W wodach Jeziora Bodeńskiego, przy zachodnim wybrzeżu Wyspy Reichenau, odkryto być może najstarszy wrak statku jaki kiedykolwiek znaleziono w tym jeziorze. Ma około dziewięciu metrów długości i jest dość mocno uszkodzony. Po wydobyciu i zbadaniu będzie z powrotem zatopiony.
Po czterech dniach wstępnego rozeznania i ok. 40 godzinach przebywania pod wodą, archeolodzy krajowego urzędu do spraw ochrony zabytków zaczęli wydobywać to wielkiego znaczenia znalezisko.
Według dzisiejszego rozeznania, znaleziony statek ma ok. 600 lat. Ma smukły, skrzynkowy kadłub, płaskie dno, wysoko wyciągnięty dziób i szeroką rufę. W wodach Jeziora Bodeńskiego, przy zachodnim wybrzeżu Wyspy Reichenau, odkryto być może najstarszy wrak statku jaki kiedykolwiek znaleziono w tym jeziorze. Ma około dziewięciu metrów długości i jest dość mocno uszkodzony. Po wydobyciu i zbadaniu będzie z powrotem zatopiony.
Po czterech dniach wstępnego rozeznania i ok. 40 godzinach przebywania pod wodą, archeolodzy krajowego urzędu do spraw ochrony zabytków zaczęli wydobywać to wielkiego znaczenia znalezisko.
Nurek wydobywa na powierzchnię część z zatopionego koło Wyspy Reichenau wraka
Według dzisiejszego rozeznania, znaleziony statek ma ok. 600 lat. Wynika z tego, że jest albo najstarszym, albo prawie najstarszym wrakiem znalezionym w Jeziorze Bodeńskim. Ma smukły, skrzynkowy kadłub, płaskie dno, wysoko wyciągnięty dziób i szeroką rufę. Taki wygląd jest zdaniem Landesamt für Denkmalpflege, właściwym dla średniowiecznego budownictwa statkowego.

"Być może był to statek rybacki", przypuszcza Martin Mainberger, wiodący podwodny archeolog projektu. Typ przypomina Wattschiffe, czyli statki płytkich wód, które były typowe dla regionu Wyspy Reichenau. Mógł być to statek do przewozu wina, drewna, kamieni lub gliny. Również jako statek do przewozu pasażerów może być wzięty pod uwagę. "Kiedyś, podróżujący z Konstanz do Stein am Rhein przebyli tę trasę o wiele szybciej statkiem niż drogą lądową", wyjaśnia Mainberger (zob. załączoną mapkę - przedstawia zachodnią część Jeziora Bodeńskiego z miejscem znalezienia wraka. W tle Wyspa Reichenau.). Archeolog, wraz z dwoma nurkami, wydobyli już na powierzchnię pojedyncze części wraka. Są one szczególnie narażone na rozpad, podczas gdy dno statku spoczywa jeszcze w niezbyt głębokiej (ok. 2 m) wodzie. Przed niszczycielskim działaniem tlenu chronione jest przez skałę osadową..
Dla zbadania wraka celowo zatrudniono archeologa z Muzeum Jeziora Bodeńskiego w szwajcarskim Kreuzlingen, który w specjalnym laboratorium w Hemmenhofen na półwyspie Höri określi dokładnie wiek statku. Najstarszy statek jaki został znaleziony w Jeziorze Bodeńskim pochodził z roku 1340. Teraz wszyscy są ciekawi czy znalezisko z Wyspy Reichenau jest starsze.
Dno Jeziora w okolicy Wyspy Reichenau. Widać wystające części zatopionego statku.
Kiedy badania zostaną wreszcie zakończone, wrak będzie znowóż zatopiony. Gdzie znajdzie swoje ostatnie miejsce spoczynku, tego Martin Mainberger nie chce zdradzić. Ale będzie to napewno tam skąd pochodził - w bezpiecznym dnie Jeziora, w pobliżu brzegów Wyspy Reichenau.
Archeolodzy z dwóch względów nie mogą statku kompletnie wydobyć, zakonserwować i zaprezentować publiczności. Przede wszystkim związane jest to z tak ogromnymi kosztami, że nikt na to nie mógłby sobie pozwolić. Po drugie na dnie Jeziora Bodeńskiego leży tak dużo starych wraków, że potrzeba by było kilku hal żeby je wszystkie wystawić. Do tego jeszcze drobiazg, konserwacja jednego statku trwa 10 lat!
Wrak tego ok. 600 - letniego statku znany był właściwie archeologom już od trzech lat. Lekarz z Wyspy Reichenau, Horst Linzmeier, podczas ślizgawki na łyżwach w zimie 2006 zauważył tuż pod lodem szkielet łodzi i zaraz go sfotografował. Z początku myślał że to resztki pali, na których w zamierzchłych czasach budowano osiedla na Jeziorze Bodeńskim.
Wczesną wiosną, zaraz po odkryciu archeolodzy wstępnie zbadali wrak i ustalili że jest w bardzo złym stanie. Rozpadał się w oczach. Dlatego też krajowy urząd do spraw ochrony zabytków potraktował ten projekt priorytetowo. Jeszcze kilka lat i z wraka nie pozostałoby nic. Ale i tak trwało dość długo zanim zebrano odpowiednie fundusze.
Martin Mainberger, wspomniany już nurek specjalizujący się w archeologii podwodnej, zbadał wrak po raz pierwszy na wiosnę 2007. Wokół Wyspy Reichenau leży na dnie Jeziora więcej takich starych wraków ze średniowiecza. Sama Wyspa, znana ze swoich wczesnośredniowiecznych klasztorów, jest Światowym Dziedzictwem Kultury, a rozrzucone wokół wraki świadczą o tym że zabytki Reichenau nie kończą się na linii brzegowej. Zdaniem krajowego urzędu do spraw ochrony zabytków i rządu krajowego w Sztutgarcie, trzeba się liczyć z następnymi znaczącymi odkryciami wokół wyspy klasztorów.
Tak można sobie wyobrazić zatopiony wrak w czasach jego świetności. Powyższe zdjęcie przedstawia zrekonstruowany siedemnastowieczny żaglowiec towarowy z Jeziora Bodeńskiego.
W średniowieczu i wczesnych latach nowożytnych pływało po Jeziorze Bodeńskim bardzo dużo drewnianych żaglowców towarowych. Ale nie było szans aby któryś z nich zachował się na lądzie. Groził mu wcześniej lub później rozkład. Dlatego zdaniem Martina Mainbergera, te leżące na dnie wraki są "archeologicznymi podwodnymi zabytkami kultury, szczególnego znaczenia".
Mirek Rajski
Na podstawie "Südkurier" z dn. 06.11.2009
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies