Kanał Odra - Dunaj pod znakiem zapytania

23.05.2011
O największej inicjatywie żeglugowej ostatnich lat, jaką jest projekt połączenia Bałtyku z Dunajem, pisaliśmy na naszym portalu kilkakrotnie. Jak się jednak okazuje, inwestycja może nie dojść do skutku z powodu sprzeciwu austriackich ekologów oraz braku środków w słowackim budżecie.

Obecnie największymi lobbystami projektu Odra - Dunaj są Czesi, którzy dzięki tej inwestycji zyskaliby połączenie z portami Bałtyku, Morza Czarnego i Północnego. Od dłuższego czasu na stronach Ministerstwa Infrastruktury i w czasopismach branżowych można dowiedzieć się o posiedzeniu kolejnej polsko-czeskiej komisji, która debatowała na temat kanału Odra-Dunaj. Tymczasem tak naprawdę o powodzeniu całego przedsięwzięcia zdecydują nie Czesi i nie Polacy, ale Austriacy i Słowacy - a tych nikt niestety o zdanie nie pyta.

O największej inicjatywie żeglugowej ostatnich lat, jaką jest projekt połączenia Bałtyku z Dunajem, pisaliśmy na naszym portalu kilkakrotnie. Jak się jednak okazuje, inwestycja może nie dojść do skutku z powodu sprzeciwu austriackich ekologów oraz braku środków w słowackim budżecie.

Obecnie największymi lobbystami projektu Odra - Dunaj są Czesi, którzy dzięki tej inwestycji zyskaliby połączenie z portami Bałtyku, Morza Czarnego i Północnego. Od strony polskiej oczekuje się modernizacji odrzańskiej drogi wodnej, w tym użeglowienia najtrudniejszego, górnego odcinka Odry: od Kędzierzyna do czeskiej granicy. W okolicach Ostrawy zaczynałby się kanał, łączący Odrę z rzeką Morawą, która wpada do Dunaju na przedmieściach Bratysławy. Według Pragi, powodzenie projektu zależy od dwóch czynników: od rzeczywistego zaangażowania inwestycyjnego Polski (nasz rząd się waha) oraz od decyzji Brukseli odnośnie przyznania na tę inwestycję dotacji - bez środków unijnych o realizacji projektu można zapomnieć.

Od dłuższego czasu na stronach Ministerstwa Infrastruktury i w czasopismach branżowych można dowiedzieć się o posiedzeniu kolejnej polsko-czeskiej komisji, która debatowała na temat kanału Odra-Dunaj. Tymczasem tak naprawdę o powodzeniu całego przedsięwzięcia zdecydują nie Czesi i nie Polacy, ale Austriacy i Słowacy - a tych nikt niestety o zdanie nie pyta.

Pobieżne spojrzenie na mapę wystarczy by zrozumieć, że od Czech nie zależy zbyt wiele, gdyż ten kraj wcale nad Dunajem nie leży. Z kolei ujściowy odcinek rzeki Morawa, którędy Czesi chcą poprowadzić końcowy fragment kanału, znajduje się na obszarze chronionym, a na inwestycje na tym terenie nie zgadzają się austriaccy ekolodzy (Morawa w tym miejscu stanowi granicę słowacko-austriacką).

Istnieją dwa rozwiązania tego problemu. Jednym z nich jest poprowadzenie końcowego odcinka kanału (między Czechami a Dunajem) po równinnym terytorium Dolnej Austrii, gdzie nie spowoduje on konfliktów z przyrodą. Druga alternatywa - to wykopanie kanału po stronie słowackiej równolegle do Morawy oraz równoczesne podniesienie poziomu wody w Dunaju i Morawie przez budowę stopnia wodnego Bratysława - Wolfsthal. W obu przypadkach nie obejdzie się bez zgody Austrii, której w tych wszystkich polsko-czeskich konsultacjach nikt o zdanie nie pyta. A oficjalny Wiedeń wypowiedział się wyraźnie: zgody na budowę stopnia wodnego na Dunaju, ani tym bardziej na użeglowienie granicznej Morawy, nie ma i nie będzie.

W efekcie okazuje się, że tak oczekiwana budowa kanału Odra - Dunaj może skończyć się na papierze. Tym bardziej, że nawet potencjalnie zainteresowana tym projektem Słowacja nie ma w swoim budżecie środków na tę inwestycję. Warto dodać, że Słowacja od dłuższego czasu realizuje własny wariant połączenia Odry i Wisły z Dunajem przez rzekę Wag, jednak z powodu braku finansów projekt jest już o kilka lat opóźniony, mimo i tak odległego terminu realizacji (2030 rok). Jeśli więc polsko-czeska współpraca na rzecz połączenia Bałtyku z Dunajem nie zostanie rozszerzona o stronę austriacką i słowacką, Polska straci tylko środki na ekspertyzy i strategie, z których i tak nie będzie pożytku.

Jakub Łoginow - www.porteuropa.eu
Apis 23.05.2011 4,138

5 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • M
    misjonarz
    Słowacy byli na ostatnim posiedzeniu komisji.Artykuł jest mocno nieaktualny.Gdyby ktoś pomyślał perspektywicznie i zrealizował chociaż odcinek z Koźla do granicy ,włączając zbiornik Racibórz(wielozadaniowy) i Kotlarnia, wtedy cała Odra dostałaby szansę ze względu na dodatkową retencję i dodatkowe ciśnienia wywierane przez Czechy na stan szlaku.Mieszkam w gminie przez którą potencjalnie przebiegnie kanał i widzę niestety postępy prac nad obwałowaniem rzeki robione tak ,jak gdyby tego projektu nie było.Wszystko co tutaj się robi w temacie woda i kopanie, żyje własnym życiem bez jakiejkolwiek koordynacji.Aby Polska nie zginęła!
    - 23.05.2011 20:02
    • Tadeusz 44
      Tadeusz 44
      To nie tak...
      Odra jest Odrą...i jako rzeka winna być regulowana i obwałowana zgodnie z jej potrzebami,włączając w to oczywiście zbiornik Racibórz...to nie powinno podlegać żadnej dyskusji.
      Natomiast Kanał Odra- Dunaj to zupełnie inna bajka...
      jeśli kanał kiedykolwiek powstanie...to...Odra będzie go zasilać w wodę...i to jest jedyny,bardzo ważny punkt styczny tych domniemanych inwestycji...pozdrawiam załogę.
      - 25.05.2011 07:54
      • koj
        koj
        Wytyczne są takie :
        - w Polsce nie ma być gospodarki wodnej
        - Polska ma być biednym krajem
        tylko kto cholera ustalił te wytyczne!!!
        - 25.05.2011 12:43
        • Tadeusz 44
          Tadeusz 44
          @#3 | koj...tylko kto cholera ustalił te wytyczne!!!
          Konferencjs teherańska to ustalila,na przełomie listopada i grudnia 1943...oraz konferencja jałtanska,która ostatecznie zaakceptowała nowy podzial Europy po II wijnie światowej...
          i eto wsio!!!...jego mać!!!...
          - 26.05.2011 15:03
          • M
            misjonarz
            @Tadeusz44: O tym właśnie piszę, a nie o Rzece. O dwóch mostach na kanale "Ulga" (odcinek OŁD), zamkniętych ostatnio na ok. pół roku każdy do generalnego remontu bez modyfikacji prześwitu pod nimi w celu jak nie transportu kontenerów wielowarstwowo, to chociaż swobodnego przepływu wody w czasie powodzi. O tym, że w konsekwencji tego zaniedbania podnoszą koronę wałów przed nimi, po to chyba, aby woda przelała się po moście. O degradowaniu środowiska przez kopalnie kruszyw, wydobywające w zupełnie przypadkowych miejscach, na polach uprawnych, zamiast w czaszy zbiornika lub w trasie przebiegu. Dlaczego nikt nie kontroluje wydawania operatów wodno-prawnych biorąc takie rzeczy pod uwagę. Popyt na kruszywo potrzebne do budowy autostrady w sąsiedztwie jest ogromny, tym samym na kopanie też. Dlaczego, dlaczego, dlaczego nikt nie widzi całości mimo tylu instytucji nadzorujących. Za inwestycje na Odrze odpowiadają jedni, a za roboty na dopływach inni. Burdel bez szansy na zmianę. Może rzeczywiście trzeba tę ziemię oddać Ślązakom, bo My zachowujemy się tutaj jak okupanci i jest mi najzwyczajniej w świecie wstyd.
            - 04.06.2011 09:08
            Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
            Proszę Zaloguj by zagłosować.
            Niesamowite! (0)0 %
            Bardzo dobre (0)0 %
            Dobre (0)0 %
            Średnie (0)0 %
            Słabe (0)0 %
            Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
            Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies