Zimowa Ekspedycja Wiślana

16.03.2010
Bractwo Wiślane Ligi Morskiej i Rzecznej z zainteresowaniem i sympatią obserwowało Zimową Ekspedycję Wiślaną znanego polarnika i podróżnika Marka Kamińskiego, który wyruszywszy z km.0,00 rz. Wisły ujście Przemszy, dotarł bardzo zmęczony do Warszawy w sobotę, 13 marca br. Podczas podróży nocował w namiocie na wiślanych kępach i podobno żywił się tym, co mu Wisła dawała. Skąd brał ryby - pozostaje tajemnicą, bo o tej porze ryby nie żerują i łowienie ich na wędkę jest bezskuteczne. Przy tym stanie wody wysokiej ryby chowają się "po kątach", gdzie wtajemniczeni z łatwością mogą je pozyskać za pomocą sieci. Ale by tego dokonać, należy wiedzieć gdzie sieć postawić. P. Kamiński tymczasem sieci nie ma, a w jego wiedzę rybacką powątpiewam.

Bractwo Wiślane Ligi Morskiej i Rzecznej z zainteresowaniem i sympatią obserwowało Zimową Ekspedycję Wiślaną znanego polarnika i podróżnika Marka Kamińskiego, który wyruszywszy z km.0,00 rz. Wisły ujście Przemszy, dotarł bardzo zmęczony do Warszawy w sobotę, 13 marca br. Podczas podróży nocował w namiocie na wiślanych kępach i podobno żywił się tym, co mu Wisła dawała. Skąd brał ryby - pozostaje tajemnicą, bo o tej porze ryby nie żerują i łowienie ich na wędkę jest bezskuteczne. Przy tym stanie wody wysokiej ryby chowają się "po kątach", gdzie wtajemniczeni z łatwością mogą je pozyskać za pomocą sieci. Ale by tego dokonać, należy wiedzieć gdzie sieć postawić. P. Kamiński tymczasem sieci nie ma, a w jego wiedzę rybacką powątpiewam.

Na warszawskiej "Płycie Desantu" obok wejścia do Portu Czerniakowskiego w km. 511 podróżnika witała delegacja Bractwa Wiślanego z Prezesem Honorowym Ligi Morskiej i Rzecznej Marszałkiem Sejmu RP Bronisławem Komorowskim na czele, który w imieniu Bractwa wręczył p. Kamińskiemu Dyplom Honorowy Retmana Wiślanego. Wydarzenie filmowane było przez licznych dziennikarzy, a wyczerpującego wywiadu udzielili TVN24 Marszałek Komorowski i niżej podpisany, który zachwyty p. Kamińskiego Wisłą jako piękną rzeką dziką zripostował wyjaśnieniem o smutnej rzeczywistości zdziczenia Królowej Polskich Rzek. Tego dnia podróżnik dopłynął do ujścia Narwi, gdzie nocował.

Kmdr kpt. ż.ś. Adam Reszka i Marek Kamiński

W niedzielę 14 marca przebył 80-kilometrową trasę do Płocka, a w poniedziałek 15 marca 50-kilometrowy Zbiornik Włocławski pod wiatr i zalewającą mu kajak falę. Dziś, we wtorek 16 marca w godzinach rannych wg doniesień moich informatorów, przeniósł kajak przez prawobrzeżny wał oporowy Stopnia Wodnego Włocławek. Zanim udał się w dalszą podróż do Gdańska, złożył hołd pod kamieniem upamiętniającym męczeńską śmierć ks. Jerzego Popiełuszki.

kpt.ż.ś. Adam Reszka
Apis 16.03.2010 5,134

24 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • S
    Staszek
    Może dzieki tej wyprawie decydenci dowiedzą sie,ze w Polsce jest Wisła.
    - 16.03.2010 20:03
    • przylodz
      przylodz
      A mnie, który wywodzę swoje wodniackie zainteresowania z kajakarstwa ( jestem przodownikiem turystyki kajakowej I - najwyższego stopnia PTTK) i który kibicuje tej wyprawie z zapartym tchem, jest wstyd, że właśnie kajakarze odmówili nam współpracy w krzewieniu idei Rejsu Dobrej Nadziei, wykazując się brakiem zrozumienia dla innych, brakiem elementarnej, wodniackiej solidarności i małostkowością ( po co budować elektrownie wodne, produkujące czysty ekologicznie prąd, skoro kajakarze będą musieli przenosić kajaki...)
      Panie Marku! Gratuluję Panu! Może zechce też Pan przywrócić nam Odrę, Noteć i Wartę? Będziemy wdzięczni!
      - 16.03.2010 20:45
      • E
        ekolog
        Zastanawiam się, czy nasz polarnik, żeglarz Pan Marek Kamiński filmował swoją wyprawę. Wcześniejsze wyprawy były bogato obfotografowywane i filmowane. Zapewniam, że jest co pokazać, np: potężne rury ściekowe walące fekalia prosto do Wisły, zniszczone i walące się nabrzeża, wysypiska śmieci nad rzeką, zniszczony przez odchody kormoranów drzewostan.
        Może udałoby się pokazać te perełki. Z pewnością reportaż z nad Wisły pomógłby w promocji spraw, o które zabiegają wodniacy.
        Nawet jeśli Pan Kamiński nie ma udokumentowanej degradacji Królowej polskich rzek to organizując wyprawę udowodnił, że spławiane się Wisłą jest takim samym ekstremalnym zajęciem jak zdobywanie bieguna południowego czy północnego.
        Panowie marynarze proponuje promować Wisłę na świecie jako najbardziej nieprzyjazną człowiekowi rzekę w Europie środkowej. Zjadą się tu najwięksi śmiałkowie świata i w ten sposób rzeka w końcu zacznie zarabiać na siebie może nawet ktoś ją kiedyś ureguluje.
        - 16.03.2010 22:59
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          @ekolog: Prawda jest taka, że o Wiśle należy mówić jako zdegradowanej rzece uregulowanej, ponieważ od ponad 30. lat nie tylko nie buduje się nowych ostróg, ale co gorsze zaprzestano remontów wszystkich budowli hydrotechnicznych, mających na celu koncentrację nurtu. Pisałem gdzieś na naszych łamach o podstępie, jakim posłużono się, wymazując z nomenklatury hydrotechnicznej pojęcie TRASY REGULACYJNEJ, co pozwoliło na wprowadzenie w międzywale rezerwatów przyrody, stanowiących przeszkodę nie do pokonania dla zwolenników regulacji koryta. Obserwuję w każdym sezonie nawigacyjnym zmiany na szlaku żeglownym Warszawa-Płock i stwierdzam z przerażeniem, że już za kilka lat odcinek ten stanie się szlakiem pozaklasowym, a jego zatorogenny charakter przyniesie szereg realnych zagrożeń powodziowych - jak w tym roku w Borowiczkach. Bo jeśli rzekę obudowało się wałami przeciwpowodziowymi a znajdujące się na zawalu dawne tereny łęgowe zasiedlono, nic innego nam nie pozostaje, jak tylko staranie o koncentrację wody w korycie przez system budowli hydrotechnicznych.
          A p. Marka Kamińskiego interesował "wyczyn", a nie stan faktyczny rzeki, którą widział jako "dziką" i nieprzyjazną człowiekowi, a zwłaszcza zimowemu kajakarzowi. Miło mi się z nim rozmawiało, pomimo różnicy stanowisk. Byłem w stanie mu to wybaczyć, ponieważ sam w młodości uprawiałem kajakarstwo, przechodząc Dunaj i Adriatyk wzdłuż wybrzeża dalmatyńskiego. Ale Bałtyku wzdłuż wybrzeża polskiego nie udało mi się przejść (tajemnica wojskowa!).
          - 17.03.2010 00:40
          • F
            Fidelis
            Panie Adamie złamał Pan swoją zasadę ; odnośnie jak pan sam mawia ,,Zawsze w zimie chodzę w czarnej czapce, a mój daszek pod spodem jest ziel...Czyżby nauka płynęła od dzisiejszych Inspektorów żeglugowych ,którzy latem i zimą chodzą w białych kaszkietach'' Mimo wszystko serdecznie Pana pozdrawiam.
            - 17.03.2010 18:56
            • SP2BZW
              SP2BZW
              cytat z prasy : "W celu przygotowania żywności na wyprawę Kamiński spotkał się na początku lutego z rybakami ze Świbna, którzy dali mu świeżo złowione ryby wiślane. Wspólnie z kucharzem jednej z gdańskich restaruracji przyrządził z nich potrawy m.in. zupę i gulasz rybny, kotlety mielone z ryb, które po poddaniu procesowi liofilizacji (suszenie do postaci granulatu) będą stanowić podstawę diety podczas eskapady."

              tutaj można śledzić trasę : http://share.find...Ji173q21on
              - 18.03.2010 01:36
              • Adam Reszka
                Adam Reszka
                @SP2BZW: Panie Darku! Ma Pan świetny wywiad. Ja osobiście od początku domyślałem się, że ten nasz zimowy kajakarz będzie stosował taką właśnie dietę. Dobrze znam Wisłę i mam świadomość, kiedy i w jaki sposób można się na niej wyżywić. Ale w bezpośrednim kontakcie z nim nie chciałem go o to nagabywać przy licznej rzeszy dziennikarzy. Liofilizacja była znanym od wielu wieków logistycznym sposobem żywienia wojsk mongolskich. Wysyłany na wojnę przez rodzinę wojownik zabierał z sobą na jucznego luzaka kilka dziesiątków woreczków z suszoną na słońcu i tłuczoną na mączkę wołowiną z jaków, z której zachowując pełną autonomiczność zaopatrzeniową, przez wiele miesięcy mógł przyrządzać sobie pożywny rosół. Jedynym jego zmartwieniem był furaż dla koni, dlatego hordy mongolskie zawsze przemieszczały się wzdłuż terenów bogatych w trawę.
                Pozdrawiam - ARes.
                - 18.03.2010 12:09
                • B
                  bylin
                  Witam( jako nowy),
                  pytanie swe kieruje glównie do przylodz. Jaki "kajakarski interes mieliby mieć kajakarze w regulacji np Wisły. Dlaczego oczekujesz od nich wodnaickiej solidarnosci w tym temacie?

                  A samotny spływ , bez wsparciea z zewnatrz MK to jeden wielki pic. Towarzyszy mu ponton silnikowy, część bagazy i żywności jedzie wzdłużz rzeki samochodami, codziennie wieczorem spotyka się ze swoja ekipą wsparcia na postojach. Tylko mały fragment relacji:
                  Ekspedycja Wisła dotarła we wtorek do Ciechocinka. Tam podróżnik postanowił zanocować. To on ma decydujący głos w wyborze miejsca na biwak. Jak zapewnia towarzysząca mu ekipa, czasami do ostatniej chwili nie wiadomo, gdzie wszyscy spędzą noc. Pierwotnie Marek zakładał, że rozbijać się będzie na wiślanych wyspach, z których Królowa Polskich Rzek, szczególnie na odcinku powyżej Płocka, słynie. Okazuje się jednak, że do tej pory wybierał ostatecznie brzegi. Głównie dlatego, że wieczorami robi odprawy z ekipą przy ognisku"
                  To za portalem zwinka.pl
                  - 18.03.2010 16:37
                  • przylodz
                    przylodz
                    Jako Nowy, powinien Pan najpierw odwiedzić: http://www.zeglug...owstart=80
                    Następnie uzupełnić profil: http://www.zeglug...okup=1456.
                    Życzę sukcesów na naszym "Statku"

                    Odpowiem pytaniem na pytanie: Jaki ma interes przyzwoity, silny, młody człowiek w tym, że przeprowadzi staruszkę przez ruchliwe przejście dla pieszych?
                    - 19.03.2010 13:31
                    • B
                      bylin
                      Odwiedziłem, przywitalem się. Profil mam uzupelniony w ramach wymagań.
                      Odpowiedzi nie rozumiem. Może uzupełnie pytanie. Ze względów na walory turystyczne rzeka uregulowana jest nieciekawa. I szukanie sojusznikow wsród kajakarzy jest chyba bezcelowe. To tak jakby kierowcy, w poszukiwaniu sojuszników w walce o dobre drogi, zwracali się do rowerzystów o poparcie. Potrzebne są dwa rodzaje dróg. Prosze zwrócic uwaggę , że nie podważam sensu odbudowy dróg wodnych w PL. Podwazam tylko racjonalnośc tego zdziwienia.
                      A MK chyba propaguje coś całkiem odwrotnego. Dziką Wisłę.
                      - 19.03.2010 15:19
                      • x1109
                        x1109
                        Do bylina.Abyś zmienił zdanie zapraszam na Noteć,Kanały Noteckie.
                        Pozatym jeśli nie uregulowana rzeka,to brak jest stanic zazwyczaj.I co wtedy?
                        Roznosi się przyjemny smrodek i o zmroku bez latarki lepiej się nie ruszać.
                        Dlatego też uważam-jedno drugiemu nie przeszkadza[myślę o regulacji rzek].Przecież rzek dzikich i tak mamy bardzo wiele.
                        - 19.03.2010 16:33
                        • B
                          bylin
                          Nie jestem przeciwnikiem regulacji Odry, Warty, Noteci o jeszcze może jakiejs rzeki. Tylko chodzi mi oto, że zwracanie się do kajkarzy jest mało zasadne. 90% bedzie przeciwnikami "oddziczenia" np Wisły.
                          Płynąłem Notecią 1 dzien po skończeniu Drawy. Powiedziałem sobie nigdy więcej.
                          Moze komuś to pasować, mi nie. Troche się staram wyjasniac tu postawe ludzi z p.rec.kajaki, choc nikogo nie mam prawa reprezentować
                          - 19.03.2010 16:45
                          • Apis
                            Apis

                            Cytat

                            To tak jakby kierowcy, w poszukiwaniu sojuszników w walce o dobre drogi, zwracali się do rowerzystów o poparcie.
                            Ale rowerzyści nadal z uporem maniaka jeżdżą drogami dla samochodów mimo, iż pozwolono im po chodniku.... Tak samo jest z kajakarzami: zrobiono dla nich malownicze szlaki, a oni i tak pchają się między statki na Odrę i Wisłę wrzeszcząc "precz z żeglugą"... To tak jakby rowerzysta krzyczał "precz z samochodami! Rozebrać autostrady! Chcemy polnych ścieżek a nie dróg szybkiego ruchu!" .... Kajakarze na http://www.kajak.... określili się sami w taki sposób. Nie będziemy więc już zabiegać o ich poparcie. Mamy innych sojuszników - o czym wkrótce poinformuję naszą społeczność.

                            Zrobimy drogi wodne - to nie ulega kwestii. Unia Europejska wywiera nacisk na kraje członkowskie i prędzej czy później zrobi to z Polską. Ale może na nich pojawić się taki znak:

                            www.zegluga-rzeczna.pl/images/znak.jpg


                            Ze szczególnym uwzględnieniem kajaków jako jednostek o najmniejszej zdolności manewrowej i najwolniejszej reakcji na sytuacje na drodze wodnej.

                            Ale do rzeczy: czy kajakarz nie chce mariny z łazienką, prądem do akumulatora, miejscem na namiot i przyrządzenie ciepłego posiłku? A o czym my mówimy w akcji "Rejs Dobrej NAdziei"? Wystarczy kliknąć we wszechobecny w każdym miejscu naszego portalu banner "Rejs Dobrej Nadziei"....

                            Jesli ktoś nie umie czytać - może niech lepiej tez nie wiosłuje ..... Nieszczęście gotowe.
                            - 19.03.2010 20:47
                            • B
                              bylin
                              I to mniej wiecej próbowałem powiedzieć przylodz(-owi).
                              Odra i Wisła dla żeglugi, Drawa dla kajakarzy.To nie sa naturalni sojusznicy. Bardziej będą przeszkadzac niż pomagać. Szczegolnie gdy zechcą skorzystać z tych toalet, pradu i bedą ku tym atrakcjom płynąć wśród statków dużych i małych.
                              .
                              - 19.03.2010 21:12
                              • Apis
                                Apis
                                Przylodzowi jest przykro bo wywodzi się z tego środowiska i nie pojmuje jak można mieć tak ciasne horyzonty....

                                Przecież z Pisy czy Krutyni nikt nie chce zrobić Renu. Nam (żegludze zawodowej) jest to niepotrzebne. Pamiętajmy jednak, ze ze zdobyczy cywilizacyjnych takich jak asfaltowa nawierzchnia korzystają rowerzyści mimo, że nienawidzą wielkich ciężarówek.... Dobrze utrzymana droga wodna służy więc jednakowo dobrze wszystkim jej użytkownikom. Szanujmy się nawzajem i nie dajmy się otumaniać tanim chwytom ekofilów. Ich czas się już kończy - społeczeństwo jest już zmęczone ich terrorem i mówi słowami Zagłoby: "Zielone diabły przebrały się w ornaty i ogonami na mszę dzwonią". Wkrótce jednak odetnie się ich od źródełek finansowania i - parafrazując dzisiejsze słowa Premiera - wymrą jak dinozaury.

                                Gminy mają dość paraliżującej jakikolwiek rozwój ekspansji obszarów "Natura-2000" - wyznaczono w Polsce już blisko 20% powierzchni kraju pod te skanseny - czterokrotnie więcej niż w dowolnie wybranym kraju "starej" unii.... Na taki "anschluss" nie ma zgody społecznej. I o tym mówimy w "Rejsie Dobrej Nadziei". Ekofile chcą być bardziej papiescy niż sam papież? Pamiętajmy, że nadgorliwość to faszyzm! Eksterminacja gatunku ludzkiego z jego siedlisk jest obciążona taką samą wadą jak aneksja przestrzeni życiowej skorupiaków, bezkręgowców, płazów, gadów, ptaków i ssaków innych niż homo sapiens. Idea zrównoważonego rozwoju dotyczy także gatunku ludzkiego. Musimy mieć także swoją przestrzeń życiową, prawda? Kajakarzom życzymy sukcesów, ale juz niech sie lepiej nie wypowiadają w taki sposób jak ich szef z redakcji portalu www.kajak.org.pl "Czytać hadko"....
                                - 19.03.2010 21:20
                                • przylodz
                                  przylodz
                                  Tadeusz Grześkowiak śpiewał kiedyś "... Bo nie ważne czyje co je, ważne to je, co je moje!" I tu tkwi kwintesencja postawy kajakarzy z Kajak.org. Ciekawe podejście do tematu solidarności w ogóle, nie tylko wodniackiej. Ciekawi mnie, czy wobec niedawnej tragedii na Haiti, też stał Pan obojętnie i myślał: "Mnie to nie obchodzi, nie jestem Haitańczykiem, te setki tysięcy ludzi, które utraciły życie i miliony, którzy utracili dach nad głową mnie nie obchodzą, u nas trzęsienia ziemi nie było!"
                                  Jeśli taki sposób myślenia prezentujecie, rzeczywiście, nie uda się nam porozumieć jako wodniakom i nawet jako ludziom.
                                  Ja wciąż się wstydzę.
                                  Dziękuję Kapitanie, że mnie wyręczyłeś, rzeczywiście nie miałem ostatnio czasu, żeby coś tu pisać.
                                  Mimo wszystko pozdrawiam, licząc na to, że kajakarze ( po namyśle) zmienią stanowisko.
                                  - 20.03.2010 10:46
                                  • B
                                    bylin
                                    To o Haiti to już za grube armaty dla mnie.
                                    - 20.03.2010 12:18
                                    • Apis
                                      Apis
                                      Spokojnie - to tylko dyskusja i jeszcze nie wyszła poza ramy przyzwoite Grin Przykład może nieco przerysowany ale traktuje o solidaryzmie - jesli nie będziemy mówić jednym głosem w słusznej sprawie - nic się nie zmieni i tyle...
                                      - 20.03.2010 14:44
                                      • przylodz
                                        przylodz
                                        Przykład z całą pewnością przerysowany, ale celowo. Widać śmierć "hurtowa" przemawia mocniej do ludzi niż inne argumenty. Rzeczywiście chodziło mi i zwykłą ludzką solidarność: Dziś wy potrzebujecie mojej pomocy - pomogę, jutro ja będę może potrzebował waszej pomocy, wówczas będę się miał do kogo o nią zwrócić. To bardzo proste. Dobitniej: Dziś żegluga śródlądowa prosi o pomoc, kto wie, czy przy obecnych zapędach ekofili, niebawem kajakarze nie będą nas o nią prosili, kiedy np. jakiemuś nawiedzonemu zielonemu ludkowi przyjdzie do głowy, że Mylof jest ostoją motylka bladolicego i powinno się tam założyć ścisły rezerwat. Brda dla kajakarzy zostanie zamknięta. Czy warto wówczas walczyć o jej przywrócenie dla kajaków w samotności, czy w większej grupie? Już bardziej jaskrawego przykładu nie potrafię podać.
                                        Zresztą, my wszyscy tu wiemy, że żegluga śródlądowa jest ważną, najbardziej ekologiczną dziedziną gospodarki transportowej kraju. Warto więc ją rozwijać dla dobra wspólnego, obywatelskiego, nie tylko wodniackiego, a jeśli sposób napędu jednostki wodnej determinować ma sposób myślenia, to bardzo dziwne, przynajmniej dla mnie. Zawsze starałem się patrzeć na te sprawy szerzej, jako obywatel, nie człowiek uprawiający jakąś dyscyplinę sportu, czy turystyki. Ta sprawa ma wszak szerszy aspekt. Trzeba go tylko chcieć zauważyć...
                                        - 20.03.2010 18:09
                                        • R
                                          Riverider
                                          Jestem ZA.Jestem za odbudową dróg wodnych w Polsce. Jestem za ochroną przyrody , zwłaszcza jej niezniszczonych jeszcze kawałków.Jestem za tym żeby nasz kraj ubogacał się we wszelkiego rodzaju infrastrukturę,Jestem za tym abyśmy nie byli postrzegani jako skansen, a właściwie "slamsen" Europy. Jestem za tym aby po wodach mniejszych i większych można było pływać na czym kto chce i z dowolnego powodu.Ale do jakiej tuby należy wołać aby takie głosy były słyszalne? Pozdrawiam - pływający na beleczym MK
                                          - 20.03.2010 21:36
                                          • W
                                            Waldemar Wojcik
                                            Kajakarzem byłem w młodości i pływałem po Wiśle, Bugu, Narwi, Kanale Augustowskim, Rozpudzie czy Krutyni.
                                            Nigdy żegluga śródladowa nie przeszkadzała mi a wręcz ułatwiała pływanie. Z holu, przystani, barki, portu, zawsze można było korzystać, ponieważ wodniacy to otwarci i uczynni ludzie. Na głównym nurcie rzeki, kajakarz musi znać swoje miejsce i nie wyobrazałem sobie nigdy, abym nie powinien ustąpić miesca większemu statkowi. Pływanie kajakiem jest satysfakcjonujące, jak płyniemy w pobliżu brzegu, który przesuwa się przed oczami jak plener w kalejdoskopie. Jestem zdziwiony, że kajakarze obecnie nie mają wspólnych celów z innymi wodniakami. To smutne i przykre jak tracimy więzi i ideały.
                                            A wyprawa MK, to mierny wyczyn celebryty, dla popularności własnej a nie Wisły.
                                            - 21.03.2010 17:16
                                            • x1109
                                              x1109
                                              Cała prawda.Zgadzam się w pełni z wypowiedzią Pana Waldemara.Pływałem kajakiem po Noteci w latach 1950-1960.
                                              To była zabawa! Można było z bliska obserwować holowniki i barki
                                              Woda była czysta i obfitowała w różnorodność ryb.
                                              Bywały też okazje do przymusowych kąpieli.
                                              Zapomniałem dodać,że pływałem z ojcem.
                                              - 21.03.2010 20:10
                                              • B
                                                bylin
                                                Relacja jest. Na stronie MK.
                                                - 23.03.2010 19:54
                                                • R
                                                  Rafal33
                                                  Polecam obejrzeć bardzo ładny filmik o spływie Kamińskiego Wisłą, choć z tej wcześniejszej wyprawy w lecie, Wisła to na prawdę fenomen, nie można dopuścić do jej dewastacji.
                                                  http://www.tvp.pl/wiedza/przyroda/dzi...09/1129950
                                                  - 20.05.2010 20:21
                                                  Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                                  Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                                  Niesamowite! (2)100 %
                                                  Bardzo dobre (0)0 %
                                                  Dobre (0)0 %
                                                  Średnie (0)0 %
                                                  Słabe (0)0 %
                                                  Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                                  Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies