Idea spotkania w 40 rocznicę mojej matury zrodziła się na pokładzie "Westerplatte II" w dniu 27.06.2010 w gronie kilku osób z rocznika i "zbliżonych" do rocznika '71 (Waldek Mielczarek z Żoną i Synem, Żona Mirka Tołwińskiego, Władek Herbeć, Rysiek Dzierzęcki i ja - Andrzej Podgórski). Padła też propozycja lokalizacji zlotu w "Tawernie Kapitańskiej" w Ścinawie Polskiej z zapewnieniem z mojej strony, że dokonam rekonesansu i zapoznam wszystkich z tym miejscem, co uczyniłem miesiąc później a fotorelację umieściłem na forum serwisu "Absolwenci z Brucknera 10".
Ponieważ rozmowy na pokładzie "Westerplatte II" odbywały sie tuż po wodowaniu książki Waldka http://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=779#c11983 , a jego zamierzenia autorskie zakładały opublikowanie drugiego tomu w kwietniu roku 2011 - niejako od razu zaczęliśmy snuć plany, aby podczas spotkania w 40 rocznicę Jego, mojej i kilku innych (licząc tych aktywnych w internecie) kolegów matury dokonać wodowania kolejnego tomu. Tak zrodził się szkielet projektu, który potem przekształcił się w "Maj Maturalnych Rocznic". Doszliśmy do wniosku, że każdy ma w maju którąś rocznicę matury a rocznik '71 jest niezbyt liczny lub mało aktywny w sieci więc spotkanie będzie otwarte na gości z innych roczników.
Idea spotkania w 40 rocznicę mojej matury zrodziła się na pokładzie "Westerplatte II" w dniu 27.06.2010 w gronie kilku osób z rocznika i "zbliżonych" do rocznika '71 (Waldek Mielczarek z Żoną i Synem, Żona Mirka Tołwińskiego, Władek Herbeć, Rysiek Dzierzęcki i ja - Andrzej Podgórski). Padła też propozycja lokalizacji zlotu w "Tawernie Kapitańskiej" w Ścinawie Polskiej z zapewnieniem z mojej strony, że dokonam rekonesansu i zapoznam wszystkich z tym miejscem, co uczyniłem miesiąc później a fotorelację umieściłem na forum serwisu "Absolwenci z Brucknera 10".
Ponieważ rozmowy na pokładzie "Westerplatte II" odbywały sie tuż po wodowaniu książki Waldka
http://www.zegluga-rzeczna.pl/news.php?readmore=779#c11983 , a jego zamierzenia autorskie zakładały opublikowanie drugiego tomu w kwietniu roku 2011 - niejako od razu zaczęliśmy snuć plany, aby podczas spotkania w 40 rocznicę Jego, mojej i kilku innych (licząc tych aktywnych w internecie) kolegów matury dokonać wodowania kolejnego tomu. Tak zrodził się szkielet projektu, który potem przekształcił się w "Maj Maturalnych Rocznic". Doszliśmy do wniosku, że każdy ma w maju którąś rocznicę matury a rocznik '71 jest niezbyt liczny lub mało aktywny w sieci więc spotkanie będzie otwarte na gości z innych roczników.
Po wielu dyskusjach zarówno telefonicznych jak i na łamach serwisu doszliśmy do wniosku, że dokonamy "rozpoznania bojem" i zorganizujemy "Noc Listopadową". Inicjatorem był Zygmunt Sz., a okazją do tego spotkania miały być:
1. Planowana promocja książki Waldka w TŻŚ Koźle, czemu służyć miało m.in. moje wystąpienie (jako znanego uczniom i nauczycielom TŻŚ Koźle redaktora portalu żeglugowego) na rzecz sanacji polskich dróg wodnych i żeglugi, prezentacje Janusza Fąfary propagujące żeglugę i tradycje żeglugowe oraz inne (związane także z "MMR") rozmowy w Technikum Żeglugi w Koźlu. Nie przypominam sobie aby dzisiejszy "menadżer" Waldka - Pan Wegrzyn - mimo rzekomych znajomości z samym dyrektorem cokolwiek nam ułatwiał. Waldek raczej załatwiał wszystko sam w konsultacji ze mną i z Andrzejem Ogonkiem - także rocznik '71.
2. Święta Patronów Łodziarzy, Andrzejki a także - jak sie okazało - imieniny Dzidka I.
Choć termin (poniedziałek - wybrany głównie przez Waldka po rozmowach z TŻŚ Koźle jako korzystniejszy do jego celów) - oraz aura wybitnie nam nie sprzyjały (śnieżyca storpedowała m.in. wyjazd do Koźla) - reszta tej listopadowej imprezy odbyła się w skromnym lecz sympatycznym gronie dając nam ogląd lokalu i jego kuchni oraz rysując przedsmak atrakcji związanych z majową imprezą. Nie przypominam sobie aby Pan Węgrzyn kiwnął choć palcem przy organizowaniu tego "zwiadu", a tymczasem prawdziwy i niezawodny organizator Zygmunt świetnie się spisał. Zapewnił nocleg u przesympatycznej gospodyni, uzgodnił z właścicielem Tawerny wyśmienite jadło, którego nie byliśmy w stanie zjeść za jednym zasiadem. Miała być nawet orkiestra (którą odwołałem z powodu śnieżycy). Niemniej była muzyka z płyt i nawet tańce...
http://www.tzswroclaw.pl/articles.php?article_id=94
Wspaniali nasi absolwenci-sponsorzy Janusz Tyburcy i Zbyszek Konopka - jako że nie mogli przybyć - przysłali "swój wkład" bądź przez umyślnego posłańca (pozdrawiamy), bądź pocztą. List Janusza został tez odczytany i zaśpiewaliśmy mu chóralnie sto lat przez telefon, a Zbyszkowi podziękowałem na łamach serwisu publikując zdjęcie "kryształowego cacka" jakim mnie obdarował. Zbyszku, Januszu! Wiemy, że na Was zawsze można liczyć, ale oddajemy co "cesarskie cesarzowi" - nie przypisując sobie (jako organizatorom "Nocy Listopadowej") nienależnych nam zasług - nawet zakomunikowałem Januszowi co poczyniłem z jego prezentem, aby nie być posądzonym, że "nadmiary" schowałem do własnego barku.
Nie zapomnieliśmy jednak o głównym celu - czyli "MMR". 11.01.2011 jako Komitet Organizacyjny (w osobach Zygmunta Sz. i niżej podpisanego) uczestniczyliśmy w pierwszym, roboczym zebraniu organizatorów imprezy, którego "MMR" miał być jedynie małą cząstką. Uczestniczyli w nim m.in.przedstawiciele Urzędu Miasta Oława z burmistrzem oraz szef Agencji Artystycznej "Jedynka" z Wrocławia. Krótka relacja została zaprezentowana na łamach serwisu absolwenckiego. Kolejne spotkanie odbędzie się 1.02.2011. i wniesie już więcej konkretnych ustaleń w tym planowany budżet.
Impreza wstępnie nazwana "Viadrus 2011" (od imienia Boga Odry) ma być otwarciem sezonu wodniackiego na Odrze. W jej skład wchodzi szereg atrakcji związanych z ogólnie pojętą promocją regionu, gmin nadodrzańskich, miasta Oławy, Wrocławia, Opola, Koźla, Brzegu, Odry, żeglugi, sportów wodnych i turystyki wodnej. Jej przeprowadzenie po raz pierwszy w roku ubiegłym uniemożliwiła powódź. Nie chodzi o zalanie terenów na których miała się odbywać (nie były zalane) a raczej wiązało się z faktem, że niemożliwe było pływanie sprzętem amatorskim i turystycznym po wezbranej niebezpiecznie rzece oraz przez zwykłą przyzwoitość i solidarność z ludźmi, którym (zwłaszcza w pobliskim rejonie Jelcza-Laskowic) powódź zabrała dorobek życia. Już w ubiegłym roku planowana była moja obecność tam, a przede wszystkim właściciel "Tawerny" jako pomysłodawca i współorganizator imprezy zabiegał u mnie o reklamę na łamach mojej strony żeglugowej
www.zegluga-rzeczna.pl . Tak zresztą rozpoczęła się nasza znajomość.
"Viadrus 2011" ma być imprezą profesjonalnie realizowaną przez wyspecjalizowaną agencję za pieniądze pozyskane z funduszów promocji miast i gmin, od sponsorów i organizacji oraz powinna przynieść mały dochód - choćby ze sprzedaży miejsc parkingowych. Daje szansę miejscowym usługodawcom (lody, kiełbaski, baloniki, karuzele itp). Fakt jej odbywania się nad Odrą w Oławie (Ścinawie Polskiej) ma być poprzedzony kampanią reklamową w mediach (prasa, TV Wrocław) a także relacją w mediach w trakcie jej trwania (włącznie ze zdjęciami z helikoptera Grupy ATM - Polsat). 'Viadrus" daje szansę środowisku absolwentów TŻŚ Wrocław na zaakcentowanie swojego wkładu w historię Odry i żeglugi, daje szansę TŻŚ w Koźlu na propagowanie swojej szkoły oraz reprezentowanie regionu przez przybycie na statku szkolnym "Sucharski" orkiestry i oficjeli z Koźla i Opola. Jest szansa na zaprezentowanie "Złotej Kaczki" (szkoda że już bez słynnej "Wystawy") jako atrakcyjnego przykładu swoistej ciągłości historii żeglugi od Holandii po Polskę. Ma tez przypłynąć z Wrocławia jeden ze statków pasażerskich, który przywiózłby przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego (mamy tam "swojego" niemal absolwenta) oraz urzędu Prezydenta Miasta. Po drodze ma wziąć przedstawicieli Gminy Czernica (wsiądą na śluzie w Janowicach) i Gminy Jelcz-Laskowice (może ich zabrać z wyrobiska Hydrokruszu w Ratowicach). Na tym statku mogliby też przypłynąć nasi nauczyciele - byłoby to dla nich zapewne niezapomniane przeżycie. Statek pasażerski miałby potem wykonać kilka rejsów z Oławy do Brzegu. Da to możliwość odbycia rejsu nam i naszym kolegom. Jest szansa, że przybyłe statki zwiedzi młodzież szkolna, co przyczyni się do zwiększenia świadomości "szuwarowo-bagiennej" w społeczeństwie.
Te działania są jak najbardziej styczne z naszym interesem dalekosiężnym: promocją żeglugi śródlądowej i dążeniem do rozwoju dróg wodnych. Traktowanie naszej obecności w tym wydarzeniu jedynie jako okazji do udowodnienia komuś z naszego środowiska że jest się "zawsze lepszym" jest strasznie egocentryczne, trywialne i płytkie.
Te wszystkie wymienione wyżej atrakcje nie obciążają naszych składek na imprezę pod nazwą "MMR" - one zostaną zrealizowane nawet bez naszej tam obecności. Wykorzystujemy jedynie sprzyjające okoliczności aby nasz pobyt był atrakcyjny, aby nie była to "nasiadówa" w auli przeplatana referatami. Tak więc my składamy się na nasz obiad, nasz Bal Kapitański, ewentualne noclegi i opłatę za przywiezienie, ugoszczenie i odwiezienie naszych wychowawców i nauczycieli.
Przewidziałem, że wychowawcom Absolwentów TŻŚ z roku 1971 zostaną wręczone symboliczne upominki w postaci "Kryształowych Łódek", które niegdyś sam zaprojektowałem. Koszt tych łódek biorę na siebie gdyż nie mają one związku z "Wodowaniem". Myślę, że pozostałym nauczycielom, którzy będą obecni należałoby wręczyć kwiaty. Takie z grubsza koszty musielibyśmy pokryć ze składek czyli własnych wpłat lub wpłat od sponsorów jeśli tacy się znajdą. Miałem już sygnał z USA że są tacy. Przypominam: nie organizujemy Zjazdu Absolwentów na setki osób! To poszerzony o chętnych z innych roczników zjazd rocznika '71 w 40-lecie matury. Tawerna mieści bowiem góra 90 osób!.
Jak wspomniałem naszą częścią "Viadrusa" zajmuje się Komitet Organizacyjny w osobach (na razie) Zygi i mnie. Choć wyłączono już "wodowanie" z programu "MMR" zapewniamy, że nasza praca trwa. Jesteśmy po rozmowach ze Stowarzyszeniem Absolwentów TŻŚ (zyga był obecny na zebraniu Zarządu i przedstawił ideę MMR), zwrócimy się o wypożyczenie sztandaru a niewykluczone jest, że Stowarzyszenie włączy się do organizacji niektórych punktów i wykorzysta "Viadrusa" do realizacji swoich statutowych celów. Niewykluczone, że Stowarzyszenie "Teraz Odra" zrobi to także oraz wesprze nas finansowo, o co będę zabiegał jako jego dyrektor programowy.
Vivat Viadrus! Jeszcze Odra nie zginęła! Cała naprzód! Zapraszamy aktywnych do współpracy a chętnych do udziału!
Andrzej Podgórski '71
Żadne komentarze nie zostały dodane.