Najkrótsza droga między Szczecinem a Gryfinem zostanie we wtorek zamknięta na prawie pół roku. Rozpoczyna się przebudowa przeprawy nad Odrą Zachodnią. To spore utrudnienia dla mieszkańców Gryfina, którzy muszą dojechać do Szczecina. Trasa przez Międzyodrze, a potem terytorium Niemiec do lewobrzeżnej części Szczecina jest szybsza niż trasa przez polskie, nadodrzańskie wsie i Podjuchy. Nie ma jednak wyjścia, most nad Odrą Zachodnią, przez który przebiega wspomniana trasa, jest w fatalnym stanie.
Roboty zakończą się dopiero w połowie grudnia, bo pracy jest sporo. Rozebrana zostanie granitowa nawierzchnia, a potem żelbetowa płyta. Goła, stalowa konstrukcja zostanie naprawiona i zabezpieczona przed korozją. Największą zmianą będzie jednak podniesienie przeprawy o około metr, co polepszy parametry drogi wodnej Berlin-Szczecin.
Najkrótsza droga między Szczecinem a Gryfinem zostanie we wtorek zamknięta na prawie pół roku. Rozpoczyna się przebudowa przeprawy nad Odrą Zachodnią. To spore utrudnienia dla mieszkańców Gryfina, którzy muszą dojechać do Szczecina. Trasa przez Międzyodrze, a potem terytorium Niemiec do lewobrzeżnej części Szczecina jest szybsza niż trasa przez polskie, nadodrzańskie wsie i Podjuchy. Nie ma jednak wyjścia, most nad Odrą Zachodnią, przez który przebiega wspomniana trasa, jest w fatalnym stanie.
- Czeka go gruntowny remont i przebudowa - mówi Bogdan Nowak z wydziału mostów Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie, który zarządza przeprawą.
Inwestycja warta jest 5,8 mln zł, z czego 85 procent zwróci Unia Europejska z funduszu Interreg wspierającego transgraniczne projekty.
Roboty zakończą się dopiero w połowie grudnia, bo pracy jest sporo. Rozebrana zostanie granitowa nawierzchnia, a potem żelbetowa płyta. Goła, stalowa konstrukcja zostanie naprawiona i zabezpieczona przed korozją.
- Największą zmianą będzie jednak podniesienie przeprawy o około metr - mówi Bogdan Nowak. - To polepszy parametry drogi wodnej Berlin-Szczecin. - Będziemy musieli nadbudować przyczółki i filary, a potem przy pomocy specjalnych podnośników podnieść całą konstrukcję.
Jest jeszcze jeden kłopot. W stalowej konstrukcji mostu znajdują się gniazda jaskółek.
- W niektórych gniazdach są jeszcze pisklęta i dopóki one tam będą, nie ma mowy o tym, by prowadzić prace, które mogą zniszczyć te siedliska - mówi Grażyna Domian z RDOŚ. - Wykonawca remontu wie o tym.
Mimo to prace się nie opóźnią. Według oceny RDOŚ młode opuszczą gniazda za około dwa tygodnie. Ten czas wykonawca remontu będzie mógł przeznaczyć na przygotowanie robót i rozbiórkę granitowej nawierzchni. Potem już puste gniazda będą mogły zostać legalnie zniszczone.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies