Szlaban dla żeglugi śródlądowej: Most w Podjuchach

10.08.2009
Pamiętamy odwieczne problemy ze skomplikowanym i długotrwałym otwieraniem dla żeglugi przęsła zwodzonego. Powodowało to albo wielogodzinne oczekiwanie na łaskę zarządcy mostu czyli Państwowych Kolei, albo ryzykowne próby przepłynięcia pod mostem po zabalastowaniu, rozbieraniu sterówek i czego się da powyżej magicznej liczby 2.96 m od lustra wody.

Obecnie Kolej postanowiła problem "zlikwidować". Po prostu wpisze sie most na listę zabytków, całkowicie zdejmie obsługę ze względu na "kłopoty kadrowe" co spowoduje, że przez całą dobę i przez cały rok most w Podjuchach będzie zamknięty. Obecnie i tak dla żeglugi "czynny" był jedynie przez 75 minut na dobę.

Most kolejowy w km 733,7 Odrzańskiej Drogi Wodnej na Regalicy od dawna jest wąskim (a raczej niskim) gardłem w uprawianiu żeglugi śródlądowej pomiędzy zespołem portów Szczecin - Świnoujście a drogami wodnymi Unii Europejskiej.

Pamiętamy odwieczne problemy ze skomplikowanym i długotrwałym otwieraniem dla żeglugi przęsła zwodzonego. Powodowało to albo wielogodzinne oczekiwanie na łaskę zarządcy mostu czyli Państwowych Kolei, albo ryzykowne próby przepłynięcia pod mostem po zabalastowaniu, rozbieraniu sterówek i czego się da powyżej magicznej liczby 2.96 m od lustra wody.

Obecnie Kolej postanowiła problem "zlikwidować". Po prostu wpisze sie most na listę zabytków, całkowicie zdejmie obsługę ze względu na "kłopoty kadrowe" co spowoduje, że przez całą dobę i przez cały rok most w Podjuchach będzie zamknięty. Obecnie i tak dla żeglugi "czynny" był jedynie przez 75 minut na dobę.

I tym sposobem zielone gnomy znów zatriumfują: - dokopiemy w końcu tym cholernym marynarzom z rzek za pomocą mostów, po których wprawdzie nic nie jeździ i jeździć nie będzie (po zabytku ?!), ale za to skutecznie blokują znienawidzoną żeglugę. Przykładem takiej "zabytkowej działalności" jest również most kolejowy w Stanach koło Nowej Soli, ale on jest przynajmniej dużo wyższy od "szczecińskiej zapory". Niemniej wpisanie go na listę zabytków uniemożliwi kiedykolwiek modernizację Odry do wyższej klasy drogi żeglownej.

Oto małe zestawienie mostów kolejowych w Szczecinie, przewieszonych nad istotnymi dla żeglugi akwenami:

1. Most kolejowy na Regalicy w Podjuchach - prześwit 2.96 m, szer. przesła żegl. 12,73 m
2. Most kolejowy na Odrze Zachodniej - prześwit 3,79 m, szer. przęsła żegl. 10 m (!)
3. Most kolejowy na Parnicy - prześwit 1,89 m (!), szer. przęsła żegl. 11 m

Zważywszy, że mosty te leżą na międzynarodowej trasie żeglugowej łączącej Szczecin z Berlinem i systemem dróg wodnych całej Europy Zachodniej - działania zmierzające do zablokowania ruchu na tym szlaku graniczą z sabotażem i w każdym innym cywilizowanym kraju tak zostałyby nazwane, a wykorzystywanie idei tworzenia zabytków techniki do takich celów zakrawa na skandal.


Pobierz i czytaj pismo dyr RZGW Szczecin
do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w tej sprawie


Apis 10.08.2009 6,186

30 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • marek56
    marek56
    I to jest właśnie kolejny przykład jak w tym kraju traktuje się żeglugę. Bezgraniczna głupota triumfuje. Mam tylko nadzieję, że w porę da się to skutecznie oprotestować i zablokować te idiotyczne decyzje.
    Pozdrawiam
    marek56
    - 10.08.2009 14:54
    • marek56
      marek56
      I jeszcze jedno, jeżeli ten most dla ruchu kolejowego jest wykorzystywany sporadycznie lub wcale to chyba powinien być w pozycji otwarty dla żeglugi. Tak mi się wydaje.
      - 10.08.2009 14:57
      • przylodz
        przylodz
        Absolutny skandal!
        Jest to działanie na szkodę konkurencji. Jeśli rzeczywiście most zostanie uznany za zabytkowy, to powinien być pozostawiony wyłącznie w pozycji otwartej dla żeglugi. Innej opcji nie rozpatruję.
        - 10.08.2009 15:50
        • B
          barkarz61
          To kolejny przykład no to, że żegluga śródlądowa nie ma w naszym rządzie żadnej reprezentacji i w efekcie nie jest przez ten rząd właściwie zrozumiana. Rząd polski, a właściwie kolejne nasze rządy mają drogi wodne śródlądowe w głębokim poważaniu nie od dzisiaj. Zupełnie inaczej jest z koleją, nad którą wszyscy się rozżalają i którą wszyscy chcą ratować, chociaż powszechnie wiadomo, ze do kolei pasażerskich na całym świecie trzeba dopłacać.
          - 10.08.2009 21:07
          • jacek bozym
            jacek bozym
            Koledzy,Ci co pływaja w tych okolicach od dawna wiedza z jakimi trudnosciami borykamy sie w kwesti tego "nieszczęsnego" mostu na Podjuchach.Wielokrotnie zgłaszalismy sprawe do Urzedu Zeglugi Śródladowej i nawet Urzad nie był w stanie zagwarantować nam normalnej pracy mostu.Wiadomo,w dobie kryzysu obcina sie etaty i właśnie to jedna z wielu przyczyn,ze most jest otwierany dwa lub trzy razy na dobe, i to w godzinach między 8.29 a 19.00.Po tych godzinach nie ma obsady i mozemy zapomnieć o przejeżdzie.Tak więc po co kombinować ludzi na etat,zapewniać serwis do naprawy (lećiwość mostu odbija sie jego awaryjnościa),lepiej zrobić zabytek i mieć spokojna głowe.Tylko żaden z pomysłodawców nie uwzględnia naszych potrzeb nie mówiąc o planach polsko-niemieckich dotyczacych drogi wodnej do Schwed.Ciekawe, jak to ma sie do wizji kolejarzy?
            ZPAŚ przyłaczył sie do głosu szczecinskiego RZGW i stanowczo zaprotestował przeciwko pomysłowi kolejarskiej konkurencji....
            - 11.08.2009 12:30
            • Szafranek
              Szafranek
              Nie ma żadnego kryzysu po za kryzysem umysłowym naszego rządu, mówią robią to co im jest wygodne,patrzą co jeszcze można zniszczyć zdewastować pod płaszczykiem kryzysu, sami kryzys wywołali po to, że by mieć swobodę ruchu w dalszym rozgrabianiu i niszczeniu naszego kraju.Najwyższy czas,kres położyć tym poczynaniom i uruchomić wszystkich zainteresowanych dobrem Żeglugi Śródlądowej,a przede wszystkim nasze środowisko .Panowie róbmy swoje.Pozdrawiam serdecznie Szaranek.
              - 11.08.2009 13:12
              • Valdemaras
                Valdemaras
                Panie i Panowie to co się dzieje u nas z żeglugą nie tylko śródlądową od dawna to szkoda słów. Smutek i przygnębienie. Przykre to ale nasz kraj jest chory bardzo chory. Całkowicie zgadzam się z Szafrankiem.
                - 11.08.2009 23:19
                • T
                  Tomek_Szczutkowski
                  Tak jest jak pisze Szafranek...
                  - 12.08.2009 08:25
                  • P
                    PiotrW
                    Witam, Mamy tak, jak społeczeństwo wybrało.
                    Pozdrawiam Piotr W.
                    - 12.08.2009 11:57
                    • Szafranek
                      Szafranek
                      Masz rację społeczeństwo wybrało, ale to nie powód żeby załamywać ręce,dlatego z uporem maniaka powtarzam róbmy swoje.Pozdrawiam serdecznie Szafranek.
                      - 12.08.2009 18:19
                      • przylodz
                        przylodz
                        @PiotrW. Zabijanie żeglugi śródlądowej trwa już od wielu, wielu lat. Społeczeństwo w tym czasie dokonywało różnych wyborów od lewicy, po skrajną prawicę, a proces niszczenia tej gałęzi gospodarki z zadziwiającą konsekwencją był przez wszystkich kontynuowany. Zastanawiające...
                        - 12.08.2009 19:28
                        • Szafranek
                          Szafranek
                          Jeszcze rzeki nie zginęły puki my żyjemy,a natura ma to do siebie ,że potrafi się o swoje upomnieć i wtedy będzie płacz jak 1997r.
                          Trudno takie są prawa natury,a więc róbmy swoje pozdrawiam serdecznie Szafranek.
                          - 12.08.2009 21:06
                          • P
                            PiotrW
                            Witam ponownie Szafranka i przylodza w zupełności zgadzam sie z Wami. Ale gdzieś jest początek tego ..."wielkiego upadku żeglugi śródladowej" Róbmy swoje ,ale i wyciągajmy właściwe wnioski.
                            Serdecznie pozdrawiam kolegów. Piotr W
                            - 12.08.2009 21:51
                            • Szafranek
                              Szafranek
                              Początek końca nastał w tedy kiedy nastał bum na likwidację tego co komunistyczne,i tylko nikt nie wpadł na pomysł, że by niszczyć to co złe, i zniszczono wszystko co napotkano na drodze.
                              Szlag trafił przemysł transport socjal i rolnictwo,po wejściu do Unii
                              powoli postępuje degradacja tego co polskie w czym my "POLACY" bardzo gorliwie pomagamy {co prawda nie wszyscy}przyjdzie moment,że obudzimy się z ręką w nocniku,a szkoda,bo będzie trzeba kilku pokoleń,a że by doprowadzić do stanu jaki był,a wystarczyło trochę gospodarności trochę troskliwości a żyło by się nam całkiem inaczej no trudno jest jak jest i o by gorzej nie było dlatego ponawiam apel róbmy swoje nie dajmy się zwariować pozdrawiam serdecznie Szafranek.
                              - 12.08.2009 22:42
                              • B
                                barkarz61
                                Wszystko zależy od tego co rozumiemy pod pojęciem „róbmy swoje”. Właśnie w tej chwili w Bydgoszczy skończył się mecz Polska Grecja, w przypadku piłkarzy „róbmy swoje” wydaje się być dosyć jasne. Nie wiadomo jednak jak mają robić swoje ci, którzy widzieli w innych krajach drogi śródlądowe, wiedzą jak powinny one wyglądać i chcieliby aby podobnie wyglądały drogi śródlądowe w Polsce?
                                Zaproszenie w rejs po Europie prezydenta lub wiceprezydenta miasta to chyba niezbyt dobry pomysł, tego typu ludzie mają na głowie dużo spraw, które uważają za ważniejsze, przede wszystkim jednak myślą o swojej kadencji i możliwości jej przedłużenia.
                                Być może udałoby się zaprosić ludzi mediów z większym pożytkiem, pamiętam jakie wielkie wrażenie wywarł jeden rejs do Holandii na nieżyjącym już niestety panu Marku Koprowskim z „Angory”. W dużej mirze zresztą dzięki jego przewodnikowi, który wiedział na co zwrócić uwagę. Tym przewodnikiem był mój dobry kolega Zygmunt Sztachera, którego być może niektórzy z Was pamiętają, bo pochodzi ze Śląska.
                                Najefektywniej byłoby jednak stworzyć własne media lub chociaż cykle programów w radiu, TV, gazetach. Przecież takie wydarzenia jak przerzucenie mostu przez Łabę, otworzenie drogi Ren, Men, Dunaj, czy skrócenie Kanału Rhein Herne, były roztrąbione i komentowane w całej Europie, z wyjątkiem oczywiście Polski. Przecież wielu wodniaków zna język niemiecki i ma dostęp do zagranicznych publikacji, jeżeli oni nie przekażą tego Polakom, to kto ma to zrobić? Z całym szacunkiem dla tej strony, która jest bardzo dobrym zjawiskiem, pierwszym krokiem ku dobremu, muszę stwierdzić, że istnieje wciąż potrzeba dalszych kroków. No bo kto na tą stronę zagląda? Tylko entuzjaści związani z wodniactwem, którzy dodatkowo korzystają z Internetu. Tworzy się pewna zamknięta ksenofobiczna grupa i znowu problemy śródlądzia zostają wśród nas. Przecież nie o to chodzi.
                                Jest jeszcze jedna niepojęta sprawa, dlaczego do tej pory nikt w Polsce nie wydaje atlasu dróg śródlądowych? Można znaleźć część naszych dróg w WESCE, a poza tym nigdzie nie są opisane ze szczegółami. Niektóre nasze szlaki opisane są w przewodnikach turystycznych, wydawanych przez wydawnictwa regionalne, a inne w Internecie. Ich wiarygodność jest jednak sprawą otwartą i ktoś kto posługuje się na co dzień WESKĄ, mógłby się mocno zawieść.
                                - 12.08.2009 23:50
                                • przylodz
                                  przylodz
                                  Święte słowa Kolego Barkarz61! Ja bym dodał do tego cykl pogadanek w szkołach, żeby zwrócić uwagę młodego pokolenia na to, że transport wodny jest najbardziej przyjazny człowiekowi, ekologiczny i tani, że stanowi ważną gałąź gospodarki narodowej. Może następne pokolenie naprawi to co obecne z taką konsekwencją niszczy.
                                  - 13.08.2009 07:36
                                  • Szafranek
                                    Szafranek
                                    Szanowny kolego barkarz61 mnie nie o to chodziło,że by kolega Odrzak woził poszczególnych ministrów po Polsce i Świecie swoim taborem,i pokazywał im jak należy regulować i dbać o rzeki, chcę tylko zwrócić uwagę na to,że jest stowarzyszenie ZAPAŚ wywodzące się z naszego środowiska jest Panini Minister nam przychylna jest nas naprawdę dużo,chociaż by tu na tych stronach i jeżeli my będziemy milczeć to wszystkim będzie się wydawało,że jest cacy,a tak nie jest.Musimy o tym mówić,a tam mówić krzyczeć,głośno krzyczeć bo nikt nas nie usłyszy,a że nie mamy gospodarza w naszym kraju to widać gołym okiem,najprościej jest wszystko sprzedać sprywatyzować,wprowadzić obcy kapitał a potem narzekać.Cieszy mnie fakt że,możemy wymienić poglądy,że wiemy o tym .że gdzieś za naszymi granicami jest normalnie i próbuję zmobilizować nas i naszych decydentów do działań,konkretnych działań a Was koledzy proszę tylko o jedno trzymajmy się kupy i róbmy swoje.Pozdrawiam serdecznie Szafranek.
                                    - 13.08.2009 10:08
                                    • W
                                      Waldemar Wojcik
                                      Święte słowa barkarza61. Pod pojęciem "róbmy swoje" wg. mnie jest pisanie do wszelkich wladz rządowych i samorządowych. Gdyby kazdy z nas napisał e-maila do kilku przedstawicieli władz, zrobiłoby to spore wrażenie a jednocześnie wzrosłaby ich świadomość. Pozdrowienia. Waldemar Wójcik
                                      - 13.08.2009 14:53
                                      • K
                                        Kongregacja
                                        A jakby w ten most porządnie przywalić pełnym dużym zestawem , może by poszedł na złom. wiem że piszę bzdury ale może to jest wyjście? sternik z nerwów zasłabł ,kotwice nie trzymały ( nie pamiętam czy tam czasami nie ma zakazu kotwiczenia ) i.........
                                        Przepraszam ale w tej sytuacji dbałości państwa o konkurencyjny transport takie myśli przychodzą do głowy.
                                        - 13.08.2009 19:22
                                        • F
                                          Fidelis
                                          Moi drodzy żeglugowcy i nie tylko, nasze szczytowo wyedukowane wladze popadają w samouwielbienie, bezgranicznie zaufali UNI .E. Niewiem ale smie twierdzic, żeprzestali byc polakami stali się europejczykami, wydaje się ,ze sprawy polaków niewiele ich obchodzą, aby do wyborów.Zatrwarzające zjawisko tylu profesorów, inżynierów, magistrow, techników iwszelkiej masci naukowców,nie morze sobie poradzic z polityczną NIEMOCą, w sferze gospodarki w naszym kraju. Wydaje się , iz potwierdza się historyczne uzasadnienie ,że w tym kraju, zawsze brakowalo GOSPODARZA ,między innymi nawet królowa Bona uciekła ,Augustowi. CHyba rząd na czele z premierem potracili zmysły , a morze to ku chwale Ojczyzny ,trzeba do reszty wszystko co POLSKę stanowi sprzedac za przysłowiowy psi grosz.Moi drodzy poki co nasze żale są daremne,przjdzie nam długo czekać na gospodarza z prawdziwego z darzenia, i jak tu byc optymistą,ci co nami rządzą podobnie postępują jak jch poprzednicy z lat 60/70ych.Oni też wierni zasadzie,,TRZYMALI SIę KORYTA iPOGłęBIALI DNO, póki co pozdrawiam wszystkich,którym na sercu lezy własciwe zagospodarowanie i gospodarowanie naszymi rzekami i kanalami kpt Stanislaw Fidelis z Płocka.
                                          - 14.08.2009 21:08
                                          • P
                                            Petro
                                            Nie wiem, czy się nie mylę ale bliżniaczy most jest w Oldenburgu- i niestety też są problemy z otwieraniem :-(
                                            - 14.08.2009 22:32
                                            • Jerzy Hopfer
                                              Jerzy Hopfer
                                              Panowie, Panowie. Co się dzieje! Każde wydarzenie powoduje nasze iście gorzkie żale i rzadko spotykaną agresję.Zachowujemy się jak przysłowiowe ciotki, co to siedzą w kącie i tylko narzekają. Tym sposobem nie tylko nic nie zrobimy, ale zrazimy do siebie wszystkich dookoła.Co do mostów w Szczecinie, to chciałbym przypomnieć, że wszystkie z nich są de facto mostami z ruchomymi przęsłami i jako takie zostały zbudowane. Pytanie, dlaczego teraz nie są ruchome i stanowią przeszkody prawie nie do pokonania, jest pytaniem, na które można odpowiedzieć tylko tak: po 1945 roku przyszli na te tereny nasi dziadowie i ojcowie i w ramach niszczenia wszystkiego co tu zastali, bo brzydko pachniało i źle się kojarzyło, a także, może z braku odpowiedniej kultury technicznej, doprowadzili te cudeńka techniki do takiego stanu, jaki mamy.Co by nie leżało jednak u podstaw tej sytuacji, faktem jest, że szczecińskie mosty zwodzone są nimi tylko z nazwy. Do tego dochodzi, dość często spotykana w Szczecinie, prawdziwa fobia antygermańska. To właśnie tam udało mi się ze zgrozą usłyszeć, że podczas dyskusji z Niemcami na temat przyszłości Odry jako drogi wodnej w kontekście jej rozbudowy, jako głównego połączenia z Berlinem, sprawa mostów jest główną kartą przetargową w tej dyskusji. Nie podniesiemy tych mostów, bo to ułatwiałoby Niemcom realizację ich planów, a w ten sposób im te plany popsujemy i zablokujemy. Nikt przy tym nie pomyślał, że to przede wszystkim polskie statki chodzą do Berlina, że jeżeli statki chodzą po drodze wodnej, to zawsze znajdą się ładunki dla portów leżących po drodze i te porty w sposób naturalny będą w korzyściach płynących z intensyfikacji ruchu żeglugowego uczestniczyć. Po drugie, megalomańskie teorie, że Szczecin to port morski, mają ten skutek, że już jest prawie pusty, a będzie jeszcze gorzej. I znowu, szukanie winnych gdzie indziej. A to Rostock, a to Hamburg, a to Gdańsk, czy nawet Kaliningrad i Bóg wie kto jeszcze, tylko nie my jesteśmy winni temu stanowi rzeczy. Przecież Szczecin od zawsze był i dalej powinien być przede wszystkim portem śródlądowym a potem śródlądowo-morskim. Wtedy jest naturalny sens jego istnienia w ogóle jako portu. Trzeba to władzom /wszystkim/ w Szczecinie uświadomić. Inaczej miasto po prostu umrze. Bajki o tym, że tor wodny Szczecin-Świnoujście da się tak pogłębić, że będą tam wchodzić statki oceaniczne to taka sama bajka jak ta, że np drogę wodną Wisła-Odra w oparciu o Noteć, da się doprowadzić do IV lub V klasy, albo że jedyne połączenie wschód-zachód to koniecznie Wisła, Narew i Bug w tych samych klasach. To nie ta skala i z żadnej z nich nie uda się zrobić Renu. Na szczęście ludzie wymyślili kanały, które służą żegludze ale także poprawie stosunków wodnych w okolicy. Kiedy jadę, od czasu do czasu, pociągiem z Warszawy w kierunku Poznania, patrzę na równą jak stół Wielkopolskę, to myślę sobie, że trzeba być kompletnie pozbawionym wyobraźni, by w takim terenie nie wybudować porządnego kanału. Tym bardziej, że Wielkopolska podobno stepowieje. Wracając do mostów w Szczecinie.To są rzeczywiście zabytki kultury technicznej rzadkiej klasy.Tyle, że unieruchomione i nie spełniające swej roli, do jakiej zostały przeznaczone. A my ze swoimi statkami próbujemy dokonać rzeczy niemożliwej, czyli wpasować się pod te niskie mosty uprawiając żeglugę na absolutnej granicy bezpieczeństwa. Gdyby spróbować myśleć inaczej, spróbować pokonać to czysto polskie sobiepaństwo i niewidzenie dalej niż czubek własnego nosa, zacząć rozmawiać i traktowac się jako partnerów, to uważam, że w Szczecinie wszystkie mosty mogłyby być ruchome bez istotnego uszczerbku dla ruchu lądowego i żeglugi. Potrzebna jest organizacja, poszanowanie interesów partnera i świadomość, że się uczestniczy w szerszym i ważnym przedsięwzięciu pod tytułem: gospodarka Polski. Przecież każdy z nas w małej części się do tego dokłada. Tak jak umie i jak może. Dotyczy to wszystkich: i kolejarzy i żeglugowców i administracji wodnej i władz lokalnych i poszczególnych obywateli wreszcie.
                                              Patetycznie może, ale prawdziwie: myśl globalnie, działaj lokalnie, ale nie działaj przeciw innym, bo skutki mogą ciebie dotknąć w pierwszej kolejności.
                                              Pozdrawiam. Jerzy Hopfer.
                                              - 20.08.2009 19:22
                                              • Szafranek
                                                Szafranek
                                                Panie Jerzy z pełnym szacunkiem dla pańskiego wywodu do chodzę do wniosku,że w naszym kraju nie ma gospodarza i zabawa w róbmy swoje ma sens nawet jeżeli kilka osób się obrazi, to my i tak musimy dążyć do celu.Pozdrawiam serdecznie
                                                Szafranek.
                                                - 20.08.2009 21:53
                                                • Jerzy Hopfer
                                                  Jerzy Hopfer
                                                  Robić swoje trzeba zawsze i wszędzie, bo nie ma innej możliwości. Mnie chodzi o to, żeby dyskusję o transporcie i żegludze śródlądowej w Polsce sprowadzić na poziom, gdzie wymienia się argumenty, słucha się innych, "uciera się"opinie i dochodzi się do rozwiązań, które wszyscy mogą zaakceptować.Dyskusje polityczne i na innych polach w Polsce, to przemożna chęć postawienia na swoim za wszelką cenę i powalenia przeciwnika tak, aby już nie wstał. Takie dyskusje, w moim przekonaniu nie mają sensu i szkoda na nie czasu. To czego brakuje w tych dyskusjach, to gotowość do uznania, że inni też mogą mieć rację. Dlatego nie warto obrażać.Należy, moim zdaniem, dążyć do kompromisu, gdzie każdy wyjdzie z przekonaniem, że trochę ustąpił, ale więcej zyskał wraz z innymi, a przede wszystkim sprawa została załatwiona i jesteśmy o krok do przodu. Wracając do meritum.Problemy z mostem w Podjuchach polegają na tym, że kolejarze uważają, że jak most jest ich, to mogą nim rządzić tak, jak im jest wygodnie. Inaczej mówiąc, czas otwierania zależy od tego, jak osoba siedząca w sterowni tego mostu ocenia możliwość otwarcia.Nie chce mu się wychodzić na zewnątrz bo pada i jest zimno, to będzie robił wszystko by mostu nie otworzyć. A jak do tego ktoś mu powiedział, że jest najważniejszy, że kolej rządzi transportem,że inni się nie liczą,że jak otwierając most dla żeglugi opóźni pociąg choćby o minutę zostanie ukarany, to można zapomnieć w ogóle, że taki most na drodze wodnej jest i że będzie otwierany. Zauważcie Koledzy, że w Polsce nikt nie poniósł odpowiedzialności za to, że czegoś nie zrobił, chociaż mógł. Jak się na to nałoży wschodni model zarządzania, gdzie każdy, na najniższym nawet szczeblu czuje się panem, to mamy tischnerowskiego homo sovieticusa w czystej postaci i rozmowy nie ma. My żeglugowcy,obojętnie, znad Wisły,Odry,czy Noteci, którzyśmy poznawali Europę jeszcze w czasach, kiedy Polska była zamknięta na przysłowiowe cztery spusty, mamy trochę inny punkt widzenia niż przeciętny urzędnik warszawski, który najdalej był na urlopie na Mazurach i tam się jego świat kończy. I trudno nam się przebić z tym naszym widzeniem świata w kraju, w którym dominuje ksenofobia, wyrażająca się w oficjalnie głoszonych programach tym, że nie będzie nam tu Niemiec, Holender, Szwajcar, Unia Europejska lub kto inny, urządzał kraju, bo my wiemy najlepiej, co dla nas jest dobre. Homo sovieticus to zatruta dusza, którą trzeba leczyć. Dobrze się stało, że spora część młodych ludzi wyjechała na Zachód do pracy. Tam zobaczyli, że nie jest prawdą to, co im wbijano do głów w rodzinach, szkołach,partiach politycznych. Przekonują się, że są społeczeństwa lepiej zorganizowane, kraje, gdzie żyje sie lepiej i wygodniej. Pracować trzeba wszędzie, ale tam efekty tej pracy są o niebo lepsze niż tutaj. Ci ludzie, powracający po latach do kraju, są już inni. Oni nie dadzą się zabajerować byle głupkowi lub demagogowi. Mam nadzieję, że staną się powoli drożdżami zmiany mentalności, a to jest podstawa do zmian dalej idących. Bo oni, a to słyszę od nich samych, nie będą się godzić na dalszy marazm w ich własnej ojczyźnie. W tym kontekście bardzo pozytywnie oceniam działania Ministerstwa Infrastruktury, które, po latach kompletnego zastoju, czyni wiele, aby żeglugę śródlądową ożywić, ściągnąć na polskie drogi wodne naszą flotę, buduje programy rewitalizacji dróg wodnych i pomocy dla armatorów. Pozytywnie oceniam też to, co dzieje się w Sejmie i Senacie, gdzie powstała grupa działająca na rzecz naszej branży. Bez wsparcia parlamentarnego niczego sensownego nie da się zrobić. A więc powiększa się grono ludzi działających w kierunku przez nas postulowanym. Związek Polskich Armatorów Śródlądowych, swego rodzaju hybryda, bo to i związek pracodawców i związek pracobiorców zarazem, uczestniczy aktywnie w tych działaniach, jest słuchany i poważany.Myślę, że w takiej atmosferze, przy naszej wspólnej pomocy efekty będą. Jest jeszcze wiele do zrobienia, trzeba zmienić prawo żeglugowe, prawo wodne, trzeba opracować i uchwalić ustawę o drogach wodnych, wchodzą nowe dyrektywy unijne dotyczące żeglugi śródlądowej, z których ta o warunkach technicznych dla statków jest pierwszą, ale czekają już następne: o kwalifikacjach, czasie pracy, warunkach socjalnych... Jest co robić. ZPAŚ jest członkiem ESO - Europejskiej Organizacji Żeglugowej, skąd docierają do nas najnowsze wieści o tym, co się dzieje w tej sferze w Europie.Mamy prawo zgłaszać nasze postulaty, opiniujemy akty prawne, liczą się z nami. To też bardzo dobrze. Nie bardzo wierzyłem w lutym tego roku przedstawicielowi ESO, p. Henkowi van der Velde, kiedy na walnym zebraniu ZPAŚ mówił, że za kilka lat żegluga w Polsce będzie w takim rozwoju, o jakim nie marzyliśmy. Ale teraz widząc co się dzieje, powoli zaczynam mu przyznawać rację. Oczywiście, wszystko będzie zależało od nas samych i od tego, czy uda nam się tego przeklętego Homo sovieticusa zwalczyć w sobie. Wierzę, że się uda.
                                                  Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry Koledzy.
                                                  - 21.08.2009 10:09
                                                  • koj
                                                    koj
                                                    Na pocieszenie

                                                    Tama na Wiśle za 2,5 mld zł
                                                    Agnieszka Łakoma 21-08-2009,
                                                    Rzeczpospolita

                                                    W pobliżu Włocławka w 2016 r. ma powstać nowa tama i elektrownia. Stanie się to pół wieku po pierwszym projekcie

                                                    Druga zapora na Wiśle. Jeszcze w PRL powstał pomysł zbudowania ośmiu zapór w dolnym biegu Wisły. Powstała tylko jedna – we Włocławku. Zapora w Nieszawie albo Raciążku ma szanse stać się drugim elementem tzw. kaskady dolnej Wisły. Tylko 1 procent energii elektrycznej jest wytwarzany w Polsce przez elektrownie wodne. Łączna moc 20 największych to ok. 2070 MW. Zasoby elektroenergetyczne Polski oceniane są tymczasem na 13,7 TWh rocznie.

                                                    Gdańska Energa podpisała wczoraj porozumienie o współpracy przy tym projekcie z Krajowym Zarządem Gospodarki Wodnej. – To powinno ułatwić przygotowanie inwestycji – przyznał szef Energi Mirosław Bieliński. – Opracowanie studium wykonalności i zdobycie wszystkich dokumentów może potrwać ponad dwa lata. A termin rozpoczęcia budowy będzie zależał przede wszystkim od analiz i oceny wpływu na środowisko.

                                                    Projekt ma szczególne znaczenie, bo – jak przyznał prezes KZGW Leszek Karwowski – poprawi bezpieczeństwo funkcjonowania tamy we Włocławku i zwiększy ochronę przeciwpowodziową.

                                                    Nowa tama wraz z elektrownią ma powstać w odległości ponad 20 km od istniejącej w pobliżu Ciechocinka. Dokładnej lokalizacji jeszcze nie ustalono. – Musimy poczekać na analizy, rozważamy albo okolice Nieszawy, albo Raciążka – wyjaśnił Bieliński.

                                                    Inwestorem będzie gdańska firma, a całe przedsięwzięcie wraz z urządzeniami energetycznymi i śluzą może kosztować od 2,5 do nawet 3 mld zł.

                                                    Poszukiwania partnera trwają

                                                    Dla Energi, która jest w czołówce producentów energii ze źródeł odnawialnych, inwestycja ta ma duże znaczenie i wpisuje się w strategię rozbudowy hydroelektrowni. Według wstępnych założeń elektrownia będzie mieć moc od 60 do 100 MW, co da możliwość produkcji ok. 500 tys. megawatogodzin rocznie. Taka produkcja w elektrowni węglowej oznacza emisję pół miliona ton dwutlenku węgla.

                                                    Prezes Bieliński uważa, że choć koszty inwestycji są wysokie, to jednak rosnące wymagania unijne dotyczące zielonej energii powodują, iż taka produkcja staje się coraz bardziej opłacalna.

                                                    Szef Energi nie ujawnia jednak, ile będzie kosztować wytworzenie energii z hydroelektrowni k. Nieszawy. – Eksploatacja takiej elektrowni jest tania, największe znaczenie dla kosztów będzie mieć spłata zaciągniętych kredytów. Zaczęliśmy już szukać partnera – mówi „Rz” prezes Bieliński.

                                                    – Liczymy na udział inwestora z branży, który już budował i eksploatuje tego typu elektrownie, bo wtedy projekt byłby łatwiejszy do realizacji od strony technicznej. Według szefa Energi w projekt mogłyby się też zaangażować instytucje finansowe. Organizację finansowania przewidziano na przyszły rok.


                                                    Nie tylko tama

                                                    Energa, która w północnej i centralnej Polsce ma jedną znaczącą elektrownię opalaną węglem – to zakład w Ostrołęce posiadający 2-proc. udział w krajowej produkcji energii. Poza tym grupa jest właścicielem 45 elektrowni wodnych i ponad 100 wiatraków. Tzw. zielona energia stanowi blisko 10 proc. prądu dostarczanego klientom grupy (w ubiegłym roku było to 800 tys. MWh). Najwięcej, bo ok. 670 tys. MWh, pochodzi właśnie z elektrowni wodnej we Włocławku.

                                                    W swojej strategii na lata 2009 – 2015 szefowie Energi zapowiedzieli m.in. rozwój elektrowni biogazowych opalanych biomasą, farm wiatrowych oraz lokalnych elektrowni wodnych. W tym roku grupa wyda ponad 100 mln zł, głównie na modernizację elektrowni wodnej we Włocławku oraz szczytowo- -pompowej w Żydowie. W sumie gdańska firma zamierza w tym roku wykonać inwestycje za 1,3 mld zł (głównie rozbudowa i modernizacja linii energetycznych – red.). Ale w sześcioletniej strategii zaplanowano wydatki na ok. 20 mld zł.

                                                    Nie wiadomo jednak, czy po prywatyzacji te wszystkie plany zostaną utrzymane. Minister skarbu – obecnie główny właściciel Energi – zamierza już w przyszłym roku sprzedać ją w całości inwestorowi branżowemu. Energa w 2008 r. osiągnęła ponad 8 mld zł przychodów i miała ponad 400 mln zł zysku. Jest czwartą pod względem wielkości firmą w branży w kraju.
                                                    http://www.rp.pl/...ld_zl.html

                                                    Mam nadzieję, że też coś takiego nastąpi w sprawie stopnia wodnego Niepołomice.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Zbyszek
                                                    - 21.08.2009 13:54
                                                    • K
                                                      Kongregacja
                                                      Jurek ,zgadzam się z Tobą ,lecz każda rozmowa z jakimkolwiek decydentem kończy się potakiwaniem i nic z tego nie wynika, piszesz jak byś tego nie znał. Są dwie klasy ludzi w Polsce ,klasa rządząca i reszta a która z nich i jakie ma interesy to dobrze wiesz. to wszystko. Potrzebna jest jeszcze raz rewolucja i tylko to może pomóc wytworzeniu się zdrowej gospodarki i społeczeństwa demokratycznego. Tyle.,
                                                      - 27.08.2009 09:45
                                                      • x5
                                                        x5
                                                        Witam!
                                                        Już dawno nie dodawałem swojego komentarza do toczącej się dyskusji na forum żeglugowym.
                                                        Brak mi ostatnio czasu i ... przestałem wierzyć w rewitalizaję polskiej żeglugi śródlądowej i włączenia do europejskiego sytemu (spełniających obecne wymagania) polskich dróg wodnych.
                                                        Zgadzam się z Jurkiem Hopferem mówiącym o fobii antygermańskiej i generalnie o ksenofobii.
                                                        "Polak potrafi" znane nam wszystkim hasło.Ja dodam potrafi popsuć, a Amerykanie mówią "jak funkcjonuje nie majsterkować".
                                                        Znany satyryk Kazimierz Grześkowiak śpiewał kiedyś w Opolu :
                                                        "... bo nie ważne czyje co je ważne co je moje..."
                                                        "... choć w głowie nie tęgo, ale wszystko mam po ojcu..."

                                                        Przecież to widać w wystąpieniach najwyższych polskich władz.
                                                        Jeżeli chce się dokopać Niemcom kopie się pod samym sobą.
                                                        Prowadzona od lat polityka blokady połączenia Szczecina z Berlinem ( najbardziej widoczna w okresie polskich rządów prawicowych ) robi swoje.
                                                        Niemcy nie czekali i nie będą czekali na "polską łaskę" tylko tak jak mówi to Szafranek.... "robią swoje".
                                                        Ich system po prostu funkcjonuje mimo różnych kryzysów.

                                                        Zamknięcie mostu na Podjuchach jest kolejną głupotą polskich władz szczebla podstawowego.
                                                        PKP jest na skraju upadku nie tylko gospodarczego, ale również moralnego.
                                                        Jeden z naszych kolegów porównał ten most do mostu w Oldenburgu.Tak te mosty są podobne, ale w Niemczech otwierany on jest zgodnie z charmonogramem, a po torach kolejowych jeżdzą superexpresy ICE i nikt sobie nie przeszkadza wzajemnie.
                                                        Podobnie jest z mostem Kattwykbrücke w Hamburgu, który otwierany jest w razie potrzeby co 2 godz. po uprzednim zameldowaniu się na kanale 13 UKW.

                                                        Trzeba sobie raz na zawsze wyjaśnić, że Polska jest jeszcze tak jak sławne kiedyś PeKaO czyli przediębiorstwo exportu wewnętrznego( zamknięte i tylko dla posiadaczy dewiz).
                                                        Dopóki nie zaczniemy myśleć globalnie dopóty będziemy zaściankiem europejskim i nie tylko dróg wodnych.
                                                        Moim zdaniem nie ma już ratunku....bo Europa żeglugowa uciekła zbyt daleko i nie będzie więcej czekać na zmianę polskiego myślenia nie mówiąc już o działaniu.

                                                        Pozdrawiam
                                                        Józek Węgrzyn
                                                        - 28.08.2009 08:20
                                                        • Szafranek
                                                          Szafranek
                                                          Wiem Józiu,że to prawda co piszesz,ale nie wolno nam ustępować,musimy pisać mówić robić swoje,a o resztę natura się upomni pewnie to trochę potrwa no ale tak to u nas jest.
                                                          Pozdrawiam serdecznie Szafranek.
                                                          - 28.08.2009 10:12
                                                          • K
                                                            Kongregacja
                                                            Józef ma rację ,tylko gdzie te słowa dotrą, przy okazji dysputy nt. kanału Odra-Dunaj ( wg.mnie bleblanie) przytaczałem i polecałem naszą stronę i jak myślicie czy któryś z decydentów wiedział ze taka istnieje? ( proszę mnie nie posądzać że uważam kanał za najważniejszą inwestycję potrzebną naszej Żegludze)ale tam gdzie o tym mówią proszę o uzasadnienie -dlaczego kanał a nie np.Odra.

                                                            Wracając do tematu. uwaga do zarządcy mostu ,,Trochę przedobrzyć to znaczy spi....... .

                                                            pozdrawiam PKP o ile jeszcze takowe istnieje.
                                                            - 29.08.2009 21:00
                                                            • vasyld
                                                              vasyld
                                                              Czy, któryś z Panów, ma jakieś informacje, co dalej z ta sprawą? Sprawdzałem na stronach Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i nie znalazłem żadniej wzmianki o tym moście. A tak swoją drogą, może zasadne było by, wspólne wraz z RZGW, ZPAŚ i Stowarzyszenia Teraz Odra, złożenie doniesienia na PKP do UOKiK lub nawet pozwu sądowego w związku z nieuczciwymi praktykami?
                                                              Pozdrawiam
                                                              - 25.01.2010 17:08
                                                              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                                              Proszę Zaloguj by zagłosować.
                                                              Niesamowite! (0)0 %
                                                              Bardzo dobre (0)0 %
                                                              Dobre (0)0 %
                                                              Średnie (0)0 %
                                                              Słabe (0)0 %
                                                              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                                              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies