W dalszym ciągu zagrożone są wały w okolicach Metalchemu w Opolu, strażacy prowadzą tam akcję zabezpieczającą. Kilkadziesiąt osób - mieszkańcy, pracownicy okolicznych firm, strażacy - umacniają obwałowanie (fot obok).
- Będzie cud, jak wał na Metalchemie wytrzyma - przyznaje prezydent Zembaczyński. Walka z powodzią w Opolu i miejscowościach powiatu opolskiego. Sytuacja jest ekstremalnie trudna - mówi Ryszard Zembaczyński, który kilkadziesiąt minut temu był na miejscu akcji. - To nowa, zaskakująca sytuacja, której nie potrafią wyjaśnić nawet hydrolodzy. Na Jeziorze Turawskim brakuje 8 cm do przelania wału. W tej chwili zrzuty są na poziomie 90 m3/s. Jezioro przyjmuje dwa razy tyle wody.
W Opolu prognozowana była fala kulminacyjna na poziomie 740 cm. Tymczasem o 12.00 poziom wyniósł już 801 cm. Wały na Metalchemie w każdej chwili mogą zostać przerwane. To oznaczałoby zalanie tej części miasta (Metalchem, Groszowice). Trudna sytuacja również na ulicy Partyzanckiej. Zalanych jest kilka budynków. Woda podeszła pod hurtownię Makro.
W dalszym ciągu zagrożone są wały w okolicach Metalchemu w Opolu, strażacy prowadzą tam akcję zabezpieczającą. Kilkadziesiąt osób - mieszkańcy, pracownicy okolicznych firm, strażacy - umacniają obwałowanie (fot obok).
- Będzie cud, jak wał na Metalchemie wytrzyma - przyznaje prezydent Zembaczyński. Walka z powodzią w Opolu i miejscowościach powiatu opolskiego. Sytuacja jest ekstremalnie trudna - mówi Ryszard Zembaczyński, który kilkadziesiąt minut temu był na miejscu akcji. - To nowa, zaskakująca sytuacja, której nie potrafią wyjaśnić nawet hydrolodzy.
W Opolu prognozowana była fala kulminacyjna na poziomie 740 cm. Tymczasem o 12.00 poziom wyniósł już 801 cm. Wały na Metalchemie w każdej chwili mogą zostać przerwane. To oznaczałoby zalanie tej części miasta (Metalchem, Groszowice). Trudna sytuacja również na ulicy Partyzanckiej. Zalanych jest kilka budynków. Woda podeszła pod hurtownię Makro.
Problemy także poza Opolem - w Czarnowąsach, Dobrzeniu Małym i Wielkim, Borkach, Naroku i Niewodnikach. W kilku miejscach przerwane zostały wały, a woda zalewa miejscowości. Żelazna od godz. 4.00 jest odcięta od świata. We wsiach odłączono prąd.
Gmina Popielów szykuje się na powódź. Woda w Stobrawie i Odrze podeszła już pod koronę wałów. Polecenie natychmiastowego opuszczenia domów otrzymało ponad 1600 mieszkańców. Wraz z nimi zabierane jest bydło. W rejonach zagrożonych zalaniem jest kilka tysięcy sztuk trzody chlewnej i krów. Akcja trwa od rana.
Ewakuacja objęła wsie: Stare Kolnie, Wielopole, Stare Siołkowice, część Popielowa, Kolonia Popielowska, Stobrawa, Rybna.
Dla uniknięcia nałożenia się fali znacznie zmniejszono zrzut wody z Jeziora Nyskiego.
Według danych z IMiGW Wrocław fala wezbraniowa przesuwa się w kierunku Brzegu, prognozowane jest przejście fali przez Brzeg w godz. 16-18 przy wysokości 760 - 770. Zalane są ulice Oławska i Grobli w Brzegu. Miasto poprosiło o pomoc straż pożarną i WOPR-owców, którzy pływają po ulicy łodziami i pontonami. Wojsko, strażacy i mieszkańcy wsi pracują przy ratowaniu zabezpieczeń w Lipkach w powiecie brzeskim. Ponad setka ludzi podwyższa wał, wzmacnia go i likwiduje przecieki.
Na Jeziorze Turawskim brakuje 8 cm do przelania wału. W tej chwili zrzuty są na poziomie 90 m3/s. Jezioro przyjmuje dwa razy tyle wody. Jeśli poziom będzie maksymalny, wtedy może rozpocząć się zrzut na poziomie 180 m3/s - dowiedział się reporter nto.pl Mariusz Jarzombek, który jest w Turawie. W związku z tym zagrożone zalaniem są: Turawa, Kotórz Mały i Wielki, Osowiec, Węgry i Trzęsina - podaje Gminne Centrum Zarządzania Kryzysowego.
źródło NTO - Krzysztof Świderski - 13.30 - 20/05.2010