Takie małe, a jakież piękne

16.09.2010
14 sierpnia w drodze z Groningen do Kędzierzyna - Koźla zawitał na krótko do wrocławskiego Portu Miejskiego stateczek, który zwrócił na siebie od razu uwagę nie tylko nazwą i banderą lecz przede wszystkim swym oryginalnym kształtem kadłuba i nadbudówki. Okazało się że The Bluecity Qeen, gdyż taką nazwę nosi stateczek pod holenderską banderą jest pierwszym obiektem pływajacym nowego na polskim rynku żeglugowym armatora o nazwie Canal-Trans z Kędzierzyna- Koźla.

Przy realizacji tego projektu nie obyło się bez wsparcia Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2007-2013. w zakresie wsparcia usług turystycznych i rekreacyjno-sportowych. Miejscem postoju statku jest Marina Lasoki, natomiast przystanie są zlokalizowane przy starej śluzie w Kędzierzynie-Koźlu i przystani Ujazd Śląski na Kanale Gliwickim przystosowanej do obsługi ruchu turystycznego

14 sierpnia w drodze z Groningen do Kędzierzyna - Koźla zawitał na krótko do wrocławskiego Portu Miejskiego stateczek, który zwrócił na siebie od razu uwagę nie tylko nazwą i banderą lecz przede wszystkim swym oryginalnym kształtem kadłuba i nadbudówki. Okazało się że The Bluecity Qeen, gdyż taką nazwę nosi stateczek pod holenderską banderą jest pierwszym obiektem pływajacym nowego na polskim rynku żeglugowym armatora o nazwie Canal-Trans z Kędzierzyna- Koźla.

Pomysł wejścia na rynek żeglugowy w dość trudnym dla tego typu działalności okresie narodził w głowach państwa Banasików gdy zniknął z Kanału Gliwickiego mały stateczek wycieczkowy Gryf. Nie mogli oni znieść widoku pustoszejącego, ale jakże urokliwego Kanału Gliwickiego i Odry w okolicach Kędzierzyna-Koźla. Smucił ich widok coraz mniejszej ilości statków towarowych z ładunkiem węgla płynących z Gliwic w dół rzeki. Przez pewien czas mieszkali w pobliżu kanału i na co dzień oglądali powolne zamieranie drogi wodnej. Taki stan rzeczy pobudził ich do działania zmierzającego w kierunku rewitalizacji żeglugi turystycznej w rejonie Kanału Gliwickiego jak również Odry. Pierwszą myślą było zakupienie starej barki za granicą i zaadoptowanie jej gabarytami do parametrów Kanału Gliwickiego.

Po żmudnej penetracji rynku zaniechali tego pomysłu gdyż okazał się zbyt kosztowny i niepewny proceduralnie. Jedynym sposobem na realizację marzeń stał się zakup używanego, ale sprawnego statku do przewozu osób o parametrach dopuszczających możliwość pływania na Kanale Gliwickim i Odrze w rejonie Koźla. I w końcu znaleźli.

Obecna The Bluecity Queen to kadłub z roku 1908, przebudowany w roku 1928 na statek do przewozu osób i zmodernizowany ostatecznie w 1962 roku. Jego długość 20 metrów, szerokość 3,94 metra, wysokość 3,40 metra pozwala prowadzić rejsy na wszystkich drogach wodnych w rejonie od Gliwic do Opola. Może pomieścić 60 osób na dwóch pokładach, w tym dolnym pokładzie ogrzewanym.

Przy realizacji tego projektu nie obyło się bez wsparcia Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2007-2013. w zakresie wsparcia usług turystycznych i rekreacyjno-sportowych. Miejscem postoju statku jest Marina Lasoki, natomiast przystanie są zlokalizowane przy starej śluzie w Kędzierzynie-Koźlu i przystani Ujazd Śląski na Kanale Gliwickim przystosowanej do obsługi ruchu turystycznego.

W najbliższy weekend armator wspierać będzie IV Dni Twierdzy Koźle przeprowadzając co dwie godziny rejsy z przystani przy starej śluzie od godz. 10 do godz. 16. Nad całością projektu czuwa i zarazem szefuje firmie Canal - Trans pani Małgorzata Banasik.

Na koniec nie wypada nic innego tylko życzyć dużo wytrwałości i hartu ducha w prowadzeniu tak trudnego w dzisiejszych czasach przedsięwzięcia.
Apis 16.09.2010 7,865

16 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • tomil
    tomil
    Hurrrraaaa!!!! Hurrrraaa!!!
    Potrzeba nam wiecej takich ludzi, odważnych i knosekwentnych. Może wreszcie odpowiedzialni za drogi wodne w Polsce się wezmą do pracy i nie dopuszczą do zniszczenia tego co jest a nawet odtworzą co zniszczone.
    Życzę powodzenia i trzymam kciuki, tak trzymać!!
    Tomek (tomil)
    m/y NASZAPASJA
    - 16.09.2010 13:12
    • januszbn
      januszbn
      W minioną niedzielę zainteresowanie statkiem i rejsami wykazała TV Silesia oraz Radio Park z Koźla. 7 października odbędzie się na zamówienie Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji z Chełmka, rejs na trasie Ujazd - Kanał Kedzierzyński - Port Koźle. Zainteresowanie Kanałami Kłodnickim, Gliwickim oraz rejsami statku zasygnalizował miesięcznik "Śląsk" oraz Górnośląskie Centrum Dziedzictwa Kulturowego.
      Jak pisałem w wątku (gdzie zobaczyć można więcej zdjęć, również w trakcie przebudowy statku)
      http://www.zegluga-rzeczna.pl/forum/v...ad_id=1100 , nazwa statku od nowego sezonu ulegnie zmianie na 'Silesia'.
      januszbn
      - 16.09.2010 16:50
      • F
        Fidelis
        Podobna jednostka,chodzi na naszych Mazurach,jest wybudowana na podłużonym kadłubie h/m ,, Witek" (krakowski dziobak) nosi nazwę s/m ,,Faryj", armatorem tego bardzo sprawnego stateczku jest p. Eugeniusz Faryj z Ruciane Nida z portem na jeziorze Guzianka ,,U FARYJA". O ile o samym stateczku zabierającym na pokład 68 pasażerów, mogę mówić w samych superlatywach o tyle jego armator nie zasługuje na podobną ocenę.Dwukrotnie wracałem jako kpt. tego niebiesko-białego stateczku,z granatowym celtem nad górnym pokładem i aluminiowym kasztelem na rufie , chyba z sentymentu do tego dawnego holownika , którego pirwszym kpt. był p/ Witek Gołębiewski a po nim mój brat Jerzy Fidelis z W.Z.E.K w W-wie. Podobała mi się żegluga po mazurskich jeziorach,a nadewszystko praca na m/s Faryj".Ale cóż dziś armator to niemalże Bóg,trza było zwinąć żagle, zapłacić za parking i czekać na pieniądze i jego zmiłowanie.Na szczęście nie wszyscy są tacy.
        - 17.09.2010 19:18
        • A
          anton681
          BRAWO!!! Do odwaznych swiat nalezy, wszyscy wiemy jak wyglada aktualna sytuacja na Odrze, kanalach i innych naszych rzekach, dzieki takim osoba, dzieki takiemu dzialaniu, moze kiedys na emeryturze, bedziemy podziwiac piekno naszych wod z pokladu wielu rownie pieknych stateczkow, moze to wlasnie do nas, do Polski bedzie przyjezdzal zagraniczny turysta i podziwial nieskazitelna przyrode, zycze nam tego wszystkim, a takim armatorom WYTRWALOSCI W TYM CO ROBIA; M:
          - 19.09.2010 00:19
          • S
            Seehund
            Zgadzam się, że małe, ale pojecie piękna jest relatywne. Oczywiście to rzecz gustu. Jednak ważne, że COŚ się dzieje. Oby tylko nie było to sposobem na lukratywne pozbywanie się czegoś, co w najbliższym czasie po zachodnioeuropejskich akwenach pływać nie będzie mogło.
            - 24.09.2010 22:51
            • S
              slawekn2
              W pełnej rozciągłości zgadzam się z SEEHUND statek jest uroczy ma piękną sylwetkę ale jest typowym klasykiem ma w końcu 102 lata bo "urodził" się w 1908 roku. Ma oczywiście ogromny urok ale czy skupowanie starych i wysłużonych jednostek z zachodu to jest sposób na rozwój żeglugi śródlądowej w Polsce ??? W mojej ocenie chyba nie ......, powiem więcej zdecydowanie NIE.
              Kraj który ma takie tradycje w żegludze śródlądowej i w produkcji statków pasażerskich do jej prowadzenia może stać się śmietnikiem Europy i złomowiskiem pływających rupieci. Żadna z tych jednostek nie spełnia aktualnie obowiązujących norm UE i PRS dla nowo projektowanych statków. A gdzie wjazd dla wózków inwalidzkich ? A gdzie toalety dla niepełnosprawnych ? Czy nie ma w Polsce projektanta, który zaprojektuje nowoczesny statek pasażerski o małym zanurzeniu ? Czy nie ma stoczni, która może go zbudować za rozsądne pieniądze ? No i w końcu czy nie ma ludzi w tym kraju, którzy zamiast narzekać, że nic się nie dzieje nie wezmą się za realizację takich przedsięwzięć ? Ok ostatnio usłyszałem powiedzenie, które ogromnie mi się spodobało, a mianowicie "kto ma statki ten ma wydatki" Smile .... a tak na poważnie to dzisiaj zbudowany nowy, nowoczesny statek daje możliwość pracy nam i naszym dzieciom na wiele lat a jego potencjalnym pasażerom komfort i bezpieczeństwo. Myślę, że warto się nad tym zastanowić Smile
              - 12.10.2010 18:34
              • Adam Reszka
                Adam Reszka
                @Sławekn2: Jak widzę Sławku, wszedłeś na nasz pokład. Bardzo się cieszę!

                Nie zgadzam się jednak z Twoim stanowiskiem dezaprobującym kupowanie używanych, starych niekiedy kadłubów na Zachodzie, osiągalnych fiskalnie dla nowych armatorów pozbawionych większych zasobów finansowych. Po kilku latach - kiedy się dorobią, osiągną szansę na zamówienie nowoczesnego statku w polskich stoczniach, na które ich chwilowo nie stać. Dlatego przytoczę inne porzekadło: "Wedle stawu grobla!"

                Pozdrawiam - ARes.
                - 12.10.2010 21:08
                • Janusz Fafara
                  Janusz Fafara
                  Moim zdaniem na polskich drogach wodnych jest tyle miejsca, że zarówno ,, wodne oldtimery" jak również super nowoczesne jednostki pływające znajdą dla siebie miejsce. Meritum sprawy stanowi kwestia wyboru potencjalnych pasażerów, na który statek wsiądzie. Znając ,, Wodną Europę" śmiało twierdzę, że statki stare, pieczołowicie odrestaurowane i dostosowane do dzisiejszych standartów , statki z ,,duszą" i tradycją wciąż cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Wystarczy w sezonie spróbować dostać się na stary parowiec w Dreźnie czy też jeden z wielu odrestaurowanych statków w Berlinie a odpowiedź nasunie się sama. Stary statek pasażerski to zupełnie coś innego niż stare zwłoki samochodowe których setki stoją w naszych autokomisach. Pełnosprawny stary statek to oznaka tradycji żeglugowych , poszanowania kultywowania ginących zawodów (palacz, maszynista, mechanik maszyn parowych). Przykre jest to, że na naszych drogach wodnych nie ma ani jednego pływającego oryginału z tak pięknej flotylli pasażerskiej zarówno na Wiśle jak i na Odrze. To właśnie bezmyślny pęd ku nowoczesności całkowicie zniszczył dziedzictwo kultury wodniackiej a ościenne kraje o bardziej rozwiniętej cywilizacji z pieczołowitością odbudowywały w tym czasie swój rodowód wodniacki. Skoro więc zniszczyliśmy swe świadectwo tradycji żeglugowej to co odważniejsi w miarę swoich środków finansowych kupują na zachodzie stare statki, które w jakiś sposób uzupełniają lukę swoistego żywego muzeum techniki - przykładem niech będzie Wiktoria we Wrocławiu ( bez jarmarcznej podróbki tylnokołowca) . A ci co mają kapitał na budowę nowych jednostek niech je budują a popyt sam przesądzi, które statki przetrwają.
                  - 12.10.2010 21:48
                  • S
                    slawekn2
                    Miło mi, że mój komentarz spotkała się z zainteresowaniem Panów Kapitanów. Być może nie do końca precyzyjnie się wyraziłem dlatego proszę o nie wyciąganie zbyt pochopnych wniosków Smile
                    Panie Adamie nie dezaprobuję kupowania używanych, starych kadłubów bo jak napisałem mają (po odrestaurowaniu) piękną klasyczną sylwetkę i są perełkami wśród jednostek pływających po naszych rzekach. Szkoda tylko, że nie ma wśród nich statków polskich, które spotkał los podobny do losu Dworca Głównego stojącego w Porcie Praskim. Uważam jednak, że nie jest to sposób na rozwój żeglugi śródlądowej w Polsce. Kilka pięknie odbudowanych "oldtimerów" wiosny jeszcze nie uczyni ale oby było ich jak najwięcej. Zgadzam się również z Panem Fafarą, że "na polskich drogach wodnych jest tyle (niestety aż za dużo) miejsca, że zarówno ,, wodne oldtimery" jak również super nowoczesne jednostki pływające znajdą dla siebie miejsce".
                    Z moich skromnych doświadczeń wynika jednak, że zakup i wierna odbudowa starej jednostek jest dużo droższa niż budowa nowego statku (tu należałoby zdefiniować pojęcie statku) turystycznego o parametrach, które dają mu szansę żeglugi po naszych zaniedbanych rzekach. Mam tu na myśli tanie "proste" jednostki, które umożliwią popularyzację tej formy spędzania czasu i szeroki do niej dostęp.
                    - 13.10.2010 09:19
                    • Apis
                      Apis

                      Cytat

                      Z moich skromnych doświadczeń wynika jednak, że zakup i wierna odbudowa starej jednostek jest dużo droższa niż budowa nowego statku (tu należałoby zdefiniować pojęcie statku) turystycznego o parametrach, które dają mu szansę żeglugi po naszych zaniedbanych rzekach.
                      Nie jestem o tym przekonany. Oto projekt statku na polskie rzeki i jeziora - http://www.navice...ki/199.PDF - jaki oferuje Navicentrum - potentat w projektowaniu floty śródlądowej. Zakup tego projektu a następnie jego realizacja w stoczni (np. Malbo we Wrocławiu) zapewne przekroczy wielokrotnie zakup uzywanej jednostki o podobnej wielkości - http://www.zeglug...cle_id=347

                      Można porównać także jednostki podobne do opisanej w tym newsie: http://www.navice...ki/206.PDF

                      Mam swiadomość, że nowe jednostki pieknie wpisywałyby sie w nasz mizerny pejzaż żeglugowy, ale tych niewielu smiałków, którzy chcą coś zrobić długo na nowe jednostki nie będzie stać bez wsparcia państwa, które zamiast wzorem cywilizowanych krajów Europy wspierać i ułatwiać rozwój turystyki i transportu wodnego - uznaje żeglugę (podpierając się opiniami ekoterrorystów) za diabelskie zło i demoluje resztki infrastruktury, porty i stocznie....
                      - 13.10.2010 13:36
                      • S
                        slawekn2
                        Znam ten projekt firmy Navicentrum i cieszę się, że zaczynamy mówić o konkretach Smile Tak rzeczywiście Navicentrum to potentat ale głównie cenowy. Za koncepcję (którą sam im przedstawiłem i opisałem) i wizualizację jednostki zaproponowali mi 18 000 zł. netto a wstępny koszt dokumentacji wycenili kilka razy więcej. Projekt, który Pan tu przytacza http://www.navice... to jest stalowe pudło o sporym zanurzeniu, które nikomu na naszych rzekach do szczęście nie jest potrzebne. Sezon w Polsce trwa od maja do września i ludzie po długiej zimie chcą być na powietrzu i mieć bliski kontakt z wiatrem, słońcem, wodą i otaczającą ich przyrodą a nie siedzieć w kabinie stalowego statku przyklejając nos do szyby. Taki statek kompletnie się nie nadaje na nasze rzeki. Na Wiśle zanurzenie jednostki o 70 centymetrach stanowi już problem. Tak jak napisałem należy zdefiniować pojęcie statku jako takiego, który ma operować w naszej strefie klimatycznej w określonym czasie/sezonie turystycznym.
                        Dlaczego statek pasażerski/wycieczkowy musi mieć dwa pokłady ? Powoduje to 2,5 większe koszty wykonania a na słońcu nikt nie wytrzyma kilku godzin i musi zejść na dolny, ciemny pokład. W czasie deszczu wszyscy pasażerowie muszą mieć (powinni) miejsce siedzące na dolnym pokładzie czyli dwupokładowy statek dla 100 pasażerów powinien mieć 100 miejsc na pokładzie dolnym i 100 miejsc na pokładzie górnym aby wszyscy mieli ten sam komfort podróży. Poniżej załączam fotki takich jednostek, które posiadając 40-50 cm zanurzenia i lekką konstrukcję doskonale nadają się przewozu pasażerów po naszych rzekach a koszt ich wykonania jest naprawdę dostępny dla wielu potencjalnych armatorów. Zainteresowanym służę konkretnymi danymi gdyż sam jestem w trakcie budowy takiej jednostki, która w przyszłym sezonie będzie pływała po Wiśle przewożąc jednorazowo 100 pasażerów.
                        ... niestety nie potrafię wkleić tutaj tych fotek Smile proszę o instrukcję obsługi
                        - 13.10.2010 18:05
                        • Adam Reszka
                          Adam Reszka
                          @Apis: Kapitanie! Przed godziną wyszedł ode mnie Sławek Nowakowski i natychmiast dotarł widocznie do swego PC. Jeśli możesz, pomóż mu zamieścić jego fotki na naszym portalu, ale najlepiej, gdyby je posłał Tobie, bo tylko Ty będziesz wiedział, gdzie je wkleić.
                          Tak się złożyło, że aczkolwiek znamy się ze Sławkiem od 45 lat, nie wiedziałem o jego zainteresowaniach żeglugowych i nie mogłem mu nic doradzić. Tymczasem jest on na etapie kończenia budowy aluminiowego, spacerowego statku pasażerskiego na kadłubie katamarana. Jakie jest moje zdanie o katamaranach na Wiśle - domyślasz się! Ale stało się! Być może doradzę mu w najbliższej przyszłości coś rozsądnego, bo pali się on do budowania flotylli statków rekreacyjnych. Jak na razie - nie słyszał o bumsztaku!
                          - 13.10.2010 18:27
                          • Apis
                            Apis
                            Zdjęcie, które ma sie tu pojawić musi leżeć na jakimś serwerze a nie we własnym komputerze. Stąd problem z dodaniem jesli nie ma sie wiedzy jak to zrobić (umieścić gdzies w sieci a następnie wkleić link doń). Proponuję przysłanie fotek do mnie na adres podany w zakładce KONTAKT u góry strony (po prawej) i informację gdzie mam je dodać (np. komentarz nr.... pod newsem... tytuł). To minutka pracy. Resztę zrobie ja (włącznie z dostosowaniem rozmiaru i "wagi", retuszem jesli trzeba, obróbką fotki itp.) Sądzę wszelako, że propozycja p. Sławka Nowakowskiego zasługuje na oddzielną publikację i tak wolałbym ją widzieć (krótki tekst-opis plus fotki lub planiki).

                            Pisząc że Navicentrum jest potentatem nie miałem na mysli cen a raczej niegdysiejsze zasługi, które opisałem tu: http://www.zeglug...cle_id=121

                            Zapewne dzisiejsze Navicentrum to nie to samo.... Przytoczony przykład statku ma jednak pokład słoneczny więc nie bardzo rozumiem dlaczego napisał Pan:

                            Cytat

                            Sezon w Polsce trwa od maja do września i ludzie po długiej zimie chcą być na powietrzu i mieć bliski kontakt z wiatrem, słońcem, wodą i otaczającą ich przyrodą a nie siedzieć w kabinie stalowego statku przyklejając nos do szyby. Taki statek kompletnie się nie nadaje na nasze rzeki.

                            Ma spore zanurzenie - 1.4 m - i to go dyskwalifikuje w obecnej chwili - fakt. Ale gdyby przywrócono polskim drogom wodnym podstawowe parametry nawet w kl. III - czyli 160 cm głębokości tranzytowej - statek miałby szansę: jest dość wąski i i mógłby pójść nawet na Górnej Noteci czyli na Wielkiej Pętli Wielkopolski.
                            - 13.10.2010 19:17
                            • S
                              slawekn2
                              To niegdysiejsze Navicentrum zostało podzielone (rozdzieliło się) na dwa inne ale nie to jest ważne ....
                              Napisałem tak właśnie dlatego, że ten statek ma pokład słoneczny (czyli ma dwa pokłady) i przez to jest drogi w budowie a co za tym idzie w użytkowaniu. Nie stać nas potencjalnych "drobnych" (może lepiej zabrzmi małych) armatorów na takie "krążowniki pasażerskie", które podobają się głównie Kapitanom, którzy je prowadzą a nie pasażerom na nich podróżującym. Ale jak ktoś przywróci polskim drogom wodnym podstawowe parametry nawet w kl. III - czyli 160 cm głębokości to warto pomyśleć o takim statku.
                              Póki co mamy to co mamy, a klasy III możemy nie dożyć w związku z tym na dziś trzeba znaleźć rozwiązanie na statki z jednym pokładem (otwartym lub zadaszonym a może pół na pół) o małym zanurzeniu aby w ogóle móc zaistnieć na tych wodach i przekonać potencjalnych pasażerów do tej formy spędzania czasu i obcowania z naturą, za rozsądne pieniądze oczywiście.

                              www.zegluga-rzeczna.pl/images/slawek/1.jpg


                              www.zegluga-rzeczna.pl/images/slawek/2.jpg


                              www.zegluga-rzeczna.pl/images/slawek/3.jpg


                              www.zegluga-rzeczna.pl/images/slawek/4.jpg


                              www.zegluga-rzeczna.pl/images/slawek/5.jpg


                              www.zegluga-rzeczna.pl/images/slawek/6.jpg


                              Chciałbym nadmienić, że wszystkie powyższe wywody oparte są na mojej subiektywnej analizie rynku Żeglugi Śródlądowej w Polsce (być może błędne) i wcale nie twierdze, że mam rację. Dlatego też b. chętnie słucham innych, którzy mają więcej informacji i większą wiedzę na ten temat. Mam nadzieję, że z takiej dyskusji wyniknie coś pozytywnego dla nas wszystkich, informacji nigdy za dużo Smile
                              .. a tak na marginesie ten bumsztak (czy jak go tam zwał) to już chyba przeżytek ?
                              - 13.10.2010 23:32
                              • Apis
                                Apis

                                Cytat

                                a klasy III możemy nie dożyć
                                Rzecz w tym że niemal wszystkie drogi wodne w Polsce są zakwalifikowane do tej klasy i wystarczy rok-dwa solidnej pracy aby te parametry przywrócono (remont zabudowy hydrotechnicznej, usunięcie przeszkód i szkód bobrowych itp). Bo teraz mamy sytuację, że zakwalifikowane do odpowiedniej klasy drogi wodne nie spełniają parametrów dla tej klasy i głupich tłumaczeń RZGW już się nie chce słuchać.

                                Powyższe przykłady owszem - zgrabne, ale.... to raczej promy na kwadransowe przejażdżki., gdy do atrakcji, która chcemy pokazać pasażerom jest blisko. Świetne na rejsy wewnątrz miast takich jak Wrocław, Bydgoszcz.

                                Pływałem dawno temu na Mazurach na "dużych jeziorowcach" przez całe dwa długie letnie miesiące i do moich obowiązków należało m.in. obserwowanie zachowań pasażerów i pomoc w razie potrzeby. Rejsy trwały kilka godzin - np. z Giżycka do Mikołajek, Węgorzewa, Piszu, Rucianego... Dlatego nie wyobrażam sobie godzinnego lub dłuższego rejsu rekreacyjnego bez "zakamarów" w rodzaju snack-baru czy choćby stoiska z napojami (jest na planiku). Dlatego układ i gabaryty "The Bluecity Queen" tak mi się podobają - a zbudowano go dawno temu dla ludzi o większej "kulturze rzecznej" niż nasza. Wzorujmy się więc na mistrzach.

                                Rzeczywiście powinno się zdefiniować pojęcie "statek pasażerski lub turystyczny dla polskich rzek i kanałów".
                                - 14.10.2010 09:05
                                • S
                                  slawekn2
                                  Dziękuję za zamieszczenie fotek Smile
                                  Jak najbardziej zgadzam się Pańskim stwierdzeniem:

                                  Cytat

                                  Dlatego układ i gabaryty "The Bluecity Queen" tak mi się podobają - a zbudowano go dawno temu dla ludzi o większej "kulturze rzecznej" niż nasza. Wzorujmy się więc na mistrzach.

                                  I właśnie tak zrobiłem szkic statku (promu) powyżej był pierwotnym założeniem tego projektu, który po analizie i obserwacji innych rzecznych stateczków (także "The Bluecity Queen"Wink oraz uwzględnieniu warunków klimatycznych w naszym kraju został przeprojektowany. Obecnie ma stały dach z oraz przeszklenie na całej długości z oknami typu "wagonowiec" opuszczanymi do wysokości 120 cm. Na rufie jest odkryta platforma "na papierosa" o powierzchni 12 m. Z przodu (nie ma tego na tym szkicu) jest usytuowany stały grill i miejsce dla małej kapeli jak byłoby takie zapotrzebowanie. Oczywiście projekt jest kompromisem między chęciami a możliwościami finansowymi. Zostało jednak spełnione podstawowe założenie umożliwiające żeglugę po Wiśle czyli zanurzenie 46 cm przy pełnym obciążeniu. Ponadto stateczek wykonany jest z aluminium co daje mu długowieczność (bez specjalnych zabiegów konserwacyjnych) i niewielki ciężar ok 3,5 tony. Generalnie mamy 100 m. kwadratowych pokładu, który możemy dowolnie zagospodarować i zaaranżować w zależności od przeznaczenia takiej jednostki.
                                  Co do Pańskich obserwacji na Mazurach to zawsze się zastanawiałem co stu pasażerów robi podczas rejsu z W-wy do Serocka i z powrotem na statku Zefir od godz. 9.00 do 18.00 z godzinnym postojem w Serocku.
                                  - 14.10.2010 10:04
                                  Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                  Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                  Niesamowite! (0)0 %
                                  Bardzo dobre (0)0 %
                                  Dobre (0)0 %
                                  Średnie (0)0 %
                                  Słabe (0)0 %
                                  Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                  Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies