O tym, że w największą rzekę na zachodzie Polski warto inwestować, nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać. Wiedzą to bardzo dobrze zarówno samorządowcy, jak i inwestorzy, dla których nadodrzańskie tereny stały się łakomym kąskiem.
Dziś na pierwszy ogień inwestycji pójdą te miejsca, które jeszcze kilka lat temu były terenami przeznaczonymi pod zalew w wypadku powodzi. Ceny gruntów we Wrocławiu znacząco wzrosły i teraz miasto chętnie zmienia ich kwalifikację na tereny budowlane. W całym regionie Odry wyznaczono siedem takich miejsc. W samym Wrocławiu są to tereny na Kozanowie nieopodal komendy policji, a także odcinek pomiędzy kładką Zwierzyniecką a wieżą ciśnień. O ten ostatni już walczy kilku inwestorów. 
O tym, że w największą rzekę na zachodzie Polski warto inwestować, nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać. Wiedzą to bardzo dobrze zarówno samorządowcy, jak i inwestorzy, dla których nadodrzańskie tereny stały się łakomym kąskiem.
Dziś na pierwszy ogień inwestycji pójdą te miejsca, które jeszcze kilka lat temu były terenami przeznaczonymi pod zalew w wypadku powodzi. Ceny gruntów we Wrocławiu znacząco wzrosły i teraz
miasto chętnie zmienia ich kwalifikację na tereny budowlane. W całym regionie Odry wyznaczono siedem takich miejsc. W samym Wrocławiu są to tereny na Kozanowie nieopodal komendy policji, a także odcinek pomiędzy kładką Zwierzyniecką a wieżą ciśnień. O ten ostatni już walczy kilku inwestorów.
Można powiedzieć, że Odra i jej nabrzeża, przez wiele lat zapomniane, dziś wracają do łask. W planach zagospodarowania terenu przewidziano budowę wieżowców i lokali usługowych. Niewykluczona jest tam również budowa osiedli mieszkaniowych, ale w tej kwestii nie ma jeszcze żadnych konkretnych projektów.
- Może tam za to powstać hotel lub budynki usługowe. Niewykluczone są również biurowce - mówi Tomasz Ossowicz, dyrektor Biura Rozwoju Wrocławia. Obok mają powstać puby i restauracje. A nad samą Odrą przygotowany zostanie deptak spacerowy. Teren jest bardzo atrakcyjny.
O to, czy budowa na dawnych terenach zalewowych jest bezpieczna, mieszkańcy Wrocławia nie powinni się martwić. Prace we Wrocławiu nad budową i wzmocnieniem obiektów przeciwpowodziowych trwają już od 11 lat i naprawdę wiele zostało w tej kwestii zrobione.
- Dlatego też wiele terenów, które były zagrożone wielką wodą jeszcze kilka lat temu, dziś spokojnie może być przeznaczone pod zabudowę - uspokaja Krzysztof Kitowski z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Tak jest też w przypadku Kozanowa. W 1997 roku był miejscem, które mocno ucierpiało przez żywioł. Jednak od tego czasu wiele się zmieniło. Już niebawem rozpocznie się tam budowa kolejnego fragmentu wału przeciwpowodziowego. Zamknie on najniższą część dotychczasowego wału, przez który w 1997 roku dostała się woda, która zalała tę dzielnicę Wrocławia.
- Cały czas trwa jeszcze wykup gruntów, ale inwestycja powinna być zrealizowana do 2010-2011 roku - mówi Katarzyna Kasprzak z wydziału inżynierii miejskiej departamentu infrastruktury i gospodarki. Urządzenia przeciwpowodziowe projektowane są tak, aby zatrzymać maksymalnie 100-, 200-letnie spiętrzenie wody. Nie powinniśmy mieć więc żadnych powodów do niepokoju.
Okazuje się, że na świecie i tak nie buduje się już gigantycznych zbiorników, potężnych polderów czy betonowych wałów, które mają chronić przed powodzią. Europa przerabiała to już kilkadziesiąt lat temu. Teraz przywraca się pierwotny wygląd rzek, dzieje się tak na przykład z niemieckim Renem. Na całym świecie nad brzegami rzek wznoszą się wieżowce, powstają restauracje, wystarczy popatrzeć na tętniące życiem brzegi Tamizy czy Sekwany. Czy stolica Dolnego Śląska pójdzie w ślady innych europejskich miast, których brzegi rzek są skupiającymi mieszkańców promenadami? Wszystko wskazuje na to, że tak. To tylko kwestia czasu.
- W ciągu najbliższych pięciu lat zamierzamy zwrócić miastu Odrę - mówi Piotr Fokczyński, główny architekt Wrocławia i dyrektor wydziału architektury i budownictwa.
Według projektów, bulwary spacerowe mają prowadzić aż od portu Osobowickiego przez port Popowice, port Miejski, Starą Odrę, po obu stronach mostów Warszawskich, brzegami Śródmieścia, Wybrzeżem Pasteura, Wyspiańskiego, a po drugiej stronie wzdłuż ulicy Na Grobli, brzegami placu Społecznego i wzdłuż wysp: Bielarskiej, Słodowej i Piaskowej. Za dwa lata ma być już gotowy bulwar Dunikowskiego, odcinek nabrzeża od mostu Pokoju do mostu Piaskowego. Inwestycja pochłonie kilkanaście milionów złotych, ale ma powstać w tym miejscu promenada z prawdziwego zdarzenia. Będą tam między innymi spacerowy amfiteatr i kaskadowe schody prowadzące nad samą wodę.