Bruksela zarzuca Polsce, że nie wdrożyła dyrektywy przeciwpowodziowej

17.06.2010
Komisja Europejska zarzuca rządowi Donalda Tuska niewdrożenie dyrektywy przeciwpowodziowej z 2007 roku. Termin wdrożenia dokumentu minął jesienią ubiegłego roku.

- To godne pożałowania, że kraje, które są zwykle najpoważniej dotykane przez powodzie, w tym Polska, jeszcze nie wdrożyły tych procedur - mówi Georgieva, cytowana przez RMF FM.

Dyrektywa ma nakłonić kraje członkowskie UE do większych wysiłków na rzecz zapobiegania powodziom. Nakłada obowiązek określenia, jakie tereny na ich terytorium są zagrożone powodzią. Na podstawie takich "map ryzyka" kraje będą musiały sporządzić plany działań, które mają odzwierciedlać ideę dyrektywy: zapobieganie, przygotowanie, ochrona.

Komisja Europejska zarzuca rządowi Donalda Tuska niewdrożenie dyrektywy przeciwpowodziowej z 2007 roku. Termin wdrożenia dokumentu minął jesienią ubiegłego roku.

- To godne pożałowania, że kraje, które są zwykle najpoważniej dotykane przez powodzie, w tym Polska, jeszcze nie wdrożyły tych procedur - mówi Georgieva, cytowana przez RMF FM.

- Komisja Europejska otworzyła w styczniu postępowanie przeciwko Polsce oraz siedmiu innym krajom UE za brak informacji o wdrożeniu unijnej dyrektywy z 2007 roku o zapobieganiu powodziom - powiedział rzecznik KE Ferran Tarradellas Espuny.

- Wysłaliśmy w styczniu do ośmiu krajów listy wskazujące, że nie poinformowały nas one o implementacji dyrektywy - powiedział rzecznik. Podkreślił jednocześnie, że choć termin wdrożenia dyrektywy do krajowego porządku prawnego minął, to na realizację podstawowych celów tego aktu prawnego Polska ma czas do lat 2011-2015.

Dyrektywa ma nakłonić kraje członkowskie UE do większych wysiłków na rzecz zapobiegania powodziom. Nakłada obowiązek określenia, jakie tereny na ich terytorium są zagrożone powodzią. Na podstawie takich "map ryzyka" kraje będą musiały sporządzić plany działań, które mają odzwierciedlać ideę dyrektywy: zapobieganie, przygotowanie, ochrona.

Dyrektywa wyznacza terminy tych działań: odnośnie oceny ryzyka powodziowego do 2011 roku, opracowania map zagrożenia i ryzyka powodziowego do 2013 roku, zaś planów zarządzania ryzykiem powodziowym do 2015 roku.

Dyrektywa była odpowiedzią na katastrofalne powodzie w dolinie Dunaju latem 2002 roku. Te wydarzenia pokazały, że w UE jest bardzo potrzebna ściślejsza współpraca w tej dziedzinie. Tym bardziej, że - jak ocenia KE - w kolejnych dziesięcioleciach można się spodziewać wzrostu ryzyka powodzi z powodu zmian klimatycznych, których skutkiem jest podniesienie się poziomu mórz i oceanów.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl
Apis 17.06.2010 3,184

1 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Adam Reszka
    Adam Reszka
    Jak i kiedy można zająć się jakąś tam Dyrektywą ppow, skoro obowiązują nas Dyrektywa ptasia i Dyrektywa środowiskowa? Poza tym ile wysiłku trzeba włożyć w utrzymanie pajęczyny Sieci "Natura 2000"? Łatwo UE formułować takie zarzuty, bo nie poczuwa się odpowiedzialności za priorytety ekologiczno-środowiskowe. Poza tym Dyrektywa ppow jest w niezgodzie z włączeniem Wisły do terenów przeznaczonych przez MŚ do renaturyzacji. A powodzie jako zjawisko naturalne były i będą nadal. Zatem o żadnych przedsięwzięciach ppow z trasą regulacyjną na czele nie może byc mowy! I tyle!
    - 17.06.2010 23:34
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies