Sprzed gmachu byłej "Akademii Szuwarowo-Bagiennej" znikł na zawsze element kiosku U-Boota, będący przez półwiecze elementem tak zrośniętym z historią Technikum Żeglugi Śródlądowej, że stał się niemal symbolem: "Naszym" statkiem, "Naszą" łodzią podwodną. Tak więc po demontażu bram z emblematami TŻŚ przyszła kolej na dalsze zacieranie jakichkolwiek śladów po niegdysiejszej dumie Wrocławia - szkole rzecznych wilków.
Przynajmniej kilku naszych kolegów-absolwentów chciało ten kiosk U-Boota ratować przed złomiarzami, choć nie jest pewne czy ten niewątpliwy zabytek techniki w drodze na złomowisko nie wyparował i nie odnajdzie się cudem za granicą lub w innej, prywatnej kolekcji. Oto część opinii zewnętrznych, jakie możemy od kilku dni przeczytać na forum "Odkrywcy"
Sprzed gmachu byłej "Akademii Szuwarowo-Bagiennej" znikł na zawsze element kiosku U-Boota, będący przez półwiecze elementem tak zrośniętym z historią Technikum Żeglugi Śródlądowej, że stał się niemal symbolem: "Naszym" statkiem, "Naszą" łodzią podwodną. Tak więc po demontażu bram z emblematami TŻŚ przyszła kolej na dalsze zacieranie jakichkolwiek śladów po niegdysiejszej dumie Wrocławia - szkole rzecznych wilków. Podobny los spotkał w 2002 roku samolot TU-134 - wieloletnią własność innej "dumy Wrocławia" - Lotniczych Zakładów Naukowych
(link).
Nic dziwnego, skoro powołane do ratowania pamiątek po szkole Stowarzyszenie Absolwentów zeszło do podziemia i nawet w jego internetowym organie nie można się dowiedzieć czym się zajmuje. Zdawkowe relacje z zebrań i posiedzeń nie rozjaśniają tej wszechobecnej niewiedzy.
Nic dziwnego, skoro nawet wewnątrz środowiska mieniącego się "strażnikami pamięci po TŻŚ" mój artykuł o tej niecodziennej pamiątce został skrytykowany i ośmieszony bądź to przez wielokrotne zmienianie tytułu, bądź to przez "rzeczowe" komentarze. Myślę, że teraz autorzy tych złośliwości mają pełną satysfakcję: "wraży" element - dla nich symbol nazizmu, a nie TŻŚ - zniknie w gardzieli hutniczego pieca wraz ze wspomnieniami o nim.
Nic wreszcie dziwnego, skoro sztucznie wywoływane i podsycane przez Administratorów "Absolwenckiej Strony" spory dzielą środowisko Absolwentów, zniechęcając ich do jakiejkolwiek aktywności. Pomówienia i oszczerstwa są głównym nurtem, jaki z pasją pielęgnuje się w tym serwisie od zarania, a los naszego "Flagowego U-Boota" jest jakby odzwierciedleniem tej destrukcyjnej "linii redakcyjnej" - symbolem ruiny do jakiej więź absolwencką sprowadzono.
A przynajmniej kilku naszych kolegów-absolwentów chciało ten kiosk U-Boota ratować przed złomiarzami, choć nie jest pewne czy ten niewątpliwy zabytek techniki w drodze na złomowisko nie wyparował i nie odnajdzie się cudem za granicą lub w innej, prywatnej kolekcji. Oto część opinii zewnętrznych, jakie możemy od kilku dni przeczytać na forum
"Odkrywcy"
Zainteresowanie kioskiem (jego fragmentem) było we Wrocławskim środowisku "historycznych szperaczy" i
"tropicieli tajemnic" - spore.

Interesowano się tym elementem także za granicą: -
we Włoszech - i
w Czechach , zamieszczając link do mojego opracowania, publikowanego na naszej stronie.
Jak widać - najgorzej jest głosić pewne myśli we własnym kraju: zawistni pseudo-Admini ośmieszą cię, dorobią tzw. "mordę" i będą upubliczniać przeróżne sensacje włącznie z takimi, że ktoś im coś z ich strony usuwa... Przecież to zrobić może jedynie administrator, a nie zwykły użytkownik na dodatek zbanowany (!). Śmieszne to, żenujące i smutne zarazem.... Jak smutny koniec "Kauczukowca".
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies