Malczycki stopień dla... jesiotrów

19.01.2010
Żądania ekologów i Natury 2000 paraliżują budowę stopnia wodnego "Malczyce" na Odrze. Jest to obecnie jedna z największych inwestycji hydrotechnicznych w Polsce. Instalacje ekologiczne podniosą jej koszt o dziesiątki milionów złotych.

Ekolodzy wymusili budowę lagun dla ptaków, tzw. kanału obiegowego, dodatkowego zbiornika, przepławki dla ryb. Projekt tej ostatniej zmieniano kilkakrotnie. Okazało się, że w kanale dla ryb nie zmieszczą się wielkie jesiotry. W Odrze ich jeszcze nie ma, ale mają być.

Po 12 latach budowy nikt dokładnie nie wie, jak obiekt ostatecznie będzie wyglądał, ile będzie kosztował i kiedy zakończy się jego budowa. Co roku na budowę przeznaczano po kilkanaście milionów złotych, rok temu ponad 80 mln. Co będzie dalej - to zagadka.

Żądania ekologów i Natury 2000 paraliżują budowę stopnia wodnego "Malczyce" na Odrze. Jest to obecnie jedna z największych inwestycji hydrotechnicznych w Polsce. Instalacje ekologiczne podniosą jej koszt o dziesiątki milionów złotych.

Po 12 latach budowy nikt dokładnie nie wie, jak obiekt ostatecznie będzie wyglądał, ile będzie kosztował i kiedy zakończy się jego budowa. Co roku na budowę przeznaczano po kilkanaście milionów złotych, rok temu ponad 80 mln. Co będzie dalej - to zagadka.

Stopień wodny to cały kompleks budowli hydrotechnicznych mających wydłużyć krótki okres żeglugi na Odrze. Budowa pochłonęła już 400 mln zł, jest zaawansowana w 60%. Po wydaniu nowej decyzji środowiskowej projekt stopnia wodnego po 12 latach budowy być może trzeba będzie zmienić.

Ekolodzy wymusili budowę lagun dla ptaków, tzw. kanału obiegowego, dodatkowego zbiornika, przepławki dla ryb. Projekt tej ostatniej zmieniano kilkakrotnie. Okazało się, że w kanale dla ryb nie zmieszczą się wielkie jesiotry. W Odrze ich jeszcze nie ma, ale mają być.

Dokończenie budowy stopnia wodnego "Malczyce" pochłonie prawdopodobnie jeszcze jakieś 400 mln zł.

Albert Bystroński - TVP Wrocław


Zobacz film
Apis 19.01.2010 7,809

32 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • M
    Marand
    Dokladnie w tym miejscu,sprawa powinna zajac sie odpowiednia prokuratura,a ekofil odpowiedzialny za stan rzeczy odprowadzony z miejsca budowy w kajdankach.Na miejscu dyrektora wroclawskiego RZGW, jak najpredzej podalbym sie do dymisji,zanim stanie sie faktem,ze Sluza Malczyce to pomnik jego nieudolnosci.
    - 19.01.2010 23:48
    • Willy64
      Willy64
      A przede wszystkim odbudowę polskich dróg wodnych i oddanie nich prawowitym od wieków użytkownikom tj.łodziarzom należy powierzyć w każdym stadium realizacji,
      ludziom którym w duszach gra choćby tylko w opowiadaniach
      dziadków i ojców parowa syrena "dużego holendra".
      Melioranci,ekolodzy itp......owszem,na dzialkach obok na lewym i prawym brzegu Smile
      - 20.01.2010 00:10
      • E
        ekolog
        Zainspirowany komentarzem (nr 17) Maranda z News-a Racibórz chce być polskim Hamburgiem? Pragnę skomentować dzisiejszą informację o stopni wodnym Malczyce. Marynarze nie nigdy nie potrafili zbudować odpowiedniego lobby dotyczącego działalności, którą prowadzą. Nie potrafią zrozumieć, że obecnie należy starać się zmieniać rzeczywistość nie tylko przez stronę internetową ale także w inny sposób. Takimi sposobami są m.in. konferencje i spotkania z decydentami różnych szczebli. Tak właśnie postępują ci, którzy chcą zmieniać rzeczywistość. Reprezentanci niektórych organizacje często odwiedzają dyrektorów, prezesów i przekonują ich do własnych racji i to ich głos liczy się przy podejmowaniu decyzji.
        Odnośnie stopnia wodnego Malczyce. Jak wcześniej wspomniałem marynarze nie potrafili przekonać kogo trzeba, że inwestycja ta jest ważna nie tylko dla nich ale także dla wielu innych dziedzin gospodarki w tym także z ekologicznego punktu widzenia. Dodatkowo Malczyce mają prawdopodobnie syndrom Rospudy. Co to oznacza ? Inwestycja została przygotowana i jest realizowana według standardów rodem z PRL-u bez zachowania odpowiednich standardów środowiskowych. Obecnie wszystkie inwestycje wodne powinny spełniać warunki sprzyjające nie tylko transportowi wodnemu, turystyce ale także jesiotrom. Doczekaliśmy czasów kompromisu z naciskiem na ekologie. Im inwestycja będzie gorzej przygotowana tym będzie droższa i trudniejsza do zrealizowania.
        - 20.01.2010 01:22
        • Apis
          Apis

          Cytat

          Marynarze nigdy nie potrafili zbudować odpowiedniego lobby dotyczącego działalności, którą prowadzą.

          To gorzka prawda, ale nie do końca. Skoro największy odrzański przewoźnik - uwłaszczony na majątku Żeglugi na Odrze (a więc państwowym - naszym) ODRATRANS - poszedł w takie ręce, że przeszła mu ochota na uprawianie żeglugi i wyprzedaje majatek przenosząc interesy do Niemiec - trudno udowodnić decydentom, ze transport wodny w Polsce jest potrzebny i opłacalny. Wielu z nich rozumuje wyłacznie takimi kategoriami: - A ile się przewozi wodą? - Jeden procent? - No to co mi dupę zwracacie.... A że KZGW i RZGW opanowane są przez ekofilów - to - nomen omen - woda na ich młyn.

          Mało kto dostrzega, że najpierw trzeba wybudować tory aby potem puścić pociąg i liczyć przewiezione tony.... Najpierw droga, a potem po niej pędzące Tiry. Tylko od żeglugi wymaga się cudów: woźcie więcej to wam drogi wodne rozbudujemy. Tak mawiała Pani Koza z Panem Mrówczyńskim... "Zielony zwierzyniec rządzący wodami" - psiakrew.

          Politycy chcą mieć spektakularne osiągnięcia podczas trwania jednej kadencji i nie będą nadstawiać tyłka za długofalowe plany i inwestycje, których rentowność mierzy się dziesiątkami lat eksploatacji. Wygodniej jest więc zasłonić się protestami zielonych, pensja i dieta leci na konto bez wysiłku umysłowego i bez podejmowania ryzykownych decyzji. Polska to taki kraj, gdzie premiuje się nieróbstwo, a za nadmiar inwencji zwalnia ze stanowiska.

          Lobbowanie niczego nie zmieni jeśli nie zmieni się wiedzy społeczeństwa, które tych "reprezentantów" wybiera. To trudna praca - podjąłem ją cztery lata temu i nasz portal chyba mieści się w tej idei. Przynajmniej coraz częściej o żegludze i infrastrukturze żeglugowej mówi i pisze się w mediach. Coraz częściej własną inicjatywą wykazują się społeczności lokalne i to jest pozytywny objaw. Przed nami trudna droga, ale przynajmniej ja z niej nie zawróciłem. Sporym krokiem do przodu było nasze uczestnictwo w III Krajowym Forum Wodnym - z silną reprezentacją, która nareszcie rzeczowo i spokojnie przeciwstawiła się wyświechtanym komunałom "pseudo-ekologów". Posypały się stanowiska - odeszła wysługująca się na każdym kroku zielonym Koza - zmienił się prezes KZGW. Nie zmieniła się jedynie polityka rządu wobec eko-terrorystów, a szkoda.
          - 20.01.2010 09:02
          • x5
            x5
            Zacznę inaczej, większość załogi zna moje motto na forum - "Anonimom Stop".
            @Marand podkreślał to kilkakrotnie.Ja nie włączam się do dyskusji z "anonimami", ale...
            @ekolog chociaż "anonim" chce nam przekazać coś ważnego.
            Moim pomysłem na "ruszenie sprawy" jest zebranie jak największej informacji o polskich "ekofilach".
            Należy sporządzić taką listę i sprawadzić kim oni są.
            Stare metody służb specjalnych mówiły, że na każdego trzeba mieć "haka".Najbardziej znanym w tych metodach był John Edgar Hoover z FBI.Miał ponoć w swoich "teczkach" haka na każdego.
            Ekologia przybiera czasami barwy"zielonego zboczenia"powiązanego z normalnym ludzkim zboczeniem.
            Wielu z nich "kocha inaczej i zarabia inaczej" mając ogromny wpływ na normalnych ludzi.

            A teraz serio, 23-go listopada 2008 roku zamieściłem na naszym Portalu newsa pt.:
            Nowa śluza na MLK Sülfeld-Süd http://www.zeglug...admore=512
            Przypomnę tylko dwie sprawy
            czas budowy :
            listopad 2003 - listopad 2008
            całkowity koszt :
            około 70.000.000; Euro

            Przeczytałem, a może usłyszałem w relacji TV, że Malczyce kosztują już 400 mln. PLN, czyli jakieś 100 mln Euro,
            a będą kosztowały 2 x tyle,czyli 200 mln Euro.

            Powracam więc do @Marand, który pisze:

            Cytat

            Dokladnie w tym miejscu,sprawa powinna zajac sie odpowiednia prokuratura,a ekofil odpowiedzialny za stan rzeczy odprowadzony z miejsca budowy w kajdankach.

            Moim skromnym zdaniem wszystkich "ekofili" należy zamkąć w "ekologicznych gettach" najlepiej na "Arce Noego" i niech sobie przetrawają w tym "Raju" do swojego końca.

            Pozdrawiam ekologicznie (moja żona prowadzi taką kuchnię)
            i ukłony dla następców John'a Edgar'a Hoover'a ścigających ekstermistów różnych kolorów...

            Józek "Skipper" W.
            - 20.01.2010 12:16
            • M
              malutki
              Najlepsze jest w tym wszystkim:"Okazało się, że w kanale dla ryb nie zmieszczą się wielkie jesiotry. W Odrze ich jeszcze nie ma, ale mają być",co maja jesiotry do Odry??jeszcze ich nie ma,ale maja być.......
              - 20.01.2010 21:37
              • Apis
                Apis
                Mają być bo ważniejszy jest klej z jesiotra i kawior na stołach ekologów niż ukończenie inwestycji.
                http://bytow.nasz...38975.html
                - 20.01.2010 22:30
                • T
                  tiktak
                  Cytat ; Jesiotry wyginęły prawdopodobnie z powodu wydobywania z rzek żwiru, gdzie tworzą swoje miejsca lęgowe ;.Czyli bedzie zakaz wydobywania zwiru z Odry ale jeszcze ich nie ma , wiec korzystajmy.....
                  - 20.01.2010 22:46
                  • Adam Reszka
                    Adam Reszka
                    Ostatni wiślany jesiotr jakiego widziałem, był złapany nocą w Warszawie pod Bielanami w drygawicę w końcu kwietnia r. 1956 przez rybaka Kaczyńskiego z Młocin. Ważył po wypatroszeniu - bagatela - 150 kg! Drygawica została jednak podarta. Kupił go w całości restaurator Bochenek z Bielan. Prawdopodobnie był to już ostatni, wiślany jesiotr, bo już nigdy o złapaniu jesiotra na Wiśle nie słyszałem. Dobrze pamiętam to wydarzenie, bo właśnie wtedy wychodziłem w rejs na Mazury ze "Złotą Kaczką" na holu, na której marynarzem był syn tego rybaka - Daniel.
                    - 21.01.2010 00:22
                    • wojpa
                      wojpa
                      Chcialbym spotkac tych lobuzow polskich, sku$wisynow przyrody doje$ac im kilka razy w D&pe to bys sie troche po pamietali, to jest naprawde wykorzystywanie systemu rzadowego, i kradzenie pieniedzy , powinny sie zmusic z skonczyc , a tych balwanow przyrody troche po glowie przetrzepac sie troche obudzili i przestali naduzywac systemu.
                      Toje moje zdanie.

                      Powinny zatrudnic ochrone, skonczyc ta sluze, zalac woda, i pokazac palca srodkowego.
                      - 23.01.2010 19:12
                      • vasyld
                        vasyld
                        Przyznam, że dopiero dziś zobaczyłem video dołączone do artykułu. Jedyne co mogę powiedzieć, to tylko to, że jezeli w ten sposób dziennikarze będą przedstawiać problemy z Malczycami i innymi końecznymi inwestycjami hydrotechnicznymi ( chodzi mi o końcówkę reportażu ), to nigdy w społeczeństwie nie będzie dla nich poparcia. Znów ekoterroryści górą, po prostu maja dobry PR.
                        - 23.01.2010 21:17
                        • Teos
                          Teos
                          Mam nadzieję że jednak budowa śluzy Malczyce zostanie sfinalizowana i nie podzieli losu np. śluzy Wüsteneutzsch koło Lipska.
                          www.saaleelster.de/galerie/galeriewuesteneutzsch/055b429cfd0a96d23/l005.jpg

                          Więcej szczegółów o tej śluzie na stronie
                          http://www.saaleelster.de/index2.html
                          Jeżeli chodzi o dziennikarzy to niestety dzisiaj często traktują wszystko zbyt powierzchownie, brak czasu na wgryzanie się w temat, pogoń za tanią sensacją. I właśnie ten cały cyrk dostają na talerzu od rożnej maści oszołomów z wypisanymi trzema literkami EKO na sztandarach!
                          - 23.01.2010 22:34
                          • T
                            teich
                            Ja myslę ,że może mniej uwagi powinniście panowie zwracać na ekofili, a więcej na kolegów niejako po "fachu" czyli na hydrotechników .Polecam jako przykład http://www.jawisla.pl/cnw/index.php#s...hp#state=0 po to by zobaczyć co siedzi w głowach hudrotechników, jakimi argumentami posługują się wobec postronnych i na forach samorządowych. Szczególnie polecam dosłownie dwa zdania na temat drogi wodenje Odry i Wisły.
                            - 27.01.2010 10:15
                            • Adam Reszka
                              Adam Reszka
                              @teich: Nie znam Pańskiego imienia, ale odpowiem Panu:
                              Stanowisko prof. Żelazińskiego (link) w kwestii regulacji rzek jest mi znane od dawna. Znam też działalność p. Gąsowskiego z Orleanu n. Loarą, który gościł w moim domu. Ale prawda o rzekach francuskich jest taka, że Loara przestała być arterią transportową, ponieważ wzdłuż jej brzegów nie ma żadnych obiektów przemysłowych. Francja uwagę swą skierowała na Sekwanę i Rodan, oraz drogę wodną Sekwana-Skalda aż do Renu, wykorzystywanego także przez barki francuskie. Przykładowo - zaopatrzenie Paryża i środkowej Francji w paliwa płynne odbywa się Sekwaną z Havru do Paryża tankowcami 2 tys. ton. Podobnie jest z Lyonem. Francuzów stać na utrzymanie Loary w stanie skansenu, ale nas nie stać na utrzymywanie rzek w stanie zdziczenia, bo ich tak dużo nie mamy, dlatego jest naszym obowiązkiem perspektywiczne myślenie o doskonaleniu krajowego transportu, ze szczególnym uwzględnieniem transporu wodnego, preferowanego przez UE.
                              - 27.01.2010 12:53
                              • K
                                kaczor_g
                                Jako hydrotechnik powiem Panu teich, że autor cytowanego materiału jest hydrologiem (hydrologia to co innego niz hydrotechnika, tak jak biologia nie jest tożsama biotechnologią)i jego wywód w zakresie historii i przepływów na Wiśle wydaje się być spójny i na tym koniec. Dalej następują wywody z cyklu mniemanologii stosowanej.
                                Faktem jest, że prawdopodobnie budowle hydrotechniczne spowodowały obniżenie koryta Wisły. Erozja jest procesem naturalnym, ale idąc tym tokiem rozumowania należałoby konsekwentnie postulować rozbiórkę wałów. Nie słyszałem o takim pomyśle. Rozbiórka wałów spłaszczyłaby falę powodziową na 100%.
                                Oczywiście kwestią dyskusji jest przeznaczenie rzek, czy chcemy mieć skansen, czy chcemy mieć kapitał rozwojowy. Tu nie ma prostej odpowiedzi. Mam wrażenie, że rozwiązanie leży po środku. Nikt nie postuluje zrobienia z Wisły drogi wodnej dostępnej dla wielkich zestawów reńskich czy dunajskich, postuluje się natomiast elementarną dbałość o międzywale. Ewidentne przestępstwa (zasypywanie gruzem) powinny być ścigane. Z drugiej strony postuluje się powród do natury, tyle, że to co "naturyści" uznają za naturę jest de facto obszarem przeobrażonym przez człowieka w którym zaaklimatyzowały się zwierzęta... Nawet ten materiał o tym mówi.
                                - 27.01.2010 13:17
                                • M
                                  Marand
                                  Trzeba nie miec wyobrazni, panie @teich, zeby wypisywac tu na forum rady o niezwracaniu uwagi na ekofili, i jako argument przedstawiac referat o marnej sile przekonania i nie w pelni przedstawiajacy prawde, napisany przez stu- procentowego ekofila, jakim jest Janusz Zelazinski.
                                  - 27.01.2010 13:39
                                  • Adam Reszka
                                    Adam Reszka
                                    @kaczor-g: Cieszy mnie Panie inżynierze, że jest Pan hydrotechnikiem właśnie, o czym nie wiedziałem, dzięki czemu stać Pana na obiektywną ocenę stanowiska prof. Żelazińskiego. Natomiast pomysł rozbiórki SW Włocławek i wiślanych wałów przeciwpowodziowych miał miejsce. Wyszedł on od wiceministra Środowiska w Rządzie T. Mazowieckiego Radosława Gawlika, który jako swojego doradcę zatrudniał Jacka Bożka z Klubu "Gaja". Tego "nawiedzonego" osobnika kilkakrotnie wspominałem w moich komentarzach. Głosił on też potrzebę przywrócenia zasiedlonych, dawnych terenów łęgowych znajdujących się obecnie na zawalu do stanu z XVI w. Za jedyną cenną wartość opracowania Profesora uważam - podobnie jak Pan - część poświęconą zjawisku wody katastroficznej i zapoznanie czytelników z problemem przepływu wody w Wiśle (Q w m3/sek.).
                                    Za zupełnie zrozumiałe uważam oburzenie kpt. Marynowskiego, który pływając po wodach unijnych wiele widział, dzięki czemu stać go na porównanie żeglownych wód unijnych z naszymi, rodzimymi.
                                    Pozdrawiam obu Panów z satysfakcją - ARes.
                                    - 27.01.2010 14:57
                                    • T
                                      teich
                                      Witam panów i dziękuję za wyważone słowa, choć niejako z kontekstu wyczuwam, że mieliście panowie na podorędziu coś mocniejszego.
                                      Niemniej wydaje mi się ,że jednak opatrznie zrozumieliście panowie (Marand) intencje mojej wypowiedzi.
                                      Napisałem o tym by mniej uwagi zwracać na ekofili ( daleki jestem jednak by ich lekceważyć) a więcej na osoby z „branży”, których głos niejako zawsze mocniej brzmi dla postronnych niż głos i dla nieznających się, ich sąd jest jednak większej wagi i większej wiarygodności. Sam jako dyletant w zakresie żeglugi natomiast miłośnik i amator wody, turystyki i sportów wodnych nie mam żadnej podbudowy fachowej a moje informacje są zasłyszane. I jak panowie myślicie jakie wrażenie na mnie ( a zapewne na setkach innych osób, gdyż Fundacja Ja Wisła jest bardzo znana na Mazowszu) mogą robić słowa bądź co bądź profesora? Nawet na mnie informacje o stanach wody, poziomach rzek i dalsze informacje zrobiły bardzo dobre wrażenie dopóki nie skompromitowała go właśnie wypowiedź ,że Wisła i Odra nigdy nie były rzekami żeglugowymi .
                                      O ekofili i ich wpływ (oceniam jednak na niewielki )na społeczeństwo jestem spokojny. Każdy kto ma trochę oleju w głowie potrafi rozróżnić rzeczy istotne od bzdur, wszak trawestując przysłowie sprawiają wrażenie niewiarygodnie ale kiedy otworzą usta to rozwiewają wszelkie wątpliwości..
                                      Ale argumenty padające ze strony profesora i do tego zawodem związanego z wodą, mają zupełnie inną siłę rażenia. Ja mam szczęśliwą możliwość ,że odwiedzam to forum, znam inne opinie, staram się używać głowy. Jako wędkarz nie dam się nabrać na banialuki o jesiotrach w Odrze, jako człowiek myślący nie dam się nabrać na argumenty by nie stawiać mostu pod Gniewem , bo ptaki będą się o niego rozbijać (co z wiatrakami?) tylko mi się chce zdobywać takie wiadomości, a czy chce się urzędnikom od samorządowych szczebli po szczeble rządowe? Może jednak łatwiej zasłonić się ekspertyzą profesora hydrologa / hydrotechnika?
                                      Chodziło mi o tyle i tylko tyle.
                                      Pozdrawiam ciepło w te chłodne dni
                                      Jacek
                                      - 02.02.2010 14:59
                                      • M
                                        Marand
                                        To prawda,pod wplywem emocji zupelnie inaczej odebralem intencje Twojego posta kolego @teich, anizeli powinienem za co przepraszam i zwracam honor. Po wglebieniu sie w referat prof.Zelazinskiego i jego wywody na temat Wisly i Odry, ze rzeki te nie sa i nigdy nie byly rzekami zeglownymi, a niemcy daza do renaturalizacji Renu zupelnie oniemialem.Jesli Profesor Zelazinski jest ekspertem w sprawach zeglugi srodladowej i autorytetem dla urzednikow szczebla panstwowego,to juz wiem dlaczego polskie rzeki zarastaja zielskiem i krzakami.Swoja droga,staram wyobrazic sobie ta w mniemaniu profesora niezeglowna Odre,gdyby nie bylo tej nieszczesnej wojny i zmiany granic i zal mi tej rzeki.
                                        Panu Komandorowi Reszce dziekuje za wstawienie sie za mna i serdecznie pozdrawiam z domu,gdyz moj zestaw zamarzl w lodach MLK i czeka na odwilz,ale to juz sila wyzsza.
                                        - 02.02.2010 17:00
                                        • E
                                          ekolog
                                          Dawno się nie zgłaszałem,
                                          widzę, że na tym news-e rozgorzała dyskusja nt. ekologów. Przecież nie mogę na ten temat nie zabrać głosu. Zachęcam szanownych Gości do przejrzenia kilu artykułów napisanych przez ekologów.

                                          http://www.ecopor...ew/914/33/
                                          http://www.ecopor...ew/909/33/
                                          http://media.wp.p...caid=19947
                                          http://www.ecopor...ew/908/33/
                                          http://www.ecopor...ew/148/33/

                                          może nie taki diabeł straszny ...
                                          Może to urzędnicy nie potrafią odpowiednio przygotować inwestycji. Gdy inwestycja nie powstaje tak jak trzeba to należy znaleźć winnego. Zastanówmy się czy wszyscy nie chcemy tego samego tj.:

                                          1.przyjaznego środowisku transportu
                                          2.przepławki dla ryb
                                          3.wyspy lęgowej dla ptactwa
                                          4.zejścia do wody dla zwierzyny
                                          5.przystani dla łodzi
                                          6.parku dla spacerujących
                                          7.przystani dla statków
                                          8.urządzenia do przenoski dla kajaków czy łodzi
                                          9.energii ze źródeł odnawialnych
                                          10.czystej wody
                                          11.bezpiecznej wody
                                          12.wystarczającej dla przemysłu, rolnictwa i aglomeracji ilości wody.

                                          Tylko aby np. stopień wodny miał te wszystkie cech należy go dobrze przygotować, uzgodnić ze wszystkim stronami, wystarać się o kasę i budować. To wszystko to robota dla urzędników.
                                          Pozdrawiam
                                          - 04.02.2010 00:00
                                          • E
                                            ekolog
                                            ...... i jeszcze coś

                                            Panowie środowisko to potężne pieniądze. Zarządzający środowiskiem (państwo) może te pieniądze wygenerować stosując zasadę, odpowiadającą wszystkim, tj. zrównoważonego rozwoju.

                                            Przykładem zarządzania wydzieloną częścią środowiska przynoszącym znaczne zyski są lasy. Dochody z lasów są na tyle duże, że rekompensują rekultywacje terenów, zasadzania nowych lasów i zostaje jeszcze sporo. Proszę spojrzeć

                                            http://bip.lasy.g...ip/finanse


                                            Po co ja o tym piszę. Przecież to co państwo robicie (żegluga) nazywa się korzystanie z wody. To wszystko co zostało napisane w poprzedni komentarzu powyżej w pkt od 1-12 to są usługi wodne. Czyżby nie mogło powstać coś na wzór Lasów Państwowych np. Zarząd Gospodarki Wodnej, który zastanawiałby się co zrobić aby biznes pod tytułem gospodarka wodna sam się nakręcał i bilansował. Może wtedy rzeki byłyby bezpieczne, przyjazne ludziom i gospodarczo użyteczne.
                                            - 04.02.2010 00:53
                                            • K
                                              kaczor_g
                                              A ja dziś doszedłem do dosyć gorzkiego przekonania.
                                              Ministerstwu Infrastruktury wcale nie zależy na "przejęciu" zarządzania drogami wodnymi...
                                              Dlaczego? Po co im kolejna wielka porażka. Żaden minister nie weźmie na klatę dodatkowego brzemienia. Zwłaszcza, że efekty będą widoczne (poprawa jakości dróg wodnych mierzona ilością przewiezionych towarów) za 5(megaoptymistycznie), a realniej 10, 15 lat.... Znacie takiego?
                                              I tu niestety dochodzimy do jeszcze bardziej gorzkiej konstatacji. Otóż to co możliwe było w III Rzeszy czy na Białorusi lub Związku Sowieckim nigdy nie wydarzy się w świeżej demokracji.
                                              - 04.02.2010 12:17
                                              • x5
                                                x5
                                                Prosty wniosek czytając tezę kolegi @kaczor_g...tylko w totalitaryźmie możliwy jest rozwój żeglugi śródlądowej.
                                                Jednak Holandia nigdy nie była totalitarna i jednak jest "mistrzem świata" w budownictwie wodnym i przewozach rzeczno-kanałowych.
                                                Wczoraj przeładowywałem paszę na maltański statek.Załoga z byłego CCCP fajne chłopaki, ale za chlebem jeżdżą po całym świecie za parę groszy (eurocentów).
                                                Jeden ze znajomych armatorów niemickich (reprezentowany tutaj przez anonimową panią) splajtował....widmo plajty wisi nad prawie całą żeglugą niemiecką.
                                                Polscy armatorzy prywatni uzależnieni są od niemieckich przewoźników...Jak myślicie co zrobią w pierwszej kolejności Niemcy ratując się przed plajtą, tzn. co zrobi ich rząd, związki pracodawców, zw.zawodowe?
                                                Jeżeli znajdę czas to przetłumaczę artykuł pt. "Niemieccy łodziarze w 2010 roku czują widmo plajty".
                                                Pozdrawiam ciągle optymisata (dla odbudowy polskich dróg wodnych), ale jak długo jeszcze?
                                                Józek W.
                                                - 04.02.2010 14:35
                                                • K
                                                  kaczor_g
                                                  Nie ujmując nic Holendrom , oni nie mają po prostu wyjścia. I tak muszą walczyć z naturą. Nikt przy zdrowych zmysłach nie proponuje tam renaturyzacji polderów, po to żeby przywrócić warunki bytowania ptaków brodzących... Przynajmniej nie jest to normą tylko ekstremizmem. Swoją droga to jest to system totalitarny ( w naszym rozumieniu) bo za zaniedbanie kanału (rowu melioracyjnego) grozi realna kara, a u nas zasypanie gruzem międzywala (było na forum o tym) Wisły nie grozi niczym...
                                                  Plajta Niemców może oznaczać wygraną Polskich armatorów, jesteśmy elastyczniejsi, mniej wymagający, bardziej zdeterminowani i pracowitsi (oczywiście patrząc przez średnią populacji), mamy mniejsze wymagania finansowe.
                                                  Moja myśl dot. totalitaryzmu dotyczyła sprawności realizacji postawionych zadań. Nie zaś ich zasadności, bo z tym bywało różnie.
                                                  - 04.02.2010 15:09
                                                  • E
                                                    ekolog
                                                    Witam
                                                    Szanowny kaczor_g oczywiście, że Ministerstwo Infrastruktury nie weźmie się za drogi wodne. Fachowcy od dróg wodnych są w innych resortach.

                                                    Jak to sobie wyobrażamy, że
                                                    1) do ministerstwa infrastruktury przejdzie połowa pracowników ministerstw środowiska aby budować drogi wodne
                                                    2) a może w ministerstwie środowiska będą fachowcy od gospodarki wodnej a w ministerstwie infrastruktury od dróg wodnych (czy w Polsce są fachowcy od dróg wodnych)

                                                    To niestety musi zostać tak jak jest. Obecnie nie ma mowy o zwiększaniu obsad w administracji, gdyż żeglugą w Polsce nie interesuje się żaden użytkownik. Skoro nikt się nie interesuje żeglugą to po co się nią zajmować. Żyjecie Panowie w izolacji. Oglądnijcie się wokoło czy ktokolwiek, a w szczególności armatorzy chcą powrotu na Odrę, czy Wartę. Czy słyszeliście o takich postulatach armatorów ( armatorzy mówią o czystości rzek akcja SOS). Czy słyszeliście od kogokolwiek, że chce gospodarczego wykorzystania rzek. Jak Wy branżyści nie słyszeliście to tym bardzie społeczeństwo.

                                                    Kaczor_g i Skipper piszą, że tylko państwa totalitarne potrafią budować drogi wodne. Z pewnością nie. Zobaczcie Panowie co się dzieje na Wagu w Słowacji tam aby połączyć motoryzacyjne okręgi przemysłowe powstaje śluza za śluzą.

                                                    Kaczor_g pisze:
                                                    Plajta Niemców może oznaczać wygraną Polskich armatorów, jesteśmy elastyczniejsi, mniej wymagający, bardziej zdeterminowani i pracowitsi (oczywiście patrząc przez średnią populacji), mamy mniejsze wymagania finansowe.

                                                    Niestety ci zaradni Polacy będą płacić podatki do budżetów bogatych państw, bo w Polsce nie ma po czym pływać a dodatkowo wybudowanie czegokolwiek kosztuje kilka razy drożej niż u Niemców (Malczyce).
                                                    - 05.02.2010 01:02
                                                    • K
                                                      kaczor_g
                                                      ekologu
                                                      odnośnie organizacji administracji wodnej - tak to właśnie wyglądało jak powołano Ministerstwo Gospodarki Morskiej, jak przenoszono nadzory wodne do Ministerstwa Ochrony Środowiska - koszty administracyjne i tak pozostają mniej więcej podobne. Zmieniają się za to priorytety.
                                                      Otóż z grubsza masz rację, w ministerstwie ochrony środowiska powinni być hydrologowie, a w ministerstwie infrastruktury hydrotechnicy - zapewne obie profesje zajmują się wykorzystaniem dróg wodnych.
                                                      W Polsce są fachowcy, choć faktycznie na wymarciu, ale nie czarujmy się, budowa śluzy nie różni się istotnie od budowy np mostu, problemem mogą być projektanci . No ale w skali kraju śluz buduje się łącznie 1 (od 20 lat), jazów więcej , ale tych kilka biur skutecznie "obrabia" rynek . Poza tym zawsze można kupić projekt niemiecki, holenderski lub inny.
                                                      Administracja musi istnieć bo ktoś musi nadzorować w imieniu Państwa inwestycje, ktoś musi monitorować ich stan - i aktualnie tę rolę pełni RZGW ( w takim zakresie w jakim MOŚ tego wymaga).
                                                      Odnośnie popytu na transport - zapewniam że gdyby była infrastruktura to pierwsi pojawią się tu Holendrzy na wyprodukowanych w Chinach jednostkach.Chyba nie sądzisz, że gdyby sieć dróg w Polsce była klasy polnej to ktokolwiek woziłby do nas cokolwiek, co najwyżej na osłach...
                                                      A słyszałeś o deficycie wody, o retencji, o stepowieniu wielkopolski, lubuskiego? To są rzeczy powiązane, spowolnienie odpływu wody i wykorzystanie powstałego piętrzenia jako drogi wodnej. Nie wspominam o zielonej energii, którą mamy obowiązek wytwarzać.
                                                      - 05.02.2010 11:23
                                                      • E
                                                        ekolog
                                                        kaczor_g
                                                        Gospodarka wodna i gospodarka morska są ważnymi działami administracji państwowej. Żaden z właściwych ministrów nie pozwoli sobie na zaniedbania w działach, za które jest odpowiedzialny.

                                                        Inaczej jest z żeglugą śródlądową, która jest na pograniczu kilku resortów i tak naprawdę żaden z ministrów nie czuje się za nią odpowiedzialny. Dodatkowo żegluga wśród ministrów którzy się nią zajmują przegrywa z ważniejszymi sprawami i tak w:
                                                        minister właściwy ds. środowiska - żegluga przegrywa z ochroną środowiska
                                                        minister właściwy ds. transportu - przegrywa z transportem kołowym i szynowym
                                                        minister właściwy ds. gospodarki morskiej – z problemami morza

                                                        Nie ma szans na to aby dla samej żeglugi śródlądowej ktoś dołożył w administracji chociaż jedno stanowisko a tym bardziej zrobił takie roszady o jakich wcześniej pisałeś i uważasz za normalne (ja też uważam, że takie roszady powinny się odbyć).

                                                        Żegluga ma szansę gdy dołączy do jednego z ważnych działów administracji tj transport, środowisko lub gospodarka morska. Jednak dziale pt. transport żegluga - zawsze przegra z silniejszymi środkami transportu. W dziale środowisko – musiałyby zajść ogromne zmiany mentalnościowe aby ten dział zajął się właściwym zagospodarowywaniem środowiska a nie bezmyślną jego ochroną za wszelką cenę. Zostaje działa gospodarka morska. Wydaje się, że to jest najwłaściwsze miejsce dla żeglugi tam są ludzie którzy znają się na przekształcaniu środowiska jaki jest niezbędny dla żeglugi w tym śródlądowej, a także znają się na gospodarce wodnej. Jednak ten dział sam wymaga zmian oraz posiada swoje ogromne problemy.

                                                        Skoro kaczor_g uważasz, że w Polsce są hydrotechnicy chcący budować drogi wodne, to dlaczego nie przyznają się do tego że dla ich branży potrzebna jest żegluga śródlądowa ? Dlaczego ta branża (nie pojedynczy entuzjaści) nie stanie obok żeglugi i nie lobbuje za chlebem ? Dlaczego nie widać ich w KZGW dlaczego ich reprezentanci nie przyjeżdżają na konferencje i fora wodne (pewnie mają zbyt dużo kasy z budowy dróg wodnych lub nie potrafią budować śluz)
                                                        Tych, o których piszesz, którzy powinni mówić o deficycie wody, o retencji, o stepowieniu wielkopolski, lubuskiego, wykorzystaniu powstałego piętrzenia jako drogi wodnej, zielonej energii oraz marynarzy też nie widać we wspólnym lobbowaniu z marynarzami, nikt nie zabiega o głosy marynarzy.
                                                        Przykład:
                                                        Komentarz nr 14 w news-e: Racibórz chce być polskim Hamburgiem? informował o lobbowaniu na rzecz Odry. Czyli o problematyce bliskiej nie tylko marynarzom i innym o których piszesz kaczor_g. Na tym spotkaniu oprócz zainteresowanych czyli kilku urzędników z wydziałów środowiskowych miast nadodrzańskich, ekologa który się niestety nie powiesił ku uciesze gawiedzi, był jeden reprezentant korzystających z wody. Marynarz (w mundurze) prowadzący który coś przebąkiwał o żegludze. Przecież informacja na temat promocji ukazała się na portalu żeglugowym (nikt od was nie przyszedł). Jak sądzicie, w jaki sposób będzie promowana Odra. Oczywiście będziemy ją zabagniać (renaturyzować, przywracać naturze).

                                                        Panowie nie udawajcie, ani wam ani innym branżom w Polsce nie zależy na żegludze.
                                                        - 06.02.2010 13:43
                                                        • przylodz
                                                          przylodz
                                                          Panowie: @kaczor_g i @ekolog.
                                                          Środowisko marynarzy śródlądowych jest rozproszone, więc ma kłopoty z integracją i wspólnym występowaniem w nawet najbardziej żywotnych dla niego interesach. Ten portal ma im pomóc w zjednoczeniu sił. Najgorsze jest to, że jak przychodzi co do czego, to marynarze śródlądowi... PRACUJĄ!!! Jak długo jeszcze? zadam pytanie.
                                                          - 07.02.2010 20:11
                                                          • E
                                                            ekolog
                                                            przylodz
                                                            Wiadomo, że nikt nie ma czasu bo musimy pracować. Zajęci są nie tylko marynarze. Inni też pracują jednak słychać ich. Jakoś sobie radzą. Zrzeszają się i mają swoich reprezentantów.
                                                            W ramach profesji zajmujących się rzekami są to chociażby następujące stowarzyszenia:

                                                            Stowarzyszenie Członków Kongresów Gospodarki Wodnej
                                                            Stowarzyszenie Inżynierów Budownictwa Wodnego.
                                                            Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych.

                                                            Jak widzisz brakuje tu reprezentacji marynarzy. (Związek Polskich Armatorów Śródlądowych, jak słusznie zauważył TEOS, nie jest reprezentacją marynarzy lecz armatorów).
                                                            Strona internetowa to dobra rzecz. Jednak więcej korzyści przynosicie swoim przeciwnikom, wskazujecie słabe strony. Dodatkowo reprezentanci strony internetowej nie mogą spotykać się z politykami, czy wysokimi urzędnikami, a ci którzy chcą pomóc żegludze śródlądowej i szukają wsparcia społecznego nie mogą powoływać się na entuzjastów ze strony internetowej.
                                                            Jeśli rzeczywiście chcecie zacząć coś zmieniać należy wybrać reprezentacje i dać jej środki do działania.
                                                            - 08.02.2010 03:08
                                                            • przylodz
                                                              przylodz
                                                              Otóż to!
                                                              - 08.02.2010 11:48
                                                              • K
                                                                kaczor_g
                                                                Na koniec przy okazji przeczytałem tekst: http://wiadomosci.onet.pl/2131515,11,...,item.html
                                                                Sądzę, że warto niezależnie od krótkoterminowej kalkulacji zgłosić wniosek o kontrolę stanu dróg wodnych, stopnia wywiązywania się Państwa ze swoich ustawowych obowiązków, celowości wydatkowanych środków do NIK. NIK rzetelnie zbada cały przekrój zagadnień, wyciągnie wnioski, wskaże problemy i zaniedbania, a jeśli zajdzie konieczność zawnioskuje do prokuratury...
                                                                Okazuje się, że procedura jest banalnie prosta np ZPAŚ lub inny poważny podmiot po prostu musi zgłosić wniosek o przeprowadzenie kontrolihttp://nik.gov.pl/procedura.php jest to o tyle korzystne, że ew. kontrola da podstawę dla nowych władz KZGW , podstawę do zmian organizacyjnych, popartych autorytetem NIK. O ile oczywiście będą chcieli zmian. A jeśli nie to NIK ma prawo zwrócić uwagę gdzie i jakie należy zmiany wprowadzić, aby sytuację uzdrowić.
                                                                - 22.02.2010 10:54
                                                                • D
                                                                  dziadek1077
                                                                  Panowie. Jeżeli trzeba dostosować projekt do aktualnych wymogów ochrony środowiska, to trzeba to zrobić. Za budowę SW Malczyce ktoś jest odpowiedzialny. Ten ktoś, lub jego podwładni mają (powinni mieć) odpowiednią wiedzę i doświadczenie aby nadzorować budowę w zgodzie z pewnymi normami. Nie jestem specjalistą z tej dziedziny, więc nie chcę się wymądrzać ale lepiej jest wstrzymać budowę, przeczytać wytyczne UE, zapoznać się z wynikami badań biologów, hydrologów i innych -logów + wszelkich niezbędnych specjalistów, nanieść jednorazowo poprawki na projekt i wziąć się do roboty. To DUŻO TANIEJ niż wprowadzać jakieś poprawki co roku. Nawet jeżeli pracownicy wykonawcy będą musieli mieć postojowe/ płatny urlop to wydaje mi się, że i tak to będzie taniej i zdrowiej dla wszystkich. Obawiam się, że leży logistyka inwestycji. W Łodzi ciągle ktoś daje d... z budowami i remontami. Najpierw drogowcy kładą asfalt a potem przyjeżdzają wodociągi, zrywają (nowy) asfalt i kładą rury Sad Robią torowisko i zapominają o chodniku itp. Brak przepływu informacji, koordynacji a może celowe działanie... W każdym razie głowy nie spadają, mieszkańcy klną a Ziemia nadal się kręci. Jak już pisałem brak odpowiedzialności personalnej za decyzje (brak decyzji) może być dużym problemem. Inną sprawą jest manipulowanie danymi. Ale gdzie zaufanie do fachowców i autorytetów... Działanie pro publico bono jest dziś coraz rzadsze. Co do dyktatury, to jedna osoba decyzyjna mająca budżet, dobry plan spełniający aktualne wymogi i budowa jest kończona. Niestety do tego potrzebny jest drugi Przewrót Majowy z "hydroPiłsudskim" na czele. Co do jesiotra to mam nadzieję, że reintrodukcja nie naruszy ekosystemu, w końcu to duży i długowieczny zwierz (wg wikipedii do 35 lat). Na wszelki wypadek trzeba sprawdzić kto się pod tym pomysłem podpisał.
                                                                  tyle przemyśleń, może trochę chaotycznych za co przepraszam.
                                                                  Planowanie + budżet + dobre wykonanie = sukces Smile Smile czego wszystkim życzę
                                                                  Andrzej
                                                                  - 02.06.2010 19:03
                                                                  Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                                                  Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                                                  Niesamowite! (0)0 %
                                                                  Bardzo dobre (0)0 %
                                                                  Dobre (0)0 %
                                                                  Średnie (0)0 %
                                                                  Słabe (0)0 %
                                                                  Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                                                  Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies