Reaktywacja żeglugi rzecznej korzyścią dla Trójmiasta

22.02.2010
Polska jest dziś białą plamą na mapie śródlądowych dróg wodnych. Jesteśmy niechlubną barierą, która rozdziela dwa sprawnie funkcjonujące systemy wodne, na zachód i na wschód od nas. Chociaż dla niektórych może to być zaskoczeniem, ale lepiej jest pod tym względem nie tylko w Niemczech czy Holandii, ale nawet na Białorusi.

Jeżeli powiedzie się program użeglowienia polskich rzek, Gdańsk może znowu stać się portem morsko-rzecznym i na jego wodach pojawi się więcej barek towarowych. Potęga dawnego Gdańska była zbudowana na funkcjonowaniu nie tyle portu morskiego, co portu morsko-rzecznego. Jest szansa, że teraz zyska on podobny status. Jeśli do tego dojdzie, powinniśmy podziękować Czechom i Słowakom.


Jeżeli powiedzie się program użeglowienia polskich rzek, Gdańsk może znowu stać się portem morsko-rzecznym i na jego wodach pojawi się więcej barek towarowych. Potęga dawnego Gdańska była zbudowana na funkcjonowaniu nie tyle portu morskiego, co portu morsko-rzecznego. Jest szansa, że teraz zyska on podobny status. Jeśli do tego dojdzie, powinniśmy podziękować Czechom i Słowakom.

Polska jest dziś białą plamą na mapie śródlądowych dróg wodnych. Jesteśmy niechlubną barierą, która rozdziela dwa sprawnie funkcjonujące systemy wodne, na zachód i na wschód od nas. Chociaż dla niektórych może to być zaskoczeniem, ale lepiej jest pod tym względem nie tylko w Niemczech czy Holandii, ale nawet na Białorusi.

Wiele wskazuje na to, że ta sytuacja może się wkrótce zmienić: polskie rzeki ożyją, a w gdańskim porcie pojawią się również barki. Jeśli tak się stanie, nie będzie to jednak zasługa naszego rządu ani lobbingu branży morskiej (bo śródlądowa już niemal nie istnieje), ale... naszych południowych sąsiadów i Komisji Europejskiej.

To paradoks, ale im dalej od morza, tym większa świadomość wiążących się z nim korzyści - to stwierdzenie idealnie określa morską świadomość Czechów i Słowaków. Skoro jednak morza nie ma, trzeba maksymalnie wykorzystać rzeki - stwierdzili nasi sąsiedzi. Na deklaracjach się nie skończyło: Słowacja konsekwentnie realizuje Narodowy Program Użeglowienia Wagu, dzięki czemu za kilka lat można będzie dopłynąć statkiem z Morza Czarnego, przez Dunaj, aż do położonej w górach nieopodal polskich granic Żiliny (projekt planuje się ukończyć w 2012-2015 roku).

Dzięki Dunajowi i kanałowi Dunaj-Ren, słowacka stolica ma dobre połączenie z portami rzecznymi wielu europejskich metropolii, a także z Morzem Czarnym i Północnym. Do pełni szczęścia brakuje tylko połączenia z Bałtykiem. Zapewnić go mają dwa równolegle przygotowywane kanały: Dunaj - Wag - Kysuca - Olza - Odra oraz Dunaj - Morawa - Odra, realizowane wspólnie przez Słowację i Czechy.

Aby to przedsięwzięcie miało sens, potrzebna jest jednak współpraca z Polską. Minister Anna Wypych-Namiotko jest gorącą zwolenniczką rozwoju (a właściwie reaktywacji) żeglugi śródlądowej. Ostatnim czasem konsultacje międzyrządowe oraz badania naukowe są tak intensywne, że, jeśli na przeszkodzie nie staną "ekolodzy", przedsięwzięcie ma realną szansę na realizację.

Czescy i słowaccy lobbyści nie próżnują - już od kilkunastu miesięcy prowadzą intensywny, mniej lub bardziej zakulisowy lobbing kanału Odra - Dunaj w Brukseli. Cel jest bardzo wyraźny - uznanie tej inwestycji za jeden z najważniejszych projektów transportowych Unii Europejskiej, o znaczeniu kontynentalnym, za czym poszłyby szczodre dotacje i nie mniej ważne polityczne wsparcie z Brukseli.

A teraz zasadnicze pytanie - co z tego będzie miało Trójmiasto, jeśli w ogóle dojdzie do realizacji tego gigantycznego projektu? Otóż w czeskich i słowackich planach jest mowa nie tylko o połączeniu ich rzek z Odrą, ale również z Wisłą. Coraz częściej wśród specjalistów promowany jest następujący model: połączenie portu w Kędzierzynie-Koźlu z Górną Wisłą (do Krakowa, Niepołomic lub Sandomierza) oraz równoległa reaktywacja szlaku wodnego E-40 Odra - Warta - Wisła - aż do Gdańska, przy zachowaniu niedrożności środkowej Wisły.

Jeżeli te plany uda się zrealizować, gdański port uzyska połączenie szlakami rzecznymi nie tylko z Bratysławą, Wiedniem czy Budapesztem, ale i z... Krakowem - z tym, że okrężną drogą przez Kanał Bydgoski, Wartę, Odrę i Kanał Śląski.

Swoją drogą, sytuacja będzie dość zabawna: na udrożnienie polskich dróg wodnych będą naciskać nasi południowi sąsiedzi i Komisja Europejska, której głównym argumentem będzie ekologiczny charakter transportu wodnego. Transport tysiąca ton ładunku barką oznacza dwu-trzykrotnie mniejsze szkody dla przyrody (emisja CO2, zużycie energii, hałas), niż przewiezienie tej samej ilości towaru ciężarówkami - tabela obok zobacz więcej.

Zakrawa to na ironię, ale największymi hamulcowymi rozwoju żeglugi śródlądowej w Polsce są... polskie organizacje ekologiczne, które nie zgadzają się z argumentacją Komisji Europejskiej i akcentują inne aspekty ochrony przyrody (np. swobodnie płynąca rzeka jako wartość sama w sobie).

Rozwiązanie tego dylematu będzie istotnym czynnikiem, od którego zależeć będzie pomyślność Portu Gdańsk jako ważnego portu na styku morza i żeglownej rzeki.
Kuba Łoginow - www.trojmiasto.pl
fot. Wojciech Strożyk/KFP
januszbn 22.02.2010 5,471

21 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • B
    barkaz4003
    Na zdjęciu powyżej barka z własnym napędem - zbiornikowiec-. W tle wieża zabytkowej latarni morskiej Twierdzy Wisłoujście.
    - 23.02.2010 00:37
    • Apis
      Apis
      Swobodnie płynąca rzeka ze swobodnie płynącymi na niej statkami nie przestaje być wartością samą w sobie. Pod budowę autostrad betonuje i asfaltuje się olbrzymie powierzchnie ziemi definitywnie pozbawiając siedlisk wielką liczbę gatunków polnych i leśnych, o rozjeżdżaniu ich potem kołami pojazdów nie wspominając.. Budowa dróg wodnych nie tylko nie pozbawia wielu gatunków przestrzeni życiowej, ale wręcz ją tworzy. Środowisko wodne jest równie dobre jak leśne czy łąkowe - asfaltobeton jest martwy.... Na pewno nie stanowi "wartości samej w sobie".

      I jeszcze jedno: nareszcie ktoś nazwał rzeczy po imieniu: "polskie organizacje ekologiczne" - bo to nie jest tożsame z ekologią i ekologami.
      - 23.02.2010 10:41
      • W
        Waldemar Wojcik
        Z "polskimi organizacjami ekololicznymi" można by dyskutować, lecz ich strony internetowe są tak skonstruowane aby podawały "do wierzenia" ich racje bez dyskusji ze spoleczeństwem.
        Apelujmy do władz samorządowych i państwowych o wsztrzymanie dotacji na te szkodliwe, częstokroć, organizacje, dające zatrudnienie oszołomom i ludziom niedouczonym.
        - 23.02.2010 12:29
        • rafael
          rafael
          Bardzo dobry tekst, uważam że w wersji rozszerzonej powinien stać się obowiązkową pozycją dla każdego urzędnika, który ma cokolwiek do powiedzenia w sprawie rzek.

          Co do "polskich organizacji ekologicznych", nazywanych po imieniu eko-terrorystami, niestety mają one wypracowane skuteczne metody docierania do mediów i za ich pośrednictwem do mas. Podobnie z urzędami, jeżeli jeden oberwaniec z drugim, raz na tydzień nie pisze do nich jakiegoś nasyconego emocjami pisma w sprawie ptaszków czy żabek, oznacza to dla nich ujmę na eko-honorze.

          Dobrze, że pojawiają się takie teksty i stanowią one chociaż niewielką przeciwwagę dla szerzonych eko-bzdur. Niestety to tylko jaskółka, która jeszcze wiosny nie czyni. By walczyć z eko-terrorystycznym lobby, trzeba stworzyć konkurencyjne lobby. Oczywiście lobby kulturalne, uzbrojone w rzeczowe argumenty i dane, a nie łańcuchy, szmaty z wymalowanymi hasłami i teksty o moralności względem ptaszków i żabek.

          Pozdrawiam,
          Rafał
          - 23.02.2010 13:53
          • Bosman Jozef
            Bosman Jozef
            Problem eko-terroryzmu jest tak prosty ,że aż żenujący.Ale jak to zwykle bywa w naszym kraju,najczęściej przebija się głupota,nieuctwo i destrukcja.Kiedy zrozumiemy że ekologia to sprawa całej ludzkości a nie interesy wąskich grup ludzi,może być już za póżno.Artykuł bardzo jasno i wyrażnie pokazuje korzyści płynące z dróg wodnych.Czym więcej będziemy o tym mówić, pokazywać destrukcyjne działania eko-terrorystów,oraz ukazywać ich prawdziwego oblicza ,tym prędzej ich zagłuszymy.Taki punkt widzenia napawa mnie optymizmem.
            Józef Bosman Feliga
            - 23.02.2010 14:16
            • marek56
              marek56
              Dla ludzi o mocnych nerwach - na stornie RZGW Kraków jest artykuł o adopcji... rzek. Zgadnijcie czyjego autorstwa ?
              "...Zaadoptowaliśmy już wspólnie 320 rzek, w tym Bałtyk!"
              Bałtyk jest rzeką ! - "Kopernik też była kobietą !"
              Z resztą, kto chce (i ma mocne nerwy) niech poczyta.
              Ale co do porządków nad rzekami i czystości wód to niestety prawda.
              - 23.02.2010 16:52
              • Adam Reszka
                Adam Reszka
                Zgadzam się z treścią artykułu i komentatorami, ale nie wierzę w świadomość władz portowych Gdańska w kwestii rzecznego przedłużenia działalności tego Portu. Transport śródlądowy traktuje się tam z pogardą, kwestionując kwalifikacje naszych kapitanów przez zmuszanie ich do brania pilota. Kapitanowie ci wchodzili do Amsterdamu, Gandawy, Bremy, Hamburga, Gdyni i Królewca bez żadnych szykan. Tylko nie do Gdańska. A do kontaktów z ekodziwakami nie odniosę sie tym razem, bo musiałbym powtarzać to, co jak buddyjską mantrę wielokrotnie głosiłem.
                - 23.02.2010 19:01
                • Apis
                  Apis
                  Postaram się więc Adamie - wyręczyć Cię w odnoszeniu się do ekodziwactwa...

                  Cytat

                  "...Zaadoptowaliśmy już wspólnie 320 rzek, w tym Bałtyk!"

                  To na kilometr pachnie (i to raczej brzydko) "polską organizacją ekologiczną" Klub Gaja i ekofilem Bożkiem. Niech sami siebie czytają, bo normalny człowiek dostanie od tego umysłowej laksacji....

                  Ależ obciach dla RZGW Kraków i Krakowa... A przecież w Krakowie chcą ponoć dostępu do trzech mórz - a może (morze?) adoptowanych rzek? Bożek na prezydenta miasta! Zaadoptuje Krakowianom kolejną rzekę: Atlantyk! I ofiaruje im Niderlandy w lenno wieczyste! Pobije Zagłobę w hojności! Quo vadis - Polonia....
                  - 23.02.2010 19:03
                  • januszbn
                    januszbn
                    Jestem świeżo po lekturze internetowego wydania kwartalnika "Vodni cesty a plavba" nr 3/2009.
                    http://vodnicesty.cz/pdf/VCAP_3_2009.pdf
                    Po lekturze i zapoznaniu się z tym co zrobiono już i co mają w planach można wysnuć wniosek o istnieniu u nich silnego lobby "pro żeglugowego". Porównując to co dzieje się w Czechach do tego co jest u nas, z uwzględnieniem działalności "organizacji ekologicznych", oczywistym staje się domniemanie istnienia silnej grupy, której świadome działanie ma nie dopuścić do reaktywacji żeglugi, a ich zbrojnym ramieniem są właśnie wyżej wspomniane "organizacje ekologiczne". Pozostając w cieniu wygodniej posłużyć się ludźmi, którzy za pieniądze odwalą brudną robotę "hamulcowego" mając w d..ie dobro kraju i ludzi w nim mieszkających.
                    Wiele napisano na tych stronach o turystyce wodnej, infrastrukturze (której nie ma), światełkach w "tunelu" i pojedynczych udanych inwestycjach. Zapoznajcie się proszę ze stroną internetową reklamującą Ba»ův kanál, teraz już tylko dla turystów
                    http://www.batacanal.cz/2007/cz/cojeb...ndex-f.htm
                    i przewodnikiem po kanale
                    http://www.batacanal.cz/pruvodce/mapy...mapy0.html
                    Na 60 km jest 8 czy 9 przystani gdzie jest wszystko, 13 śluz steruje się pilotem.
                    Czyż to nie wstyd, że w państwie wielokrotnie większym i ludnościowo i obszarowo możemy tylko pozazdrościć.
                    Reasumując - u nich para idzie w tłoki, u nas w gwizdek.
                    - 23.02.2010 22:02
                    • T
                      tiktak
                      @ januszbn Czyli istnieje silna grupa - wplywowa ktorej nie podobaja sie zalety zeglugi srodladowej , chwileczke pomyslmy ......
                      - 23.02.2010 22:14
                      • W
                        Waldemar Wojcik
                        Oglądając multimedialne informację nt. Batuvego Kanału, przysłowiowy scyzoryk się otwiera, dlaczego nasze władze nie potrafią tak propagować naszych, wspaniałych, szlaków żeglownych.
                        Doszło nawet do tego, że w niektórych telewizjach, pokazujących pogodę, nie ma na mapach zaznaczonych rzek. Nawet na mapie "Targeo", rzeki zaznaczono w sposób niewyrażny, a w niektórych skalach wogóle ich nie widać. Protestujmy przeciw takim zabiegom.
                        - 24.02.2010 13:56
                        • januszbn
                          januszbn
                          @tiktak Jak wiesz, ja nie jestem zawodowo związany z żeglugą, ale patrząc z zewnątrz, czytając o "osiągnięciach" naszych i porównując je z tymi poza naszymi granicami, odnoszę wrażenie, że jest to działanie świadome nakierowane na torpedowanie jakiejkolwiek inicjatywy w tym zakresie. Kto za tym stoi ??? Można snuć różne domysły. Komu może zależeć na utrzymaniu obecnego stanu rzeczy .... może tym, którzy trzymają w garści transport samochodowy i kolejowy. Może lobby paliwowe, a może warto tym się zainteresować.
                          Nie będę dywagował.

                          Zadam kolegom pytanie, może naiwne (jeśli tak to wybaczcie) - dlaczego do dnia dzisiejszego nie ratyfikowano europejskiego porozumienia na temat głównych śródlądowych dróg wodnych o międzynarodowym znaczeniu (AGN). Znalazłem interpelację w tej sprawie i odpowiedź, ale z roku 2007.
                          http://www.gover.pl/k5/poslowie/szcze...og-wodnych. Czy w obecnej kadencji sejmu ktoś ponowił to pytanie ? Może ktoś odpowie na pytanie dlaczego jeszcze nie.
                          Argument braku środków do mnie nie przemawia.
                          Czy Czesi byli aż tak bogaci, żeby ratyfikować porozumienie już półtora roku po jego uchwaleniu 23. 6. 1997.
                          Może należy zacząć od tego pytania i domagać się rzetelnej odpowiedzi ze wskazaniem głównych hamulcowych. Może ktoś odpowie co możemy stracić na ratyfikacji porozumienia ( jeśli tak długo nie ratyfikowano to pewnie z obawy, że na tym stracimy).
                          Czy nie chodzi przypadkiem o to, że ratyfikując porozumienie zobowiązujemy się do sensownego działania w tym temacie, a to nie było by korzystne dla pewnych grup.
                          Ja w każdym bądź razie bardzo jestem ciekaw odpowiedzi na te pytania.

                          Janusz
                          - 24.02.2010 21:23
                          • M
                            Marand
                            Nie tak dawno czytalem artykul na temat zarastajacej zielskiem Noteci i Kanalu Bydgoskiego. RZGW zaproponowal zarybienie tych odcinkow jesiotrem,ktory doskonale czysci akweny wodne z wodorostow, jednak ekolodzy postawili stanowcze VETO, twierdzac, ze to nie jest ryba z tych rejonow i nie jest to posuniecie ekologiczne. Przeplawka SW Malczyce musi byc przebudowana bez wzgledu na koszty i terminy, wlasnie dlatego, ze nie jest zaprojektowana na przemieszczanie sie w gore rzeki... jesiotra. Tu moge spokojnie powiedziec:
                            Ekolodzy dzielą się na dwie kategorie: cwaniakow robiących na ekologii wielkie pieniadze i idiotow, którzy pomagają im w tym za darmo wierząc w rzucane przez tych pierwszych hasła.
                            - 24.02.2010 21:40
                            • T
                              tiktak
                              @ januszbn Moze rzeczywiscie czas powrocic do podstaw - postulaty i uzyskac odpowiedz na podstawowe pytania . Byc moze odpowiedz w istotny sposob przyczyni sie do odkrycia ( grupy hamulcowych ) i ukierunkuje nasze dalsze dzialania .
                              - 24.02.2010 21:56
                              • K
                                kaczor_g
                                Wracając do Bata Kanal - Czesi utrzymali kanał mimo jego nieprzydatności przemysłowej, ale żaden Czech nie wyobraża sobie widoku na Hradczany bez snujących się poniżej statków.... Czesi zrobili z tego atrakcję turystyczną, my też mamy się czym chwalić - np. Szlakiem Iława - Elbląg. Ciekawostką jest to, że ten kanał zbudowano w kilkanaście lat, a inżynier kierujący budową - oficer armii pruskiej zapoznawał się z podstawami hydrotechniki w drodze z Berlina na miejsce budowy.
                                Wracając jeszcze do Bata Kanal są tam szczegółowe wyliczenia dotyczące rentowności przedsięwzięcia http://www.batacanal.cz/2007/cz/cojeb...as/ops.htm, ktoś kto zna czeski może mógłby to przetłumaczyć - byłby to kolejny argument, że warto. Bo z tego co widzę cały czas wychodzą nad kreskę.
                                - 24.02.2010 22:05
                                • K
                                  kaczor_g
                                  Eee to chyba ktoś miał na myśli Amura , generalnie jesiotry są drapieżnikami.
                                  - 24.02.2010 22:13
                                  • Adam Reszka
                                    Adam Reszka
                                    Wg mojej ograniczonej wiedzy ichtiologicznej, zawsze uważałem jesiotra za drapieżnika. Lecz jesiotr złapany w r. 1956 w rejonie kolektora warszawskich ścieków na Bielanach - jedyny jakiego widziałem, miał żołądek wypchany prezerwatywami. Natomiast amur potrafi wykosić z akwenu na którym bytuje prawie wszystkie rośliny wodne.
                                    - 25.02.2010 00:31
                                    • M
                                      Marand
                                      Tak tak Panowie, na pewno pomylilem jesiotra z amurem.Pozostaje w przekonaniu, ze nie pomylilem sie co do ekologow.
                                      - 25.02.2010 00:51
                                      • T
                                        tonimariner
                                        Jestem z Gdyni zaczynałem swoją prace w Gdańsku.Nie pisze,że bujałem się przez 20 lat na statkach też po kanałach Anglii i środlądziu Europy.
                                        Piszemy tylko o planach wręcz o fascynacji za którą nic nie idzie
                                        wręcz słomiany zapał.Trzeba spojrzeć w historie tam gdzie była żegluga na Wisle tam było życie Gdańsk,Tczew,Swiecie, Grudziądz,Włocławek......nie ujmując innym miastom.
                                        W tej chwili żegluga na Wiśle odbywa się w ciągu dnia i jest znikoma.Za komuny był projekt planu Wisła oczywiscie no nie doszło do realizacji szkoda.
                                        Zobaczcie Gdańsk ma alternatywne połączenie do Kaliningradu
                                        przez Szkarpawę i Zalew Wiślany.
                                        Potrzeba inwestorów ładunków i barek.
                                        My ludzie z Trojmiasta aby zrobic wyższe świadectwa musimy jechać do Szczecina trzeba napisać jesteśmy zasciankiem w dziedzinie żeglugi śródlądowej.
                                        Zaczęla rozwijac sie turystyka czyli projekt Projekt Pętli Zuławskiej.
                                        - 25.02.2010 23:43
                                        • Adam Reszka
                                          Adam Reszka
                                          @tonimariner: Panie Tomku! Słusznie Pan zauważył, że jeszcze nie tak dawno (może dla mnie te pół wieku to nie tak dawno!) na Wiśle była żegluga nocna. Od Warszawy do Silna km 719 bakeny były oświetlone lampami naftowymi, a dalej na Wiśle Pomorskiej staw brzegowych szukaliśmy reflektorem. I była żegluga całodobowa! Teraz nie jest to możliwe, ponieważ od 30. lat nie tylko nie buduje się nowych ostróg, ale zaprzestano nawet remontów budowli hydrotechnicznych, które stanowiły warunek koncentracji nurtu i służyły nie tylko żegludze, ale też swobodnemu schodzeniu lodów, i praktycznie też nie ma szlaków wyznakowanych do żeglugi nocnej.
                                          A co do Szkarpawy, to "uczeni w piśmie decydenci" wydali zgodę na takie ustawienie filarów mostu w Drewnicy, że zestaw 100-metrowy ma trudności z pokonaniem go. A trasa ta stanowi część Międzynarodowej Drogi Wodnej E-70, którą powinniśmy stopniowo przystosowywać do klasy IV.
                                          A co do dokumentów kwalifikacyjnych - to sam Pan widzi, że ktoś skutecznie zmonopolizował procedurę ich pozyskiwania. Jeszcze dwadzieścia lat temu Komisja Egzaminacyjna dla Wisły z siedzibą w Warszawie, jeździła na sesje wyjazdowe do Gdańska, Bydgoszczy, Krakowa i Giżycka, ażeby nie narażać na koszty osób egzaminowanych. Teraz jest inaczej za sprawą ... już kiedyś o tym powiedziałem. Pozdrawiam - ARes.
                                          - 26.02.2010 00:31
                                          • B
                                            barkaz4003
                                            W końcowych latach 50-tych mój Tata miał uprawnienia ,na śródlądzie oraz na akwen przybrzeżny ,czyli na na całe drogi wodne wzdłuż polskiego wybrzeża od granicy z Sowietami do granicy w Świnoujściu. Pływaliśmy barką całą dobę . Ładowaliśmy zboże nocom w porcie Gdynia by rano płynąc za holownikami [Kwidzin, Podchalanin] do Elbląga pod elewator by następnej nocy rozładować i wracać do portu w Gdyni
                                            Mosty i śluzy były czynne na sygnały obowiązujące na wodzie.Nie było mowy o jakimiś czasowych dyżurach służb technicznych . Nie rozumiem dziszejszego -współczesnego podejścia służb nadzorujących ruch na naszych wszelakich drogach wodnych- kto jest -dla -kogo .Jeżeli ktoś płynie to służby techniczne są po to by GO obsłużyły CHYBA ŻE TO JUŻ NIE SŁuŻBY -PEWNIE TO JUŻ TO PRYWATA "rozumiem to już nie ten KURS.... Szkoda a mogło być normalnie ,tak na przykład jak na zachód od Odry i dalej.Tam pływa małe i duże a rzeki płyną ekologom nic do tego .Ekonomia górą.
                                            - 01.05.2015 00:33
                                            Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                            Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                            Niesamowite! (2)50 %
                                            Bardzo dobre (2)50 %
                                            Dobre (0)0 %
                                            Średnie (0)0 %
                                            Słabe (0)0 %
                                            Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                            Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies