Żegluga na Odrze Granicznej - Zarządzenie Dyrektora UŻŚ w Szczecinie

21.12.2009
W dniu 4.12.2009 Dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie dr Krzysztof Woś opublikował nowelizację zarządzenia Dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie z dnia 12 czerwca 2001r. w sprawie uprawiania żeglugi na wodach granicznych rzeki Odry, rzeki Odry Zachodniej i rzeki Nysy Łużyckiej.

Zarządzenie wchodzi w życie z dniem 01 stycznia 2010r. i podlega opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego i Dzienniku Urzędowym Województwa Lubuskiego. Sądzę, że także nasz portal powinien wszystkim zainteresowanym udostępnić treść zarządzenia, co niniejszym czynimy.

Wsród zasadniczych zmian jest znaczne poszerzenie wymagań odnośnie żeglugi w porze nocnej i ograniczenie prędkości na rzece Odrze Zachodniej z 16km/h dozwolonych dotychczas do 10 km/h obecnie.

W dniu 4.12.2009 Dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie dr Krzysztof Woś opublikował nowelizację zarządzenia Dyrektora Urzędu Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie z dnia 12 czerwca 2001r. w sprawie uprawiania żeglugi na wodach granicznych rzeki Odry, rzeki Odry Zachodniej i rzeki Nysy Łużyckiej.

Zarządzenie wchodzi w życie z dniem 01 stycznia 2010r. i podlega opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego i Dzienniku Urzędowym Województwa Lubuskiego. Sądzę, że także nasz portal powinien wszystkim zainteresowanym udostępnić treść zarządzenia, co niniejszym czynimy.

Wśród zasadniczych zmian jest znaczne poszerzenie wymagań odnośnie żeglugi w porze nocnej dotyczące zarówno jednostek (obowiązek posiadania radaru, wskaźnika prędkości kątowej i radiotelefonu) jak i oznakowania (boje i ekrany radarowe) oraz szlaku żeglownego i oświetlenia przeszkód (przęsła żeglowne mostów, skrajnie sieci itp.). Wprowadzono ograniczenie prędkości na rzece Odrze Zachodniej z 16km/h dozwolonych dotychczas do 10 km/h obecnie.


Pobierz
Apis 21.12.2009 7,840

18 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • x5
    x5
    Przeczytałem z zainteresowaniem Zarządzenie Dyrektora UŻŚ w Szczecinie dr Krzysztofa Wosia i nie rozumiem jednej sprawy:

    Cytat

    Żegluga w porze nocnej

    § 7.
    2. Zabrania się:
    - uprawiania żeglugi nocnej we mgle
    3. Statki uprawiające żeglugę nocną powinny korzystać z reflektorów i ze wskazań radaru, w związku z tym powinny być dodatkowo wyposażone w:
    - reflektory przystosowane do oświetlenia brzegów i znaków nawigacyjnych,
    - radar rzeczny,
    - wskaźnik prędkości zmiany kursu (prędkości kątowej),
    - radiotelefon VHF.

    Powyższe urządzenia muszą być sprawne technicznie i eksploatacyjnie, a kierownik statku powinien posiadać uprawnienia do obsługi radaru i radiotelefonu VHF.


    Zarządzenie nad wyraz "europejskie" bo takim jest Pan Woś, ale § 7. punkt 2 raczej "powiatowe".
    Czy taka jest żegluga w Polsce, a raczej w Szczecinie?

    Po co więc jest radar, czy mógłby mi ktoś to wyjaśnić?
    Pozdrawiam
    Skipper
    - 22.12.2009 11:10
    • Adam Reszka
      Adam Reszka
      Ja też tego nie rozumiem. I ubolewam, że do nomenklatury profesjonalnej wprowadza się nowe, lądowe formy, jak np. passus w par. 5.1: "wielka woda żeglowna" (WWŻ). Zawsze rozumieliśmy przez WWŻ "wysoką wodę żeglowną", oznaczającą najwyższy stan wody żeglownej (por. "INFORMATOR dróg wodnych śródlądowych-żeglownych". Warszawa 1961 s. XXIV, stanowiący dotychczas niezastąpioną "biblię" nawigacyjną, do której warto zaglądać, bo nic lepszego w ciągu ostatniego półwiecza nie ukazało się).
      - 22.12.2009 12:21
      • Apis
        Apis

        Cytat

        2. Zabrania się:
        (...)
        - uprawiania żeglugi nocnej samo spławem,

        samospław pisze się razem..... W końcu to dokument urzędowy i powinien być pisany poprawnie.

        Co do zakazu pływania nocą we mgle.... Zapewne twórcy zarządzenia zakładają, że szlak jednak nie wszędzie zostanie wyposażony w ekrany radarowe lub będą one zbyt łakomym kąskiem dla złomiarzy aby je montować. A jak ich pilnować, skoro.... tablicy "Arbeit Macht Frei" się nie dało? Zostawiono więc sobie furtkę na wypadek awarii spowodowanej ich brakiem np. na filarach mostowych. Jechałeś we mgle na radarze? Wjechałeś w filar, bo nie było ekranu radarowego? Twoja wina!

        Ale spróbuj nie mieć radaru płynąc przy idealnie przejrzystej, krótkiej, letniej nocy z pełnią księżyca, kiedy to nawet reflektory nie sa potrzebne....
        - 22.12.2009 12:30
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          Z tym "samo spławem" jest podobnie, co Kapitanie słusznie wytknąłeś. Poza cytowanym wyżej "Informatorem" warto znać: ARKUSZEWSKI, A.: Eksploatacja dróg wodnych w okresie wezbrań i zlodzenia. (W): EKSPLOATACJA dróg wodnych. [Praca zbior.]. Warszawa 1971 s. 238, jak również: ORLEWICZ, S.: Ustalanie najwyższego stanu żeglownego metodą rachunku prawdopodobieństwa. Szczecin 1960. (Praca nie publikowana; Arch. Politechniki Szczecińskiej). Marian Miłkowski, trzymając się ustaleń przyjętych w "Informatorze", przyjmuje określenia: NW (niska woda), Śr.NW (średnia niska woda), Śr.W (średnia woda) i WWŻ (najwyższa woda żeglowna), gdzie Śr. odnosi się do stanu średniego, N do niskiego, W do wysokiego i Ż do żeglownego. Najwyższą wodę żeglowną oznacza się jako WWŻ. MIŁKOWSKI, M.: Odrzańska droga wodna. Gdańsk 1976, s. 286, zał. nr 15: Terminologia, określenia i symbole hydrologiczne.
          - 22.12.2009 13:33
          • E
            egonzeglarz
            Nieśmiało zapytam Szanownych Kolegów jaki to jest "zwyczajowo przyjęty sposób informowania przez administrację drogi wodnej......."dawno mnie nie było na krajowej "autostradzie śródlądowej zarządzanej przez Pana Wosia....i obawiam się ,że chcąc przepłynąć nocą musiałbym najpierw sam sprawdzić czy aby znaki żeglugowe na danym odcinku spełniają warunki określone w ww.zarządzeniu...obym się mylił
            - 22.12.2009 13:51
            • K
              kaczor_g
              no to i ja się popiszę zdolnościami językowymi "nie" z imiesłowami przymiotnikowymi piszemy łącznie, więc w par2 pkt 3 powinno stać "niezaładowany" a jest nie załadowany - ale to szerszy problem używania komputera, ten sam błąd powtarzany jest w prasie codziennej... mnie to strasznie razi, bo za to obrywałem pały, bo to jest błąd ortograficzny... ale to już jest zbyt skomplikowane dla worda
              - 22.12.2009 21:57
              • Szafranek
                Szafranek
                Panowie o czym Wy piszecie,przecież to co się dzieje to czyste
                bezhołowie,dziś w teleekspresie podano wiadomość, że na
                dolnej Odrze zamarzły trzy statki wracające z zachodu.I wszystko
                cacy, tylko za chwilę,pan Maciej Orłoś dodaje,że administracja
                drogi wodnej w Szczecinie w porozumieniu z Urzędem Żeglugi
                Śródlądowej w Szczecinie postanowiły wysłać lodołamacz choć w cale nie musiała tego robić,by uwolnić załogi na święta.No i to jest Polska właśnie,nie będę pisał dalej bo bym musiał użyć wulgaryzmów a nie chcę psuć sobie i Wam atmosfery przedświątecznej.I dlatego wszystkim życzę zdrowych spokojnych Wesołych Świąt w rodzinnym gronie.
                Szafranek.
                - 22.12.2009 23:14
                • M
                  Marian Janas
                  Wśród zasadniczych zmian dotyczących żeglugi na Odrze Granicznej jest ograniczenie dozwolonej prędkości. Pozwolę sobie zadać pytanie kto to ograniczenie będzie kontrolował. Rozumiem, że nadmierna prędkość jednostek pływających morze wytwarzać falowanie mające niekorzystny wpływ na urządzenia regulacyjne i brzegi rzeki. Na mazurskich kanałach czy też np. w Mikołajkach jest też ograniczenie prędkości wyrażone znakiem "zakaz wytwarzania fali" i prędkość płynących szybko motorówek mogłaby kontrolować policja wodna. Z relacji mazurskich żeglarzy wynika, ze policja zachowuję się tak jakby nie widziała łamiących przepisy motorowodniaków. To kto tego będzie pilnował na Odrze Zachodniej?
                  Ahoj
                  Marian Janaś
                  - 23.12.2009 00:19
                  • Apis
                    Apis
                    @calva - wszyscy dziś piszą w Wordzie, który teoretycznie poprawia błędy (podkreśla je na czerwono).... Teoretycznie, bo słownik doń napisali informatycy, a nie poloniści. Stąd ten samo spław i nie załadowany. Tylko wordem można taka kupę "wydizajnować". Na kursach informatyki nie ma języka polskiego.

                    @Marian Janaś pyta:

                    Cytat

                    Wśród zasadniczych zmian dotyczących żeglugi na Odrze Granicznej jest ograniczenie dozwolonej prędkości. Pozwolę sobie zadać pytanie kto to ograniczenie będzie kontrolował.

                    Satelitarny Szpieg Szoguna czyli RIS Grin
                    - 23.12.2009 00:23
                    • Adam Reszka
                      Adam Reszka
                      @Calva! (Znam tylko Twój nick!). Miałeś szczęście obcować ze świetnym polonistą (-tką?).
                      Tak, jak ja zapamiętałem nauki swojej nauczycielki łaciny o "czasowniku bezosobowym wyrażającym czynność bez określenia jej sprawcy, a zatem występujący bez podmiotu", np.: rorat: rosi [czyli opada rosa], pluit: pada [deszcz], ningit; pada [śnieg], tonat: grzmi, fulgurat: błyska, luciscit: świta. Tej nauczycielce zawdzięczam m.i. bezinteresowne wprowadzenie mnie w świat kultury śródziemnomorskiej. Kochałem ją za to. A polonistę też miałem niezwykłego. (Dlatego teraz cierpię niepomiernie słuchając w TV osób nie znających odmiany rzeczowników). Ale kiedy to było? Na tajnych kompletach podczas okupacji! Dobrą ma pamięć staruszek, co? Poza tym w tejże kwestii nie można nie zgodzić się z Apisem.
                      Wesołych Świąt - ARes.
                      - 23.12.2009 01:01
                      • Apis
                        Apis
                        Adamie - @Calva to Grześ Majcher. Ale to tak nawiasem....

                        Żal mi niepomiernie, że z cichym przyzwoleniem polonistów zaśmieca się polski język bardzo głupimi zapożyczeniami w rodzaju "dizajn" (forma, styl), "estymowany" (szacowany, przewidywany), "target" (przeznaczenie, cel). 'Pijar" wykpiłem w innym miejscu. Zapożyczenia mają nadać bełkotowi nieuków formę "światową", a moim skromnym zdaniem jest odwrotnie.

                        Posłuchajcie:
                        "Dizajner wydizajnował meble z targetem na ofis w andergaundzie, do którego wchodzi się bakdorem przez forspejs".

                        Coś co stanowi koloryt slangu polonusów w Chicago brzmi obrzydliwie w Polsce. A tak zaczynają mówić Polacy nie potrafiący mówić poprawnie ani po polsku, ani po angielsku.

                        Tłumaczenie dla normalnych:
                        "Stylista zaprojektował meble przeznaczone do biura w podziemiu, do którego wchodzi się od tyłu przez przedsionek."
                        - 23.12.2009 10:02
                        • Teos
                          Teos
                          Drodzy Koledzy, pozwólcie że stanę w obronie informatyków ;-)
                          "Word" jest takim samym narzędziem jak np. nóż kuchenny którym można kroić, uciąć sobie palec czy też w ostateczności kogoś zabić !!! Wszystko zależy od umiejętności obsługi i świadomości ograniczeń narzędzia. Zasadniczo "Word" analizuje pojedyncze wyrazy pod względem zgodności ze słownikiem. Jeżeli takiego wyrazu w słowniku nie ma, sygnalizuje błąd. Język polski nie jest łatwym językiem również dla komputera, dlatego długo jeszcze będą nas śmieszyć np. komputerowe tłumaczenia z innych języków. Jeżeli do tego dodamy różne wersje "Word'a" używane w biurach, to nie ma się co dziwić takim kwiatkom. Należy ubolewać nad piszącymi i podpisującymi takie dokumenty a nie nad narzędziem i jego twórcami.
                          - 23.12.2009 11:53
                          • M
                            Marian Janas
                            Apisowi OK statki żeglugi profesjonalnej będą kontrolowane przez RIS. Myślę, że w miarę wzrostu zamożności społeczeństwa Odra Zachodnia będzie miejscem penetracji przez motorowodniaków ze Szczecina a ci mogą pozostać poza wszelką kontrolą jeżeli chodzi o rozwijaną prędkość.
                            Ahoj Marian Janaś
                            - 23.12.2009 12:09
                            • Adam Reszka
                              Adam Reszka
                              Andrzeju! Grześ Majcher to ten od "Złotej Kaczki"?

                              Ten slang chicagowskich polonusów już dawno był zauważony (np. sakramentalna "kara za kornerem"Wink. To można jednak jakoś wytłumaczyć i zaakceptować. Podobnie jest z zaśmieceniem naszego rodzimego, bogatego zresztą języka mnóstwem germanizmów i rusycyzmów, kiedy w Polsce językiem urzędowym był język zaborców. Widomym tego znakiem jest nasz slang profesjonalny, którym posługujemy się do dziś. O bezradności leksykalnej informatyków świadczy bezkrytyczne wprowadzanie zbędnych anglicyzmów. Wielu z nich dotychczas nie rozumiem. Nasi poloniści też są wobec tego zjawiska bezradni, choć powinni przejawiać więcej aktywności w jego piętnowaniu. Piszę to w celu przyznania Ci bezwzględnej racji.
                              - 23.12.2009 12:55
                              • Apis
                                Apis
                                @Teos - nie chciałem dotknąć informatyków ale tak wyszło. Chodzi mi bardziej o to, że na kursach obsługi komputera i posługiwania się pakietem biurowym nie ma .... języka polskiego. Wówczas posługujący się Wordem doskonale wiedziałby co jak się pisze. Założenie, że uczono się języka w szkole jest błędne co widać na większości internetowych forów. Tak, tak: forum - forów a nie for! - podobnie jak muzeum - muzeów a nie muz Grin. Liczba mnoga: muzea, fora.

                                @Ares - Grześ Majcher vel Calva to właśnie "Złota Kaczka" Grin
                                Wprowadzanie przez informatyków i nie tylko jakichś dziwnych słów bierze się stąd, że zamiast zastanawiać się czy zwrot "przewidywany czas" pisze się przez "RZ", "SZ" czy "Ż", a "szacunkowy" zawiera to wredne "U" - łatwiej jest użyć dziwoląga w rodzaju "estymowany czas" (ang. estimated time). Nie wiem dlaczego właśnie to słowo strasznie mnie drażni. Być może za dużo książek napisanych po polsku czytałem w młodości i słowo "estyma" kojarzy mi się raczej z szacunkiem (dla osoby), a nie z szacowaniem czasu pobierania pliku.

                                Samo kalkowanie angielskiego słowa przez dodanie mu polskiej końcówki przypomina mi Mamę mojej koleżanki, która kończyła na Opolskim Śląsku niemieckie szkoły. Kiedy chciała powiedzieć coś "po polsku" - tworzyła takie oto fajne słowa: ajmro - co oznaczało... wiadro (niem. eimer - pol. wiadro. Super-logiczne, ale jednak niepolskie...

                                Zrozumiałe w naszej, łodziarskiej i flisackiej terminologii germanizmy czy rusycyzmy spowodowane były tym, że odpowiedników polskich nie posiadaliśmy. Dziś mamy ich w bród i nie widzę potrzeby nazywania projektu - dizajnem, wydarzenia - iventem, spotkania - mityngiem, instruktora zawodu - trejnerem biznesu itd. To śmieszne - żeby nie rzec idiotyczne.

                                "Pawiem narodów byłaś i papugą"... Ten paw pozostał już tylko... jako puszczany na schodach po mityngu pełnym iventów. Pozostaje papuga w najgorszym wydaniu.

                                Ależ się rozgadałem Grin Wesołych Świąt, Załogo! (a może już Merry Xmas?)
                                - 23.12.2009 13:58
                                • Adam Reszka
                                  Adam Reszka
                                  Pochodzenie owego "ajmro" jest dla mnie oczywiste, zrozumiałe i nawet sympatyczne. Bo taki był Dolny Śląsk, obezwładniony językowo i systematycznie germanizowany. W tym przypadku nikt rozsądny nie będzie protestował. Z podziękowaniem za wyczerpujący komentarz - ARes.
                                  - 23.12.2009 15:17
                                  • miroslaw rajski
                                    miroslaw rajski
                                    Pryzynaję, że i ja używam czasami zwrotów w rodzaju "designer", mimo że jestem tego absolutnym przeciwnikiem. Ale mieszkając już prawie 25 lat za granicą nie zawsze mogę znaleźć pasujący polski odpowiednik. Uważam, że lepiej użyć poprawnie napisanego zwrotu angielskiego czy niemieckiego, ktory wszyscy będący w temacie zrozumieją, niż makaronizmu w postaci "dizajner"! A swoją drogą nie jestem pewny czy slowo "stylista" jest właściwe dla projektanta np. jachtów.
                                    Wracając do słówka "nie". "Hiena" - Badnarska, nasza nauczycielka od polskiego wbijała nam zawsze w głowę: "nie" z przymiotnikiem pisze się zawsze razem, z czasownikiem osobno. Trzymam się kurczowo tej maksymy do dzisiaj i do tej pory mnie nie zawiodła!
                                    - 23.12.2009 20:56
                                    • Apis
                                      Apis
                                      Mirku - nie o takie jak Twoje używanie słów mi chodzi. Jak słyszę: te buty maja kiepski dizajn - to mnie drze nie powiem gdzie. Czy nie można powiedzieć, że te buty są brzydkie, ohydne, wstrętne? Zapewniam, że gdybyś przeczytał ogłoszenie reklamowe, w którym hotel zapewnia że ma do dyspozycji 12 dizajnerskich pokoi - też byś się zastanawiał czy te pokoje są pięknie "wydizajnowane" czy są może wyłącznie "dla dizajnerów". Przy tym tak to jest pisane jak ja piszę i poloniści twierdzą, że należy to już tak pisać.

                                      No, ale chyba skręciliśmy z Odry Zachodniej i Granicznej w niezłe maliny Grin
                                      - 23.12.2009 21:47
                                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                      Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                      Niesamowite! (0)0 %
                                      Bardzo dobre (0)0 %
                                      Dobre (0)0 %
                                      Średnie (0)0 %
                                      Słabe (0)0 %
                                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies