Poznań chce powrotu nad Wartę

29.10.2009
Grupa naukowców i parlamentarzystów walczy o odtworzenie zakola chwaliszewskiego, czyli tzw. starego koryta Warty. Chcą przywrócenia rzeki miastu. Magistrat pomysł zarzucił, stwierdził, że jest zbyt kosztowny.

Przez setki lat zakole chwaliszewskie było jedynym miejscem w Poznaniu, w którym miasto spotykało się z Wartą. Na starych przedwojennych fotografiach widać most Chwaliszewski prowadzący do pięknych nadbrzeżnych kamienic, bulwar spacerowy wzdłuż ul. Miquela (dziś Ewangelickiej). Odnogę Warty zasypano w 1969 r. - Zasypując kilometrowy odcinek starego koryta Warty, dokonano barbarzyńskiego czynu. Od tamtej pory miasto odwróciło się tyłem do rzeki - mówi prof. Bogumił Lewandowski z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Grupa naukowców i parlamentarzystów walczy o odtworzenie zakola chwaliszewskiego, czyli tzw. starego koryta Warty. Chcą przywrócenia rzeki miastu. Magistrat pomysł zarzucił, stwierdził, że jest zbyt kosztowny.

Przez setki lat zakole chwaliszewskie było jedynym miejscem w Poznaniu, w którym miasto spotykało się z Wartą. Na starych przedwojennych fotografiach widać most Chwaliszewski prowadzący do pięknych nadbrzeżnych kamienic, bulwar spacerowy wzdłuż ul. Miquela (dziś Ewangelickiej). Odnogę Warty zasypano w 1969 r. - Zasypując kilometrowy odcinek starego koryta Warty, dokonano barbarzyńskiego czynu. Od tamtej pory miasto odwróciło się tyłem do rzeki - mówi prof. Bogumił Lewandowski z Uniwersytetu Przyrodniczego.

Prof. Lewandowski jest inicjatorem odtworzenia zakola chwaliszewskiego i ożywienia tej części Poznania. Wraz z grupą naukowców i parlamentarzystów wystosował do władz samorządowych list w sprawie odtworzenia zasypanego koryta rzeki. Jednym z sygnatariuszy listu był Włodzimierz Łęcki. - Apelujemy przede wszystkim o wykonanie planu zagospodarowania Chwaliszewa. Dotąd plany wykonywano pod konkretne inwestycje, nie było żadnej całościowej koncepcji dla nadbrzeża Warty - mówi Łęcki, były wojewoda poznański.

Obszar zasypanego koryta nie został zabudowany. Według prof. Lewandowskiego na terenie, na którym dziś znajdują się parkingi i dzikie zarośla, można stworzyć prawdziwą perełkę. - Zakole i jego brzegi mogłyby zostać przeznaczone na żeglugę, turystykę i rekreację. Dzięki temu powstałby w Poznaniu bulwar z tętniącymi życiem kafejkami - opowiada Lewandowski.


Zakole chwaliszewskie dawniej i dziś...

Grzegorz Ganowicz, przewodniczący rady miasta do pomysłu odtworzenia dawnego koryta rzeki podchodzi ze sceptycyzmem. - Z punktu widzenia przestrzennego taki sposób zagospodarowania Chwaliszewa wyglądałby dobrze. Odtworzenie zakola jest jednak sprawą dużo bardziej skomplikowaną. Opinie hydrologów są podzielone. Sądzę, że ważniejsze jest właściwe zagospodarowanie tego terenu niż upieranie się przy odtwarzaniu koryta - uważa Ganowicz. Dodaje, że Miejska Pracownia Urbanistyczna pracuje w tej chwili nad planem miejscowym dla Chwaliszewa.

Jednak jak twierdzi wiceprezydent Jerzy Stępień o odtworzeniu koryta nie może być mowy. - Ten pomysł nie jest przez nas rozważany. To bardzo kosztowne zadanie, a nie widzimy żadnych przesłanek, aby podjąć takie działania. Zgodnie z zapisami w studium zagospodarowania przestrzennego teren ten jest wyłączony z zabudowy, są to tereny zielone, ciągi spacerowe i rowerowe. Plan miejscowy dla Chwaliszewa powinien zostać opracowany do końca roku - tłumaczy wiceprezydent.

Dr Paweł Zawadzki z Katedry Budownictwa Wodnego na Uniwersytecie Przyrodniczym twierdzi, że inwestycja budzi wiele wątpliwości, ale całkowicie pomysłu nie skreśla. - Podstawowym problemem w odbudowie kanału jest niski stan wody, a także jej jakość. Gdy wykopiemy koryto, zapach wolno płynącej Warty będzie dokuczał mieszkańcom - wylicza Zawadzki. Dodaje jednak, że dyskusji w tej sprawie nie powinno się ucinać. - Można wykorzystać pozostałości zabytkowego muru przy Czartorii. Przy odpowiednim zabezpieczeniu moglibyśmy stworzyć nad Wartą bulwar. Nadbrzeże rzeki trzeba uporządkować jak najszybciej i uciekanie od rozmów jest błędem. Inaczej przez kolejne kilkadziesiąt lat będziemy mieli nad Wartą dzikie zarośla i parkingi - twierdzi Zawadzki.


Apis 29.10.2009 6,113

7 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • przylodz
    przylodz
    Problem "odwracanie się tyłem do rzek" wielu polskich miast nie jest nowiną. Przecież włodarze tych miejscowości , kiedy tylko "złapią" trochę wolnego czasu, zazwyczaj wyjeżdżają gdzieś nad wodę. Brak fantazji, brak wizji, brak, no właśnie BRAK!
    Poznań. Piękne miasto, faktycznie, podobnie jak Głogów odwrócone jest tyłem do rzeki. Czy nie można wykorzystać walorów cieku do nadania specyficznego kolorytu i klimatu miastu, jak robią to Gorzów, Bydgoszcz, Nowa Sól, Bytom Odrzański czy Grudziądz? Te miasta wiedzą, że leżą nad rzekami i nie wstydzą się swego rodowodu, to przecież dzięki rzece powstały, dzięki niej zyskały na znaczeniu.
    Poznań. Płynąłem przez to miasto kilka lat temu. Nie było miejsca, gdzie chciałbym się zatrzymać, a wrażenie jakie wyniosłem jest takie, że po minięciu Poznania zauważyłem znaczne pogorszenie się jakości wody w Warcie. Miasto zrzuca widać ścieki do rzeki. Fuj!
    - 29.10.2009 21:38
    • B
      barkarz61
      Widzę, że zasypywanie dróg wodnych śródlądowych było modne nie tylko w Bydgoszczy.((((
      - 31.10.2009 17:12
      • Apis
        Apis
        Po Wrocławiu szwendał się pomysł zasypania Kanału Miejskiego. Współcześnie.... Kanał zajmuje cenne tereny... Cenne dla developerów.
        - 31.10.2009 17:29
        • x1109
          x1109
          Przepłynołem WPW W 2007r.Plan miałem świetny.
          Wypłynąć z Pakości i powócić do Pakości,z przerwą tygodniową w Poznaniu.W czasie przerwy miałem być na weselu.W przewodniku napisane było-Przystań LOK.Więc o naiwny,myślałem-mam gdzie zostawić swą łódkę.Gdy podpłnołem,ogarneło mnie wielkie zdziwienie.Tą szumnie nazwaną Przystaną był pomost newielki na beczkach,mogła tam przycumować burtą jedna łódaka.Ale po co dobijać,jeśli na brzeg się nie wyjdzie z powodu płotka i bramki zamkniętej na kłódkę.Płotek ten był na tym pontonie.Aby zapewnić sobie bespieczne spędzenie nocy wybrałem miejsce pod mostem kolejowym.Miałem wieczny chałas ,ale było to bezpieczniejsze niż nocowanie wtoważystwie półświatka,który gromadnie przebywał w okolicy "PRZYSTANI"
          Po noclegu miałem wyścigi z czasem.Bezpiecznie pozostawić łódkę mogłem dopiero w Nakle na przystani TŻŚ.Po powrocie z wesela mogłem dopiero spokojnie płynąć poprzez śluzy do Pakości.
          Po drodze były piękne miejsca:Ląd,Stadnina Pana Antoniego,Santok.
          - 31.10.2009 21:47
          • Teos
            Teos
            Oj profesory, profesory......;-)
            Zastanawiam się jak można się tak ośmieszać występując z tak bzdurnymi propozycjami. I to ludzie nauki......
            Po pierwsze kiedyś owszem

            Cytat

            Przez setki lat zakole chwaliszewskie było jedynym miejscem w Poznaniu, w którym miasto spotykało się z Wartą.

            natomiast dzisiaj wystarczy spojrzeć na plan miasta aby zauważyć że Warta płynie prawie przez jego środek.
            Po drugie warto by się zastanowić dlaczego już w dwudziestoleciu międzywojennym powstał projekt wyprostowania Warty zrealizowany w 1969r. Wystarczy przeczytać cieniutką bo tylko 24 stronicową broszurę wydaną w 1929 roku o poznańskim porcie. Udostępniłem ja tutaj http://zegluga.szympanstudio.pl/displ...&pos=0
            Naprawdę warto przeczytać - to nie boli.
            Po trzecie miasto Poznań nie posiada portu a w miejscu gdzie kiedyś stały żurawie obecnie stawia się bloki.
            zegluga.szympanstudio.pl/albums/porty/poznan/normal_poznan_port_nad_warta.jpg


            zegluga.szympanstudio.pl/albums/porty/poznan/normal_port_Poznan_002.jpg

            w związku z tym w zdaniu

            Cytat

            Zakole i jego brzegi mogłyby zostać przeznaczone na żeglugę, turystykę i rekreację.

            można z czystym sumieniem wykreślić słowo "żeglugę"
            Po czwarte miasta nie stać (a może raczej nie jest zainteresowane) nawet na dofinansowanie kosztów eksploatacji jedynego statku pasażerskiego jakim jeszcze do niedawna można było się wybrać na wycieczkę spod poznańskiej katedry.
            Podsumowując można by długo pisać o tym jak to miasto Poznań odwróciło się d... do rzeki, o tym że nie ma gdzie stanąć na nocleg wodny turysta, o tym że miasto które 100 lat temu szczyciło się trzecim co do wielkości portem w Niemczech obecnie portu w ogóle nie posiada !!
            Natomiast realizacja pomysłów takich jak ten w powyższym artykule to moim całkowicie prywatnym zdaniem wyrzucanie pieniędzy w błoto!
            - 01.11.2009 13:20
            • Bosman Jozef
              Bosman Jozef
              Pomarzyć!!! Dobra rzecz!!!Ale to marzenie co coś w rodzaju utopii.Tej zapyziałej biurokracji odwróconej ,jak napisał Teos "d... do rzeki" nic nie jest w stanie obrócić o 180 stopni.Dla nich liczy się tylko własny czubek nosa i krótkowzroczna polityka szybkiego sukcesu.A tu potrzeba na takie przedsięwzięcia,faktycznie bardzo odważne i rewelacyjne,wielkich pieniędzy,mądrych i ryzykownych decyzji oraz odpowiednio "skonfigurowanych" szarych komórek.Cóż,kiedy to na istniejące,"potwornie" zaniedbane ,rozparcelowywane i niefunkcjonujące porty brak jest jakiegokolwiek zaangażowania urzędniczego.Pomimo to, jako niepoprawny marzyciel , po przeczytaniu broszury z 1929 r./patrz tekst powyżej/ uwierzyłem,że jest to możliwe,ale zapewne już nie za życia z wielu z nas.Oby nasze dzieci , a może wnuki zacumowały kiedyś w poznańskim porcie na rzece Warcie.
              - 01.11.2009 21:57
              • tomil
                tomil
                Racja, wstyd mi, gdy pływam i spotykam na szlaku innych wodniaków, przyznawać się, że jestem z Poznania. Dokładnie to spod Poznania ale to szczegół. Żeczywiście nie ma gdzie przystąć w naszym mieście. Po pierwsze brzeg jest niebezpieczny z racji licznych kamieni i nie można przycumować bezpośrednio do brzegu, a po drugie jest niebezpiecznie. Jest tu PZMiNW ale po rozmowie z prezesem nie mam nadziei, że ta organizacja z minionej epoki może coś dla wodniaków zrobić pożytecznego. Tak więc nie widać na razie nadziei na polepszenie sytuacji ale mimo wszytko mam taką nadzieję, że będzie kiedyś przystań z prawdziwego zadrzenia.
                Pozdrawiam
                Tomek
                - 09.11.2009 14:03
                Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                Proszę Zaloguj by zagłosować.
                Niesamowite! (0)0 %
                Bardzo dobre (0)0 %
                Dobre (0)0 %
                Średnie (0)0 %
                Słabe (0)0 %
                Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies