Dziś mija siedem lat od śmierci "Naszego Komendanta", "Ojca" wielu roczników marynarzy śródlądowych, nauczyciela, wychowawcy i wieloletniego dyrektora Technikum Żeglugi Śródlądowej w okresie największych sukcesów szkoły. Wraz z Jego śmiercią skończyła się era śródlądowych tradycji we Wrocławiu a szkoła przetrwała po Jego odejściu ledwie dwa lata.
Wielu z nas zetknęło się z Nim bezpośrednio zarówno jako uczniowie jak i pracownicy szkoły, nauczyciele czy członkowie załóg statków szkolnych. Jestem wśród tych, którzy po skończonej nauce wrócili pod jego skrzydła aby swoją wiedzę przekazać kolejnym rocznikom adeptów pływania po rzekach i kanałach bądź budownictwa okrętowego. 
Dziś mija siedem lat od śmierci "Naszego Komendanta", "Ojca" wielu roczników marynarzy śródlądowych, nauczyciela, wychowawcy i wieloletniego dyrektora Technikum Żeglugi Śródlądowej w okresie największych sukcesów szkoły.
Wielu z nas zetknęło się z Nim bezpośrednio zarówno jako uczniowie jak i pracownicy szkoły, nauczyciele czy członkowie załóg statków szkolnych. Jestem wśród tych, którzy po skończonej nauce wrócili pod jego skrzydła aby swoją wiedzę przekazać kolejnym rocznikom adeptów pływania po rzekach i kanałach bądź budownictwa okrętowego. Zawsze miał dla nas dobrą radę, ciepłe słowo a czasem łagodną perswazję. Wraz z Jego śmiercią skończyła się era śródlądowych tradycji we Wrocławiu a szkoła przetrwała po Jego odejściu ledwie dwa lata. Cześć jego pamięci.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies