"Gospodarcze wykorzystanie Odry i Kanału Gliwickiego - szansą na wzrost innowacyjności przedsiębiorstw regionu" - pod taką nazwą odbyła się w dniu 23.04.2010 w Opolu międzynarodowa konferencja poświęcona problemowi niegdyś najlepiej wykorzystanej w Polsce wodnej trasy transportowej.
W konferencji zorganizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą i opolski oddział NOT uczestniczyli przedstawiciele organizacji, stowarzyszeń i przedsiębiorstw z Polski, Republiki Czeskiej i Niemiec żywotnie zainteresowanych tematem Odrzańskiej Drogi Wodnej. Obecni byli także Konsul Niemiec, Prezydent Ostravy, przedstawiciele polskich urzędów z Wojewodą, Marszałkiem Województwa Opolskiego i Prezydentem Opola włącznie.
"Gospodarcze wykorzystanie Odry i Kanału Gliwickiego - szansą na wzrost innowacyjności przedsiębiorstw regionu" - pod taką nazwą odbyła się w dniu 23.04.2010 w Opolu międzynarodowa konferencja poświęcona problemowi niegdyś najlepiej wykorzystanej w Polsce wodnej trasy transportowej.
W konferencji zorganizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą i opolski oddział NOT uczestniczyli przedstawiciele organizacji, stowarzyszeń i przedsiębiorstw z Polski, Republiki Czeskiej i Niemiec żywotnie zainteresowanych tematem Odrzańskiej Drogi Wodnej. Obecni byli także Konsul Niemiec, Prezydent Ostravy, przedstawiciele polskich urzędów z Wojewodą, Marszałkiem Województwa Opolskiego i Prezydentem Opola włącznie.
"Intensyfikacja zakresu wykorzystania Odry i Kanału Gliwickiego jest wielką szansą, która może pełnić rolę stymulatora wzrostu gospodarczego, nie tylko przedsiębiorstw regionu ale nawet znacznej części Europy. Już w 1999 roku, podczas mojej pracy na czele polskiego rządu, wraz z ówczesnym Premierem Republiki Czeskiej, stwierdziłem brak dostatecznej wzajemnej współpracy w kwestii wykorzystania Odry jako istotnego elementu europejskiej sieci śródlądowych dróg wodnych" - napisał w liście do uczestników Konferencji jej honorowy patron, Przewodniczący Parlamentu Europejskiego - Jerzy Buzek.
W tych słowach zawarta jest cała prawda o polityce wokół Odry w ostatnich dziesięciu latach. Dodałbym jedynie, że "ryba psuje się od głowy" i stagnacja przewozów, brak remontów i nowych inwestycji na ODW jest wynikiem niewłaściwego podziału kompetencji czyli oddania strategicznej arterii transportowej we władanie ekologom (ministerstwu środowiska) zamiast ministerstwu transportu lub infrastruktury jak jest w całej Europie. Na widoczne gołym okiem wyniki takiego "wynalazku" nie trzeba było długo czekać. W ciągu dwudziestu lat Wolnej Polski w wyniku dekapitalizacji szlaku i urządzeń hydrotechnicznych żegluga na Odrze stała się szczątkową gałęzią transportu.
Nie wykonuje się prac pogłębiarskich, kanały śluzowe są zamulone, przetargi na wykonanie prac są tak formułowane, ze wygrywa stale jedna i ta sama firma, kpiąca sobie z jakichkolwiek terminów i w sposób nie przymierzając chałupniczy wykonująca zlecone prace. Tak więc remont śluzy Bartoszowice ciągnie się jak przysłowiowe "flaki z olejem" powodując wymierne i niemałe straty armatorów czy stoczniowców z Górnej Odry. Dyskutowanie więc na wszelakich konferencjach o "innowacyjności przedsiębiorstw" powinno zacząć się od tych właśnie firm i ich zleceniodawców. Oczywiście na konferencji nie było (mimo zaproszenia) nikogo z KZGW czy Ministerstwa Środowiska.
Do tego dochodzi dość specyficzne podejście władz dużych miast nadodrzańskich (Wrocław) do żeglugowej infrastruktury: bezmyślnie niszczy się porty, przeładownie i nabrzeża. Przedstawiciel Politechniki Wrocławskiej udowadniał wręcz, że transport węgla Odrą do Elektrowni Opole jest nieopłacalny. Przytoczył ekonomiczne argumenty i trudno się z nimi nie zgodzić, ale... nie wyliczono ile kosztuje nas naprawianie zniszczonych dróg kołowych, ile wynoszą państwowe dotacje do przewozów kolejowych, jakie mogłyby być zyski pochodne z uruchomienia wodnych przewozów (mniej zatłoczone bocznice kolejowe w węźle opolskim, mniej zatłoczone i mniej zniszczone drogi itd.). To też są wyliczalne kwoty.
W krótkim wystąpieniu zwróciłem uwagę uczestników, że przedmiot naszych rozważań - Odrzańska Droga Wodna - jest widoczna z okien sali konferencyjnej (biegnie dosłownie 100m od "Sali na Ostrówku" Opolskiego Urzędu Marszałkowskiego). W ciągu kilku godzin dyskusji, prezentacji i wywodów nie przepłynął nią ani jeden statek. Nie tylko dlatego, że żegluga jest już nie taka jak 30 lat temu, ale głównie dlatego, że pod koniec kwietnia szlak żeglowny Odry Skanalizowanej jest wciąż zamknięty (sic!). Doskonałe warunki nawigacyjne są marnotrawione z powodu przedłużania się remontu jednej śluzy!
Jak więc snuć tu plany budowy Kanału Odra-Dunaj czy choćby jego częściowej realizacji w formie O-K-O (Ostrava-Koźle-Odra) skoro brak jest instrumentów skutecznej kontroli terminowego realizowania inwestycji, brak jest spójnej strategii rozwoju transportu wodnego oraz rozwiązań prawnych (ustawy) i systemowych (podział kompetencji, udział wyspecjalizowanych firm hydro-budowlanych). Bez tego wszystkie konferencje - choć bardzo potrzebne - niczego nie zmienią.
Trafnie oddał ten stan w podsumowaniu konferencji Prezydent Opola - Ryszard Zembaczyński - stwierdzając, że Odrzańską Drogę Wodną otrzymaliśmy w spadku jako efekt wysiłku wielu pokoleń. Tymczasem nie tylko okazaliśmy się kiepskimi strażnikami tego dziedzictwa, ale wręcz przyczyniamy się do do jego roztrwonienia. Całkowicie utożsamiam się z opinią wieloletniego Wojewody Opolskiego - wojewody, któremu przyszło się zmierzyć z Wielką Wodą roku 1997 - dziś Prezydenta stolicy województwa.
Szersze omówienie niektórych tematów poruszanych na konferencji będę zamieszczał w oddzielnych publikacjach - w miarę wolnego czasu.
kpt. ż.ś. Andrzej Podgórski
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies