Zmarł wielki kajakarz

22.07.2009
W wieku 50 lat, po ciężkiej walce z chorobą, zmarł Krzysztof Książek, wieloletni wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego, popularyzator turystyki kajakowej, autor wielu imprez i inicjatyw sportowych.

- "Był duszą polskich kajaków turystycznych. Znali go wszyscy. Jeszcze kilka tygodni temu, wiedząc, że jest ciężko chory, prosił mnie o pomoc w zorganizowaniu spływu z okazji rocznicy bitwy pod Grunwaldem" - powiedział PAP były prezes PZKaj, Ryszard Seruga.

Książek był założycielem Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Kajakarstwa, w ramach którego zajmował się propagowaniem kajakarstwa wśród różnych środowisk. W ostatnich latach, odbyły się z jego inicjatywy „Spływy dla nauczycieli”, a w tym roku „Spływ służby zdrowia”. W te wakacje planował brać czynny udział w trzeciej edycji „Wakacyjnych kajakowych spotkań młodzieży”

W wieku 50 lat, po ciężkiej walce z chorobą, zmarł Krzysztof Książek, wieloletni wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego, popularyzator turystyki kajakowej, autor wielu imprez i inicjatyw sportowych.

- „Właściwie nie pamiętam kiedy poznałem Krzysztofa; dzisiaj wydaje mi się, że znałem go od zawsze! To on był propagatorem tworzenia kajakowych uczniowskich klubów sportowych, to on zachęcił mnie do włączenia się w działania na rzecz rozwoju kajak-polo i turystyki kajakowej w Polsce…Dzięki niemu poznałem wiele uroczych miejsc, do których można dotrzeć tylko kajakiem…Wspólnie spędziliśmy chwile, których nie da się zapomnieć. Wiele pomysłów i inicjatyw zapoczątkowanych przez Krzysztofa, mogę realizować dziś w swojej pracy zawodowej. Zawsze pełen dobrego humoru, niezastąpiony mistrz ciętej i błyskotliwej riposty…Był jedną z tych osób, których nie da się zastąpić! Będzie nam Go bardzo, bardzo brakowało…” – wspomina Wojciech Kudlik, wielokrotny mistrz świata w slalomie kajakowym, a obecnie dyrektor Departamentu Sportu Powszechnego w Ministerstwie Sportu i Turystyki.

- „Nasza współpraca trwała od wielu lat. Ogromnie cieszę się, że w mojej pracy zawodowej i społecznej, miałam okazję i wielkie szczęście współpracować z Krzysiem. Mogliśmy się od niego uczyć bezinteresownej pracy na rzecz drugiego człowieka” – mówi Bożena Żelazowska, zastępca dyrektora Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim województwa mazowieckiego. – „Udało nam się w tym czasie zrobić wiele dla rozwoju kultury i turystyki na Mazowszu i w Polsce. Będzie nam go ogromnie brakować” – dodaje.

Jeszcze na kilka tygodni przed śmiercią, przy niezastąpionej pomocy przyjaciół, organizował i koordynował na odległość spływ kajakowy z okazji 599. rocznicy bitwy pod Grunwaldem.
- "Był duszą polskich kajaków turystycznych. Znali go wszyscy. Jeszcze kilka tygodni temu, wiedząc, że jest ciężko chory, prosił mnie o pomoc w zorganizowaniu spływu z okazji rocznicy bitwy pod Grunwaldem" - powiedział PAP były prezes PZKaj, Ryszard Seruga.

Kajaki od zawsze były jego życiową pasją. Poświęcał im się każdego dnia.

- „Był duszą i sercem Polskich Kajaków. Ten, który łączy a nie dzieli. Pozostawił nas sierotami, . Tak niepowtarzalny, indywidualista, przyciągał swoją osobą. Jedno spotkanie wystarczało by zarazić się jego pasją i miłością do kajaków. Trudno uwierzyć, że już nie zadzwoni z nowym kawałem...i następnymi pomysłami na spływ. Miałam to szczęście go poznać, szkoda że tak niewielu wyczynowych kajakarzy wiedziało o Krzysztofie i jego ukochanej pasji –Kajakarstwie” – mówi Izabela Dylewska, dwukrotna medalistka olimpijska w kajakarstwie klasycznym.

Krzysztof Książek, Irena Szewińska

- "Po raz pierwszy przyjechałem na spływ na Dunajcu w 1977 roku. Płynęło wtedy dwa i pół tysiąca zawodników, co stawało się niebezpieczne. Na rzece zrobił się straszny tłok, a i z umiejętnościami kajakarzy bywało różnie. Dziś nie zależy nam na biciu rekordów frekwencji, dlatego musimy ograniczyć liczbę uczestników" - mówił Książek kilka lat temu w rozmowie z PAP, gdy pełnił funkcję komandora podczas 65. edycji Międzynarodowego Spływu Kajakowego na Dunajcu.

Od zawsze przywiązywał ogromną wagę do kwestii bezpieczeństwa na wodzie.

- „Krzysztof sam był ratownikiem WOPR, stawiał ogromny nacisk na bezpieczeństwo podczas swoich imprez. Nie znam tak życzliwego człowieka. Od zawsze pomagał ratownikom, służył WOPR-owi kiedy był jeszcze dyrektorem w ówczesnym Urzędzie Kultury Fizycznej i Turystyki. Ostatnio wspólnie organizowaliśmy szkolenia ratowników obsługujących spływy kajakowe. Razem z Andrzejem Szumowskim, prezesem Polish Vodka Association, zapoczątkowaliśmy dwa lata temu kampanię społeczną ” – wspomina Jerzy Telak, prezes głównego zarządu WOPR-u.

Krzysztof Książek, Kwaśniewski, Nurowski

Książek był założycielem Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Kajakarstwa, w ramach którego zajmował się propagowaniem kajakarstwa wśród różnych środowisk. W ostatnich latach, odbyły się z jego inicjatywy „Spływy dla nauczycieli”, a w tym roku „Spływ służby zdrowia”. W te wakacje planował brać czynny udział w trzeciej edycji „Wakacyjnych kajakowych spotkań młodzieży”.

Swoją przygodę ze sportem zaczynał od organizacji maratonów kajakowych na Zegrzu. Był dyrektorem kilku kolejnych edycji „Maratonu Warszawskiego”. Wieloletni działacz społeczny i pracownik instytucji publicznych oraz organizacji związanych z rozwojem sportu, kultury fizycznej i turystyki.

Zostawił żonę i dwóch synów.
nadesłał Mirosław Czerny
Apis 22.07.2009 6,093

3 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • przylodz
    przylodz
    Smutne... Młody to był jeszcze człowiek i mógł wiele jeszcze dokonać. Żal. Cześć Jego Pamięci!
    - 22.07.2009 21:37
    • Z
      Zaremba Ryszard
      Krzyśka znałem bardzo dobrze. Poznaliśmy się na II Maratonie na Zegrzu. On - organizator, ja - uczestnik (XIV miejsce). Później jako Wiceprezes PZKaj. ds. Turystyki wręczał mi legitymację Instruktora PZKaj. Przez wiele lat razem współpracowaliśmy w organizacji różnych spływów w Polsce. Przez 8 lat organizowałem jako komandor w Świnoujściu Morski Maraton Kajakowy, gdzie Krzysiek był corocznie w Komitecie Honorowym z ramienia Polskiego Związku Kajakowego, corocznie spotykaliśmy się również gdzieś w Polsce na Zjazdach Komisji Turystyki PZKaj. Pod koniec lat 90-tych współpracowaliśmy razem kajakarsko w Oddziale PTTK Mazowsze w Warszawie. Wspólnie zakładaliśmy Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Kajakarstwa.
      Sprawniejszego organizatora i kolegi ze świeczką szukać w Polsce. Żal, żal i jeszcze raz żal. A tyle jeszcze rzeczy było wspólnie przed nami Sad Pamięć po Nim długo nie zaginie.
      - 02.10.2009 22:02
      • Wojciech Rytter
        Wojciech Rytter
        Wielki i Zacny CZLOWIEK......Odplynal....
        - 28.11.2009 07:49
        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj by zagłosować.
        Niesamowite! (0)0 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies