Prezydent Krakowa: Barki - spływać z zakola Wisły!

11.06.2010
Przedsiębiorcy, którzy nie zholowali swoich barek z zakola Wisły, kiedy przez Kraków przepływała kulminacyjna fala, zachowali się nieodpowiedzialnie i muszą ponieść karę - uważa prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Majchrowski uważa, że gdyby któraś z barek się zerwała, tony żelastwa uderzyłyby o mosty na Wiśle. Staranowana mogłaby też zostać prawie gotowa kładka, która ma połączyć Kazimierz z Podgórzem. - Właściciele otrzymali ostrzeżenie o podnoszącym się poziomie wody i zgodnie z umowami powinni byli odholować barki - informuje prezydent - Umowy z nimi zostaną zerwane - kwituje.

Właścicieli statków dziwią ataki prezydenta. - Wystarczy, że Wisła podniesie się o metr, a już nie dopłyniemy do portu, bo mosty są za niskie. Informacja o wysokiej wodzie przyszła za późno.

Przedsiębiorcy, którzy nie zholowali swoich barek z zakola Wisły, kiedy przez Kraków przepływała kulminacyjna fala, zachowali się nieodpowiedzialnie i muszą ponieść karę - uważa prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
Przytacza przykład mostu na Popradzie w Nowym Sączu, który runął nie tylko z powodu naporu wody, ale również tego, co z sobą niosła. Tymczasem właściciele barek sami czują się powodzianami, a zamiast ataku liczyli na pomoc władz miasta.

Majchrowski uważa, że gdyby któraś z barek się zerwała, tony żelastwa uderzyłyby o mosty na Wiśle. Staranowana mogłaby też zostać prawie gotowa kładka, która ma połączyć Kazimierz z Podgórzem. - Właściciele otrzymali ostrzeżenie o podnoszącym się poziomie wody i zgodnie z umowami powinni byli odholować barki - informuje prezydent - Umowy z nimi zostaną zerwane - kwituje.

W razie wysokiego stanu wody barki powinny zostać odholowane do portów na Dąbiu lub w Nowej Hucie. Część z nich się tam znalazła. Z kolei barki spod Wawelu zakotwiczyły pod centrum Manggha, z dala od nurtu wody.

Jednak cztery statki nie ruszyły się z miejsca. Chodzi o "Victorię" i "Aquariusa" stojące pod mostem Dębnickim, pływający basen "Sao" spod hotelu Forum i barkę stojącą na wysokości ul. Gazowej.

Ludzie z barek twierdzą, że cały czas trzymali rękę na pulsie. - Przez trzy dni czuwaliśmy dzień i noc - mówi Krzysztof Królikowski, właściciel restauracji na "Aquariusie". - Byliśmy spokojni. Barkę trzymały mocne zabezpieczenia, które wraz z podnoszącym się stanem wody przyciągają ją do brzegu. Musiałaby przyjść woda dużo wyższa od mostu Dębnickiego, żeby porwać statek - kwituje.

Właścicieli statków dziwią ataki prezydenta. - Wystarczy, że Wisła podniesie się o metr, a już nie dopłyniemy do portu, bo mosty są za niskie. Informacja o wysokiej wodzie przyszła za późno - mówi Jerzy Wiśniewski, właściciel "Victorii". - Poza tym porty nie są przygotowane. Zamulone, a po powodzi pojawiają się mielizny. Wpłynę, ale kto mi zagwarantuje, że wypłynę?

Jerzy Sasorski, rzecznik Zarządu Infrastruktury Sportowej, zawierającego umowy z właścicielami barek, twierdzi, że informacje o liczbie statków w zakolu Wisły i zasadach umów ZIS przekazał do sztabu kryzysowego, kiedy fala powodziowa przechodziła przez Kraków.

- Żaden urzędnik jednak do mnie nie przyszedł - denerwuje się Wiśniewski.

Na razie ZIS wysłał zapytania do właścicieli barek z prośbą o wyjaśnienie ich zachowania. Dziś ma dojść do spotkania w tej sprawie.

Piotr Rąpalski - Gazeta Krakowska
Apis 11.06.2010 5,133

12 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • x38
    x38
    Tutaj zgadzam się z ze stanowiskiem Prezydenta Majchrowskiego!!!
    Armatorzy po raz kolejny zignorowali swoje obowiązki w tym zakresie..
    Stanowisko i wypowiedz armatora :Vittorii" uświadczy o Jego znajomości praw z zakresu hydrologii występujących w trakcie przepływu dużej wody przez zawężone przekroje koryta jakim jest zakole pod Wawelem....
    Każdy z armatorów jest zobowiązany posiadać tzw plan działania na wypadek wysokiej wody w rzece Wiśle w rejonie miasta Krakowa..
    Ewakuacja taboru winna się rozpocząć przy stanie ostrzegawczym na wodowskazie w Bielanach (370 cm). Przy tym poziomie wody w Bielanach, lustro wody na zakolu faktycznie podnosi na tyle , że nie można już przepłynąć pod mostem Dębnickim a woda napływa na niski bulwar utrudniając ewakuacje łodzi. Autor operatu dla armatora "Vitorii" wymyślił ewakuacje jego taboru pływającego w górę rzeki do stopnia wodnego KOŚCIUSZKO. Ciekawe ????Smile Faktycznie w ten sposób jednostki te nie mogą być odholowane zgodnie z ustaleniami.
    Pozostali armatorzy tez zlekceważyli prawo i licząc, że jakoś to będzie, pozostali na miejscu lub tylko przemieszczając obiekty na prawy brzeg nad most Grunwaldzki.
    W plamach tez zakładano, że obiekty takie jak kawiarnia pływająca o pand 100 m powierzchni pokładu będzie przemieszczana przy pomocy łodzi motorowych o mocy silnika ok 20 kW.!!!!
    Armatorzy tych statków posiadają umowy z armatorami pchaczy i holowników zaplanowanych do działań ewakuacyjnych. Tylko, że cześć tych jednostek trakcyjnych pracuje poza Krakowem.
    To tylko niektóre KWIATKI z tych planów operacyjnych...
    Plany te miałem okazje oglądać jesienią 2009r.
    Napisałem nawet kilka stron uwag od strony merytorycznej co ewakuacji taboru z zakola pod Wawelem. Może je ktoś przeczyta po następnej powodzi...
    Dokumentacja ta znajduje się w U. M. Krakowa na osiedlu Zgody w wydziale zajmującym się ochrona przeciwpowodziową Miasta.
    Zainteresowanych odsyłam tam właśnie- a szczególnie Autora artykułu i zainteresowane służby Miejskie a inne tez...
    - 11.06.2010 22:03
    • Szafranek
      Szafranek
      I tak to jest jak ludzie z lądu zakupią sobie pływadła,a nie mając zielonego pojęcia o przepisach żeglugowych,i bagatelizują
      bezpieczeństwo osób trzecich.Najwyższy czas,a by Urząd Żeglugi
      Śródlądowej wraz z RZGW,zadbali o ład i porządek na tym odcinku drogi wodnej.Pozdrawiam serdecznie Szafranek.
      - 11.06.2010 22:55
      • x38
        x38
        W UŻŚ w Krakowie pozostali podobnej maści fachowcy...żaden z nich nie zna i nie jest zainteresowany problematyką żeglugową... dorabiają sobie do rożnych emerytur z PRL-u.. Smile
        - 11.06.2010 23:00
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          @mkrakowiak74: Skąd ja to znam!?
          - 11.06.2010 23:14
          • x38
            x38
            że są aktywni .. to fajnie i zdrowia życzyć.. ale, że nie maja pojęcia o tym co robią prawie wszyscy to chyba są na to odpowiednie paragrafy dla nich i ich przełożonych bezpośrednich i nadzorujących...

            Panie Adamie, czy mogę prosić na PW o info o postępie prac z N.Korczynie..?
            - 11.06.2010 23:22
            • K
              kaczor_g
              nie bardzo rozumiem pretensje Pana Majchrowskiego....
              W Polsce obowiązuje Prawo Wodne i Ustawa o żegludze śródlądowej. To są akty najwyższego rzędu i zawierane umowy nie mogą być z nimi sprzeczne, a jeśli są to nie mają mocy wiążącej (tak mi się wydaje).
              Bo oto nie wierzę, że jakiś urzędnik z Zarządu Infrastruktury Sportowej ma większe pojęcie o żegludze niż osoba odpowiedzialna za statek - kierownik statku.
              Urzędnik sobie może wydawać jakieś polecenia, ale wyłącznie Urząd Żeglugi może nakazać pewne działania.
              Panu Prezydentowi pracuje wyobraźnia, ale nie pracuje mu logika. Jeśli statek jest prawidłowo wyposażony i stoi w miejscu przystosowanym do postoju (dalby) to nie ma się czego obawiać.
              Natomiast wyobraźmy sobie, że taki nakaz na WWŻ ktoś realizuje... Jakimś Łosiem. Wątpię czy to jest bezpieczniejsze niż dobrze zacumowana i zakotwiczona jednostka.
              Proponowałbym trochę więcej zaufania dla ludzi z kasą, mam wrażenie, że potencjalne straty spowodowane zerwaniem statku i szkody spowodowane przez zerwany obiekt mocno działają na ich wyobraźnię.
              Mi natomiast działa na wyobraźnię awaryjnie zastopowana maszyna białej floty i nietrzymająca kotwica na Odrze (szlak otwarty mimo przekroczenia stanów alarmowych!).
              Wcale nie potrzeba wiele żeby doszło do tragedii.
              - 11.06.2010 23:23
              • Apis
                Apis
                W całej sprawie jest to, co określamy porzekadłem "słyszę że dzwonią, ale nie wiem, w którym kościele". Ja wiem, że @kaczor_g zna przepisy żeglugowe i prawo wodne oraz specyfikę zachowania się statków na rzece o przekroczonych stanach alarmowych. Prezydent Krakowa nie wie, ale ktoś mu powiedział, że gdyby... Nie oznacza to wszelako, iż knajpiarze wiedzą, że motorówką o mocy 30 KM nie da się ewakuować takiego bydlęcia jakim jest ich pływająca restauracja. Wszelkie manewry związane z postawieniem ich "cudeńka" w zakolu pod Wawelem odbywały się w optymalnych i raczej przeciętnych warunkach hydro-nawigacyjnych. Na wyższej wodzie nawet Łoś miałby problemy z "tym czymś".

                Raczej więc w sytuacji wielkiej wody należałoby zaufać wysokim dalbom i odpowiednim linom lub zrezygnować w Krakowie ze "szczycenia się" knajpami na wodzie, pływającymi basenami i wikingo-galaropodobnymi pływającymi bzdetami. Albo rasowe statki z rasową załogą zdolne do przemieszczenia się w bezpieczne miejsce - albo absurdalna dowolność.
                - 11.06.2010 23:57
                • S
                  szczurokretowy
                  tacy armatorzy-gastronomicy jak lodzinski i reszta pod Wawelem to tez dzieki ukladom magistrackim-ktos POwinien beknac za ten stan rzeczy i Marian ma 100% racje!
                  - 12.06.2010 10:05
                  • koj
                    koj
                    To co się dzieje bezpośrednio pod Wawelem najlepiej zna Marian mkrakowiak74.
                    Popełniono błędy, jednak statki - obiekty pływające były podczas powodzi stale całodobowo dozorowane przez załogi.
                    Zakole Wisły pod Wawelem jest bardzo atrakcyjne, może pojawił się jakiś "znajomy królika"?, a tu miejsca zajęte...
                    Wyciągnąć konsekwencje i poprawić tzw plany działania na wypadek wysokiej wody w rzece Wiśle w rejonie miasta Krakowa oraz je stosować pod groźbą sankcji w postaci utraty miejsca przy nabrzeżu.
                    - 12.06.2010 12:46
                    • K
                      kaczor_g
                      nie kwestionuję, że ktoś popełnił błędy , ktoś coś załatwił, jakiś dokument jest głupi - zrobiony jako sztuka.

                      Ale wolałbym żeby zamiast wchodzić w buty UŻŚ prezydent Majcherowski, spróbował wejść w buty np RZGW, odpowiedzialnego za taki a nie inny stan rzeczy.
                      To bardzo ciekawe, że bez oporu wchodzi w kompetencje UŻŚ, a tam gdzie leży sedno problemu, czyli informacja o stanie kryzysowym IMGW(równolegle RZGW)----> MSWiA-----> Wojewoda, które pozwoliłyby uniknąć zagrożeń nie są w ogóle podjęte.
                      Nie wspominając o wieloletnich zaniedbaniach w wyniku kiepskiego działania KZGW.

                      Uważajmy bo zaraz się okaże, że powódź wywołali restauranci i żegluga (boć piętrzy wodę stopień wodny), a Krak planując przeprawę pod Wawelem nie wnikał ani w żeglugę, ani w mosty bo ich wtedy nie miał...
                      W Polsce istnieje podział kompetencji (niezależnie od tego czy logiczny czy nie) i powinien byc przestrzegany w ramach prawa.
                      - 12.06.2010 13:50
                      • K
                        K Domagala
                        Wiem napewno,że dobrze zacumowany obiekt pływający/każdy/wahania poziomu wody ma gdzieś.Doświadczyłem tego na Łabie przed Hamburgiem i na Wezerze w Bremen.Tam rożnica pozimów wody jest parometrowa dwa razy w ciagu doby i odpowiedno zacumowane obiekt ,których tam jest dziesiątki nie stanowią żadnego zagrożenie.Wisła w Krakowie nie jest ani większa,ani nie posiada więkrzej ilości wody górnej niż Łaba w czasie przypływu.Po co więc szum o obiekty stojące na zakolu Wisły pod Wawelem ? Należało je tylko właściwie uwiązać na właściwych linach i stać tam mogły wieki.
                        - 14.06.2010 22:06
                        • S
                          Seehund
                          100 % racji. Na Renie, w żegludze pasażerskiej nie martwimy się o nasze przystanie lecz o to jak ( w sytuacji wysokiej wody) umożliwić naszym pasażerom dostanie się na pokład.
                          - 14.06.2010 23:12
                          Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                          Proszę Zaloguj by zagłosować.
                          Niesamowite! (0)0 %
                          Bardzo dobre (0)0 %
                          Dobre (0)0 %
                          Średnie (0)0 %
                          Słabe (0)0 %
                          Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                          Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies