Żegluga takimi jednostkami po rzekach i kanałach to bardzo popularna forma rekreacji w wielu europejskich krajach i stały dochód dla miejscowości leżących przy tych szlakach. Poruszają się one z prędkością ustawioną mechanicznie przez czarterodawcę na 6-8 km/h z możliwością zerwania blokady tylko w wypadku groźby zderzenia.

Napędzane są silnikami o mocy od 30 do 50 KM. Ich konstrukcja zapewnia pełen komfort, gdzie cała wielopokoleniowa rodzina może wygodnie i bezpiecznie spędzać wakacje, odpoczywając i odwiedzając atrakcyjne miejsca.
Cała rodzina i w wielu krajach tylko nie w Polsce.
Żegluga takimi jednostkami po rzekach i kanałach to bardzo popularna forma rekreacji w wielu europejskich krajach i stały dochód dla miejscowości leżących przy tych szlakach. Poruszają się one z prędkością ustawioną mechanicznie przez czarterodawcę na 6-8 km/h z możliwością zerwania blokady tylko w wypadku groźby zderzenia.
Napędzane są silnikami o mocy od 30 do 50 KM. Ich konstrukcja zapewnia pełen komfort, gdzie cała wielopokoleniowa rodzina może wygodnie i bezpiecznie spędzać wakacje, odpoczywając i odwiedzając atrakcyjne miejsca.
Cała rodzina i w wielu krajach tylko nie w Polsce.
To ta wielkość mocy silnika, w oczach naszych troskliwych Związków Sportowych oraz prawodawców przesądza sprawę. Stworzenie warunków do rozwoju tej formy turystyki w Polsce to szansa na aktywizację gospodarczą wielu terenów w naszym kraju. Po takie narzędzie sięgnęło Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Nadnoteckich, które postawiło sobie za zadanie prowadzenie wspólnych działań na rzecz rozwoju regionu. Między innymi opracowany został projekt „Noteć bez patentu” za którym kryje się udostępnienie szlaku pomiędzy Bydgoszczą a Gorzowem Wlkp. dla takich właśnie barek i tej formy turystyki. Wraz z jej rozwojem zacznie się pojawiać niezbędna infrastruktura, która służąc turystom da również pracę ludności miejscowej i dochody samorządom. Jest możliwość pozyskania środków na realizację tego programu z Unii Europejskiej. Jakieś plany w tej materii snuje Związek Gmin Nadbużańskich.
Pierwszą rundę z biurokracją, przy braku zrozumienia i wsparcia ruchu na rzecz liberalizacji przepisów , Stowarzyszenie przegrało. Do prowadzenia takiego domu na wodzie w Polsce potrzeba patentu sternika motorowodnego podczas gdy w innych krajach, wystarczy „tymczasowy patent” wydawany każdorazowo przez czarterodawcę, po krótkim, półgodzinnym instruktażu bosmana.
Niestety, nie udało się przekonać ludzi pracujących nad nowelizacją ustawy o kulturze fizycznej aby rozwiązać ten problem w trakcie prac, dodając do stosownego paragrafu, w punkcie dotyczącym zwolnień od obowiązku posiadania patentu, jeszcze jednego podpunktu: „Osoby nie posiadające patentu motorowodnego mogą na szlaku wodnym Gorzów Wielkopolski – Bydgoszcz prowadzić jachty motorowe o długości do 13 m (z technicznie ograniczoną prędkością maksymalną do 10 km/h) na podstawie tzw. „patentu tymczasowego” wydanego na czas trwania czarteru przez firmę wypożyczającą jacht motorowy”.
Uchwalona nowelizacja Ustawy nie daje Ministrowi Sportu delegacji do takiego potraktowania sprawy w Rozporządzeniu wykonawczym ale może nowy Sejm, znany z ekspresowego trybu prac legislacyjnych, wstawi taką poprawkę w tej kadencji. To nie tylko turyści czekają na taką zmianę przepisów ale przede wszystkim ludność i samorządy terenów nadnoteckich. Taka jest kolejność priorytetów i to powinno posłów zmobilizować do jeszcze jednego wysiłku.
Zbigniew Klimczak
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies