Orkan

22.01.2007
18 stycznia Orkan "Kyrill" dokonal spustoszenia w calej polnocno-zachodniej Europie.Bylem w tym czasie na statku i przezylem kolejna przygode.

Najkrotsza droga wodna z Hamburga do Berlina jest polaczenie Laby przez Dolna Havela do Plaue w systemie jezior brandemburskich.Na ta rzeke wymagany jest patent /od km.67 do km.148 / a co sie z tym wiaze znajomosc jej locji.Pokonuje ta droge wodna ponownie od dwoch lat/ po 20-letniej przerwie /.



18 stycznia Orkan "Kyrill" dokonal spustoszenia w calej polnocno-zachodniej Europie.Bylem w tym czasie na statku i przezylem kolejna przygode.

Najkrotsza droga wodna z Hamburga do Berlina jest polaczenie Laby przez Dolna Havela do Plaue w systemie jezior brandemburskich.Na ta rzeke wymagany jest patent /od km.67 do km.148 / a co sie z tym wiaze znajomosc jej locji.Pokonuje ta droge wodna ponownie od dwoch lat/ po 20-letniej przerwie /.

W 2005 r. moja firma dostala duzy kontrakt na transport oleju napedowego - diesel do portu Brietz na kanale Teltow obchodzacym w ubieglym roku 100- rocznice istnienia.
Decyzja poprzedniego rzadu w sklad, ktorego wchodzili "Zieloni" rzeka ta pozostala ekologicznie czysta i powoli zostaje wylaczana z ruchu towarowego.W przyszlosci beda nia mogly plywac tylko jednostki sportowe i statki wycieczkowe.Powoli zaczyna ona "dziczec".
Jej rozlewiska tworza wspanialy naturalny klimat dla wszelkiego rodzaju ptactwa.Przede wszystkim dzikie gesi upodobaly sobie tutejsze bagienne brzegi.
17 stycznia o godz. 1:30 skonczylem zaladunek 821 ton ,tj. 990 tys. litrow diesla w rafinerii Holborn-Hamburg.Byl wlasnie "srodek przyplywu" postanowilem wiec poplynac do Geesthacht.
750 KM jakimi dysponuje TMS "INKA" pozwolilo mi osiagnac predkosc 18 km/h.O 3:30 zacumowalem powyzej sluzy i poszlismy spac.Po 4 godzinach ruszylismy w dalsza droge.
Laba dostala wlasnie dosc spory "zastrzyk" wody i zaladowany na 2 metry tankowiec bez problemu poruszal sie w gore rzeki.Echosonda pokazywala caly czas ponad 1 metr zapasu pod dnem.
Dobrze oznakowana rzeka przygotowana jest do navigacji radarowej.Przejscia nurtu zaznaczone sa podwojnymi bojami doskonale widocznymi na kolorowym ekranie.
"INKA" posiada najnowszej generacji system radarowy Swiss JFS 364C zwany rasterskanerem.Oprocz tego mam do dyspozycji autopilota i dziobowy ster strumieniowy.
Prowadzenie takiego statku nie jest trudne i sprawia nawet przyjemnosc przy rozwijaniu "duzych" predkosci.
O 20:30 wplynalem do portu Wittenberge na 455 km Laby i zacumowalem przy dalbach.Kiedys byl to tetniacy zyciem i pelen polskich statkow port.Dzisiaj nie ma juz czasu na " marynarskie rozrywki".
W wiadomosciach navigacyjnych podawano ostrzezenia o nadciagajacym orkanie.Predkosc wiatru miala wynosic w otwartym terenie do 200 km/h.
18 stycznia mialem zaplanowane doiscie do Brandenburga, gdzie zgloszony zostalem do wieczornego bunkrowania paliwa.Zeby dostac sie do tego miasta musialem pokonac Dolna Havele i jeziora brandenburskie,
a to przeciez "otwarty teren".
Na km 422 Laby wszedlem do kanalu sluzy Havelberg.Jest to pierwsza z czterech sluz na tej rzece i znajduje sie na km 147 DH.Miedzy sluzami obowiazuje zakaz mijania i wyprzedzania.Spotkalo mnie to juz powyzej pierwszej i stracilem ponad godzine w oczekiwaniu na zblizajacy sie z przeciwka statek.
Moj plan rejsu byl juz dosc napiety bo ostatnia sluze Banitz na km 82 DH powinienem przejsc o 18:30 ,ktora 15 minut pozniej konczy prace.
W Garz na 129 km czekal na mnie plynacy w dol zaladowany statek.W Grütz na 117 mialem szczescie i nie musialem czekac na idacy z przeciwka tankowiec .
Do Rathenow km 103,5 wszedlem o godz.16:30 a 15 minut pozniej bylem juz powyzej.
Do Banitz dzielilo mnie 21 km, ktore musialem pokonac w 2 godziny.Przy normalnych warunkach atmosferycznych byloby to mozliwe.
Zaczelo coraz mocniej wiac.Byl on sprzyjajacy polnocno-zachodni od rufy.
W moscie Milow na 93 km rzeki zerwal sie okropny szkwal z ulewa.Musialem wykonac zwrot pod katem prawie 90 stopni i dostalem strumieniem wody w lewa burte.
Bylo juz ciemno i navigowalem przy pomocy radaru i reflektorow szperaczy.Wiatr przeszedl w orkan i stracilem calkowicie widocznosc zalewany deszczem, ktory byl tak intensywny ze zaczal znikac obraz z ekranu radarowego.Wszystkie cyfrowe filtry czyszczace nic nie pomagaly.Mialem 2 km do Premnitz gdzie znajdowala sie przystan dla statkow pasazerskich o dlugosci nabrzeza ponad 90 metrow.
Zaczelo sie blyskac i wowczas moglem zobaczyc jak uklada sie koryto tej kretej rzeki.Echosonda pokazywala mi 1 m wody pod dnem.Wszystko wiec bylo Ok,
ale kiedy obralem kurs na przystan zapas zaczal malec:
80 cm, 60 cm, 30 cm...Zobaczylem, ze Janusz zarzucil line na dalbe.Pomyslalem, ze udalo sie i zaczalem skladac statek do nabrzeza.Nie bylo tak jednak dostatecznie duzej glebokosci i oparlismy sie o dno 1 m od dalb.Drugi marynarz zarzucil cumy na rufie i skonczylem manewry.Zameldowalem jeszcze do sluzy , ze ze wzgledow na zle warunki atmosferyczne zacumowalem na przystani dla statkow pasazerskich.
Cale szczescie, ze nie wybralem sie w dalsza droge.Prawdziwy orkan z predkoscia 170 km/h zaatakowal po 20:00.Moglbym znajdowac sie wowczas na jezorach i nie byloby zapewne wesolo.

Nie myslalem juz o tym pijac zimne piwo w Premnitz.Jutro tez mamy dzien i tak zdaze do Berlina gdzie powinienem wyladowac przywieziony ladunek diesla w sobote 20 stycznia.
Plan zostal wykonany bez wiekszych sensacji.Inni mieli gorzej jak sluchalem pozniej radia i ogladalem wiadomosci w TV.
Dzisiaj jest niedziela 21 stycznia.Jestem ponownie w drodze po ladunek diesla do Berlina.Minalem wlasnie Dömitz na km 505 Laby.W Hamburgu powinienem byc okolo 21:30....jezeli stan wody pozwoli mi przejsc mosty w Harburgu bo zapowiadaja kolejny Orkan.
Podczas ostatniego sztormu byl podwyzszony o 3 m i wowczas nie bylo to mozliwe.
Woda na Labie rosnie i nie bedzie problemu z dostaniem sie do Dolnej Haveli rzeki, ktora bedzie juz niedlugo calkowicie dzika i nie nadajaca sie dla statkow towarowych i zegluga po niej bedzie zabroniona.
Wracamy do natury a ja ciesze sie bo po tym rejsie pojde juz na zasluzone wolne dni.
kpt. Jozef Wegrzyn

8 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • M
    Misiek Vb71
    Wspaniały kąsek dla ex-łodziarza. Czytając opis tego rejsu, wspomagałem się Google Earthem. Sześć dni po Tobie, odbyłem ten rejs ponownie. Niestety miałem do dyspozycji tylko 240KM, "Norwegi" na dachu, własne oczy, uszy i błędnik w uchu. Ale do przystani w Premnitz dobiłem. Bo byliśmy zanurzeni jedynie na 160cm. Jak możesz, to podziel się jeszcze jakimś rejsem, bo przecież żaden się nie powtarza. A ja go będę czytał takShock.
    por.mech. Kazimierz Tomaszewski
    - 23.01.2007 11:55
    • Teos
      Teos
      Zdecydowanie popieram !!!
      Skipper, my chcemy więcej !
      Dla uzupełnienia postu Miska link do googla
      Cała trasa:
      http://maps.google.com/?ie=UTF8&z...h&om=1
      Premnitz
      http://maps.google.com/?ie=UTF8&z...h&om=1
      - 23.01.2007 12:17
      • Teos
      • x5
        x5
        Dobra Panowie opisze Wam jeszcze pare ciekawych szlakow zeglownych, po ktorych sie przemieszczam. Rowniez sama Laba z Hamburgiem lacznie i dalej do Brunsbüttel jest ciekawa. Mam rowniez sporo zdjec, ktore zamieszcze.
        W piatek wracam do domu i postaram sie napisac cos nowego.
        Pozdrawiam I Oficer-SkipperCool
        - 23.01.2007 16:11
        • Janusz Tyburcy
          Janusz Tyburcy
          Dzięki Józek, że o nas pamiętasz - o tych co pływają i o tych co osiedli na mieliżnie.Z przyjemnością się czyta Twoje relacje z rejsu.

          Pozdrawiam i proszę o jeszcze.GrinGrinGrin
          - 23.01.2007 20:03
          • grundi68
            grundi68
            świetny tekst ale przydały by się do niego jakieś uproszczone minimapki i wyjaśnienie dla laików co to jest rasterskaner?
            mam też pytanie o silne wiatry-czy z wyjątkiem huraganów są one poważną przeszkodą dla żeglugi rzecznej? przecież poza jeziorami czy sztucznymi kanałami brzegi w zasadzie osłaniają jednostkę rzeczną i nie jest ona też tak wysoka jak np. statki morskie.
            - 24.01.2007 10:58
            • zamek
              zamek
              Bardzo fajny opis! Czasami warto się zatrzymać i nie gnać mimo że czas naglii, Pozdrawiam, Piotrek

              PS. Czekamy na więcej relacji Smile
              - 27.01.2007 00:26
              • marines33
                marines33
                Mnie także dotkną ORKAN byłem wtedy zamusztrowany na BM-AGT-05 płyneliśmy na pusto bo portu morskiego w EMDEN po nawóz w płynie i trzy dni czekaliśmu powyżej śluzy Herbrum aż wiatr ucichnie.
                - 15.10.2007 22:02
                Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                Proszę Zaloguj by zagłosować.
                Niesamowite! (0)0 %
                Bardzo dobre (0)0 %
                Dobre (0)0 %
                Średnie (0)0 %
                Słabe (0)0 %
                Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies