Kluczowy element mostu Północnego w Warszawie, 600-tonowy kolos, wypłynął w poniedziałek z Płocka na specjalnym pontonie. To największy wagowo i gabarytowo transport, jaki pokonywał Wisłę w całej historii tej rzeki.
Chyba to lekka przesada. Transportowano już Wisłą elementy wielkogabarytowe jak kadłuby statków budowanych w Płockiej Stoczni Rzecznej czy zbiorniki dla browarów, ale ten transport nie wiedzieć czemu zamiast być normalnością na dużej, dogodnie transportowo położonej w kraju rzece budzi sensację w mediach. Choć z drugiej strony dobrze, ze wskazano którędy najlepiej takie ładunki transportować.Transportowano już Wisłą elementy wielkogabarytowe jak kadłuby statków budowanych w Płockiej Stoczni Rzecznej czy zbiorniki dla browarów, ale ten transport nie wiedzieć czemu zamiast być normalnością na dużej, dogodnie transportowo położonej w kraju rzece budzi sensację w mediach. Choć z drugiej strony dobrze, ze wskazano którędy najlepiej takie ładunki transportować.
Kluczowy element mostu Północnego w Warszawie, 600-tonowy kolos, wypłynął w poniedziałek z Płocka na specjalnym pontonie. To największy wagowo i gabarytowo transport, jaki pokonywał Wisłę w całej historii tej rzeki. Będą kłopoty?

Środkowy element przęsła nurtowego, bo tak nazywa się ta część warszawskiego mostu, ma 63 metry długości i 5 m wysokości. Budowniczowie uznali, że jest tak duży, że z portu w Gdyni można go przetransportować tylko Wisłą. Na miejscu będzie montowany bezpośrednio z barki. Część, która wczoraj na barce opuściła Płock, będzie najważniejszym elementem całego blisko 160-metrowego przęsła opierającego się na dwóch podporach w rzece.
Most Północny to właściwie trzy osobne przeprawy - dwie drogowe i jedna tramwajowa, a to oznacza, że 63-metrowe fragmenty przęseł przetransportujemy jeszcze dwa razy - poinformowała Agata Choińska, rzeczniczka prasowa Zarządu Miejskiego Inwestycji Drogowych w Warszawie, głównego inwestora. - Transportu stalowych elementów podjął się właściciel Żeglugi Wyszogrodzkiej, kapitan Jerzy Pielaciński, który pływa po Wiśle już od 30 lat.
- Kiedy planuje pan dotrzeć do Warszawy? - pytamy.
- Jak najszybciej. Ale nie będzie to zadanie łatwe - odpowiada Pielaciński. - Po pierwsze mamy do czynienia z największym transportem, jaki płynął Wisłą, w całej historii tej rzeki. Podobne elementy dostarczałem na budowy mostów w Puławach i Płocku, ważyły po 250-300 ton. Ten, który mam na pokładzie, waży 600 ton! Transportujemy go na specjalnym pontonie-barce o wyporności 1000 ton. Kupiłem go już dawno temu na Białorusi.
Kapitan Pielaciński ma jednak pewne obawy związane z tym transportem. - Chodzi o rzekę. O ile na odcinku od Gdańska do Płocka jest ona uregulowana i płynęło się dobrze, o tyle w górnej jej części jest płycej. Stąd najwięcej kłopotów spodziewam się na dzikich odcinkach Wisły w Świniarach, Kępie Polskiej czy Rakowie - dodaje. - Dla bezpieczeństwa przed pontonem będę miał łódź pilotową, która wskaże mi właściwą drogę. Dodatkowo z tyłu barki w Płocku doczepiliśmy mocniejsze pchacze. Mam nadzieję, że to ułatwi transport.
Most Północny połączy warszawskie dzielnice Białołęka i Bielany, będzie miał ok. 795 m długości. Budową zajmuje się konsorcjum firm: Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych "Pol-Aqua" SA (lider), Sando Budownictwo Polska SA, Kromiss-Bis Sp. z o.o., Construcciones Sanchez Dominguez SA (Hiszpania).
Koszt inwestycji to ponad 976 mln zł.
źródło: www.plock.gazeta.pl
foto: AG
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies