W połowie czerwca ubiegłego roku, polscy armatorzy śródlądowi po raz pierwszy uczestniczyli w kongresie Centralnej Komisji Reńskiej (CKR), który miał charakter okrągłego stołu i był poświęcony rynkowi pracy i wykształceniu kadr.
W kongresie uczestniczył kpt. ż.ś. Józef Węgrzyn - przedstawiciel Związku Polskich Armatorów Śródlądowych w Europejskiej Organizacji Kapitanów (ESO) - doświadczony kapitan, armator mieszkający i pracujący w Niemczech, jeden ze współredagujących ten portal. Będąc obecny na początku marca br. na Naradzie Przednawigacyjnej w Szczecinie udzielił wywiadu, który właśnie zamieszczamy.
W połowie czerwca ubiegłego roku, polscy armatorzy śródlądowi po raz pierwszy uczestniczyli w kongresie Centralnej Komisji Reńskiej (CKR), który miał charakter okrągłego stołu i był poświęcony rynkowi pracy i wykształceniu kadr. Pan w tym kongresie także uczestniczył.
- To prawda, uczestniczyliśmy w tym kongresie, mimo, że Polska jeszcze nie należała do Centralnej Komisji Reńskiej. W Strasbourgu spotkało się pod przewodnictwem Jeana-Francois Dalaise ponad 60 przedstawicieli z 12 państw unijnych. Ze strony polskiej w kongresie uczestniczyli ze względu na tematykę spotkania - Małgorzata Waleryś-Maciak, przewodnicząca Rady Powiatu w Nakle, gdzie mamy Technikum Żeglugi Śródlądowej oraz kpt. ż. ś. Grzegorz Nadolny, dowódca statku szkolnego „Władysław Łokietek”, ja reprezentowałem Związek Polskich Armatorów Śródlądowych.
Wspomniał Pan, że Polska nie należała jeszcze do Komisji Reńskiej. Polscy armatorzy rzadko na Renie pływają, jakie więc ma znaczenie ta komisja?
W czasach Europy bez granic, kierowaniem europejską żegluga śródlądową zajmują się: Centralna Komisja Reńska, Komisja Dunajska oraz DG Komisji UE ds. Żeglugi. Te trzy organizacje wyznaczają program działania, określają m.in. kwalifikacje, jakie powinny mieć załogi poruszające się po drogach wodnych śródlądowych Europy. Polscy armatorzy dążą do tego, by uczestniczyć aktywnie w tych gremiach. Jak to jest dla nas ważne okazało się na Kongresie.
Cecile Tournaye z Komisji Reńskiej, mówiąc o inicjatywie uznania patentów rzecznych, bez zdawania egzaminów na rzece Ren oraz uznania książeczek służby pokładowej, wymieniła wszystkie kraje poza Czechami i Polską, na co zareagował Jan Veldman z Rotterdamu, postulując, by również kraje nadłabskie i nadodrzańskie były także ujęte w uznawaniu tych dokumentów. Dołączyłem się do jego postulatu. W odpowiedzi usłyszałem od Cecylie Tournaye, że polskie Ministerstwo Infrastruktury od miesięcy nie kontaktuje się z Komisją i nie zgłosiło polskich dokumentów żeglugowych do zaakceptowania. Tłumaczyłem ten stan rzeczy zmianami rządu i niekompetencjami poprzedniego kierownictwa nie istniejącego już resortu Gospodarki Morskiej.
Zwróciłem uwagę, że błędnie zredagowana polska książka służby statkowej utrudniać będzie załogom polskich jednostek wpływanie na Ren. Zwróciłem też uwagę na to, że są odmowy przy wyrabianiu niemieckiej książki i nie uznawania polskich świadectw lekarskich, na co Christine Vanluchene z Belgii zaproponowała, by uwzględnić listę polskich przychodni i lekarzy, których zaświadczenia o zdolności do pracy będą uznawane w UE. Poparła ją w tym wniosku Ellen Durst, dyrektor generalny wydziału socjalnego DG KE ds. żeglugi.
Z ulgą przyjąłem informację od pani Tournaye, że kilka dni przed kongresem Centralnej Komisji Reńskiej wpłynął do niej wniosek polskiego rządu o przyznanie Polsce statusu członka obserwatora w komisji.
Kongres był poświęcony przede wszystkim załogom pływającym, ich sprawom socjalnym, wykształceniu.
Dwa dni przed kongresem, 17 i 18 czerwca ub. r., odbyło się spotkanie europejskich szkół żeglugi śródlądowej poświecone roboczemu projektowi PLATINA dot. zatrudnieniu i kwalifikacji. Jest to niemiecki program ściśle związany z Zintegrowanym Europejskim Programem Działań na Rzecz Żeglugi Śródlądowej NAIADES. Zaprezentował go nam Jörg Rusche z Federalnego Związku Niemieckiej Żeglugi Śródlądowej. Poza szkolnictwem, zajmowaliśmy się także pracą na statkach w systemie zmianowych, co wymaga dobrze wykwalifikowanych i opłacanych załóg, których niedobór jest znacząco odczuwalny. Na sprawy socjalne zwracał Karl-Hainz Biesold z Federacji Europejskich Związków Transportowców.
Zabierając głos w dyskusji przedstawiłem nasze, polskie problemy kadrowe. Mówiłem o emigracji zarobkowej wyszkolonych ludzi, 90% absolwentów szkoły w Nakle znajduje pracę w Holandii na niższych stanowiskach, ale lepiej płatnych.
Dyrektor Akademii Morskiej Arjen Mintjes z Holandii zwrócił uwagę, że Europa posiada 15. szkół żeglugi śródlądowej, ale o zróżnicowanych programach nauczania. Dysponują one 14. jednostkami szkolnymi dla praktyk zawodowych. Szkoły te podjęły uchwalę o powołaniu w najbliższych 5 latach wspólnej platformy europejskiego nauczania zawodowego dla żeglugi śródlądowej z angielskim językiem wykładowym, który w przyszłości stanie się obowiązującym językiem „manwerowym” europejskiej żeglugi śródlądowej.
Dziękuję za rozmowę
Z kpt. ż. ś. Józefem Węgrzynem rozmawia Zofia Bąbczyńska-Jelonek
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies