Tiry na tory

27.01.2010
Tiry trafią na tory. W Opolu powstaje pierwszy w Polsce wagon do przewozu samochodów ciężarowych. Takich ma powstać nawet pół tysiąca. Już zainteresowało się nimi ministerstwo infrastruktury. Opolski pomysł ma pomóc w odciążeniu polskich dróg i przeniesieniu tranzytu na pociągi.

Prototyp wagonu, na którym już wkrótce będą jeździć samochody ciężarowe ma podwozie niższe od standardowego, koła mniejsze, ale za to więcej. Jeden wagon ma udźwignąć jeden samochód ciężarowy. Na platformę będzie wjeżdżał po specjalnej konstrukcji. Lokomotywa pociągnie takich aż 25.

Szacujemy, że można by było ściągnąć z polskich dróg od 500 do tysiąca tirów dziennie - mówi dyrektor generalny Taboru Szynowego Opole S.A., Florian Różyński.

Tiry trafią na tory. W Opolu powstaje pierwszy w Polsce wagon do przewozu samochodów ciężarowych. Takich ma powstać nawet pół tysiąca. Już zainteresowało się nimi ministerstwo infrastruktury. Opolski pomysł ma pomóc w odciążeniu polskich dróg i przeniesieniu tranzytu na pociągi.

Prototyp wagonu, na którym już wkrótce będą jeździć samochody ciężarowe ma podwozie niższe od standardowego, koła mniejsze, ale za to więcej. Jeden wagon ma udźwignąć jeden samochód ciężarowy. Na platformę będzie wjeżdżał po specjalnej konstrukcji. Lokomotywa pociągnie takich aż 25.

Szacujemy, że można by było ściągnąć z polskich dróg od 500 do tysiąca tirów dziennie - mówi dyrektor generalny Taboru Szynowego Opole S.A., Florian Różyński.

Załadunek całego pociągu potrwa do 40 minut. Kierowcy podróż spędzą w wagonie sypialnym albo oddadzą kluczyki kierownikowi pociągu. Za pokonanie siedmiuset kilometrów firma zapłaci około tysiąca złotych, koszt będzie więc mniejszy niż cena paliwa. Opolski zakład montuje wagon od roku. Gdy powstaną jeszcze dwa, trafią na badania w celu uzyskania certyfikatu.

Projektem już zainteresował się minister infrastruktury. Opolskie platformy ceną konkurowałyby bowiem z zagranicznymi.



Koszt produkcji takich platform to około 400 tysięcy złotych, jest ona niższa niemal dwukrotnie od tych z Niemiec czy Francji - mówi Bogusław Wierdak, przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego.

Polski rząd zapowiedział wsparcie programu Tiry na tory którego podstawowym elementem byłyby opolskie wagony. Miałoby ich powstać pół tysiąca. Przewozem zajęłyby się PKP Cargo.

Projekt nowatorski, bardzo potrzebny z punkty widzenia zarówno ekologicznego zmniejszenia ruchu na drogach jak i zwiększenia opłacalności infrastruktury kolejowej - zauważa Andrzej Kasiura, członek zarządu województwa opolskiego.

Wagony przejdą teraz testy homologacyjne. Wartość kontraktu szacuje się na 150 000 000 złotych.

Źródło: Mariusz Studzienny TVP Opole
Apis 27.01.2010 7,817

11 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • D
    darpo23
    no to pomysł przepadł. jak się minister bierze za takie sprawy to nie wyjdzie on poza projekt. ekonomia powinna wziąć górę a nie odgórne decyzje.
    - 27.01.2010 20:19
    • E
      ekolog
      Tiry na tory to dobry pomysł ale jeszcze lepszy Tiry na statki. Na zachodzie Europy a w szczególności w dawnym NRD w małych porcikach pobudowano nabrzeża do załadunku Ro-Ro. W Europie zachodniej od lat lansuje się hasło tzw. Autostrad rzecznych

      Zastanawiam się dlaczego największy przewoźnik rzeczny w Europie (Odratrans) nie planuje uruchomienia takiej usługi. Nie ma przeszkód aby wozić samochody na barkach na trasie Śląsk – Wrocław i z powrotem. Przecież to jest dodatkowa kasa. A może władze spółki nie wiedzą co to jest przewóz Ro-Ro i autostrady rzeczne.

      Może gdyby taki pomysł powstały w gabinetach decydentów Odratrans to dotacje trafiłyby nie do PKP ale do żeglugi i na Odrę.

      Tam powstają inne pomysły np takie: jak w sposób niezauważony wyprowadzić się z Polski.
      - 28.01.2010 02:50
      • P
        przybysz remigiusz
        być może sam cel jest szczytny i juz oczyma wyobrażni widze ,kierowców tirow , 'bijących się ' o wjazd na pociąg , co za bzdury ? kto zmusi tirowców do jazdy pociągiem ? byc może pomysłodawcy chodzi o ruch tranzytowy , ale jak zmusić rosjan ,białorusinów itd do jazdy przez polske pociągiem ,kiedy mają paliwo po 1,7 zł /l ? i mogą wjeżdzać do polski na pełnych bakach , tir przejedzie polskę w 16 h , pociąg potrzebuje ok 60 h , na zachodzie stacja mogąca przyjąc tiry to rzepin to 20 km od granicy , ktory kierowca pojedzie do rzepina ? mając pod nosem autostrade A2 ? , inna sprawa to płatność za pociąg - kierowca powie ,że nie ma środków i co ? wezmą go na kredyt ?
        - 28.01.2010 11:42
        • K
          kaczor_g
          Szwajcaria po prostu zakazała tranzytu i tam nie ma ponoć wyjścia trzeba pociągiem. Słusznie. Tyle, że Szwajcaria nie jest UE.
          Pomysł ekologa nie jest realny bo:
          o ile mnie pamięć nie myli 1h pracy pchacza kilka lat temu kosztowała w Odratrans ok. 300zł - na zestaw wejdzie maksymalnie (tak mi się wydaje) ok 8 ciągników z naczepami - pomijam fakt, że aktualnie nie ma takiej floty do wożenia samochodów. Jak łatwo policzyć "wycieczka" z Wrocławia do Gliwic licząc 24hx300zł/8tirów=ok. 900 zł dla jednego tira. Nie doliczam tonokilometrów itp, które zwiększą koszt.
          Nie można porównywać transoprtu kołowego gdzie skala inwestycji na drogi rocznie wynosi wielokrotnie więcej niż na drogi wodne.
          To tak jakby porównać czy transport drogą polną i asfaltową.
          Wiadomo jest że parametry drogi asfaltowej dadzą lepsze wyniki finansowe.
          Natomiast nie obawiam się, że PKP przejmie towar, bo moje doświadczenie podpowiada, że przewóz od granicy niemieckiej do wschodniej zajmie PKP około 4-5dni... Więc gdyby były drogi wodne to można by mówić o konkurencji, a tak to nie ma o czym mówić.
          - 28.01.2010 13:18
          • marek56
            marek56
            Panowie, to jest kompletna bzdura i co najwyżej "pobożne życzenia". Pomijam fakt znacznego wydłużenia czasu przejazdu od granicy do granicy i braku chętnych na takie kolejowe wycieczki jak słusznie zuważa kol. Remigiusz. PKP nie ma obecnie żadnej infrastruktury na stacjach granicznych pozwalającej na załadunek tirów na wagony. I długo jeszcze nie będzie mieć ! To wymaga wyłożenia kolejnych wielu milionów zł, których PKP Cargo po prostu nie ma.
            Ten pomysł, jakkolwiek sam w sobie niezły, zostanie odłożony na półkę.
            Kiedyś, kilkanascie lat temu była akcja wożenia na długich trasach pasażerów wraz z autami. Nawet kursował taki pociąg z Krakowa do Gdyni. Na końcu składu doczepione były wagony do transportu samochodów. Chętnych do przewiezienia własnego auta było jednak niewielu. Zdarzały sie 2-3 auta i to wszystko. Z braku chetnych i chyba niemałych kosztów oraz skomplikowanej logistyki umarło to smiercią naturalną. Dlatego wątpię aby coś z tego obecnego pomysłu wyszło.
            Pozdrawiam wszystkich.
            - 28.01.2010 13:50
            • miroslaw rajski
              miroslaw rajski
              Kochani, wpadamy w skrajności. Kto powiedział że wszystkie tranzytowe tiry muszą być w Szwajcarii przeładowane na wagony kolejowe! Zupełny nonsens. Przez ten kraj toczy się taka sama lawina tirowskiej blachy, jak przez każdy inny kraj europejski. A przełęcze St. Gothard czy St. Bernardino to tylko obcy tranzyt. Owszem, są odcinki gdzie z uwagi na ochronę środowiska czy warunki topograficzne trzeba przeładować ciężarówki na wagony kolejowe, ale jest to nikły procent całego tranzytu!!
              Koleje szwajcarskie mają ograniczoną przepustowość i coś takiego wogóle nie wchodzi w rachubę.
              - 28.01.2010 19:05
              • K
                kaczor_g
                może i faktycznie tak to wygląda - przytoczyłem zasłyszaną niesprawdzoną opinię - mój błąd
                niemniej w poprzednich latach w Szwajcarii był po prostu limit ilości tranzytowych pojazdów przydzielany dla poszczególnych krajów np dla Polski z tego co gdzieś czytałem dla Polski to było ok 3000 przejazdów.....
                Z tego co wyczytałem to aktualnie jednorazowy tranzyt kosztował w 2008 rok ok 900zł !!! (po aktualnym kursie CHF)http://www.spedycje.pl/spedycja_trans...carie.html

                dla porównania aktualnie winieta dla ciężarówki kosztuje w Polsce 500zł.... za rok jazdy ! http://www.motogazeta.mojeauto.pl/Sam...34287.html
                i mamy odpowiedź jak sterować zrównoważeniem rynku . Nikt przy zdrowych zmysłach nie woziłby wówczas węgla ciężarówkami - a widywałem takie cuda na krajowej "trójce"
                - 28.01.2010 20:50
                • E
                  ekolog
                  Szanowni Panowie
                  Rynek środków transportu jak sami piszecie jest sterowany. Jedni płacą za winiety dużo inni w ogóle. Jedni płacą podatek ekologiczny (za emisję spalin) inni nie. Jedni płacą akcyzę w cenie paliwa inni nie. Jedni mają dotacje (zadłużenie PKP to ok 19 mld zł) inni nie.
                  Myślę, że powinniśmy się zastanowić co zrobić żeby jednak żegluga woziła te tiry a nie opowiadajcie czy to się komuś będzie opłacało czy nie.
                  Sądzę, że jakby miał kto zalobbować za przeniesieniem samochodów na barki (powinien się tym zająć największy europejski przewoźnik- ODRATRANS) i w Polsce ekologia w transporcie była by istotna państwo z pewnością zajęło by się takim ustawieniem opłat, akcyz i podatków aby transport o którym piszecie (żegluga) miał podobne szanse rozwoju jak inne środki transportu.
                  - 28.01.2010 23:59
                  • P
                    przybysz remigiusz
                    gwoli scislości - koledzy przetaczacie pewne nieprawdziwe dane ,wynikajace napewno z niewiedzy , tak jak napisłał mirek -szwajcaria zyje z tranzytu tirów ,miedzy francją a włochami , przejazd w 1 strone kosztuje ok 280 euro , kaczor - wineta miesięczna drogowa na polske kosztuje 600 zl -roczna ponad 3000 zł , ciężarówki sa coraz bardziej ekologiczne obowiązuje norma euro 5 , wszyscy którzy jeżdza , płaca akcyze w paliwie ok 1,7 zł / l - jeszcze jedna sprawa - państwo nie zrobi nic , jest obecnie zainteresowanie budową autostrad ,żeby w 2012 wprowadzić elektroniczny system poboru opłat , 60 gr / km , nie mozna też ograniczyć ilości zezwoleń tranzytowych np rosjanom - czy sie komus podoba czy nie , to rosjanie rozdają karty i zawsze maja je lepsze , jest natomiast faktem ,że obowiazkiem rządu jest ,utrzymanie żeglownych dróg wodnych - wtedy napewno znalezli by sie ludzie i firmy ,którzy chcieliby robić na tym interes - pozd.
                    - 29.01.2010 09:56
                    • E
                      ekolog
                      Szanowny kolega przybysz remigiusz
                      Chyba nie zaprzeczysz, że to państwo wpływa na konkurencję środków transportu (np.dotacje). Dzisiaj tzw. winieta kosztuje 600 zł a jutro rząd podejmie decyzję, że będzie kosztowała 1000 zł. Wszystkie środki transportu (oprócz wodnego) mają fundusze na które trafiają w różnej części pieniądze z opłat.
                      Masz rację, że państwo nie zrobi nic, aby pomóc transportowi wodnemu, bo tak się przyjęło od dziesięcioleci. Sądzę, że wystarczyłoby aby pieniądze z opłat za korzystanie z wody w tym za transport wodny, wpływały na odpowiedni fundusz i starczyło by nie tylko na dobre drogi wodne ale także na spokój dla mieszkańców z nad Bugu.
                      Zadaniem państwa jest sterować konkurencją w transporcie a nie eliminować tych słabszych (transport wodny). Tysiące marynarzy aby zarobić na chleb z masłem pracuje u naszych sąsiadów. I gdzie tu zdrowa konkurencja.
                      - 29.01.2010 23:27
                      • Teos
                        Teos
                        Pomysł z przewozem tirów wagonami nie jest nowy, już jakieś 10 lat temu był pomysł aby wybudować w pod poznańskich Gądkach terminal w którym dokonywano by załadunku i rozładunku tranzytowych tirów na wagony. Z jakiegoś powodu projekt upadł. Dzisiaj ktoś próbuje wskrzesić trupa. Po co ?
                        Dlaczego nie wprowadza się u nas sprawdzonych w innych krajach rozwiązań tylko eksperymentuje jak na królikach doświadczalnych. I kto za to zapłaci ? My wszyscy!
                        Na zachodzie bardzo nośne jest teraz hasło transportu inter-modalnego. Wystarczy spojrzeć na stronę portu w Duisburgu http://www.duisport.de/en/index.php i trochę poczytać. Od dłuższego czasu stawia się na kontenery przewożone zarówno wodą, po szynach czy też drogami.
                        Podstawowe rodzaje barek pływające po Renie to frachtowce, kontenerowce, tankowce i pasażerki. Sporadycznie spotyka się barki typu Ro-Ro zwykle przewożące nowe samochody lub ładunki specjalne. Ciekawe w ilu krajach przewozi się tiry koleją i jaki to jest procent całości transportu kołowego ?
                        - 02.02.2010 23:32
                        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                        Proszę Zaloguj by zagłosować.
                        Niesamowite! (0)0 %
                        Bardzo dobre (0)0 %
                        Dobre (0)0 %
                        Średnie (0)0 %
                        Słabe (0)0 %
                        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies