Żeglugowcy w RZGW - pierwsze spotkanie z nowym dyrektorem

22.04.2011
Dnia 21. kwietnia 2011r. w siedzibie RZGW we Wrocławiu odbyło się spotkanie reprezentantów Użytkowników Dróg Wodnych z panem Sumisławskim, dyrektorem RZGW we Wrocławiu. który odniósł się do listu otwartego Dzierżawców Odrzańskiej Floty opublikownego w naszym serwisie. Stwierdził on, że społeczność żeglugowa powinna się jednoczyć a nie dzielić. Przywołał też długoterminową strategię RZGW, w której turystyka jest jedynie elementem szeroko zakrojonych działań. Większość z ok. 960 zadań, finansowanych jest z Funduszy Europejskich. Komisja Europejska jednak nie uznaje kosztów eksploatacji za kwalifikowane, a właśnie utrzymanie Odry jest największą bolączką.

Dnia 21. kwietnia 2011r. w siedzibie RZGW we Wrocławiu odbyło się spotkanie reprezentantów Użytkowników Dróg Wodnych z panem Sumisławskim, dyrektorem RZGW we Wrocławiu. Ze strony Użytkowników Odry, w spotkaniu udział wzięli:
  • Janusz Bialic - z-ca Prezesa Stowarzyszenia "TERAZ ODRA", dyrektor stoczni Damen Shipyards Koźle,

  • Jacek Chmielewski - członek zarządu Stowarzyszenia "TERAZ ODRA", dyrektor Hydrokrusz Wrocław,

  • Dariusz Karkos - prezes Stowarzyszenia "TERAZ ODRA", koordynator floty Rentrans Cargo w Grupie ODRATRANS,

  • Mariusz Przybylski - dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Koźlu,

  • Joanna Przybyszewska - pełnomocnik Marszałka ds. Odry w Urzędzie Marszałkowskim Wrocław,

  • Jan Pyś - dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu,

  • Zofia Romanow - dyrektor Oddziału ODRATRANS we Wrocławiu,

  • Emilia Skupień - sp. ds. Planowania i Projektów UŻŚ Wrocław.


Spotkanie rozpoczął dyrektor Sumisławski, odnosząc się do listu otwartego Dzierżawców Odrzańskiej Floty ( http://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=915 ). Stwierdził on, że społeczność żeglugowa powinna się jednoczyć a nie dzielić. W odpowiedzi przywołał długoterminową strategię RZGW, w której turystyka jest jedynie elementem szeroko zakrojonych działań. Większość z ok. 960 zadań, finansowanych jest z Funduszy Europejskich. Komisja Europejska jednak nie uznaje kosztów eksploatacji za kwalifikowane, a właśnie utrzymanie Odry jest największą bolączką.

Komentując list, przywołano dezinformację armatorów, wynikającą z braku spotkań przednawigacyjnych. Ponadto, zeszłoroczny czteromiesięczny okres nawigacyjny jest wyjaśnieniem niepokoju autorów wspominanego listu. Przedstawiono też obawę, iż w przypadku powtarzających się sytuacji jak sprzed roku, kiedy już planowane inwestycje zostaną wykonane, może okazać się, że w Polsce nie został nikt, kto chciałby pływać po Odrze. Później jeszcze niejednokrotnie odnoszono się do sytuacji zeszłorocznej.

W dalszej dyskusji najwięcej uwagi poświęcono procedurom przetargowym na pogłębianie szlaku, które znacząco opóźniają rozpoczęcie żeglugi. Podobnie dzieję się w obecnej chwili, kiedy to szlak teoretycznie otwarty, jest niedostępny dla jednostek o zanurzeniu powyżej 1,3m. A wynika to właśnie z przedłużających się procedur (umowa ma zostać podpisana 21. lub 22. kwietnia i z tą chwilą wykonawca będzie mógł przystąpić do pracy).

W celu ułatwienia oceny stanu koryta drogi wodnej zaproponowano wprowadzenie instrukcji szczegółowo określającej stan w jakim Odra powinna się znajdować, aby móc szybko reagować na jakiekolwiek zmiany (zamulenia). Propozycja ta ma zostać rozważona przez osoby odpowiedzialne z RZGW.

Podsumowując spotkanie, dyrektor Sumisławski zobowiązał się do dokonania wszelkich starań, aby przetargi na prace pogłębiarskie przekształcić w tzw. przetargi wskaźnikowe. Oznacza to, że każdy przetarg dokonywany byłby raz w roku i zobowiązywałby wykonawcę do dokonywania stosownych prac ilekroć (w ciągu roku) wystąpiłyby określone wskaźniki.
Emilia Skupień

Apis 22.04.2011 4,046

5 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • D
    darpo23
    coś drgnęło. Oby to nie były drgawki przedśmiertne.
    - 22.04.2011 14:47
    • K
      Kongregacja
      współczuję stoczniom kozielskim ,kasa wycieka z miasta dlatego że Odra staje się ciekiem. O zegludze to żal wspominac coś tam cieknie ale jak gdzie czasy kiedy wszystko na 180 pływało ?
      - 22.04.2011 21:03
      • Janusz Fafara
        Janusz Fafara
        Czytając krótką relację ze spotkania od razu daje się zauważyć że najważniejszym elementem tego spotkania był list otwarty dzierżawców z Górnej Odry. Pomimo krytyki formy w jakiej został zredagowany odniósł jednak swoisty sukces, gdyż zostały w końcu dostrzeżone problemy ,,ostatniego ogniwa" w trybach machiny Wielkiej Odry , jakim jest niestety , coraz bardziej niepokojąco malejąca ilość dzierżawców jednostek śródlądowych operujących w rejonie Górnej Odry. Jak do tej pory właściciel drogi wodnej niewiele sobie robił z niestety z pojedynczych uwag dotyczących stanu i parametrów drogi wodnej, które to w znaczący sposób odbiegały od podawanych w oficjalnych komunikatach. Ich żal wyrażony w formie jak niektórzy określili prymitywnej i naiwnej to żal prostych ludzi a nie tworów o despotycznym nastawieniu do życia, którzy nie wyobrażają sobie sytuacji, w której rozmówcy nie przyznają im racji i nie zamierzają przyjmować do wiadomości, że dyskusja nie będzie toczyła się po ich myśli, a wnioski końcowe nie będą zgodne z ich wizją. Słowa dyr. Sumisławskiego ,, społeczność żeglugowa powinna się jednoczyć a nie dzielić" mocno bolą, gdyż do tej pory wszystkie działania właściciela drogi wodnej jak też jej ,,wielkich" użytkowników to bezpardonowa walka o korzyści tylko dla siebie bez względu na skutki jakie odczują inni. Słowa te powinna wziąć głęboko do serca cała społeczność żeglugowa i pamiętać również o tym, że ,,Dążenie do doskonałości często utrudnia poprawę"
        No i w końcu moim zdaniem ta NAJWAŻNIEJSZA i zarazem jakże prosta w swej formie ,,mądrość ludowa" aby przetargi na prace pogłębiarskie przekształcić w tzw. przetargi wskaźnikowe. Przypuszczam, że Zarządy Dróg i Mostów stosują od dawna tę metodę utrzymania dróg i usuwania na bieżąco drobnych uszkodzeń. Wszyscy doświadczamy dobrodziejstwa tej metody, lecz wina za jej wady to zły nadzór właścicielski nad jej realizacją. Myślę ,że na ,,polu" żeglugowym nie będzie takich problemów gdyż wykonawcy ewentualnych prac nad utrzymaniem określonych parametrów drogi wodnej to przecież nasze, żeglugowe firmy którym przede wszystkim mocno zależy na utrzymaniu się na rynku.
        A jak to wszystko sprawdzi się w teorii to czas pokaże, tylko że akurat jego jest coraz mniej.
        - 23.04.2011 09:50
        • K
          kaczor_g
          Wydaje się, że powoli jakoś przełamuje myślenie dotychczas stereotypowe i to najważniejsza rzecz.
          Drugą jest bardzo szybka reakcja (elementarz PR) na nabrzmiały problem - odbyło się spotkanie, zaprezentowano stanowiska, jeśli za tym pójdą faktyczne i realne działania to będzie naprawdę wielki sukces i dowód na to że nowe kierownictwo naprawdę kieruje statkiem RZGW, a nie dryfuje (mając co prawda ograniczoną zdolność "manewrową"Wink
          Trzecia rzecz "techniczna" -
          przetargi można w sposób dowolny formułować, można tak jak to zrozumiałem "metodą wskaźnikową"- takim wskaźnikiem czy innym.
          Dla wykonawców taki wskaźnik to ruletka, bo zostanie rozstrzygnięty przetarg na takie prace i wskaźnikiem będzie utrzymanie gł. tranzytowej n na jakimś odcinku. I wszystko będzie dobrze dopóki nie przyjdzie "janówka" i nie zasypie wszystkiego co się da. Wówczas taki wykonawca może spokojnie ogłaszać bankructwo.
          Można to też inaczej zrobić tak jak się robi w całym budownictwie ( i tak było robione w zeszłym roku) - określić kubaturę, to trudniejsze, bo trudno mierzalne.
          Można też podzielić na zadania, przecież w 90% wypłycenia tworzą się w tych samych miejscach. A przedmiotem może być utrzymanie konkretnych miejsc.

          Jednak najprostszym i najtańszym sposobem do bieżącego utrzymywania szlaku , do którego nie jest konieczne rozstrzyganie ŻADNYCH przetargów, jest posiadanie floty kilku refulerów wysokowydajnych, reagujących na bieżącą sytuację - to kwota kilkunastu milionów zł.- to tyle ile będą kosztować prace utrzymaniowe.
          I nie przesadzałbym z procedurami i nomenklaturą.
          Skoro można pod kryptonimem "prace utrzymaniowe" zbudować nabrzeże (piękne) przy śluzie Mieszczańskiej to znaczy, że nie nomenklatura jest problemem tylko determinacja wykonania jakiegoś zadania.
          Nie czarujmy się też przetargami, proszę sobie przypomnieć, że przekazano budowę Malczyc bez przetargu, więc jakieś przesłanki można wymyślić, żeby praca się posuwała. Aczkolwiek w przypadku przetargu możnaby wymienić faktycznego wykonawcę na takiego, któremu zależy na zbudowaniu, a nie "budowaniu".

          Wreszcie tak jak w przypadku zeszłorocznej klęski proste zadania i całkiem skomplikowane można zlecać z tzw. wolnej ręki o ile zachodzi przesłanka uniemożliwiająca ogłoszenie odpowiednio wcześniej przetargu (zamawiający nie mógł przewidzieć tej sytuacji), a prace muszą być wykonane. Te wszystkie fakty zachodziły w zeszłym roku.
          Wykonawców jest na Odrze kilku i tak naprawdę przetarg wcale nie oznacza wybrania najtańszej oferty (nie ma możliwości negocjacji) , a brak negocjacji w tym przypadku oznacza zawyżanie ceny. Bo zamawiający jest pod murem - ma pieniądze do wydania i pilne zadanie do zrobienia. Resztę sobie proszę dopowiedzieć. Tak do działa na rynku drogowniczym, tak działa w każdej dziedzinie.
          Więc nie należy przetargu traktować w kategorii bożka - to tylko narzędzie jedno z wielu, które narzuca ustawa Prawo Zamówień Publicznych, w celu realizacji zadań finansowanych z kasy publicznej w sposób możliwie przejrzysty.
          Chyba, że nie chodzi o wykonanie zadania, a prawidłowe wydanie kasy no to wówczas nie ma o czym rozmawiać. Takie podejście jest najczęściej spotykane, bo można się zasłonić procedurą. Niestety.
          - 23.04.2011 10:44
          • Janusz Fafara
            Janusz Fafara
            Aby to kuriozalne wydarzenie stało się słodkie niczym wielkanocny mazurek brakuje jednego składnika - ogłoszenie jaki końcowy efekt przyniosło zeszłoroczne dokarmianie Odry na km 305 i ile nas, podatników ta strawa kosztowała. Tajemniczy i intrygujacy jest też brak informacji o stanowisku zaproszonych gości na omawiane tematy Smacznego życzę.
            - 23.04.2011 11:48
            Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
            Proszę Zaloguj by zagłosować.
            Niesamowite! (0)0 %
            Bardzo dobre (0)0 %
            Dobre (0)0 %
            Średnie (0)0 %
            Słabe (0)0 %
            Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
            Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies