Lody ruszyły

15.02.2010
15.02.2010 roku od wczesnych godzin porannych lodołamacz Borsuk, pod dowództwem kapitana Mirosława Wiktorskiego rozpoczął akcję uwolnienia koryta Odry w rejonie stopnia wodnego Brzeg Dolny od pokrywy lodowej.

Jest to najbardziej niebezpieczny element uwalniania koryta Odry od lodu, polegający na udrożnieni i wymuszeniu swobodnego spływu pokruszonej pokrywy lodowej od strony jazu i elektrowni wodnej. Akcja lodołamania w rejonie elektrowni była prowadzona pod nadzorem kierownika Nadzoru Wodnego Brzeg Dolny, pana Pawła Łazika.


15.02.2010 roku od wczesnych godzin porannych lodołamacz Borsuk, pod dowództwem kapitana Mirosława Wiktorskiego rozpoczął akcję uwolnienia koryta Odry w rejonie stopnia wodnego Brzeg Dolny od pokrywy lodowej.

Jest to najbardziej niebezpieczny element uwalniania koryta Odry od lodu, polegający na udrożnieni i wymuszeniu swobodnego spływu pokruszonej pokrywy lodowej od strony jazu i elektrowni wodnej. Akcja lodołamania w rejonie elektrowni była prowadzona pod nadzorem kierownika Nadzoru Wodnego Brzeg Dolny, pana Pawła Łazika.

W dniu 16.02.2010 planowana jest dalsza akcja kruszenia pokrywy lodowej - o ile pozwolą na to warunki lodołamacz Borsuk ma dotrzeć do portu Uraz.

Janusz Fąfara
Apis 15.02.2010 5,689

10 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Adam Reszka
    Adam Reszka
    Bardzo ciekawe! A czy znacie to uczucie, kiedy stojąc przy sterze na mostku gdy lodołamacz wskakuje dziobem na półmetrowy lód wydaje się, że żołądek ucieka Wam w kolana? Na Zbiorniku Włocławskim to normalne i częste!
    - 16.02.2010 00:30
    • Janusz Fafara
      Janusz Fafara
      To prawda, po 40 latach związanych z wodą po raz pierwszy byłem na ldołamaczu w trakcie łamania lodu. Proszę mi wierzyć, to było przeżycie.Szerszy materiał zaprezentuję gdy Borsuk upora się z lodem w centrum Wrocławia.
      - 16.02.2010 10:40
      • x5
        x5
        Jak wszyscy wiemy tegoroczna zima jest jedną z najcięższych dla żeglugi śródowej od 15 lat.
        Praktycznie od Odry do Wezery wszystkie drogi wodne są pokryte grubą warstwą lodu i zamknięte od kilku tygodni dla ruchu statków.
        Lodołamacze nawet nie póbują wchodzić na kanały bo przy mrozach sięgających minus 10 stopni nie ma to sensu.
        Otwarta jest jednak dla żeglugi Łaba od Hamburga do Magdeburga.Była tylko krótka przerwa spowodowana zalodzeniem.Jednak "dawanowy nalot" floty lodołamaczy uwolnił ją całkowicie od zagrożenia spiętrzenia lodu, który powoli przemieścił się w kierunku Morza Północnego i pozwoliło to na otwarcie tej drogi wodnej dla żeglugi.
        Odbyłem w ostatnim czasie dwa pełne rejsy z Hamburga do Magdeburga.Jedynym mankamentem jest brak wody bo max. głębokość tranzytowa wynosi na tym odcinku około 180 cm. Ja żeby normalnie zarobić muszę ładować na 250 cm.
        Jednak jak to mawiają wędkarze ... "na bezrybiu i rak ryba".
        Lodołamacze pomagają jedynie przy wyjściu ze śluzy Geesthacht w górnym kanale oraz przy wejściu do portu Trenungsdamm w Magdeburgu.
        Zrobiłem kilka zdjęć telefonem kom. i spróbuję je zamieścić w osobnym newsie.
        Zapyta ktoś dlaczego o tym piszę pod tym polskim newsem ?
        Odpowiem więc natychmiast ....
        Jeden lodołamacz na Odrze jest tylko symbolem całej polskiej żeglugi.

        Pamiętacie dlaczego Urząd Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie upierał się na wniosek strony niemieckiej o zachowanie minimalnej głębokości tranzytowej na Odrze granicznej wynoszącej 180 cm ?
        ... bo tyle wynosi zanurzenie ich lodołamaczy, które praktycznie są jedynami na Odrze.
        Wniosek jest prosty... bez Niemców grozi nam ogromna powódź na tym odcinku Odry i to już za parę tygodni.

        Pozdrowienia dla Janusza Fąfary i dzięki za fajne jak zwykle zdjęcia ( moje będą gorszej jakości ).
        kier.statku Józek "Skipper" W.
        - 16.02.2010 13:01
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          Wstydliwie pominąłem sprawę lodołamania na Odrze powyżej Brzegu Dolnego pojedyńczym lodołamaczem. W wiślanej taktyce lodołamania od XIX w. funkcjonowała zawsze święta zasada działania lodołamaczy minimum w parze. Ale na bezrybiu ...
          - 16.02.2010 14:00
          • vasyld
            vasyld
            Myślę,że damy sobie jakoś radę. W Szczecinie mamy do dyspozycji 7 lodołamaczy, a do tego strona niemiecka przekazała do akcji likwidowania zatorów, 6 swoich jednostek, stacjonujących w Schwedt.
            - 16.02.2010 14:04
            • G
              GrzegorzG
              Czy okolic Wrocławia nie obsługuje jeszcze "Panda" (LR-400)? Zdaje sie mi się, że stała do niedawna na Osobowicach i ktoś tak u nas sugerował.

              Panie Januszu, czy wie Pan kiedy i w którym miejscu (Wrocławia) Borsuk będzie kruszył? Przeszedłbym się popatrzyć i posłuchać.

              Pozdrawiam
              - 16.02.2010 14:52
              • Apis
                Apis
                "Panda" ma dospawane "wąsy" i jest pchaczem, holownikiem.... jednym słowem wszystkim, a nie lodołamaczem.
                http://www.zeglug...cle_id=280
                - 16.02.2010 15:05
                • K
                  kaczor_g
                  Z jakichś powodów RZGW we Wrocławiu bardziej opłacało się ściągać lodołamacz ze Szczecina niż skorzystać z Pandy - to było kilka lat temu.
                  Sytuacja była absurdalna. Zapewne lodołamacz ze Szczecina kosztuje mniej...
                  No ale nie takie rzeczy się widziało.
                  - 16.02.2010 16:14
                  • Janusz Fafara
                    Janusz Fafara
                    Borsuk będzie w okolicach Rędzina jutro koło południa, o ile bez przeszkód uda się przejść pole lodowe przy ujściu Widawy, które corocznie sprawia najwięcej problemów.
                    W tym roky jednak największą bolaczką może okazać się brak przejścia drogą wodną lodołamacza w okolice Łanów i Trestna, gdzie tworzące się corocznie zatory lodowe w czasie spływu lodu przyprawiają o ból glowy okolicznych mieszkańców.W tym roku przejście lodołamacza w tamte rejony jest niemożliwe z powodu remontu dolnej głowicy śluzy Bartoszowice. Aż ,,strach się bać" na myśl o skutkach wzrostu temperatury i odejścia nocnych przymrozków. Myślę , że już zaczyna skóra cierpnąć tam gdzie powinna odpowiedzialnym za ten stan rzeczy.
                    - 16.02.2010 19:26
                    • Adam Reszka
                      Adam Reszka
                      Pan żartuje z pewnością Panie Januszu z tym cierpnięciem skóry przez czynniki "odpowiedzialne". Wszak oni mają wypróbowane remedium na skutki zagrożenia wodą katastroficzną - powołuje się "sztaby antykryzysowe" (bez hydrotechników i innych profesjonalistów oczywiście!) i w razie czego winna jest "siła wyższa"!
                      - 16.02.2010 22:35
                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                      Proszę Zaloguj by zagłosować.
                      Niesamowite! (0)0 %
                      Bardzo dobre (0)0 %
                      Dobre (0)0 %
                      Średnie (0)0 %
                      Słabe (0)0 %
                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies