W lodach Mittelandu i ESK

03.02.2009
1-go stycznia br. miałem załadunek w Salzgitter. Przyjechałem na statek o 9:00 i ...nie mogłem odbić od nabrzeża. Po prostu burta przymarzła. Cały kanał do Beddingen pokryty był lodem. Myślałem, że to już koniec, ale mój współpracownik powiedział, że wczoraj przypłynął czeski zestaw pchany i cumuje za mostem. Pobiegłem do czeskich kolegów i poprosiłem ich o pomoc. Dostali na piwo i mimo sylwestrowej nocy byli chętni mi pomóc.

Wezera była wolna od lodu.Załadowałem w Brake do Haldensleben (Niemcy wschodnie) i powiedziałem dysponentowi, że nie wierzę żebym tam dotarł bez przeszkód. Między Minden i Hannoverem lód był już dość gruby i statek ciężko szedł rynną zrobioną przez lodołamacze.Zrobiłem nocny postój powyżej śluzy Anderten i zastanawiałem się czy rano dam radę popłynąć dalej.


1-go stycznia br. miałem załadunek w Salzgitter. Przyjechałem na statek o 9:00 i ...nie mogłem odbić od nabrzeża. Po prostu burta przymarzła. Cały kanał do Beddingen pokryty był lodem. Myślałem, że to już koniec, ale mój współpracownik powiedział, że wczoraj przypłynął czeski zestaw pchany i cumuje za mostem. Pobiegłem do czeskich kolegów i poprosiłem ich o pomoc. Dostali na piwo i mimo sylwestrowej nocy byli chętni mi pomóc.

Temperatury w nocy spadały już do minus 10 stopni. Zdawałem sobie sprawę z zagrożenia jakie będzie dla żeglugi w takich warunkach atmosferycznych. Popłynąłem do Bremen i w drodze nawalił mi piec centralnego ogrzewania. Latem jak było ciepło wszystko działało, a teraz...Całe szczęście przyjechał do mnie serwis i wymienili popsuty palnik. Razem z robocizną zapłaciłem 1000 euro i całe szczęście bo właśnie szła ZIMA.

Wezera była wolna od lodu.Załadowałem w Brake do Haldensleben (Niemcy wschodnie) i powiedziałem dysponentowi, że nie wierzę żebym tam dotarł bez przeszkód. Między Minden i Hannoverem lód był już dość gruby i statek ciężko szedł rynną zrobioną przez lodołamacze.Zrobiłem nocny postój powyżej śluzy Anderten i zastanawiałem się czy rano dam radę popłynąć dalej.

Obudził mnie lodołamacz przecierający szlak w kierunku wschodnim. Uruchomiliśmy maszynę i ruszyłem za nim.W Sende było ju ciężko.Pomyślałem, że dopłynę do Braunschweigu i tam zadecyduję o dalszej jeździe.Jednak w Mehrum nie dało już rady samodzielnie przedzierać się przez lody.

Potrzebowałem 2 godz., żeby przycumować się w porcie zbożowym. Zgłosiłem do firmy spedytorskiej, że nie daję rady kontynuować rejsu. W poniedziałek zadzwoniła do mnie miła pani z Haldensleben z pytaniem kiedy dostarczę ładunek paszy.


Odpowiedziałem jej, że na wiosnę jak puszczą lody....zaczęła się śmiać. Miałem 8 dni przymusowego postoju a później jeszcze tydzień pod wyładunkiem. Styczeń został spisany na straty. Zamieszczam poniżej kilka zdjęć z ESK , żeby pokazać Wam jak to wyglądało w rzeczywistości.

Oby do wiosny....
Józek Węgrzyn

4 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • x5
    x5
    To co dzieje się obecnie powyżej śluzy Uelzen można tylko nazwać "lodowym piekłem"....
    Jadąc w górę z Hamburga do Bülstringen zostałem zatrzymany 4 lutego o godz. 18:00 w Bad Bevensen ponieważ pod śluzą i w porcie nie było już miejsca.Mój statek MS "Werra" miał śluzowanie nr. 18.
    Ze względów bezpieczeństwa każde przejście przez komorę śluzową odbywało się pojedyńczo w asystecie lodołomacza.
    5-go lutego o godz.14:00 dostałem pozwolenie na kontynuowanie jazdy.Pod śluzą byłem 2 godz. później a do komory wszedłem o 22:20.
    Przede mną był lodołamacz "Bison" 700 KM.

    http://www.ddr-bi...recher.htm

    Nie wolno było nam cumować i cała załoga nie mogła ze względów bezpieczeństwa znajdować się na pokładzie.
    Kiedy znaleźliśmy się na górze lodołamacz torował mi drogę.W awanporcie stały w lodzie różne statki i nie mogłem na ekaranie radarowym prawie ich rozpoznać.
    Pierwsza próba wyjścia ze śluzy nie powiodła się bo zatrzymałem się na progu.
    Podano mi liny holownicze z lodołamacza i obaj "całą naprzód" ruszyliśmy ponownie.
    Statek powoli wychodził ze śluzy i zaczął nabierać prędkości.
    Zobaczyłem kilkadziesiąt metrów przed dziobem stojący w poprzek kontenerowy zestw pchany.
    Próbowałem go minąć lewą burtą, ale statek nie reagował.W ostatniej chwili dałem "całą wstecz" i kilkanaście cm przed burtą pchacza zatrzymałem "Werrę".Co sią działo w radiu lepiej nie opisywać bo już nie wiadomo kto na kogo przeklinał.
    Dojechałem jeszcze tej nocy około 1:00 do Bad Bodenteich i nad ranem jeden z kolegów przejeżdżając zbyt ostro urwał mi cumę...
    Walka z lodem trwa dalej... przynajmniej pod śluzą Uelzen.

    Pozdrawiam chłopaków z lodołamaczy
    Józek
    - 07.02.2009 11:27
    • M
      Marand
      To prawda,miejmy nadzieje ze ta lodowa zawierucha minie jak najpredzej.Ja sluzowalem kilka godzin po Tobie,wjezdzalem do sluzy o 0:30,a cale slluzowanie trwalo ponad godzine.Niestety tez nie udalo mi sie wyjechac za pierwszym razem,cofanie do sluzy z lodolamaczem i nastepna proba,pelne obroty i tym razem sie udalo.
      - 08.02.2009 11:58
      • Teos
        Teos
        Skipper, świetny artykuł, na Renie lodu na całe szczęście nie ma, serdeczne pozdrowienia dla wszystkich zalodzonych przesyłam z Mannheim
        - 09.02.2009 00:56
        • Wladek
          Wladek
          Józio bardzo Ci dziękuję za ten tekst i zdjęcia.Pomimo srogiej aury bardzo miło popatrzeć na te skute lodem wody po których przychodzi Wam żeglować. Oby do wiosny!!!
          Pozdrawiam. Władek
          - 09.02.2009 15:07
          Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
          Proszę Zaloguj by zagłosować.
          Niesamowite! (0)0 %
          Bardzo dobre (0)0 %
          Dobre (0)0 %
          Średnie (0)0 %
          Słabe (0)0 %
          Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
          Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies