Polak przepłynął kajakiem Atlantyk

02.02.2011
Po 99 dniach żeglugi dopłynął do wybrzeży Brazylii polski żeglarz, który samotnie przepłynął kajakiem ocean Atlantycki. Aleksander Doba będzie pierwszym Polakiem i czwartą osobą na świecie, która samotnie na kajaku pokonała tę trasę.

Aleksander Doba wypłynął w samotny rejs 26 października 2010 r. z Dakaru w Senegalu. - Ta podróż to ewenement, bo na pewno dwaj z trójki kajakarzy, którzy przepłynęli wcześniej Atlantyk, używali również żagla, widać to na zdjęciach - wyjaśnia Aleksander Arsoba, współorganizator wyprawy. Doba płynął na specjalnie dla niego zaprojektowanym, niezatapialnym, 7-metrowym kajaku poruszanym jedynie siłą rąk, bez żagla. Kontaktował się jedynie przez telefon satelitarny. Przetrwał na oceanie m.in. 5-tygodniowy sztorm, gdy siła wiatru dochodziła do 9 stopni w skali Beauforta.

Po 99 dniach żeglugi dopłynął do wybrzeży Brazylii polski żeglarz, który samotnie przepłynął kajakiem ocean Atlantycki. Aleksander Doba będzie pierwszym Polakiem i czwartą osobą na świecie, która samotnie na kajaku pokonała tę trasę.

Aleksander Doba wypłynął w samotny rejs 26 października 2010 r. z Dakaru w Senegalu. - Ta podróż to ewenement, bo na pewno dwaj z trójki kajakarzy, którzy przepłynęli wcześniej Atlantyk, używali również żagla, widać to na zdjęciach - wyjaśnia Aleksander Arsoba, współorganizator wyprawy. Doba płynął na specjalnie dla niego zaprojektowanym, niezatapialnym, 7-metrowym kajaku poruszanym jedynie siłą rąk, bez żagla. Kontaktował się jedynie przez telefon satelitarny. Przetrwał na oceanie m.in. 5-tygodniowy sztorm, gdy siła wiatru dochodziła do 9 stopni w skali Beauforta.

Ostatnie 50 kilometrów wyprawy było trudne. Według strony żeglarza, Aleksander Doba, na skraju wyczerpania fizycznego, kolejny dzień walczy z prądem i wiatrami, nie pozwalającymi dobić do brzegu. Dotarł tam jednak szybciej, niż zakładano. 28 stycznia informowaliśmy, że podróż zajmie mu jeszcze ponad tydzień.

O 10.35 pojawiła się informacja, że Dobę widać już z plaży w Acarau w Brazylii. Czekał tam na niego Ambasador RP w Brazylii Jacek Junosza-Kisielewski.

- Dopłynięcie nieco się przeciąga, bo Aleksander podjął decyzję o wpłynięciu w koryto rzeki, żeby było wylądować bezpieczniej - powiedziała Joanna Urban, która zajmuje się informowaniem o podróży polskiego kajakarza.

- Mamy silny odpływ, co sprawia, że wpłynięcie do ujścia rzeki jest trudne. Cały czas oczekujemy aż warunki umożliwią bezpieczne wpłynięcie - powiedział nam w rozmowie telefonicznej Aleksander Arsoba, współorganizator wyprawy. Doba dotarł na miejsce tuż po godz. 16 czasu polskiego - Widzimy, że wychodzi z kajaka, może ćwiczy mięśnie, może ciągnie kajak po płyciźnie - relacjonował Aleksander Arsoba.

Doba jest czwartym kajakarzem na świecie, któremu udało się pokonać Atlantyk. Dobił kajakiem do brzegu w miejscowości Acaran niedaleko miasta Fortaleze. Przepłynął ponad 5,5 tys. km. Dziennie pokonywał od 50 do 80 km.

Żywił się jedzeniem liofilizowanym, czyli odwodnionym. Jego kajak z zapasami ważył ponad pół tony. Arsoba powiedział, że w czasie rejsu bardzo tęsknił za domowym jedzeniem. - Zabrał ze sobą kilka słoiczków z domowymi konfiturami swojej żony, które jadł tylko w wyjątkowych sytuacjach, by w ten sposób je uczcić - wyjaśnił.

Kajakarz w czasie wyprawy nie miał szczególnych problemów ze zdrowiem. Najbardziej dokuczały mu problemy ze skórą - wysypka od słońca i słonej wody. Ma bardzo zniszczone ręce.

Aleksander Doba po rzekach, morzach i oceanach kajakiem przepłynął ponad 70 tys. km., m.in. opłynął samotnie Bałtyk, przepłynął z Polic do Narwiku a w 2009 r. opłynął jezioro Bajkał. To już jego druga próba przepłynięcia Atlantyku. Osiem lat temu wyprawę musiał zakończyć po 10 dniach żeglugi. Teraz Doba zapowiedział, że po pokonaniu oceanu nie chce wracać od razu do kraju. Po krótkim odpoczynku w Brazylii, chce kajakiem pokonać 6 tys. km, płynąc wzdłuż wybrzeży Ameryk Południowej i Północnej do Waszyngtonu.
Źródło: http://www.aleksanderdoba.pl/ oraz Alert24.pl
Apis 02.02.2011 4,123

5 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • przylodz
    przylodz
    Czapki z głów proszę Państwa!
    Nikt nie zaprzeczy, że jest to wyczyn o niewyobrażalnej skali.
    Ile samozaparcia trzeba było, żeby dokonać takiego przepłynięcia Atlantyku, nawet sobie nie potrafię wyobrazić. Zrobił to KAJAKARZ, przez wielu wręcz lekceważony rodzaj wodniaka.
    Dla mnie to osiągnięcie godne najwyższego uznania i szacunku.
    AHOJ KOLEGO KAJAKARZU!!!
    - 03.02.2011 11:37
    • marek56
      marek56
      I TO JEST WŁAŚNIE TO !!!
      Wyrazy najwyższego uznania za ten wyczyn. Niesamowite samozaparcie, siła woli i mnóstwo sił fizycznych.
      Dokonał tego Jacek Pałkiewicz na Paty, 6,5m szalupie, dokonał Arek Pawełek na pontonie ze Sportisu, dokonał tego Aleksaner Doba na kajaku.
      To jest WYCZYN !
      Moje najwyższe gratulacje.
      Pozdrawiam Marek M.
      - 03.02.2011 11:56
      • S
        Szygy
        I czym że jest przy tym wyczynie przewiosłowane moje parę rzeczek i jeziorek? Szacun dla Pana Aleksandra.
        - 03.02.2011 13:06
        • S
          sepbeder
          Dla mnie bohater -- nic więcej ---- bo czuję jego wysiłek mękę i zwątpienie BOHATER i DUMA
          - 03.02.2011 15:45
          • przylodz
            przylodz
            Pan Aleksander nie potrzebuje auto kreacji. Ba! Nie lubi medialnego zgiełku. Jest skromnym człowiekiem i , jak to wciąż podkreśla Turystą. Zresztą, proszę sobie poczytać.
            http://adrenalina.onet.pl/inne/zwykly...tykul.html
            - 05.02.2011 11:38
            Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
            Proszę Zaloguj by zagłosować.
            Niesamowite! (0)0 %
            Bardzo dobre (0)0 %
            Dobre (0)0 %
            Średnie (0)0 %
            Słabe (0)0 %
            Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
            Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies