Szczyt klimatyczny UE - gdzie miejsce żeglugi w Polsce?

01.11.2009
Polityka UE, zmierzająca do ograniczenia emisji CO2 nakłada na kraje członkowskie obowiązek wprowadzania technologii sprzyjających temu celowi. Poza energetyką opartą o źródła odnawialne (elektrownie wiatrowe i wodne, spalarnie biopaliw i biomasy) duże możliwości ograniczenia emisji dwutlenku węgla tkwią w restrukturyzacji transportu i wykorzystanie jego bardziej proekologicznych form: kolejowego i wodnego. Szacuje się, że w krajach UE transport drogowy jest odpowiedzialny za 20% całkowitej emisji tego gazu do atmosfery. W Polsce, będącej przecież "przechowalnią" używanych aut osobowych, dostawczych i ciężarowych oraz przewożącej niemal całą masę towarową tym rodzajem transportu udział samochodów w emisji CO2 do atmosfery jest zapewne dużo wyższy niż 20%...

Z emisją zanieczyszczeń generowanych przez ruch kołowy Unia walczy już od pewnego czasu. Jest to efektem realizacji przyjętego w zeszłym roku pakietu klimatyczno-energetycznego, który ma zapewnić, że emisje CO2 w UE spadną o 20% do 2020 r. Do jej wejścia w życie potrzebna będzie zgoda państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego. Po samochodach osobowych, Komisja Europejska zaproponowała ograniczenie emisji CO2 także przez samochody dostawcze - do roku 2016 ich producenci będą musieli stopniowo zejść do pułapu 175 g/km, pod groźbą kar finansowych. Dodatkowo KE wyznaczyła ambitny cel redukcji do roku 2020 - w wysokości 135 g/km. Propozycja dotyczy samochodów lekkich, czyli o masie do 2 tys. 610 kg, co obejmuje pojazdy użytkowe i dostawcze, w tym popularne auta o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Przeciętnie obecnie produkowane auta tego rodzaju emitują średnio 203 g/km.

W grudniu zeszłego roku w UE zapadła zgoda, by producenci samochodów osobowych stopniowo ograniczyli emisję C02 swoich aut do 130 g/km z obecnych 158 g/km. Na skutek oporu niemieckich, francuskich i włoskich producentów aut, także ta redukcja będzie stopniowa: obejmie w 2012 roku tylko 65 proc. nowo produkowanych samochodów, zaś wszystkie dopiero w 2015 r.

Polityka UE, zmierzająca do ograniczenia emisji CO2 nakłada na kraje członkowskie obowiązek wprowadzania technologii sprzyjających temu celowi. Poza energetyką opartą o źródła odnawialne (elektrownie wiatrowe i wodne, spalarnie biopaliw i biomasy) duże możliwości ograniczenia emisji dwutlenku węgla tkwią w restrukturyzacji transportu i wykorzystanie jego bardziej proekologicznych form: kolejowego i wodnego.

Ostatni szczyt Unii Europejskiej poświęcony przeciwdziałaniu skutkom ocieplenia klimatu i opłatom nałożonym na poszczególnych członków wspólnoty unaocznił nie tylko uzależnienie Polski od energii pochodzącej ze spalania węgla. Wzmożona emisja CO2 nie pochodzi wyłącznie z elektrowni opalanych węglem. Szacuje się, że w krajach UE transport drogowy jest odpowiedzialny za 20% całkowitej emisji tego gazu do atmosfery. W Polsce, będącej przecież "przechowalnią" używanych aut osobowych, dostawczych i ciężarowych z wyżej rozwiniętych krajów Unii oraz przewożącej niemal całą masę towarową tym rodzajem transportu udział samochodów w emisji CO2 do atmosfery jest zapewne dużo wyższy niż 20%, choć nie ma na ten temat dostępnych danych.

Biedniejsze kraje tzw. nowej Unii nie chcą zgodzić się na to, by wysokość opłat na walkę z emisją CO2 (pieniądze te mają trafić do krajów rozwijających się) była uzależniona od wielkości emisji dwutlenku węgla w krajach Unii. Skupione w koalicji pod wodzą Polski biedniejsze kraje UE zapowiadają, że nie poprą unijnego mandatu - czyli dokumentu określającego stanowisku Unii - na grudniowy szczyt klimatyczny w Kopenhadze, w którym nie będzie w precyzyjny sposób ustalone, jakie obciążenia mają ponosić poszczególni członkowie UE w ramach walki ze zmianami klimatycznymi. Komisja Europejska szacuje, że unijna składka miałaby sięgnąć 2 do 15 mld euro.

Przeniesienie części przewozów na środki emitujące daleko mniej szkodliwych zanieczyszczeń i gazów cieplarnianych mogłoby w sposób znaczny zmniejszyć procentowy udział transportu samochodowego w emisji CO2 do atmosfery. Czy więc zamiast płacić wysokie kwoty ekwiwalentu za emisję CO2 nie lepiej byłoby pomyśleć o inwestycjach zarówno w odnawialne źródła energii jak i rozwój alternatywnych dla samochodowego form transportu? Dlaczego nasza żegluga śródlądowa nie ma w tych planach należnego miejsca?
kpt. ż.ś. Andrzej Podgórski

Apis 01.11.2009 3,691

1 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Bosman Jozef
    Bosman Jozef
    Panie Kapitanie.To jest świetne pytanie.Powinno być często zadawane naszym decydentom .Generalnie też powinno trafić do wszelkiego rodzaju podręczników szkolnych.Może kolejnym pokoleniom coś trafiło by pod sufity.Jako optymista wierzę ,że w naszym społeczeństwie tkwi jeszcze trochę rozsądku.Dlatego podziwiam świetną robotę w tej materii Pana Kapitana i naszych kolegów.Dużo pływam rekreacyjnie i bardzo chętnie żegluję na Pańskim "Okręcie",co sprawia mi bardzo dużo frajdy i zadowolenia.
    - 02.11.2009 22:53
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj by zagłosować.
    Niesamowite! (1)100 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies