Targi Boatshow' 2009

12.11.2009
W dniach 06-08 listopada br., w Poznaniu odbyły się targi żeglarskie i motorowodne Boatshow' 2009. Była to druga edycja tych targów, prowadzona po przenosinach z Łodzi, na terenach wystawowych w Poznaniu. Tak się złożyło, że byłem na obu poznańskich wydaniach targów. W ubiegłym roku widziałem więcej wystawców sprzętu, także hale, w których prezentowali oni swoje wyroby były większe i obszerniejsze. Liczniej też prezentowano osprzęt żeglarski i szkutniczy.

Spacerując tak między stoiskami pawilonu nr siedem, rozmyślałem na temat misji naszego TEŻŚ. Doszedłem do wniosku, że powinniśmy wystawiać się tam choćby z ofertą informacyjną by pokazać światu, że istniejemy, że środowisko zawodowo (łodziarsko) - turystyczne też ma coś do powiedzenia na tematy na tej wystawie prezentowane.

W dniach 06-08 listopada br., w Poznaniu odbyły się targi żeglarskie i motorowodne Boatshow' 2009. Była to druga edycja tych targów, prowadzona po przenosinach z Łodzi, na terenach wystawowych w Poznaniu. Tak się złożyło, że byłem na obu poznańskich wydaniach targów. W ubiegłym roku widziałem więcej wystawców sprzętu, także hale, w których prezentowali oni swoje wyroby były większe i obszerniejsze. Liczniej też prezentowano osprzęt żeglarski i szkutniczy.

Tegoroczna edycja zginęła w cieniu zorganizowanej przez związek kynologiczny, wystawy psów rasowych. Tłumy odwiedzały właśnie tę wystawę, nie żeglarską. Doszło do tego, że na bramie, przez pomyłkę, na zasadzie automatu, sprzedano nam bilety właśnie na wystawę psów. Przy wejściu do pawilonu z wystawą Boatshow, zaproponowano nam zakup kolejnych biletów, właśnie na interesującą nas wystawę. To się podobno nazywa "zapłacić Frycowe".

W tym roku było bardziej niż skromnie. To takie targi kryzysowe... Łodzie motorowe i żaglowe zgromadzono w jednej, niewielkiej hali, producenci osprzętu i hurtownicy, zajęli swoje stanowiska w pozostałych dwóch, mniejszych pawilonach. Absencja głównych graczy na tym rynku spowodowała, że tegoroczną edycję należy uznać za mało udaną.
Na szczęście sytuację ratowali przedstawiciele Polskiego Związku Żeglarskiego, Polskiego Związku Motorowodnego i Narciarstwa Wodnego, oraz sławy polskiego żeglarstwa, wystawiające swoje ostatnie książki.

Można było wykorzystać możliwość bezpośredniego kontaktu choćby z V-ce Prezesem PZMiNW ds. szkoleń, Panem Jerzym Guzikiem, porozmawiać z Redaktorem naczelnym miesięcznika "Żagle", Panem Heiflichem, kupić książkę Jerzego Kulińskiego, osobiście przez niego podpisaną, no i usiąść przy takiej sławie, jak Pan Kapitan Krzysztof Baranowski. Kapitan też rozdawał autografy, przy okazji sprzedaży swojej najnowszej książki. Propagował też Szkołę Pod Żaglami, sprzedając plakaty ze swoim autografem.

Przyznam, że to krótkie obcowanie z człowiekiem, będącym legendą morza, znakomitym pisarzem, teoretykiem, wychowawcą licznych pokoleń żeglarzy, było dla mnie szczególnym przeżyciem. Podziwiałem stoicyzm, opanowanie i jakiś taki wewnętrzny spokój tego człowieka, także ujmującą, skromną postawę. Wróciłem z targów szczęśliwy, że mogłem uścisnąć dłoń tak znamienitej osoby. Wraz ze mną uczestniczył w tym krótkim spotkaniu z Kpt. Baranowskim Bosman Józef. Właśnie dzięki niemu mogłem zakupić choć plakat, bo na książkę już nie było mnie stać. Wydałem przedtem wszystkie pieniądze na osprzęt do Kucyka.



Spacerując tak między stoiskami pawilonu nr siedem, rozmyślałem na temat misji naszego TEŻŚ. Doszedłem do wniosku, że powinniśmy wystawiać się tam choćby z ofertą informacyjną by pokazać światu, że istniejemy, że środowisko zawodowo (łodziarsko) - turystyczne też ma coś do powiedzenia na tematy na tej wystawie prezentowane. Może w przyszłorocznej edycji tych targów weźmie udział nasza reprezentacja? Czas wyjść na zewnątrz z naszymi inicjatywami. Sami sobie powiedzieliśmy już tak dużo, że powinni posłuchać nas już i inni...

Adam Madaj

Apis 12.11.2009 2,465

6 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Wojciech Rytter
    Wojciech Rytter
    Bardzo dobry pomysl.Niech zobacza nas inni.Pomozmy mlodszym pokolenim podtrzymac tradycje i wiedze o tym ,co przeminelo na zawsze.Pozdrawiam cala Zaloge.
    - 13.11.2009 08:52
    • przylodz
      przylodz
      Panie Wojciechu! Jeszcze nie przeminęło! Wciąż mamy nadzieję, że to tylko chwilowa zapaść. Proszę mieć więcej nadziei. Inna sprawa, że utwierdzam się w przekonaniu, że powinniśmy z naszymi ideami częściej wychodzić na zewnątrz, by nauczać opinię publiczną. Kiedyś mówiło się, by uprawiać propagandę. Myślę, że to właściwe słowo.
      - 13.11.2009 21:24
      • Wojciech Rytter
        Wojciech Rytter
        Popieram Pana ,Adamie.Oby nadzieja sie urzeczywistnila.Zycze tego Panu i calej naszej Wspanialej Zalodze.Pozdrawiam.
        - 14.11.2009 17:25
        • Andrzej Cieslak
          Andrzej Cieslak
          Pomysł p.Madaja godny poparcia od nas wszystkich! Może tak zacząć od nas samych? Większość z naszej Załogi ma pewne doświadczenia praktyczne tyczące wioślarki i nie tylko! Od ponad 20-stu lat nie jestem w żegludze ,jednakże myślami jestem cały czas ! Dzięki Apisowi i naszej Załodze mogę przynajmniej "być na trasie" choć tylko wirtualnie!Pozdrawiam!
          - 15.11.2009 14:09
          • Blues-66
            Blues-66
            Gdyby idea prezentacji naszego środowiska nabrała realnego kształtu, to chętnie wezmę udział w przygotowaniu materiałów informacyjnych od strony edytorskiej.
            Mogę zaprojektować ulotki czy broszury, mam też dostęp do taniego papieru.
            Poza tym mam doświadczenie (niewielkie, ale zawsze coś Grin ) jako PR-owiec.
            Może faktycznie zacznijmy coś robić na zwenątrz, nie ograniczając się do zamkniętego kręgu Forum.
            A gdyby np. coś wypaliło na przyszłoroczne Dni Morza w Szczecinie, to mogę 1-2 dni poświęcić na pracę przy ew. obsłudze naszego punktu, stoiska, a może coś pływającego by się udało zorganizować? W każdym razie trzeba by myśleć o tym już dziś. Jeśli byłaby taka wola ze strony Admiralicji Forum Grin, to mogę przygotować jakiś wstępny projekt.

            Pozdrawiam!
            - 15.11.2009 15:19
            • przylodz
              przylodz
              No proszę! W takim środowisku jak nasze zawsze znajdzie się ktoś taki, co może pomóc.
              Ciekawe tylko co zrobić z tą osobowością prawną. Nasze Towarzystwo Entuzjastów Żeglugi Śródlądowej, nie jest organizacją formalną. Nie ma struktury, walnych zebrań, zarządu, ba nawet siedziby. Namawialiśmy już naszego Kapitana do tego, żeby uformalnić tę naszą organizację, ale był zajęty Stowarzyszeniem Teraz Odra. Jak dotąd, mówimy coraz donośniejszym głosem tylko na naszym "statku". Czuję intuicyjnie, że czas najwyższy poszerzyć krąg naszych słuchaczy i wyjść z naszymi problemami do szerszego grona, do społeczeństwa.
              - 15.11.2009 16:50
              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj by zagłosować.
              Niesamowite! (0)0 %
              Bardzo dobre (0)0 %
              Dobre (0)0 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies