- Zrobię wszystko, by droga wodna z Berlina przez nasze miasto do Kaliningradu stała się rzeczywistością - taką obietnicę złożył szef MSZ Radosław Sikorski.
Wszystkich zadziwił jednak Dombrowicz. Zapowiedział, że ratusz stara się o poduszkowiec, którym można by podróżować Brdą i Wisłą do Torunia. - Chcemy, by w ramach tego węzła można podróżować do Torunia poduszkowcem. To są marzenia jak najbardziej do spełnienia - zapowiada. Senator Zbigniew Pawłowicz mówił z kolei o szansach na realizację projektu, w który zaangażowanych jest sześć województw, w tym kujawsko-pomorskie. - Opracowana została cała koncepcja rewitalizacji połączenia Wisła-Odra - tłumaczył. 
- Zrobię wszystko, by droga wodna z Berlina przez nasze miasto do Kaliningradu stała się rzeczywistością - taką obietnicę złożył szef MSZ Radosław Sikorski. - Chcemy, by w ramach tego węzła można podróżować do Torunia poduszkowcem - wtórował mu Konstanty Dombrowicz.
Sikorski święta Bożego Narodzenia spędzał w swoim dworku w Chobielinie. W poniedziałek skorzystał z zaproszenia prezydenta Bydgoszczy i wybrał się z nim na kilkunastominutowy spacer po Wyspie Młyńskiej. Mógł zobaczyć, jak zmienia się nadbrzeżny zakątek tuż za ratuszem. - Jestem pod wrażeniem, że tutaj tyle się dzieje. Jest pan dobrym biznesmenem, panie prezydencie - śmiał się do Dombrowicza, oglądając rozbudowującą się Wyspę.
Po przechadzce Sikorski uczestniczył w spotkaniu w ratuszu, podczas którego mógł usłyszeć szczegóły dotyczące bydgoskich planów na rozwój węzła wodnego i drogi wodnej E70, prowadzącej z Berlina do Kaliningradu. - Trasa ma prowadzić ze stolicy Niemiec, przez Gorzów Wielkopolski, Bydgoszcz, Malbork, Gdańsk, Elbląg aż do Kaliningradu i Kłajpedy - wylicza Stanisław Wroński z Miejskiej Pracowni Urbanistycznej.
- Gorąco popieram te projekty, tym bardziej, jeśli parlament się zgodzi, a prezydent Lech Kaczyński nie zawetuje, to mój resort w nowym roku będzie odpowiedzialny również za pracę Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, a więc tym samym za projekty europejskie. Bydgoski jest na pewno jednym z ciekawszych i godnych realizacji - przyznaje.
Wszystkich zadziwił jednak Dombrowicz. Zapowiedział, że ratusz stara się o poduszkowiec, którym można by podróżować Brdą i Wisłą do Torunia. - To są marzenia jak najbardziej do spełnienia - zapowiada.
Senator Zbigniew Pawłowicz mówił z kolei o szansach na realizację projektu, w który zaangażowanych jest sześć województw, w tym kujawsko-pomorskie. - Opracowana została cała koncepcja rewitalizacji połączenia Wisła-Odra - tłumaczył.
Wicemarszałek senatu Marek Ziółkowski wystąpił 3 grudnia do ministra infrastruktury z projektem uchwały dotyczącej odbudowy tego obszaru wodnego. Uważamy, że musi to być projekt albo narodowy albo wieloletni. W przeciwnym razie nie uda się go sfinansować. Według ubiegłorocznych wyliczeń wynieść ma miliard złotych. Jeśli nie będzie przeszkód, to projekt zostałby wpisany do realizacji przez budżet państwa na 2010 rok - zakończył.
Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz 29.12.2008
zdjęcia:
hovertech
Od redakcji:
Tworzenie drogi wodnej dla poduszkowców to łatwe zadanie: po prostu... nie trzeba nic robić. Poduszkowiec nie dość, że w pozycji spoczynkowej nie ma niemal żadnego zanurzenia to jeszcze unosi się ponad wodą i nie tylko wodą. Jest to jednak głównie pojazd do zadań ekstremalnych i nazywanie trasy dla pojazdów ekstremalnych "drogą wodną" jest nadużyciem. Ponadto trasa E-70 nie zaczyna się w Berlinie lecz w Antwerpii i nie prowadzi przez Gdańsk. Przypominam o tym jedynie dlatego, że rozpatrywanie projektu polskiego odcinka trasy E-70 w oderwaniu od innych tras europejskich przebiegających przez Polskę - między innymi E-40 (Wisła) i E-30 (Odra) - jest niepoważne.
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies