Czas na szlaki wodne...

28.08.2010
W dniu 26.08.2010 we Wrocławiu odbyło się spotkanie poświęcone omówieniu opracowanego przez pracowników Gminy Brzeg Dolny dokumentu pn.: "Analiza regionalna pasma Odry w granicach województwa dolnośląskiego".

Powyższe Spotkanie było jednym z zadań projektu pn. Waterways Forward (WF) - Czas na szlaki wodne - współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej z programu Interreg IVC. Projekt realizowany jest przez Gminę Brzeg Dolny i I7 partnerów z 13 krajów Europejskich. Partnerem wiodącym projektu jest Dutch Recreational Waterways Fundation (Holandia). Głównym celem projektu jest poprawa zarządzania śródlądowymi drogami wodnymi w Europie.

W dniu 26.08.2010 we Wrocławiu odbyło się spotkanie poświęcone omówieniu opracowanego przez pracowników Gminy Brzeg Dolny dokumentu pn.: "Analiza regionalna pasma Odry w granicach województwa dolnośląskiego".

Powyższe Spotkanie było jednym z zadań projektu pn. Waterways Forward (WF) - Czas na szlaki wodne - współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej z programu Interreg IVC. Projekt realizowany jest przez Gminę Brzeg Dolny i I7 partnerów z 13 krajów Europejskich. Partnerem wiodącym projektu jest Dutch Recreational Waterways Fundation (Holandia). Głównym celem projektu jest poprawa zarządzania śródlądowymi drogami wodnymi w Europie.

Spotkanie miało na celu stworzyć doskonałą okazję do wymiany doświadczeń i nawiązania kontaktów, a dyskusja w trakcie spotkania przyczynić się miała do osiągnięcia celów zaplanowanych dla działań w ramach projektu WF.

Spotkanie to pokazało jak wielka jest potrzeba dyskusji nad stanem rzeki Odry oraz jak Odra jest postrzegana przez pryzmat społeczności lokalnych, pokazało również słabą stronę organizatorów w obszarze wiedzy o dzisiejszych problemach transportu śródlądowego.

Dokument pt. "Analiza regionalna pasma rzeki Odry w granicach województwa dolnośląskiego" w części dotyczącej charakterystyki Szlaku Odry w Polsce i Europie opierał się na danych z połowy lat siedemdziesiątych i zupełnie wypaczał rangę problemu. Wyraźnie widać, jak wielka jest potrzeba organizowania takich spotkań, aby dać młodym ludziom, pełnym zapału wiarę w to, że ich siła tkwi w postrzeganiu siebie jako oręża w walce o przyjazną wszystkim jutrzejszą "Rzeczpospolitą Lokalną".
Janusz Fąfara



Apis 28.08.2010 4,702

17 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • x5
    x5
    Widać na zdjęciach,że prelegentami byli przystojni panowie, min.dr Janek Pyś absolwent wrocławskiego TŻŚ nie zapominając o prof.Jurku Bartoszku oraz piękne panie (?) nazwiska nie znam.
    Wydaj mi się, że jst to prawidłowa droga do żeglugowej Europy.
    Bo wszystko co piękne nie jest nam obce....
    Józek-Skipper
    - 28.08.2010 09:34
    • Janusz Fafara
      Janusz Fafara
      Piękne panie to autorki dokumentu i wprowadające w jego zawiłość , pani Monika Kapłon oraz pani Monika Kwapisz. Po prawicy dr. Pysia zasiada burmistrz Brzegu Dolnego pan Stanisław Jastrzębski. Wystąpienie dr. Pysia i prof. Bartoszka w o przyszłym statusie Odrzańskiej Drogi Wodnej to jakby woda i ogień, nie odważę się skomentowania. Głos w temacie Odry, jako drogi transportowej zabierali również znany naszemu środowisku Czesław Szarek, właściciel Portu Uraz pan Piotr Słaby , przedstawiciel RZGW Wrocław pan Janusz Bogucki oraz ja w swej skromnej osobie. Podsumowując najbardziej subtelnie jak tylko można niestety, w dalszym ciągu są to tylko marzenia o prawidłowej drodze do żeglugowej Europy.
      - 28.08.2010 10:30
      • Bosman Jozef
        Bosman Jozef
        Cyt."Spotkanie to pokazało jak wielka jest potrzeba dyskusji nad stanem rzeki Odry "Koniec cytatu. ????? Wydaje mi się ,że stan rzeki Odry to my wszyscy znamy.Moim skromnym zdaniem to rzeka Odra potrzebuje zupełnie co inne ,aby stać się w miarę przyzwoitym szlakiem żeglownym, na pewno dyskusja ,jak by nie była owocna ,to niewiele Odrze pomoże.
        - 28.08.2010 22:15
        • Janusz Fafara
          Janusz Fafara
          Zgadza sie, My to wiemy , ale nie Ci młodzi pełni zapału ludzie. Im trzeba o tym mówić.!!!, to my, którzy tę wiedzę posiadamy musimy ich uczyć bo któż inny to uczyni ???
          - 29.08.2010 10:29
          • Apis
            Apis
            Pozytywne jest już to, że ci "młodzi, pełni zapału ludzie" odszukali 'Stowarzyszenie Teraz Odra" w internecie i wystosowali zaproszenia na to spotkanie. Mogłem więc członków zarządu "Teraz Odra" powiadomić o nim i Janusz, Czesław Szarek oraz Jerzy Bartoszek wzięli w nim udział.

            Szkoda jedynie, że bardzo często Urząd Żeglugi Śródlądowej postrzegany jest przez organizatorów podobnych konferencji jako jedyny autorytatywny rzecznik całej żeglugi śródlądowej (armatorów, załóg, spedytorów, stoczniowców rzecznych, "piaskarzy" itp.) Bez urazy - to troszkę tak jakby kierowców i innych użytkowników dróg reprezentowała wyłącznie policja drogowa.

            Nieraz mamy różne zdanie na dany temat i roztrząsanie tych różnic na niezbyt fachowym forum może kreować bardzo niekorzystny wizerunek naszego środowiska, co żegludze śródlądowej w Polsce wyświadcza raczej niedźwiedzią przysługę.
            - 29.08.2010 12:47
            • x5
              x5
              Wbrew pozorom informacje na temat Odry i żeglugi po niej w społecznościach lokalnych nadodrzańskich nie są wcale takie oczywiste jak nam się wydaje.Nie mówiąc już o "centralnej Polsce",gdzie żegluga śrólądowa zajmuje odległe miejsce gdzieś po krajch trzeciego świata.
              Pisałem już kiedyś o tym, że w latach 70-tych ubiegłego stulecia kiedy ruch statków na Odrze był dość duży zdarzyła się jednemu z moich kolegów taka przygoda.
              Był on praktykantem na zestawie pchanym "BIZON", którym płynęli w górę Odry i gdzieś w okolicach gminy Brzeg Dolny przebili się i zaczęli tonąć.Pompa awaryjna nie nadążała wypompowywać wody i kapitan polecił mu, żeby pobiegł do sołtysta z pobliskiej wioski i poprosił o powiadomienie straży pożarnej.
              Był właśnie okres żniwny i na polach uwijały się kombajny zbożowe.Praktykant wpadł zdyszany do biura sołectwa i już w dzwiach zaczął krzyczeć:
              - Sołtysie dzwońcie po straż bo nam się BIZON topi -
              Zmęczony sołtys otarł pot z czoła i zapytał:
              - a ilu was jest na tym bizonie?
              - czterech,ale niech Pan dzwoni po pomoc - ponaglał kolega.
              Sołtys wykonał odpowiedni telefon i pytał dalej:
              - czterech chłopa...to jak wyśta tym bizonem do Odry wjechali ?
              A następnie sam sobie odpowiedział:
              - pijane napewno bo to wczoraj 22 lipca był....

              Kiedyś jeden z naszch kolegów absolwentów zamieścił zdjęcie statku szkolnego "Westerplatte II" zacumowanego na kanale powodziowym przy wałach na Zaciszu we Wrocławiu na jednej ze stron internetowch i pochwlił się tym swoim znajomym krajanom z Bieszczad.
              W jednym z komentarzy pod zdjęciem jakaś pani zapytała:
              - kombajn to czy co ?....

              Jak widać z poważszego świadomość naszego spłeczeństwa w temacie rzeki i żeglugi po niej jest adekwatna do wielkości przewozów śródlądowych w naszym kraju.
              Oj, jeszcze daleko nam do Europy przynajmniej żeglugowej.

              Józek-Skipper
              - 30.08.2010 10:28
              • Janusz Fafara
                Janusz Fafara
                I właśnie dlatego, że nasza droga do krainy wiecznej żeglugi jest coraz krótsza musimy - przynajmniej nasze pokolenie - pozostawić trwały ślad w edukacji młodego społeczeństwa w zakresie poprawnego myślenia o ekologii, o możliwościach transportu wpasowanych w nasze ośrodki przemysłu przez samą naturę.

                Czasu mamy coraz mniej i dlatego to My sami musimy sami wyjść z naszego grajdoła młodzieży naprzeciw, gdyż oni do nas nie przyjdą. O tym w jaki sposób przekonać młode pokolenie do poważnego traktowania transportu śródlądowego - pokolenie które jeszcze dziś jest w ławach szkolnych a jutro być może będzie zasiadać w ławach sejmowych i gabinetach ministerialnych - jest poważnym tematem do dyskusji na szerszym forum.
                - 30.08.2010 11:31
                • B
                  Bukszpryt
                  Polecam uwadze w temacie;
                  http://www.wnp.pl...0_0_0.html
                  wywiad ze Zbigniewem Garbieniem, prezesem Związku Polskich Armatorów Żeglugi Śródlądowej.
                  - 30.08.2010 16:20
                  • E
                    ekolog
                    Do Apis i Stowarzyszenia Teraz Odra

                    Wydaje się, że rzeczywiście zajmowanie stanowiska przez pracowników urzędu żeglugi śródlądowej musi być dla nich niezręczne szczególnie, że drogi wodne są w kiepskim stanie, żeglugi jest coraz mniej. Jak się nie mylę to do ich kompetencji nie należą drogi wodne. Czyli z punktu widzenia pracownika urzędu najbezpieczniej byłoby aby żeglugi, szczególnie tej towarowej, zupełnie nie było, a pracownicy zajęliby się sportem i rekreacją. Wówczas nie będą narażać się ani politykom ani marynarzom. Wydaje się, że w związku z tym ich wypowiedzi dotyczące dużej żeglugi to stąpanie po kruchym lodzie i, jak się to mówi) tak bezpieczne jak lizanie lwa w tyłek.

                    Zajmowanie się tzw dużą żeglugą przez pracowników urzędu jest tym bardziej niebezpieczne, że na forum publicznym (jak osobiście słyszałem) głoszone są różne poglądy tzw środowiska marynarzy. Reprezentanci Stowarzyszenia Teraz Odra twierdzą, że taniej byłoby wybudować z Wrocławia do Szczecina złote tory niż regulować Odrę. Bardzo dziwi, że dochodzi do sporów publicznych nie między marynarzami i np ekologami a między samymi marynarzami. Może w interesie członków Stowarzyszenia nie jest doprowadzenie Odry do standardów europejskich ? Może członkowie boją się konkurencji z UE ?

                    Z tego co wiem pracownicy urzędów nie tylko mają zacięcie policyjne. Niektórzy z nich dość gruntownie znają dzieje rzeki i żeglugi na Odrze w różnych okresach jej prowadzenia i w związku z tym łatwiej jest im oceniać obecną sytuację.

                    W takiej sytuacji wydaje się, że całe szczęście, że ktoś mimo to, że z urzędu żeglugi jeszcze mówi o konieczności zajęcia się Odra.
                    - 31.08.2010 09:15
                    • x5
                      x5
                      Drogi nam wszystkim kolego @ekologu!
                      Ja nie jestem członkiem żadnego Stowarzyszenia, ale kiedyś byłem i myślałem, że absolwenci i nauczyciele tej jak to mawialiśmy "najlepszej" szkoły żeglugi w Europie powinni mieć wiarę w to co robili i robią prawie z urzędu.
                      Napewno wiarę ma ksiądz bo inaczej nie mógłby przekonywać wiernych i niewiernych, ale jeżeli wiary nie ma nauczyciel członek Stowarzyszenia to powinien dobrowolnie zrezygnować z wykonywanego zawodu lub członkowstwa w organizacji społecznej.

                      Cytat

                      ....taniej byłoby wybudować z Wrocławia do Szczecina złote tory niż regulować Odrę....


                      Znam to powiedzenie od kilku lat i wiem kto jest jego autorem.Ja zdyskwalifikowałbym tego cenionego w wielu Urzędach "eksperta" jeszcze za czasów istnienia Szkoły, ale nie miałem takiej możliwości.
                      Nie możesz jednak @ekologu równać tego Pana z "wierzącymi" członkami Stowarzyszenia.

                      Natomiast odnośnie podziału Urzędu Żeglugi i Zarządów Wodnych wypowiedziałem już kilkakrotnie swoje zdanie.
                      "Klątwa Jaroszewicza" nie może działać wiecznie i trzeba dążyć do ponownego "zjednoczenia" tych dwóch jednostek administracji państwowej tak jak to jest w Niemczech.
                      Będzie mniej biurokracji a więcej kompetencji, a sprawami policyjnymi powinna zająć się policja wodna a nie Urząd Żeglugi.

                      Tak doskonali fachowcy jakimi są pracownicy Urzędów Żeglugi nie nadają się na policjantów,którzy są potencjlnymi "wrogami" braci żeglugowej.

                      Pozdrawiam
                      Józek-Skipper
                      - 31.08.2010 12:28
                      • Apis
                        Apis
                        @Ekologu - wypowiedziałem się wyłącznie w kwestii sporów na spotkaniach nie będących wewnętrznymi spotkaniami środowisk żeglugowych.

                        Nie miałem nic złego na mysli zastrzegając powyżej, aby przyjąć stwierdzenie "bez urazy...."

                        Po prostu przedstawiciele Urzędów Żeglugi przychodzą na te spotkania w pełnej gali, z "jajecznicą" na mankietach i pagonach i są postrzegani automatycznie przez obecnych jako autorytety a ich wypowiedzi jak dogmaty.

                        Wypowiedzi marynarzy "w cywilnych ciuchach" są postrzegane jako mało ważne nawet jesli ważne są. Wymiana zdań pomiędzy tymi dwoma biegunami nie powinna być przenoszona na inne fora niż nasze własne. Na forach "obcych" reprezentanci UŻŚ mają nad nami przewagę. Wystarczy popatrzyć do kogo lgną media. To ich wypowiedzi pojawiają się w prasie i TV. Urzędnicy są medialni z tą jajecznicą na daszkach i mankietach - marynarze nie....

                        Jako dyrektor programowy "Teraz Odra" stoję na stanowisku, że lepiej budować drogę wodną klasy międzynarodowej za pieniądze unijne, niż drogę wodną o znaczeniu regionalnym za pieniądze naszego biednego kraju. Nie oznacza to jednak, ze na Odrze nie należy robić nic do czasu aż ktoś z decydentów mój pogląd zacznie podzielać.

                        Należy wymóc na KZGW i RZGW wypełnianie obowiązków a do nich należy utrzymanie drogi wodnej w stanie jakim ją te cholerne instytucje zastały - czyli kl. III. I nie jest to "program rozbudowy" a zwykłe przywrócenie stanu. Powinno się zgłosić do prokuratury fakt katastrofalnego zaniedbania obowiązków, zmusić KZGW do ich wypełniania bez żadnych nakładów! Niech przestanie się hojnie wynagradzać stado urzędasów i róznej maści "green-picerów" i te pieniądze skieruje na drogi wodne - głównie ODW, bo ją najprędzej "przywrócić" się da.... Od tego też momentu należy dążyć do rozbudowy ODW do klasy międzynarodowej także przez działania lobbujące, tworzenie transgranicznych klastrów i ogólne "parcie na Brukselę". W Polsce nie ma już z kim rozmawiać na temat dróg wodnych. Mam rzecz jasna na myśli decydentów - sami zieloni "zieloni".
                        - 31.08.2010 13:00
                        • E
                          ekolog
                          Do Apis
                          wiem, że już od lat z wielkim sukcesem dla środowiska i żeglugi dryfujesz między rafami absurdów swoją barką. Wiem, że w Twoich komentarzach nie ma żadnych podtekstów i niedomówień. Zgadzam się także z jejcznicami. Bardzo ważne jest to co pisałeś, że to właściwie środowisko tj marynarze, stoczniowcy, armatorzy, wodnicy i in powinni walczyć o swoje. Twoja wypowiedź o policji jak sądzę nikogo nie uraziła była za to idealna do wskazania problemu.

                          Wszystkie stowarzyszenia żeglugowe stwierdzają konieczność ratyfikowania przez państwo umowy AGN. Jednak nie wszyscy reprezentanci stowarzyszeń wiedzą, że wiąże się to między innymi z dostosowaniem Odry do klas międzynarodowych. Bez jej regulacji tego się nie zrobi. Po regulacji zyskamy bezpieczeństwo powodziowe, energię, wodę do zaopatrywania przemysłu, aglomeracji i rolnictwa, turystykę wodną, rybactwo śródlądowe, nowe cenne ekosystemy, opłaty żeglugowe za min 20 mln ton ładunków rocznie, nowe ośrodki przemysłowe i in. To wszystko możemy zrobić za pieniądze UE pod warunkiem, że UE będzie mogła z tego korzystać.

                          Krótko mówiąc nie złote tory do Szczecina tylko Odra jest żyłą złota.

                          Szczególne pozdrowienia dla Panów Skipper, Janusz Fafara, Apis.
                          - 31.08.2010 15:33
                          • M
                            Marek Zawadka
                            Kogo Józek miałeś na myśli...Smile ?
                            a propozycja Apisa jest rozsadna...
                            Mysle, ze zbiornik Raciborz oraz przyspieszenie Malczyc i zrobienie szybko Lubiaza byloby malym krokiem naprzod...
                            Tenże rzeczony profesor co to tory zlote do Szczecina chcial zrobic zapomnial, ze Niemcy proponowali kanal miedzy Sroda a Kanalem Odra - Sprewa. My tego zrobic nie mozemy bo odcinamy Szczecin w ten sposob.
                            Niestety - moj sceptycyzm - slimaczenie sie S-3 (dlaczego nie a-3), powolna modernizacja odrzanskiej magistrali kolejowej, przy braku jakichkolwiek robot na poludniowym pasie drobi Berlin - Krzywa... powoduje, iż myslę, że komus zależy by na tzw. Ziemiach Zachodnich nic sie nie działo, by cały tranzyt szedł przez Niemcy...
                            PS. Ma lać na południu deszcz dzis. I tak spoglądam na czeską stronę, że widac, iż sytuacja jest nie do śmiechu... z tym, że Oni to wiedza, w Kotlinie Kłodzkiej tez mają system a reszta...
                            Pogodynka raz na dobę? Nawet takiego systemu nie mamy...
                            - 31.08.2010 17:02
                            • G
                              GrzegorzG
                              Może nie wszyscy wiedzą, że na Pogodynce możemy śledzić dane telemetryczne dot. stanów wód, które są aktualizowanę kilka razy na dobę. Trzeba kliknąć http://www.pogodynka.pl/podest.php
                              - 02.09.2010 00:43
                              • Tadeusz 44
                                Tadeusz 44
                                Czy Zbiornik Racibórz załatwi większą głębokość tranzytową na górnej Odrze?...z pewnością nie. Już dość dawno przestałem interesować się tym zbiornikiem,wobec bezsilności,lub raczej olewania,przez wszystkie ekipy rządzące,począwszy od 1945 roku. Nie wiem,czy problem wywłaszczeń jest już ostatecznie załatwiony. Nie znam też szczegółów,czy to będzie olbrzymi polder,który przejmie wszystkie"czeskie prezenty powodziowe"...czy też może....zbiornik retencyjny,wspomagający żeglugę podczas suszy. Co by to nie było,większej głębokości tranzytowej nie uzyskamy ponieważ:
                                -Śluzy oraz jazy posadowione są na rzędnych,które zabezpieczają głębokość~2m,przy średniej wodzie. Przy czym,wszelakie"sztuczności",uzyskiwane przez nad piętrzenia jazów,to po prostu głupota i brak wyobraźni.
                                -Regulacja brzegów rzeki,czyli wszelkie umocnienia faszynowo-kamienne skarp,dostosowane są z kolei do jazów i śluz. Przegłębianie dna rzeki poniżej fundamentów,jest po prostu nie możliwe. Z kolei,budowa wszystkiego od nowa,aby zapewnić głębokość większym jednostkom....to po prostu...20 lat mozolnej pracy. O kosztach tego ewentualnego przedsięwzięcia...strach pomyśleć....boję się o tym pisać...pozdrawiam.
                                - 02.09.2010 12:45
                                • Janusz Fafara
                                  Janusz Fafara
                                  Cała prawda o zbiorniku Racibórz :
                                  http://www.tvs.pl...cje/25002/
                                  - 02.09.2010 17:44
                                  • Tadeusz 44
                                    Tadeusz 44
                                    Dziękuję Januszu...
                                    za przybliżenie tematu. W tej sytuacji możemy sobie"gdybać" jeszcze bardzo długo...pozdrawiam serdecznie.
                                    - 02.09.2010 20:51
                                    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                    Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                    Niesamowite! (0)0 %
                                    Bardzo dobre (0)0 %
                                    Dobre (0)0 %
                                    Średnie (0)0 %
                                    Słabe (0)0 %
                                    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies