Rozmowa z Jackiem Bożkiem - działaczem ruchów ekologicznych, założycielem i prezesem Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja":
- Z całych sił stara się pan zablokować budowę drugiej tamy na Wiśle. A co pan powie mieszkańcom Włocławka, którym w każdej chwili grozi katastrofa stojącej tu zapory.
- To samo co mówię od 15 lat. Włocławska tama nie jest najbardziej zagrożoną zaporą w Polsce, mieści się gdzieś tam na szarym końcu zagrożeń. Po drugie, są środki na wzmocnienie tego stopnia, sam marszałek Piotr Całbecki to powiedział. Przygotowano 150 milionów złotych, inwestycja może ruszyć już dzisiaj. Pan o tym dobrze wie i ja wiem, więc może się nie czarujmy. (...)
- To jest iluzja proszę pana...
- Dobra!
I na tym prezes Jacek Bożek zakończył dyskusję z reporterem "Gazety Pomorskiej".
Rozmowa z Jackiem Bożkiem - działaczem ruchów ekologicznych, założycielem i prezesem Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja"
- Z całych sił stara się pan zablokować budowę drugiej tamy na Wiśle. A co pan powie mieszkańcom Włocławka, którym w każdej chwili grozi katastrofa stojącej tu zapory.
- To samo co mówię od 15 lat. Włocławska tama
nie jest najbardziej zagrożoną zaporą w Polsce, mieści się gdzieś tam na szarym końcu zagrożeń. Po drugie, są środki na wzmocnienie tego stopnia, sam marszałek Piotr Całbecki to powiedział. Przygotowano 150 milionów złotych, inwestycja może ruszyć już dzisiaj. Pan o tym dobrze wie i ja wiem, więc może się nie czarujmy. Jest grupa ludzi, którzy chcą by ta druga tama powstała. Ja to rozumiem, ale niech pan zauważy, że od 15 lat ta tama nie powstała...
- Głównie dzięki hałaśliwym kampaniom prowadzonym przez "Gaję" i inne organizacje ekologiczne...
- Nie,
bo nie ma na to pieniędzy, bo nigdy ich nie było...
- Nieprawda, były, ale
decydenci bali się drażnić ekologów. Bo to jest politycznie niepoprawne.
- Zadał mi pan pytanie, odpowiedziałem.
Jest 150 milionów, by wzmocnić Włocławek, nie mówmy więc ludziom, że to jest niebezpieczne...
- Naukowe autorytety, których nie raz miałem okazję słuchać, twierdzą jednak coś odwrotnego, że ta tama jest na czele listy zagrożeń, a nie na szarym końcu...
- No i jest na to 150 milionów i one czekają...
- Czy pan naprawdę wierzy, że za te marne 150 milionów uda się uratować włocławską tamę?
- Ale są na to pieniądze...
- To jest iluzja proszę pana...
- Dobra!
I na tym prezes Jacek Bożek zakończył dyskusję z reporterem "Gazety Pomorskiej".
rozmawiał DARIUSZ KNAPIK - tel. 52 32 63141
O protestach Ekofila Bożka pisaliśmy już na naszych łamach w artykule
"Tsunami po Włocławsku". Polecam lekturę - zwłaszcza bilansu założonej przez Ekofila Bożka organizacji.
Jacek Bożek - Wojownik Współczucia (sic!).
Założyciel, prezes i lider Klubu Gaja. Dyrektor Gaia Club UK w Wielkiej Brytanii oraz Prezes Club Gaia Nederland w Holandii. Z zawodu społeczny innowator - social enterpreneur (nie ma takiego zawodu - to terminologia Ashoka Innovators for the Public - organizacji liczącej na świecie zaledwie 1100 osób z czego w Polsce 35 - btw.: nasza firma ŻnO miała więcej ludzi w załogach pływających niż "As... Innovators" na całym świecie). Był współprzewodniczącym Partii Zieloni 2004. Urodzony w 1958 roku.
Od najmłodszych lat miał kłopoty z ukończeniem formalnej edukacji. Wędrował po świecie poszukując swojej własnej Drogi. Ukończył wiele kursów w kraju i zagranicą dotyczących ekologii i działań społecznych. Stypendysta rządu Nowej Południowej Walii w Australii, pracował w Rainforest Information Center. Stypendysta i członek międzynarodowego stowarzyszenia Ashoka Innovators for the Public.
Od lat 70-tych związany z działaniami teatralnymi. Uczestnik projektów Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego. Występował w Teatrze Pantomimy w Bielsku-Białej, założył teatr "Warsztat".
W latach 80-tych nauczyciel hatha-jogi, przez siedem lat prowadził własną szkołę. Wydawca biuletynu "Wolny Tybet" i działacz na rzecz uchodźców tybetańskich. Prowadził działalność gospodarczą. Uczestniczył w niezależnym ruchu ekologicznym w czasach PRL-u (Żarnowiec, Czorsztyn).
Piąta kolumna? Niezwykle "polski" życiorys... Ponadto informuję, że:
Państwowa Rada Ochrony Przyrody zainaugurowała nową kadencję. W składzie Rady na lata 2009- 2014 jest prezes Klubu Gaja, Jacek Bożek.
Podczas prac Rady szef Klubu Gaja będzie działał w komisjach ds. ochrony zwierząt i ogrodów zoologicznych, ds. CITES oraz ds. ochrony mokradeł, obszarów słodkowodnych i morskich. Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP) jest organem opiniodawczym i doradczym: m.in. ocenia stan ochrony przyrody w Polsce, opiniuje projekty aktów prawnych, projekty nowych obszarów chronionych, przedstawia wnioski w sprawach dotyczących ochrony przyrody oraz popularyzuje działania z nią związane. PROP jest członkiem Światowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN). Składa się z 40 osób powoływanych przez Ministra Środowiska, spośród działających na rzecz ochrony przyrody przedstawicieli nauki, praktyki i organizacji ekologicznych.
Jacek Bożek został powołany w skład Państwowej Rady Ochrony Przyrody już po raz drugi.
A na stronie internetowej 'Klubu Gaja" stoi jak wół:
"Działalność Klubu Gaja wspierana jest ze środków
Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej" - wszystko jasne, nieprawdaż? Już wiemy na co płacimy za śluzowania, denne "podatki denne" itp.
Ekofil wie, jak się ustawić a otarłszy się o talent Grotowskiego wie jak grać... na strunach polityki. Oto Polska właśnie.... Potocki jasnowidzem.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies