Odra zalała większość ogrodów i podwórek po północnej stronie ulicy Oławskiej. Kiedy do miasta dotrze fala kulminacyjna woda wedrze się na partery domów i kamienic. Rzeka wylała też na ul. Grobli - mieszkańcy są już gotowi na ewakuację. Zalany jest także Plac Drzewny i ul. Cegielniana. To część Brzegu położona na wyspie między Odrą a Kanałem Nawigacyjnym.
Część jezdni ul. Oławskiej jest już całkowicie zalana wodą wybijającą ze studzienki kanalizacji burzowej (połączonej z rzeką). Niektóre kamienice są też otoczone wodą i dostać się do nich można tylko po workach z piaskiem.
Na ewakuację szykują się mieszkańcy ul. Grobli znajdującej się na wyspie między Odrą a kanałem. - Podnieśliśmy i zabezpieczyliśmy wszystkie meble, zdemontowaliśmy nowe drewniane schody, stracimy tylko podłogi - mówi pani Wanda.
Odra zalała większość ogrodów i podwórek po północnej stronie ulicy Oławskiej. Kiedy do miasta dotrze fala kulminacyjna woda wedrze się na partery domów i kamienic. Rzeka wylała też na ul. Grobli - mieszkańcy są już gotowi na ewakuację.
Część jezdni ul. Oławskiej jest już całkowicie zalana wodą wybijającą ze studzienki kanalizacji burzowej (połączonej z rzeką). Niektóre kamienice są też otoczone wodą i dostać się do nich można tylko po workach z piaskiem.
Dla mieszkańców żyjących nad pozbawionym wałów odcinku Odry to jednak nic nowego - taką sytuację mają co 3-4 lata. Od wczoraj zabezpieczają drzwi, bramy garażowe i piwniczne okienka workami - jeśli woda nie podniesie się zbyt gwałtownie, jest szansa, że uchronią swoje domy przed powodzią.
- Najgorsze jest to, że nikt nie potrafi nam powiedzieć, ile jeszcze wody przybędzie i czy nasze domy też będą zalane - mówi Piotr Sajdak, który mieszka na samym końcu ulicy, ale po jej południowej, bardziej oddalonej od Odry stronie. - Na wszelki wypadek też obkładam dom workami.

Na ewakuację szykują się mieszkańcy ul. Grobli znajdującej się na wyspie między Odrą a kanałem. - Podnieśliśmy i zabezpieczyliśmy wszystkie meble, zdemontowaliśmy nowe drewniane schody, stracimy tylko podłogi - mówi pani Wanda.
- Jak tylko przyjdzie większa woda i zacznie wdzierać się do domu, to go zamkniemy i wyprowadzimy się - dodaje mieszkanka Grobli. - Ale teraz wszystko przynajmniej jest zorganizowane i ktoś z miasta ciągle ma pilnować domów, więc będziemy mieli psychiczny spokój.
Wśród ludzi pojawiają się ciągle nowe plotki, m.in. o planach wysadzania wałów i zamykaniu mostu na Odrze.
- To wyłącznie plotki, nie ma takich planów - mówi Janusz Koronkiewicz, szef Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Spokój panuje również po drugiej stronie Odry - w gminie Lubsza, która po wielkiej powodzi została solidnie zabezpieczona.
- Do szczytu wałów brakuje jeszcze nawet trzy metry (19.05.2010), więc nie ma powodów do obaw - mówi wójt Wojciech Jagiełłowicz. - Cały czas na wszelki wypadek patrolujemy umocnienia.
źródło NTO - Jarosław Staśkiewicz, fot Roman Baran, symulacja Andrzej Podgórski