W niedzielę w Jeziorze Powidzkim utonęli 24-letnia mieszkanka Turku i 32-letni pilanin. Silny szkwał przewrócił ich żaglówkę, ta dwójka została uwięziona w kabinie. Trzy inne płynące żaglówką osoby uratowały się. Być może zdarzenie przeżyłyby również osoby z kabiny, jednak - zdaniem świadka akcji ratunkowej prowadzonej przez strażaków ze Słupcy - ratownicy zamiast jak najszybciej wyciągnąć ludzi z przewróconej łódki, zaczęli holować jacht motorówką.
Sternik przewróconej łodzi leży w szpitalu w Słupcy. Policja przesłuchała już dwie uratowane kobiety, a we wtorek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dwójki żeglarzy. Wczoraj prokuratura miała wykonać sekcję zwłok tragicznie zmarłych oraz dokonać szczegółowych oględzin łodzi.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch osób przez ratujących ich strażaków. Według świadków wydarzeń dwoje żeglarzy utopiło się w Jeziorze Powidzkim "pod kierownictwem ekipy ratunkowej strażaków".
W niedzielę w Jeziorze Powidzkim utonęli 24-letnia mieszkanka Turku i 32-letni pilanin. Silny szkwał przewrócił ich żaglówkę, ta dwójka została uwięziona w kabinie. Trzy inne płynące żaglówką osoby uratowały się. Być może zdarzenie przeżyłyby również osoby z kabiny, jednak - zdaniem świadka akcji ratunkowej prowadzonej przez strażaków ze Słupcy - ratownicy zamiast jak najszybciej wyciągnąć ludzi z przewróconej łódki, zaczęli holować jacht motorówką.
Wrócił po dziewczynę. Już nie wypłynął
Jak wyglądała akcja ratunkowa, relacjonował telewizji WTK Tomasz Siedlecki, świadek wydarzenia, który żeglował na innej łodzi. Siedleckiemu udało się podpłynąć do przewróconej żaglówki. - Przy tej łódce była jedna z dziewczyn, która w czasie wywrotki była pod pokładem wraz z dwójką naszych znajomych. Jej się udało wypłynąć i trzymała się jachtu - relacjonował Siedlecki w WTK. W tym czasie 24-latka z Turku i 32-latek z Piły wciąż byli uwięzieni w kabinie żaglówki. - Dziewczyna była w szoku i nie udało jej się przekonać, żeby zrobić nurka i się wydostać. Jej chłopak, żeby pokazać, że to się da zrobić, wypłynął na powierzchnię ze środka. Wszyscy krzyczeli, żeby wyszła. Potem chłopak po nią wrócił i już tam został.
Zobacz wideo
Zawodzenia i prośby o pomoc z wnętrza łódki
Kiedy strażacy zdecydowali się holować przewróconą łódkę, z jej wnętrza słychać było "zawodzenia i prośby o pomoc". Siedlecki: - Ratownicy nas uspokajali, że wszystko jest w porządku, bo mają powietrze, jeszcze ten bąbel powietrza jest na tyle duży. I zaczęli tę łódkę w jakiś zupełnie nieprofesjonalny sposób holować, sprawiając, że cała zanurzyła się pod wodę. I holowali łódkę z dwójką topiących się ludzi. Krzyczałem, żeby ktoś tam wskoczył, ich ratować. To była kompletna nonszalancja i brak koordynacji. Na naszych oczach oni się topili, pod kierownictwem ekipy ratunkowej strażaków! Wcześniej do kabiny próbował zanurkować strażak z OSP Ostrowite, ale mu się nie udało. Po dotarciu na mieliznę strażacy wycięli otwór w kabinie żaglówki, ale nie dostali się do środka. Do brzegu ciągnięto ją ręcznie, wykorzystując też samochód. Uwięzionych we wnętrzu jachtu wydobyto po około godzinie. Mężczyzna i kobieta zmarli po półgodzinnej reanimacji.
Jest śledztwo. Nieumyślne spowodowanie śmierci?
Sternik przewróconej łodzi leży w szpitalu w Słupcy. Policja przesłuchała już dwie uratowane kobiety, a we wtorek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dwójki żeglarzy. - Jest zbyt wcześnie, by wyrokować o czyjejś winie, śledztwo jest dynamiczne - powiedziała nam Zofia Ciesiołkiewicz-Kubiak, zastępca prokuratora rejonowego w Słupcy. Wczoraj prokuratura miała wykonać sekcję zwłok tragicznie zmarłych oraz dokonać szczegółowych oględzin łodzi.
W prokuraturze zjawili się przedstawiciele rodzin ofiar, które zwróciły uwagę na nieprofesjonalne zachowanie ratowników ze straży pożarnej. - Jeśli te informacje się potwierdzą, trzeba będzie wszcząć odpowiednie postępowanie - powiedziała nam Ciesiołkiewicz-Kubiak.
Śledztwo zmierza w trzech kierunkach: ustalenia, czy doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci, czy doszło do nieprawidłowej akcji ratunkowej oraz czy łódź była w odpowiednim stanie technicznym.
Jaka jest wersja strażaków?
Co o akcji mówią strażacy? Starszy kapitan Dariusz Różański, rzecznik prasowy komendy w Słupcy: - Akcja była skomplikowana i nietuzinkowa, prowadzona w ekstremalnych warunkach. Na jeziorze była wysoka fala, a woda miała zaledwie 5 stopni Celsjusza. Pierwsi do przewróconej łodzi dopłynęli strażacy z OSP Ostrowite. Jeden z nich bezskutecznie nurkował, potem za pomocą liny próbowali postawić jacht. Kiedy to również się nie powiodło, podjęto decyzję o holowaniu łodzi jak najbliżej brzegu. Strażacy cały czas zwracali uwagę, by dziób łodzi, w której były dwie osoby, znajdował się powyżej powierzchni wody. I tak było. Świadek mówi co innego? W emocjach mówi się różne rzeczy.
Zignorowali propozycję pomocy? "Uratowalibyśmy ich"
Wczoraj pojawił się jednak nowy wątek kontrowersyjnej akcji ratunkowej. Zdaniem Radosława Jakubowskiego, nurka z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Łodzi, który wraz z kolegami był nad Jeziorem Powidzkim, strażacy zignorowali propozycję pomocy z ich strony. - Śmiem twierdzić, że gdyby zabrali nas na pokład łodzi, po dopłynięciu do przewróconej łodzi bylibyśmy w stanie uratować tych ludzi - przekonuje Jakubowski. - Z opisu wynika, że w tym czasie jeszcze żyli, a my dysponowaliśmy sprzętem i umiejętnościami do wyprowadzenia ich spod pokładu przewróconej łodzi.
- Nie mieli do końca sprzętu. A poza tym skorzystanie z pomocy osób, których nie znamy, mogło przynieść więcej szkody niż pożytku - polemizuje rzecznik strażaków. I dodaje, że strażacy nie byli pewni, czy nurkowie posiadają odpowiednie kwalifikacje.
Prokurator Ciesiołkiewicz-Kubiak była na miejscu tragicznego wypadku. - Było tam wiele osób przypadkowych, a także strażacy z OSP oraz z zawodowej straży pożarnej. Trzeba będzie ustalić zakres odpowiedzialności poszczególnych osób - mówi prokurator.
źródło: http://powiatkoninski.pl ; http://www.epoznan.pl
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies