25 kwietnia 2009 roku. Godzina 10.00
Na terenie klubu motorowodnego "Orka" w Cigacicach trwają gorączkowe prace przed mającym nastąpić za pół godziny uroczystym otwarciem sezonu żeglugowego.
Flaga narodowa, która powiewać będzie na klubowym maszcie, jeszcze spoczywa u jego dołu, gotowa do postawienia. Ludzie niespiesznie schodzą się na plac. Przybywają goście. Pani Sołtys Cigacic, Pan Wójt Gminy Zielona Góra, koleżanki i koledzy z rodzinami i zwierzakami.
Nadchodzą odświętnie ubrani Kapitan i Bosman. Bosman zarządza zbiórkę pod masztem, wyznacza poczet sztandarowy i osobę do wybijania szklanek na wcześniej przygotowanym dzwonie okrętowym. Będzie gala!
25 kwietnia 2009 roku. Godzina 10.00
Na terenie klubu motorowodnego "Orka" w Cigacicach trwają gorączkowe prace przed mającym nastąpić za pół godziny uroczystym otwarciem sezonu żeglugowego.
Flaga narodowa, która powiewać będzie na klubowym maszcie, jeszcze spoczywa u jego dołu, gotowa do postawienia. Ludzie niespiesznie schodzą się na plac. Przybywają goście. Pani Sołtys Cigacic, Pan Wójt Gminy Zielona Góra, koleżanki i koledzy z rodzinami i zwierzakami.
Nadchodzą odświętnie ubrani Kapitan i Bosman. Bosman zarządza zbiórkę pod masztem, wyznacza poczet sztandarowy i osobę do wybijania szklanek na wcześniej przygotowanym dzwonie okrętowym. Będzie gala!
Godzina 10.30.
Kapitan wydaje komendę: Całość baczność! Poczet sztandarowy do podniesienia flagi wystąp!
Poczet złożony z najmłodszych uczestników imprezy, zdolnych do wykonania tak odpowiedzialnej czynności zamaszyście kroczy pod maszt. Kolejna komenda: Flaga na maszt!
I nasza Biało Czerwona, przy akompaniamencie wybijanych szklanek, powoli, z godnością sunie ku najwyższemu punktowi drzewca, aż wreszcie pada ostatnia szklanka i komenda: Baczność, spocznij, Poczet sztandarowy wstąp!
Godzina 10.35.
Kapitan wygłasza sentencję: Sezon żeglugowy 2009 w klubie "Orka" uważam za otwarty!
Rozlegają się oklaski i gromkie HURAAAA!!!
Bosman zaprosił wszystkich na przygotowaną przez siebie imprezę.
Bosman, jak zawsze skrupulatnie przygotował się do swojej roli i doskonale ją wypełnił do końca. Wszyscy bawili się wyśmienicie. Były indywidualne pływania po akwenie portowym prywatnymi łodziami. Były wycieczki po Odrze statkiem M/S Cigacice. Był grill, niemal profesjonalnie obsługiwany przez Franka. Były konkursy i zabawy dla dorosłych i dla dzieci. Nagrody, choć symboliczne, sprawiały wszystkim radość, bo nie o prawdziwą rywalizację tu chodziło, lecz o wspaniałą zabawę. Najbardziej cieszyły się dzieci i już pytały : Panie Bosmanie, a kiedy następny piknik? Pan Józek cieszy się dużą sympatią dzieci i ma z nimi doskonały kontakt. Zapowiedział, że już pierwszego czerwca zrobi dla nich specjalną imprezę...
Godzina 19.00.
Koniec imprezy. Trzeba spakować resztę przyborów i można jechać do domów. Wszyscy się odgrażali, że następnym razem przywiozą jeszcze znajomych!
Tak przy wspaniałej, słonecznej pogodzie, w niecodziennej, piknikowej atmosferze rozpoczęliśmy nasz sezon żeglugowy.
DO ZOBACZENIA NA WODZIE! AHOJ!
Relacjonował, Adam Madaj