Konieczna mobilizacja środowiska żeglugowego w Polsce

20.07.2010
Szanowni Państwo, Wszystko wskazuje, że lada moment zostaną podjęte decyzje na temat ilości funduszy unijnych przeznaczonych na różne rodzaje transportu w następnej perspektywie finansowej w latach 2014 - 2020. W tej chwili ustalane są priorytety oraz planuje się poziom przyszłych inwestycji.

Jest to sprawa niezwykłej wagi, gdyż skarbu państwa nie stać na wyłożenie odpowiednich kwot, niezbędnych do przywrócenia odpowiednich parametrów żeglugowych na polskich drogach wodnych.

Należy przypomnieć, że w aktualnym programie operacyjnym (POiŚ) Ministerstwo Infrastruktury przeznaczyło kwotę ok. 78 mln. Euro na remonty śluz Odrzańskiej Drogi Wodnej. Ta kwota pozwala wyremontować zaledwie parę śluz. W następnym programie niezbędne jest przeznaczenie przez Ministerstwo Infrastruktury kwot wielokrotnie większych. W tej chwili jest to sprawa absolutnie priorytetowa.

Szanowni Państwo, Wszystko wskazuje, że lada moment zostaną podjęte decyzje na temat ilości funduszy unijnych przeznaczonych na różne rodzaje transportu w następnej perspektywie finansowej w latach 2014 - 2020. W tej chwili ustalane są priorytety oraz planuje się poziom przyszłych inwestycji.

Jest to sprawa niezwykłej wagi, gdyż skarbu państwa nie stać na wyłożenie odpowiednich kwot, niezbędnych do przywrócenia odpowiednich parametrów żeglugowych na polskich drogach wodnych.

Należy przypomnieć, że w aktualnym programie operacyjnym (POiŚ) Ministerstwo Infrastruktury przeznaczyło kwotę ok. 78 mln. Euro na remonty śluz Odrzańskiej Drogi Wodnej. Ta kwota pozwala wyremontować zaledwie parę śluz. W następnym programie niezbędne jest przeznaczenie przez Ministerstwo Infrastruktury kwot wielokrotnie większych. W tej chwili jest to sprawa absolutnie priorytetowa.

Z tego też względu informuję Państwa o konieczności zwarcia szeregów środowisk żeglugowych i wspólnej presji na decydentów. Jeżeli zaniedbamy tą sprawę i kwoty te się nie zwiększą, to zmarnujemy kolejne 10 lat.

Janusz Cendrowski
Apis 20.07.2010 3,561

14 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • P2J
    P2J
    Komisja Morska i Rzeczna Organizacji Pozarządowych przy Senacie RP kompletuje listę przedsięwzięć, które powinny być finansowane - przede wszystkim z programu "Infrastruktura i Środowisko".
    Lista powinna zakładać przystąpienie Polski do porozumienia AGN i duże zaangażowanie Polski w realizację polityk UE w kwestiach ekologicznego transportu.
    Lista powinna uwzględniać m.in. przedsięwzięcia wiążące żeglugę śródlądową z transportem morskim i polskimi portami morskimi.
    Zakładam, że rozwinięty program dla dróg wodnych Polski zostanie ogłoszony20 września 2010 w Gdyni. Jednak listę powinniśmy mieć jeszcze w lipcu.
    Piotr Dwojacki
    komisja@kwiatkowski.edu.pl
    - 21.07.2010 20:51
    • przylodz
      przylodz
      Do takiej mobilizacji miał służyć Rejs Dobrej Nadziei. Niestety, środowiska związane z żeglugą zawodową nie podjęły tematu, mimo, że pozostali wodniacy z mniejszym, lub większym entuzjazmem zaangażowali się w tę akcję. Uważam zatem, że odrzucenie pomocy i entuzjazmu środowisk turystycznych przez środowiska zawodowe, źle wróży na przyszłość. Zasada jest prosta: Odrzucasz pomocną dłoń, możesz zmoczyć swoją w nocniku...
      Teraz patrzę, jak bardzo "zaangażowani" są w dyskusję Koledzy zawodowcy i gorzki śmiech mnie ogarnia. Narzekać, to każda baba potrafi!
      Podczas swojego RDN spotkałem się nawet z niepochlebną opinią na jego temat, wypowiedzianą przez osobę związaną z żeglugą: "Pływają i nie narzekają, ale kiedy przejdą na emeryturę, protestów im się zachciewa" Ufff, uchodzi powietrze z człowieka. Takie stwierdzenie może zabić nawet największy entuzjazm. Na szczęście był to jedyny przypadek nieprzychylności ze strony napotkanych wodniaków. Pozdrawiam,
      A.M.
      - 23.07.2010 09:57
      • Apis
        Apis
        Ci którzy pływają "u Niemca" mają pracę i komfortowe warunki na tamtejszych drogach wodnych. Stąd zapewne bierze sie obojętność znacznej grupy "zawodowców" na sytuację w Polsce. Ale to szalenie krótkowzroczne stanowisko. Wychodzi jednak na to, ze nie ma dla kogo walczyć o poprawę sytuacji polskiej żeglugi śródlądowej. Czy się mylę ?
        - 23.07.2010 11:04
        • x5
          x5
          Wydaje mi się, że polscy "barkarze" nie zajmą ( oprócz oczywiście oficjalnego stanowiska ZPAŚ) żadnego stanowiska.
          Po pierwsze:
          polscy "barkarze" nie czytają i nie piszą NIC.
          Po drugie:
          większość polskich "barkarzy" pracuje na zachodnich drogach wodnych dla zachodnich przewoźników i ma w 4-ch literach polskie drogi wodne.
          Po trzecie:
          jedynie droga wodna Górna Odra spełnia jeszcze jaką taką rolę w polskiej żegludze śrródlądowej ( nie licząc parę km Odry granicznej do Szczecina ), ale jest obecnie nieprzejezdna.
          Po czwarte:
          NIE MA polskiego środowiska żeglugi śródlądowej oprócz strony internetowej na której się spotykamy....

          Sam jestem w komfortowej sytuacji pracując od 23 lat w Niemczech i pływając po zachodnioeuropejskich drogach wodnych.Nie mniej jednak sytuacja na polskich drogach wodnych jest mi dobrze znana i przykra, że z dnia na dzień pogarsza się.
          Cenna jest tym bardziej inicjatywa Pana Janusza Cendrowskiego:

          Cytat

          Z tego też względu informuję Państwa o konieczności zwarcia szeregów środowisk żeglugowych i wspólnej presji na decydentów. Jeżeli zaniedbamy tą sprawę i kwoty te się nie zwiększą, to zmarnujemy kolejne 10 lat.


          Zawsze byłem optymistą, ale tym razem widzę to "czarno".
          Zmaronwaliśmy już tak wiele czasu, że te 10 lat może stać się przysłowiowym "gwoździem do trumny" polskiej żeglugi śródlądowej.

          Józek "Skipper" W.
          - 23.07.2010 11:16
          • P2J
            P2J
            Mój głos w dyskusji tutaj: http://www.zeglug...#post_7124
            - 23.07.2010 12:57
            • R
              rodzynek31
              W imieniu tych jak to Panowie nazywacie co u Niemca chcialbym powiedziec ,ze los polskich drog wodnych nie jest nam obojetny. Duzo o naszych drogach wodnych tu miedzy soba rozmawiamy,wielu z nas to absolwenci polskich szkol zeglugowych,wiekszosc zapewne wolalaby plywac po polskich rzekach. Drogi sa komfortowe jak pisze Apis,ale nasza sytuacja juz mniej. Kazdy chcialby sie rozwijac,wielu z nas ma kwalifikacje, uprawnienia. Trudno nam sie przebic,jestescie dobrzy,najlepsi marynarze,mowia Holendrzy. Tak,tylko ze widza nas niestety jako marynarzy. Nie mozna byc marynarzem do emerytury,jezeli ma sie troche ambicji i np. patent kapitana w kieszeni. Taka praca w perspektywie prowadzi tylko do flustracji i zniechecenia. Wiem jaka jest roznica miedzy u nas i u Niemca,plywalem u nas i u nich,dalej plywam,bo niestety rodzine trzeba utrzymac.
              - 23.07.2010 16:31
              • P2J
                P2J
                > Rodzynek 31
                I dlatego należy się zmobilizować i sięgnąć po polityki europejskie, szczególnie gdy niektóre sprawy łatwiej załatwić przez Brukselę, niż przez Warszawę.
                - 23.07.2010 17:00
                • E
                  egonzeglarz
                  Nie rozumiem kolegi rodzynka31 kiedy pisze ,że trudno jest nam się przebić,że wielu ma kwalifikacje (np .patent kpt) a pracują jako marynarze....robią to chyba na własne życzenie i właśnie pozbawieni są ambicji gdyż zapotrzebowanie na wykwalifikowanych "łodziarzy"jest i będzie duże ale jeżeli boją się podjąć ryzyka i odpowiedzialności to najłatwiej jest bezstresowo pobiegać z wężem i pędzlem po barce a wieczorem ponarzekać na swój los.... czy coś zmieniłoby powstanie polskich dróg wodnych?czy od razu wszyscy "zagraniczni"marynarze z patentami zawojowaliby drogi wodne jako kapitanowie.........? Pozdrawiam Eryk Marciniak
                  - 23.07.2010 17:52
                  • E
                    egonzeglarz
                    ....Wracając do tematu wydaje mi się ,że polscy barkarze jednak coś czytają i czasami piszą(często przypominany wysoki poziom TŻŚ) i napewno nie jest im obojętny poruszony temat ale czy każdy z nas ma indywidualnie przedstawić swoje stanowisko wysyłając list do Warszawy czy Brukseli?
                    To fakt ,że oprócz tej strony NIE MA środowiska żeglugowego a więc wniosek jest prosty: czeka nas kolejne 10 lat narzekania i pobożnych życzeń....obym się mylił.Pozdrawiam Eryk
                    - 23.07.2010 18:23
                    • R
                      rodzynek31
                      Pewnie,ze wszyscy zagraniczni marynarze nie zostaliby zaraz kapitanami,nie o to chodzi,nie chodzi tez o narzekanie. Jak powiedzial Eryk sa tacy,ktorym odpowiada bezstresowe bieganie z pedzlem i wezem po pokladzie. Chodzi mi o to ,ze na obczyznie Polacy nie maja rownych szans z miejscowymi jasli chodzi o prawdziwa nauke zawodu. Jezeli na przyklad na statek przychodzi starzysta Holender to kapitan od poczatku stara sie go uczyc sterowania. W tym czasie Polak z wpisem bosman lub sternik w Ksiazeczce Zeglarskiej , dodam ze znajacy dobrze jezyk holenderski, dalej myje lub maluje statek. Mysle poprostu, ze we wlasnym kraju byloby latwiej ludziom,ktorzy chcieliby sie rozwijac . Napisalem latwiej a nie latwo,bo wiadomo,ze i w Polsce nie kazdy moze zostac kapitanem lub po prostu dobrym sternikiem.
                      - 24.07.2010 08:22
                      • Apis
                        Apis
                        W czasach "jako takiej żeglugi" i istnienia TŻŚ też chętnie uczono nas na praktykach sterowania. Jeden z moich praktykantów przyszedł po skończeniu nauki do mnie do pracy i był świetnym sternikiem. Pozdrawiam cię - Staszku U.

                        Przypomnę, że my dość szybko zostawaliśmy kapitanami (2 lata po skończeniu szkoły) i chyba niezłymi skoro prowadziliśmy po dość kiepskiej drodze wodnej duże zestawy pchane relatywnie słabymi pchaczami (TUR) kręcąc ręcznie kołem sterowym.

                        Zawsze i wszędzie będzie się bardziej opłacało inwestować wiedzę w "miejscowego" - identycznie byłoby u nas z obcokrajowcem, tyle ze wszyscy dokoła Polski mają lepsze drogi wodne i nikt nie przyjdzie do nas pływać jako bosman czy sternik skoro może u siebie jako kapitan.

                        Przywrócenie właściwego znaczenia polskim drogom wodnym oraz wznowienie żeglugi śródlądowej na skalę 4-5 % globalnej masy towarów (to jest wykonalne) zaowocowałoby a wręcz wymusiłoby zapotrzebowanie na nową flotę i nowe kadry. Jeśli my - ostatni aktywni absolwenci TŻŚ - odpuścimy temat - już nikt się o żeglugę nie upomni i nic nie podniesie dróg wodnych z upadku. W czasach jako takiej świetności żeglugi (lata 70 ub wieku) dzisiejsi decydenci chodzili co najwyżej do przedszkola... Nie maja pojęcia o co chodzi i nie będą mieli go nigdy. Nigdy nie dostrzegą niczego więcej poza swój (kadencja) interes. Smutne, ze niektórzy zawodowi łodziarze też...
                        - 24.07.2010 10:10
                        • x1109
                          x1109
                          Żegludze towarowej już dawno powiedziano-DO WIDZENIA.
                          Sprzedając-łąki nad brzegami rzek,porty,stocznie i inne przyległości.
                          Najgorsze jest to-DOŁOŻYLI DO TEGO RĘKI ZAWODOWCY!!!!
                          W tej sytuacji pozostała tylko turystyka.
                          Za naszym przyzwoleniem staliśmy się SKANSENEM i to całej Europy i Świata.
                          Dalej może być tylko gorzej.Nawiedzeni naturyści,ekologowie i inni pomyleńcy za drobne pieniądze lub poklepywanie po plecach ubiorą nas w ubrania z worka.
                          Dlaczego nikt znający temat nie piętnuje Ich na forum Sejmu Senatu.
                          Z wielkim trudem ludzie pracujący na Noteci i Jej kanałach starają się aby wszystko działało.
                          Co z tego,że działają śluzy,jazy i nie ma powodzi-jeśli głębokość miejscami jest ograniczona do 0,6m.
                          Gdyby pogłębiono choćby do 1m i zmniejszono lub zaniechano opłat za śluzowanie mieli byśmy wielki ruch turystyczny na WPW.Koledzy wodniacy z zachodu przypływali by przez całe lato.
                          Wtedy bardzo szybko powstały by przystanie i cała reszta.
                          Pozdrawiam Włodek!!!
                          - 24.07.2010 13:01
                          • K
                            K Domagala
                            dn.23.07.2010 Apis napisał -"Ci,którzy pływają " u Niemca " mają pracę i komfortowe warunki na tamtejszych drogach wodnych..."
                            Tak się składa,że dane mi było pływać tylko u naszych Armatorów na zachodnich drogach wodnych.Ze wszystkich armatorów tylko Skipper określa siebie jako barkarz a pozostali uważają się własnie za armatorow.
                            Jedyne z czym spotykałem się przez ostatnie miesiące to faktycznie komfortowe warunki na tamtejszych drogach wodnych i tylko w dwóch przypadkach normalne warunki pracy.
                            Smiało mogę stwierdzić,że w większości spotykałem się z tzw. skrzywieniem zawodowym .Często miałem do czynienia z chamstwm i oszustwem ze strony "Armatora".
                            Wspominając dawniejsze lata z pływania pamiętam zasady koleżeńskości,poszanowania i uczciwości,które panowały na obiektach pływających.Wszyscy wzajemnie się sznowali nikt nikomu nie ubliżał a o statek dbał każdy,mimo,że były to obiekty państwowe.
                            Dziś pan 'Armator" a raczej w większości dzierżawca obiektu uważa się za Boga i cara a pracowników uważa za parobków
                            mimo,że patenty maja takie same.
                            rodzynek 31 stwierdił,że Holender Polakowi nie da steru a ja spotkałem się z taki czymś u naszych "Armatorów",gdzie na prośbę paru takich panów "Armatorów" zgłosiłem się na jego statek a po wypłynięciu traktowany byłem jak parobek z patentem kpt. Inni mimo umowy co do wynagrodzenia po trzech tygodniach obniżali stawkę twierdząc,że osiagneli mniejsze zyski od spodziewanych,jeszcze inni do dziś nie wypłacili należnej zapłaty za pracę itd.
                            Możnaby o tym dużo pisać,stwierdzę krótko-kilku z naszych "armatorów" to ludzie nieuczciwi, a wręcz paru to zwykłe chamy i prostaki/nie będę podawał nazw tych obiektów -ci u których pracowałem wiedzą kogo mam na myśli/ i nie wierzę w to by doszło do MOBILIZACJI ŚRODOWISKA ŻEGLUGOWEGO W POLSCE .
                            Nie mogę jednak nie dać przykładu do naśladownictwa:
                            w czerwcu byłem na MS Nawa 6, kapitan Darek G.sporo mołodszy ode mnie,pełna kultura,fachowość,zasada koleżeńskości i praca w takiej atmoswerze była przyjemnością- kilku ze starych "armatorów" mogłoby sporo nauczyć się od kpt. z Nawy 6 a wówczas środowisko żeglugowe w Polsce mogłoby powstać z upadku.
                            Bo najważniejsza jest kultura,wzajemny szacunek,fachowość i uczciwość a wówczas można myśleć o ratowaniu żeglugi.
                            - 25.07.2010 20:51
                            • R
                              roman63
                              No cóż-zgadzam się z kolegą K Domagałą! Jak się tak patrzy z boku na środowisko żeglugowe( też wywodzę się z niego) to trudno oprzeć się wrażeniu,że ono jeszcze istnieje.Pogoń za pieniądzem spowodował,że wszelkie koleżeństwo,uprzejmość,wzajemna pomoc w tym środowisku już dawno stały się przeszłością.Żal serce ściska,że tak cenne kiedyś wartości przemijają bezpowrtonie.I najgorsze jest to,że kolega kolegę,, robi w balona" przy nadażajacej się okazji.Miałem możność pływać na wielu obiektach i jak narazie w części załóg panuje miła atmosfera.Poprostu chce się pracować i to nawet za niewielką kasę za tzw.,,kółko".Są to jednak wyjątki.Dopóki nie będzie jedności w środowisku żeglugowym to ta branża będzie marginalizowana przez elity rządowe.Pozdrawiam
                              - 27.07.2010 09:49
                              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                              Proszę Zaloguj by zagłosować.
                              Niesamowite! (0)0 %
                              Bardzo dobre (0)0 %
                              Dobre (0)0 %
                              Średnie (0)0 %
                              Słabe (0)0 %
                              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies