Stuletni statek wpłynie na Wisłę

18.12.2010
Przetrwał trzy wojny, kilka razy go nawet zatopiono. Przez blisko 30 lat służył też jako… restauracja. Teraz przejdzie gruntowny remont i będzie wozić turystów w stolicy. Oto pływająca legenda - holownik "Lubecki".

- Bocznokołowy statek zbudowano w Petersburgu w 1911 r. Przewieziono go w częściach koleją do Włocławka i zmontowano w tamtejszej stoczni. Statek służył do holowania barek z naftą. Przetrwał trzy wojny, kilka razy go nawet zatopiono. Po Wiśle pływał do późnych lat 60. - opowiada Krzysztof Woch, rzecznik firmy Hydrobudowa Polska S.A., która podarowała zabytkową jednostkę Warszawie.

Przetrwał trzy wojny, kilka razy go nawet zatopiono. Przez blisko 30 lat służył też jako restauracja. Teraz przejdzie gruntowny remont i będzie wozić turystów w stolicy. Oto pływająca legenda - holownik "Lubecki".

- Bocznokołowy statek zbudowano w Petersburgu w 1911 r. Przewieziono go w częściach koleją do Włocławka i zmontowano w tamtejszej stoczni. Statek służył do holowania barek z naftą. Przetrwał trzy wojny, kilka razy go nawet zatopiono. Po Wiśle pływał do późnych lat 60. - opowiada Krzysztof Woch, rzecznik firmy Hydrobudowa Polska S.A., która podarowała zabytkową jednostkę Warszawie.

I całe szczęście, bo od 1977 do 2005 r. cenny statek funkcjonował jako restauracja nad Jeziorem Zegrzyńskim. Odkupiła go i odkopała z piaszczystego brzegu właśnie Hydrobudowa. Holownik przeszedł gruntowny remont w bydgoskiej stoczni i miał trafić do miasta, w którym się powtórnie narodził, czyli do Włocławka.

Ale najwyraźniej plany "ożywienia Wisły" w Warszawie spodobały się właścicielowi cennej jednostki. Holownik "Lubecki" będzie już jako statek wycieczkowy wozić turystów w stolicy. Najpierw jednak doczeka się rewitalizacji z prawdziwego zdarzenia. - Odrestaurowanie holownika to kwestia kilku miesięcy - mówi MM-ce Tomasz Andryszczyk, rzecznik stołecznego ratusza.

- Warszawa ma kilka dobrych pomysłów, jak wykorzystać zabytkową jednostkę. Oby stuletni statek odzyskał dawny blask. Trzymamy kciuki! - cieszy się Krzysztof Woch.

Holownik "Lubecki" to nie jedyna atrakcja, jaka ma się pojawić nad rzeką. Właśnie powstaje zapowiadany od dana projekt bulwarów nadwiślańskich. - W zeszłym miesiącu podpisaliśmy umowę z wykonawcą. Prace ruszą w 2011 roku i potrwają dwa lata. Powstanie promenada, nowe ścieżki rowerowe i zielone skwery. Wyłożymy na tę inwestycję 47 mln zł - zdradza Andryszczyk.

"Warmia" ex. "Lubecki" to statek o bogatej historii: zbudowany w 1911 roku w Petersburgu, świadek trzech wojen, który pływał pod wieloma banderami do roku 1969 na trasie od Gdańska po Kraków. Nietypowy silnik tego statku, napędzany naftą, znajduje się w Muzeum Techniki w Warszawie. Historię statku opisał na naszych łamach Janusz Fąfara w artykule Historia kilwaterem pisana

W 2006 r. został zakupiony przez Hydrobudowę Włocławek S.A. (obecnie Hydrobudowa S.A.), odkopany i przeholowany do stoczni w Bydgoszczy. 29 października 2009 r. Miasto podpisało umowę darowizny, w której spółka Hydrobudowa Polska S.A. przekazała "Lubeckiego" miastu stołecznemu Warszawie.

Lata 2007-2010 oznaczają powrót żeglugi na Wisłę. W Warszawie uruchomiono trzy promy łączące prawy i lewy brzeg Wisły, przywrócono tramwaj - w tym statek do Serocka, stworzono nowe produkty - statki spacerowe, statki edukacyjne - np. ornitologiczny. Tylko w 2010 r. z oferty żeglugowej skorzystało prawie 70 tys. pasażerów. Renowacja holownika "Lubecki" ma być kolejną atrakcją żeglugową Warszawy oraz znakiem powrotu Warszawy nad rzekę

W środę, 15 grudnia, Zarząd Mienia m.st. Warszawy wszczął postępowanie koncesyjne na świadczenie usług w zakresie odbudowy i wykorzystania statku Lubecki do wykonywania usług publicznego pasażerskiego transportu wodnego śródlądowego. Przy udziale partnera prywatnego, latem 2012 r. będzie można popłynąć Lubeckim po Wiśle.

Wkład własny Zarządu Mienia m.st. Warszawy będzie stanowił kadłub holownika bocznokołowego "Lubecki" oraz dokumentacja projektowa przebudowy statku. Wkładem podmiotu prywatnego będzie pokrycie nakładów inwestycyjnych w celu adaptacji statku do żeglugi oraz świadczenia usług dodatkowych (np. działalność gastronomiczna na statku, imprezy i rejsy komercyjne, dystrybucja materiałów promocyjnych i edukacyjnych związanych z Wisłą, Warszawą, żeglugą po Wiśle).

Umowa zostanie zawarta na okres nie dłuższy niż 15 lat. Prace adaptacyjne statku muszą zostać wykonane maksymalnie do 31 marca 2012 r. Szacunkowa wartość nakładów inwestycyjnych na remont i wyposażenie podstawowe statku wynosi 4 374 000 zł. Łączna wartość koncesji to ok. 20 mln zł. Wnioski o zawarcie umowy koncesji należy złożyć do 31 stycznia 2011 r. do godz. 11.00

Szczegóły w załączonym ogłoszeniu o wszczęciu postępowania koncesyjnego.

Apis 18.12.2010 7,137

16 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Apis
    Apis

    Cytat

    (...) stworzono nowe produkty - statki spacerowe, statki edukacyjne - np. ornitologiczny.

    Brrrrrr..... Cóż za koszmarek językowy marketingowego slangu. Powinno się tworzyć nowe statki a nie nowe "produkty ofertowe". One wcale nie są nowe - zna je cały świat oprócz Polski.

    Ale takich mamy dziennikarzy. Zmieniłem też w tekście (w stosunku do oryginału) zdanie "Holownik służył do przewożenia barek z naftą" na zdanie sensowne... Pewnie też dlatego dziennikarze uważają że wszystko co pływa po wodzie (np. promy) w Warszawie jest już żeglugą na Wiśle. Daleka droga przed nami ale inicjatywa odrestaurowania "Lubeckiego" cenna i należy ją wesprzeć medialnie.
    - 18.12.2010 11:12
    • S
      Sylwester
      Warszawa jest jedyną stolicą europejską,położoną na rzeką,po której nie pływają statki.W czasie ostatniej powodzi pokazywano port praski w którym nie było ani jednego statku.Często pokazują w TV widok na Wisłę z mostu Świętokrzyskiego na pustą rzekę.Kiedys zachwycony redaktor mówi "właśnie płynie Wisłą statek !"Rzuciłem się do ekranu i widzę...motorówkę inspekcyjną UŻŚ.Ot cała żegluga na królowej naszych rzek.Ostatnim politykiem,który miał jakąś wizję gospodarczego wykorzystania Wisły był przed 30 laty I sek.E.Gierek.A po nim chyba tylko potop poniżej Włocławka zmieni nasze myślenie o tej rzece.
      - 18.12.2010 13:54
      • K
        kaczor_g
        Pomysł świetny, ale mimo zasobności Warszawy chyba ten co to pisał lub ten co mu to dyktował nie zdaje sobie sprawy, że w dwa miesiące to sobie można pomyśleć jak ten statek ma wyglądać, droga daleka - myślę, że min. 16 miesięcy czyli na wiosnę 2012. Jeśli nie wyjdą po drodze problemy.
        Tu nie problemem będzie kasa tylko specjaliści, którzy to prawidłowo zaprojektują i wykonawcy, którzy to wykonają. Odrębnym problemem będzie klasyfikacja tego statku.
        Ale trzymam kciuki.
        - 18.12.2010 17:02
        • Bosman Jozef
          Bosman Jozef
          Pomimo tego okropnego języka i myślenia dziennikarskiego,to jednak moim zdaniem wspaniała inicjatywa.Zapewne i nasza stolica zasługuje na to aby po królowej rzek pływało takie cudeńko.Tylko aby nasi wszechmogący "urzędnicy" czegoś znów nie spaprali.Też trzymam kciuki za powodzenie całej operacji.
          - 18.12.2010 17:52
          • Z
            zselerowicz
            Przykro mi !!Pomysł uważam za bzdurę.Urzędasy nie zdają sobie sprawy z warunków żeglugi na środkowej Wiśle.Lubecki miał i będzie miał zanurzenie min.85cm.Przy długości 50 m tą jednostką nie da się pływać ,tak jak nie można jeździć tirami po wiejskich drogach.Na Lubeckiego kasę wyłoży państwowa spółka,albo potentat giełdowy z rozrzuconym akcjonariatem,być może jakiś nawiedzony idiota.Nic z tego nie będzie.Zapomnieli napisać,że trzeba jeszcze z 50mln do pogłębienia Wisły w rejonie Warszawy.Koledzy ,nawołuję do zachowania elementarnego rozsądku.W Ratuszu kręci się lody,a nie buduje statki!!Projekt wartosci 20mln-na głowę upadli?
            - 20.12.2010 23:04
            • Z
              zselerowicz
              poczytajcie warunki koncesji,nie chcę tego kadłuba za darmo,nawet na własność.To odbudowa pałacu z prawem 15letniego ograniczonego użytkowania.Oczekują również zbudowania infrastruktury technicznej umożliwiającej eksploatację,może pogłębienia rzeki na własny koszt?Rejsy do Torunia i Kazimierza ,konieczność budowy spiętrzeń i śluz-gratuluję urzędasom!!
              - 20.12.2010 23:38
              • Apis
                Apis
                Nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go!

                Warunków koncesji nawet nie chce się czytać - zredagowane jak umowa kredytowa: punkty napisane w jednym ciągu właśnie po to aby nabrać jakiegoś idiotę na "nieczytanie". Idea wspaniała - wykonanie polskie do bólu....
                - 21.12.2010 00:15
                • Tadeusz 44
                  Tadeusz 44
                  To jeszcze nic!!!...
                  najbardziej grożne są dwie ostatnie linijki umowy napisane niwidocznym drukiem,aby zmylić przeciwnika. Tego nawet przez najlepszą lornetkę nie widać.
                  I w tym tkwi cale zło...
                  Jest jednak nadzieja. W okresie przedświątecznym zdarzają się przecież cuda,zaś w samą noc wigilijną,nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem. Myślę,że w tym tkwi cala zagadka...i być może...rozwiązanie bardzo skomplikowanego problemu...pozdrawiam.
                  - 21.12.2010 12:06
                  • Bosman Jozef
                    Bosman Jozef
                    Najłatwiej pociąć na ,żyletki.Przecież to już ostatnie podrygi historii żeglugi śródlądowej w Polsce.Po co nam jakiś bocznokołowiec.Lepiej budować nowe.I będzie to świetnie pływało i ludziom się da zatrudnienie,i przemysł też na tym coś zarobi.A historia.A po co to nam potrzebne.Po co remontować ,zamki ,pałace ,otwierać muzea,remontować stare kamieniczki.Mógłbym tak jeszcze długo marudzić i wymieniać to "po co?".Panie Zbigniewie.Proszę się nie gniewać,rozumiem przedsiębiorcę, niech Pan buduje ,zarabia i niech to nowe też pływa. Podziwiam i gratuluję tego co Pan robi.Ale nie zacierajmy tak łatwo naszej historii.Nawet tej nie chcianej - o żegludze śródlądowej.Zachowajmy jeszcze to co się da.A urzędasów dopilnujmy aby tego nie z chrzanili .Choćby naszym komentowaniem i protestowaniem na ich machlojki.A jeśli "Lubecki" będzie stał na kotwicy na Wiśle jako muzeum to i tak chwała tym co chcą go ratować.Sądzę jednak,że w ślad za ty obudzą się decydenci od szlaków żeglugi śródlądowej i choćby w okolicach Warszawy doprowadzą szlak żeglugowy do normalności.Ja jestem ciągle niepoprawnym optymistą.
                    - 21.12.2010 19:41
                    • S
                      slawekn2
                      Wydaje mi się, że nie należy mylić pojęć bo historia to jedno a nowoczesna Pasażerska Żegluga Śródlądowa to drugie. Budowaniem muzeów i remontowaniem kamieniczek dla zachowania świadectwa naszej kultury w rozsądny sposób powinno zająć się państwo bo robi to z naszych podatków. Lubeckiego powinno wyremontować miasto bo 4 mln zł. dla nich to Pikuś a nie szukać jakichś chorych kombinacji finansowych na warunkach mówiąc delikatnie lekko zagmatwanych. W 100% zgadzam się z zselerowicz
                      - 21.12.2010 20:22
                      • x1109
                        x1109
                        Czas ratowania przez Państwo skończył się bezpowrotnie.W niedługim czasie Ono samo będzie przez nas ratowane.
                        Znów szuka się naiwniaka,który zaciągnie kredyty,rozpocznie prace i bank przed zakończeniem nie wypłaci ostatniej transzy kredytu.Dalszej bajki już nie opowiem.
                        Na koniec.Ktoś inny za grosze przejmie na lepszych warunkach i zostanie okrzyknięty WIELKIM SPONSOREM.
                        Pozdrawiam Włodek.
                        - 21.12.2010 21:50
                        • S
                          slawekn2
                          Dokładnie TAK Smile
                          - 21.12.2010 22:08
                          • Z
                            zselerowicz
                            Drogi Józefie! Jako obiekt muzealny-oczywiście tak,jako restauracja-oczywiście tak.Jednak nie za takie pieniądze i nie na tych warunkach.To dmuchanie balona,tak jak inne mity serwowane przez warszawskich urzędników.Jednostka w tym stanie jest warta nie więcej jak ze 2mln.złotych,reszta to marzenia magistratu.
                            - 22.12.2010 21:56
                            • S
                              suavek79
                              To niedorzeczny projekt,mieszkam nad "królową"49 lat i takiego stanu jak obecnie nie pamiętam.Gdy wróciłem po 10-cio letniej "niebytności",pierwsze kroki skierowałem nad Wisłę-łzy w oczach.
                              - 23.12.2010 15:01
                              • K
                                kaczor_g
                                nie wiem po co Panowie się tak napinacie
                                Przecież nikt nikogo nie zmusza do startowania w rokowaniach.
                                Taka jest procedura i miasto Warszawa jako aktualny właściciel statku chce po prostu na tym wyjść jak najlepiej. Takie jest ich prawo i interes podatników.
                                Czy się znajdzie amator wyłożenia 15 balonów to inna sprawa.
                                O ile już się nie znalazł to w kolejnym ogłoszeniu Ratusz warszawski pewnie zejdzie o kilka mln w dół. I to wszystko.

                                Co do opłacalności to nie mam wątpliwości, że taka inwestycja, pod warunkiem, że gdzieś się da popłynąć, się zwróci z dużą nawiązką dla inwestora.
                                Dla tych, którzy są z Wrocławia pamiętają czasy, że nie opłacało się nic, a zwłaszcza żegluga pasażerska. Teraz opłaca się wszystko, nawet najmniejsza jednostka, a armatorzy biją się o miejsce w centrum miasta, bo stara przystań Zwierzyniecka nie daje takich możliwości zarobku.

                                Tak samo będzie w Warszawie. Tylko różnica między Warszawą, a Wrocławiem jest taka, że średnia pensja tam wynosi 3500-4000, a we Wrocławiu 2000-2500 zł.

                                Po za tym nie ma lepszego lobbysty niż władze Warszawy, które płacą "janosikowe" do budżetu, które będą oczekiwać utrzymania szlaku w należytym stanie, lub tak jak władze Wrocławia wesprą bezpośrednio niektóre inwestycje.

                                Więc nie ma się co oburzać i nadymać. Jak znajdą inwestora to dobrze bo powstanie nowy statek pasażerski, a przy okazji zwiększa się szansa restauracji żeglugi w Warszawie- na początek pasażerskiej.

                                Onegdaj Pan Adam Reszka pisał o tym jaką rolę pełniły bocznokołowce na przemiałach.
                                Powyżej Warszawy ta Wisła się aż tak bardzo nie zmieniła (tak podejrzewam), a wycieczka statkiem dłuższa i sensowniejsza niż rejs od mostu do mostu, (czyli trasę którą spacerowicz pokonuje w 30 min, a statkowi zajmuje to 1 godzinę) będzie atrakcją dla Warszawiaków.
                                Zresztą moje przypuszczenia potwierdza to, że na rejsy Warszawa-Zegrze-Warszawa, cieszyły się takim wzięciem, że konieczne były rezerwacje. I tak podejrzewam, na bazie tych doświadczeń i współpracy z tym armatorem powstała koncepcja restauracji Lubeckiego.
                                Jestem spokojny akurat o to. Nierealne są natomiast podawane przez dziennikarzy terminy oddania statku do eksploatacji, ale to zupełnie inny problem.
                                - 23.12.2010 16:40
                                • W
                                  Wiwa
                                  kilka słów wyjaśnienia do komentarzy:
                                  pomysł aby statek budować w koncesji czyli z partnerem prywatnym wyrósł w Warszawie z przekonania że miasto nie powinno być aramatorem bo się na tym nie zna, i nie zamierza udawać że się zna, tylko chce znaleźć parntera który umie statki budować i na nich pływać. Nie mozemy dotować armatorów, nie powinniśmy (wg. mnie) stać się armatorem więc pomysł i próba udzielenia koncesji. Nowatorski i niepewny - ale jeśli nie spróbujemy - nie będziemy wiedzieć czy to jest możliwe.
                                  Ogłoszenie o koncesji jest niestety słabo czytelne bo takie ogłoszenie generuje nieszczęsny Biuletyn Zamówień Publicznych ale po przeczytaniu jednego z powyższych komentarzy zamieściliśmy ogłoszenie w formie bardziej czytelnej i mozna je znaleźć tu: http://www.nasza-wisla.com.pl/wisla/u...ubecki.pdf
                                  Ogłoszenie - przyznaję, jest skomplikowane, długie i trudne w lekturze co wynika z formalizacji prawa - niemniej zasada koncesji jest prosta: partner publiczny może dołożyć do inwestycji nie więcej niż 50% oraz ponadto może pokryć czy dotować niektóre koszty funkcjonowania usługi tak aby rozłożyć ryzyko powodzenia przedsięwzięcia między partnerem prywatnym i publicznym. W praktyce minimum 50% zwrotu nakładów armatora na statek w czasie wykonywania usług musi pochodzić z przychodów (m.in. biletów). Innymi słowy ryzyko ekomiczne musi przejąć na siebie w zasadniczej częsci armator. Oczywiście nie wyklucza to oczywistej konieczności że armator musi też na tym zarobić.
                                  reszta jest kwestią negocjacji a następnie ofert. w trakcie eksploatacji statku przez X lat partner prywatny ma na tym zarobić a miasto ma mieć usługi publiczne w postaci rejsów miejskich i międzymiejskich.
                                  bardzo liczymy że znajdziemy solidnego partnera który uwierzy że na tym można zarobić, że miasto jest dobrym partnerem - z którym umowa pozwoli ustabilizować swoją pozycje na rynku tego typu usług na wiele lat w Warszawie, w końcu który tak jak my chce się przyczynić się do odbudowy Lubeckiego - bo to ładny statek.
                                  pozdrawiam serdecznie
                                  Marek Piwowarski
                                  - 28.12.2010 20:52
                                  Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                  Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                  Niesamowite! (0)0 %
                                  Bardzo dobre (0)0 %
                                  Dobre (0)0 %
                                  Średnie (0)0 %
                                  Słabe (0)0 %
                                  Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                  Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies