Niepołomickie brzegi nie kuszą turystów. Stanisław Kmieć, kierownik Nadzoru Wodnego Ispina, pokazuje na zniszczone pale cumownicze i zanurzone w wodzie nabrzeża. - Niestety, erozja denna postępuje - przyznaje. I choć płynąc wśród wysokich brzegów przez okolice Niepołomic nie można liczyć na ciekawe widoki, to i tak atrakcji na trasie w kierunku Sandomierza nie brakuje. - Mamy Zamek w Niepołomicach, zabytkowy kościół w Igołomi, dymarki w Zofipolu, klasztor w Hebdowie - wylicza kier. Kmieć. Uważa, że należy zrobić wszystko, by Wisła znów żyła.
Podobnego zdania jest podróżnik Marek Kamiński. Wraz z "Ekspedycją Wisła" dotarł niedawno kajakiem do Niepołomic. - W Pradze czy Paryżu po rzekach pływają statki, barki, a tu jest pusto. Wisła jest zapomniana i brudna. Ludzie zrobili sobie z tej rzeki śmietnik. Dlatego uważam, że jak najszybciej powinno się to zmienić - zaznacza.
Stopień wodny w Niepołomicach czeka na decyzję urzędników. A o uruchomieniu regularnej żeglugi z Krakowa do Sandomierza marzy wiele osób.
- Kiedyś było tu nabrzeże przeładunkowe i Wisła żyła. Dziś jest zupełnie inaczej. Co jakiś czas przepłynie tędy barka i tyle - mówi Janusz Jagła, prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Niepołomickiej. Jego zdaniem już najwyższy czas, by to zmienić. Chce, by miasto i jego okolice znalazły się na turystycznym szlaku wodnym. O uruchomieniu regularnej żeglugi z Krakowa, przez Niepołomice do Sandomierza marzy tu wiele osób.
Tylko statków brak
Niepołomickie brzegi nie kuszą turystów. Stanisław Kmieć, kierownik Nadzoru Wodnego Ispina, pokazuje na zniszczone pale cumownicze i zanurzone w wodzie nabrzeża. - Niestety, erozja denna postępuje - przyznaje. I choć płynąc wśród wysokich brzegów przez okolice Niepołomic nie można liczyć na ciekawe widoki, to i tak atrakcji na trasie w kierunku Sandomierza nie brakuje. - Mamy Zamek w Niepołomicach, zabytkowy kościół w Igołomi, dymarki w Zofipolu, klasztor w Hebdowie - wylicza kier. Kmieć. Uważa, że należy zrobić wszystko, by Wisła znów żyła.
Podobnego zdania jest podróżnik Marek Kamiński. Wraz z "Ekspedycją Wisła" dotarł niedawno kajakiem do Niepołomic. - W Pradze czy Paryżu po rzekach pływają statki, barki, a tu jest pusto. Wisła jest zapomniana i brudna. Ludzie zrobili sobie z tej rzeki śmietnik. Dlatego uważam, że jak najszybciej powinno się to zmienić - zaznacza.
Jak uruchomić regularną żeglugę z Krakowa do Niepołomic?
Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Niepołomickiej jedyny ratunek widzi w budowie stopnia wodnego. Ma już ambitny projekt. - Udało nam się stworzyć dobrą atmosferę wokół tej inwestycji - mówi Janusz Jagła, prezes stowarzyszenia.
Koszt budowy stopnia wodnego szacowany jest na około 50 milionów euro. Plany obejmują również postawienie niewielkiej elektrowni wodnej o mocy 3 megawatów. Chęć współfinansowania tego przedsięwzięcia zgłosił Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica SA.
Zrealizowanie tych założeń oznaczałoby oczywiście wiele korzyści dla Niepołomic. Otworzyłaby się szansa uruchomienia regularnej żeglugi z Krakowa do Niepołomic i dalej w kierunku Nowego Brzeska i Sandomierza. Z pewnością zwiększyłoby to napływ turystów. - Ludzie wręcz ponaglają nas w wysiłkach. Liczą na otwarcie gospodarstw agroturystycznych i zaprezentowanie tutejszej przyrody. Nadał uważamy, że Niepołomice są mało promowane - zauważa Janusz Jagła. Nasz rozmówca podaje również inne argumenty za szybkim rozpoczęciem prac: zmniejszenie erozji dennej na Wiśle, podniesienie poziomu wód gruntowych, a także korzyści gospodarcze związane z uzyskiwaniem energii odnawialnej.
Prezes stowarzyszenia podkreśla, że przez ostatnie miesiące udało się pozyskać wiele podmiotów, które popierają inwestycję, łącznie z najwyższymi organami państwowymi. Do inicjatywy przyłączyło się Ministerstwo Infrastruktury. Propozycje stowarzyszenia wpisują się również w założenia resortu środowiska. Świadczy o tym list ministra Macieja Nowickiego z 15 czerwca tego roku skierowany do marszałka Sejmu, Bronisława Komorowskiego. Informuje w nim, że: - Stan i perspektywy transportu wodnego śródlądowego w Polsce wymagają podjęcia zdecydowanych działań w celu poprawy sytuacji na polskich śródlądowych drogach wodnych.
Janusz Jagła zapewnia, że inwestycja spotyka się również z korzystnym odzewem mieszkańców Niepołomic, władz Nowego Brzeska oraz lokalnych przedsiębiorców. - Odbyło się już spotkanie z miłośnikami sportów wodnych, których nie brakuje w okolicy. Członkowie naszego stowarzyszenia prowadzili ankietę wśród mieszkańców, którzy w stu procentach zaakceptowali pomysł. Poparcie zadeklarował również Marek Kamiński, słynny podróżnik, który był ostatnio u nas z wizytą - mówi prezes Jagła.
Jednocześnie uspokaja, że projekt powstawałby z pełną troską o ochronę środowiska. - Inwestycja uwzględniałaby tak zwaną przepławkę dla ryb oraz niedostępną dla ludzi wyspę dla ptactwa wodnego - dodaje.
Dlaczego więc stopień wodny w Niepołomicach nadal istnieje jedynie na papierze? Warunkiem niezbędnym do realizacji inwestycji jest zlecenie przez Urząd Miasta i Gminy w Niepołomicach wykonania odpowiednich dokumentów, w tym raportu oddziaływania budowy na środowisko. - Urząd zwleka z tym zadaniem - twierdzi Janusz Jagła. Tymczasem Anna Wojas z Wydziału Środowiska i Rolnictwa niepołomickiego magistratu przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń. - Zajmujemy się każdym wnioskiem, w przeciwnym razie groziłyby sankcje administracyjne. Jednak wniosek zlecenia wykonania raportu oddziaływania na środowisko w ogóle do nas nie wpłynął - informuje.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies