, czyli "Janina" musiała wyjść z Oldenburga około godz. 19.Prędkość statku przy spadającej wodzie wynosi ponad 20 km/h. Kapitan prowadzonego statku zdawał sobie sprawę, że jest odpływ i próbował zapewne "uciec" jak najszybciej z czekającego na niego niebezpieczeństwa "braku wody". Miał w swoich ładowniach 1100 ton ładunku, czyli musiał mieć około 250 cm zanurzenia.
        Powyżej miejsca na którym statek zatonął jest ostry zakręt tzw. "eska". Przypuszczam, że tam stracił możliwość manewrowania uderzając poniżej na prostym odcinku w ląd.Co było dalej już wiemy.....
        Policja wodna oraz WSA nie wypowiadają się o przyczynach awarii do czasu ekspertyzy, ale dla każdego łodziarza żeglującego po tej rzece sprawa jest jasna.MS "Janina" nie miała prawa wyjścia z Oldenburga przy spadającej wodzie.
        Pozostaje tylko odpowiedź na pytanie:
        kto pozwolił mu jechać?
        - czy pilot z "Hunte Traffic"?
        - czy też podjął on kapitan statku i nie meldując się do rewiru sam rozpoczął rejs ?
        Ta druga wersja wydaje mi się raczej słaba bo cały odcinek Hunty jest monitorowany przez "łańcuch radarowy" i odstąpienie od zasady meldunku grozi poważnymi konsekwencjami finansowymi.Chyba, że Holender nie wiedział o "żelaznych zasadach" i nie znał nr. kanału radiowego kapitanatu, co też jest możliwe.
        I trzecia możliwość, którą podaje się zawsze "awaria sterów". Tylko pozostaje pytanie: przed czy po wypadku?
        Teraz te konsekwencje są ogromne.Tylko kto za to wszystko zapłaci?
        kpt.ż.ś. Józek Węgrzyn
        PS. poprosiłem o zamieszczenie mojej wypowiedzi, żeby koledzy wybierający się na Huntę zdawali sobie sprawę, że nie jest ona łatwą rzeką.
        - 19.09.2011 11:04
        • Apis
          Apis
          Jak informuje WSV - Statek "Marielle", na który przeładowywana jest ruda z 'Janine" został sprowadzony w pobliże miejsca awarii i odległość zmniejszyła się do 1,5 km. Wpłynie to wydatnie na skrócenie czasu przeładunku. Połowa ładunku awariowanego statku jest już przeładowana.

          Jednocześnie nurkowie nie stwierdzili w części rufowej statku żadnych pęknięć poszycia. Daje to duże szanse na podniesienie statku za pomocą dźwigu, który już jest w drodze z holednderskiego Delfzijl. Jesli nic nie stanie na przeszkodzie - praca związane z podniesieniem statku "Janine" rozpoczną się we wtorek 20.09.2011
          - 19.09.2011 15:51
          • przylodz
            przylodz
            Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Tak mówi staropolskie przysłowie.
            - 21.09.2011 15:12
            • Apis
              Apis
              Dziś "Janine" odpłynęła do Oldenburga. Po podniesieniu przez specjalistyczny dźwig załamanie kadłuba niemal całkowicie się wyprostowało co nie znaczy, że statek jest sprawny - musi przejść remont w stoczni. Więcej zdjęć i video: http://www.ndr.de...ie171.html
              - 21.09.2011 18:15
              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj by zagłosować.
              Niesamowite! (0)0 %
              Bardzo dobre (0)0 %
              Dobre (0)0 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies