Tony śniętych ryb w Jeziorze Słupeckim

11.03.2010
Błędne decyzje i opieszałość urzędników mogą stać się przyczyną katastrofy ekologicznej i zagłady życia w popularnym wśród wędkarzy z całej Polski Jeziorze Słupeckim. W listopadzie spuszczona została z niego woda, pod lodem udusiły się ryby, nikt nie spieszy się z ich usunięciem.

Jezioro Słupeckie (Wielkopolska) to sztuczny akwen powstały w 1954 r. jako zbiornik retencyjny w dawnym wyrobisku torfowym. Jest bardzo popularnym miejscem spotkań wędkarzy z całej Polski. Okoliczni mieszkańcy z przerażeniem patrzą na to, co niedawno stało się w jeziorze. Od kilku tygodni na brzegach i w przeręblach zalegają tysiące martwych ryb.

Błędne decyzje i opieszałość urzędników mogą stać się przyczyną katastrofy ekologicznej i zagłady życia w popularnym wśród wędkarzy z całej Polski Jeziorze Słupeckim. W listopadzie spuszczona została z niego woda, pod lodem udusiły się ryby, nikt nie spieszy się z ich usunięciem.

Jezioro Słupeckie (Wielkopolska) to sztuczny akwen powstały w 1954 r. jako zbiornik retencyjny w dawnym wyrobisku torfowym. Jest bardzo popularnym miejscem spotkań wędkarzy z całej Polski. Okoliczni mieszkańcy z przerażeniem patrzą na to, co niedawno stało się w jeziorze. Od kilku tygodni na brzegach i w przeręblach zalegają tysiące martwych ryb.

- Mówią, że tych ryb są tony - mówi Bożena Wójczak, mieszkanka wsi Róża. - Mój szwagier widział, jak widłami wyrzucają ryby na lód.

Poziom wody pod lodem w odległości 80 metrów od brzegu wynosi około 45 cm. Aby ryby miały czym oddychać powinien mieć co najmniej jeden metr. Starosta powiatu słupeckiego wydał decyzję o spuszczeniu wody ze zbiornika 4 listopada 2009 r. na podstawie opinii wydziału środowiska. Ten z kolei kierował się badaniami stanu wody w jeziorze sprzed kilku lat. Teoretycznie wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.

- Poziom wody w zbiorniku, nawet jeśli ma średnią głębokość 1,5 metra, został obniżony o ok. 1 metr - czyli zostało może 30, 40 cm wody. A ryby żyją w wodzie, a nie w lodzie - mówi inż. Henryk Mokrzycki, ichtiolog.

- Nie można zakładać, że opuszczenie poziomu wody spowodowało śnięcie ryb - mówi Andrzej Kin, wicestarosta słupecki. - Tym bardziej, że to zbiornik retencyjny, a nie hodowlany.

Dlaczego przy remoncie zbiornika nie pomyślano o rybach? Decyzję administracyjną umożliwiającą rozpoczęcie prac remontowych, a co za tym idzie obniżenie o metr tafli jeziora, wydał starosta powiatu słupeckiego.

- Decyzji nie wydaje się wybiórczo i uznaniowo, tylko wyłącznie po spełnieniu wymogów formalnych. Trudno było to przewidzieć wcześniej mnie, laikowi. Ale nie pomyślał też nikt z tych instytucji, które zajmują się tym zawodowo. Nikt się nie odwołał, nikt nie złożył zastrzeżeń - mówi Mariusz Roga, Starosta Powiatu Słupeckiego.

Jedną z instytucji zawodowo zajmujących się ochroną środowiska jest Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. W ciągu 14 dni od daty wydania zgody na remont zbiornika retencyjnego w Słupcy, miał on prawo złożyć uwagi lub zastrzeżenia do tej inwestycji. Inspektor nie skorzystał jednak z takiej sposobności. Nie chciał również rozmawiać na ten temat.

- Nie zajmujemy się tym. To nie jest naszą kompetencją. Jest tam gospodarz - uważa Stanisław Wasilewski, kierownik Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, delegatura w Koninie.

Jednak w opinii fachowców skutki obniżenia poziomu wody przed początkiem zimy można było przewidzieć z góry. Tak twierdzi były inspektor ochrony środowiska z Katowic Lechosław Jarzębski. Tymczasem, choć ryby zalegają w jeziorze już od kilku tygodni, do dzisiaj nikt nie oczyścił brzegu i przerębli. Gnijące ryby mogą zabić życie w zbiorniku i zatruć wody gruntowe. Za oczyszczenie stawu odpowiada dzierżawca, Polski Związek Wędkarski.

- Ze względu bezpieczeństwa czekamy na odpowiednią chwilę, kiedy będziemy mogli usunąć śnięte ryby - mówi Józef Olczak, dyrektor biura okręgu PZW w Koninie. - Mamy przykre doświadczenia na tym jeziorze, utopiło się tam dwóch ratowników. Na razie ryby nie gniją.

Akcję usuwania śniętych ryb z jeziora zapowiedziano na jutro. Być może dzięki temu uda się uratować życie w jeziorze oraz zapobiec zatruciu okolicy, choć wędkarze boją się, że najgorsze już mogło nastąpić.

- Życie w jeziorze może zaginąć - mówi Stanisław Krukowski, strażnik wędkarski. - Żeby je odbudować trzeba będzie nawet 10 lat.

Przyczyną katastrofy ekologicznej mogły być również ścieki trafiające do jeziora z pobliskich gospodarstw. Jak mówi Władysław Trzaskawski, komendant policji w Słupcy, po obniżeniu się lustra wody ukazały się rury z odprowadzeniami. - Sprawdzimy, co to są za urządzenia. Nielegalne odprowadzanie ścieków może być problemem dla kilku miejscowości - mówi Władysław Trzaskawski.

Badania wody nie wykazały jednak większego skażenia. Jan Minkina, powiatowy lekarz weterynarii, podkreśla, że trzeba przeprowadzić badania toksykologiczne ryb. - Obserwujemy śnięcie ryb tylko w jednym sektorze jeziora. Trzeba określić, czy było to zatrucie, czy przyducha. Potrzebne są też dokładniejsze badania wody, aby stwierdzić, czy są w niej związki azotowe i fosforanowe pochodzące ze ścieków komunalnych - zaznacza Jan Minkina.

źródło: konin.naszemiasto.pl ; wiadomosci.onet.pl ;
fot Radosław Grzelak
Apis 11.03.2010 4,552

6 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Apis
    Apis
    Coraz mniej urzędników, coraz więcej urzędasów...

    Więc zapytam po raz wtóry
    Czy urzędnik to ten, który
    Wartość stołka wprzódy stawia
    Czy ten, który zło naprawia ?


    Całość: http://www.zeglug...cle_id=325
    - 11.03.2010 12:23
    • K
      kaczor_g
      Kto by się tam przyduchą przejmował - ryby nie mają głosu....
      zegluga.szympanstudio.pl/albums/userpics/201002281577m.jpg
      - to jest Wrocław...
      - 11.03.2010 12:42
      • Wojciech Rytter
        Wojciech Rytter
        Banda przyglupow potrafiacych tylko brac szal za nic nie robienie.Nie majacych pojecia o gospodarce wodnej.Oto nasi wladcy.....Wstyd.Brawo samorzady.Darmozjady.Nygusy.
        - 12.03.2010 23:42
        • S
          starypraktyk
          Najbardziej podobają mi się wypowiedzi osób w kompetencjach ktorych leży działanie mające na celu zapobieżenie tego typu wypadkom:
          I tak; - wszyscy, do których zwrócono się z zapytaniem, co z tym fantem dalej robić, - odpowiadają co należy uczynić i ......
          .......dalej nic się nie dzieje.
          Zastanawiam się, czy moze złożenie zawiadomienia do prokuratury nie zmusilo by odpowiedzialnych za ten stan rzeczy do podjęcia działań?!
          Z wyrazami........
          Andrzej P.
          - 14.03.2010 00:10
          • x1109
            x1109
            Panowie.Przyduchy występowały i będą też występowały.
            Pamiętam czasy kiedy Państwowe Gospodarstwa Rybackie w okresie występowania długotrwałego zalodzenia jezior rąbały przeręble.Wkładały w nie snopki słomy lub trzcin.odśnieżać również taflę lodu,aby światło docierało do roślin.W przypadku Jeziora Słupeckiego decyzja zmiany poziomu wody na niższy w okresie jesienno-zimowym jest bardzo zła.Winni są również wędkarze,gdzie jest opieka nad powierzonym akwenem.Zarybianie oraz łowienie nie jest opieką-tylko korzystaniem z dóbr natury.Każdy to ma pod opieką organizmy żywe ponosi za nie odpowiedzialność.
            - 14.03.2010 21:31
            • T
              tabor
              Przyducha to nie tylko ginące ryby.W rezerwacie Sliże NPK przyducha zniszczyła prawie cały rybostan, którym żywiły się drapieżniki kruk ,myszołów lis.Nikt z pracowników Nadbużańskiego Parku nie raczył wyciąć nawet jednego przerębla po prost nie ma winnych winna jest przyroda.Nadmienię, że w/w rezerwat to sztucznie wykopane torfowisko,do niedawna można tam było łowić ryby z lodu i nie było przyduchy ,tlen dostarczali wędkarze przez wiercone otwory. W naszym kraju najważniejszy jest stołeki układ .Z uszanowaniem S Tabor
              - 07.04.2010 21:04
              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj by zagłosować.
              Niesamowite! (0)0 %
              Bardzo dobre (0)0 %
              Dobre (0)0 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies