Wrocław "nadbrzeżny" - czy warto rozmawiać?

10.12.2008
Wrocław to miasto bliskie naszym sercom. Szczególnym sentymentem darzą to miasto absolwenci szkół żeglugi śródlądowej. Ta ponad 9 tysięczna rzesza osób rozsiana po całym świecie nadal myśli o Wrocławiu z wielkim wzruszeniem. Absolwenci ze łzą w oku wspominają tę wspaniałą, jedyną w swoim rodzaju szkołę. Żal, że decyzją władz miasta jej już nie ma - pozostaje w nas jednak pamięć o nauczycielach, o dorastaniu, o mieście niegdyś pełnym marynarskich mundurów i statków...

Może warto rozmawiać, może warto na nowo odkryć miasto które niegdyś nazywane było nie tylko Małym Amsterdamem, ale także Wenecją Północy czy Stolicą Polskiej Żeglugi Śródlądowej.

Wrocław to miasto bliskie naszym sercom. Szczególnym sentymentem darzą to miasto absolwenci szkół żeglugi śródlądowej. Ta ponad 9 tysięczna rzesza osób rozsiana po całym świecie nadal myśli o Wrocławiu z wielkim wzruszeniem. Absolwenci ze łzą w oku wspominają tę wspaniałą, jedyną w swoim rodzaju szkołę. Żal, że decyzją władz miasta jej już nie ma - pozostaje w nas jednak pamięć o nauczycielach, o dorastaniu, o mieście niegdyś pełnym marynarskich mundurów i statków...

Uroczyste otwarcie Portu Miejskiego

Wrocław jest znany we wszystkich portach rzecznych i morskich Europy. Po akwenach transportowych naszego kontynentu pływają statki, które na rufie z polską banderą wskazują port do którego powracają po podróży. Tym portem jest Wrocław.

Port Miejski w latach 40 XX wieku

Niestety w mieście nie ma schronienia dla naszych rzecznych statków. Postępująca dewastacja czy wręcz burzenie infrastruktury ściśle związanej z odrzańską drogą wodną, przekształcenia własnościowe powodujące niefrasobliwe obchodzenie się z akwenami i terenami niegdyś ściśle związanymi nie tylko z transportową, ale też rekreacyjną funkcją wodnej osi Wrocławia spowodowały nieodwracalne straty w wizerunku miasta.

Tego już chyba nie zobaczymy: Wrocław zżyty z rzeką

Miasto od zawsze silnie związane było z infrastrukturą wodną. W jego okolicach znajduje się:
  • ujścia 5 rzek;
  • 45 kilometrów dróg wodnych;
  • 9 śluz żeglugowych;
  • liczne wodne przystanie turystyczne i sportowe;
  • wiele opustoszałych portów i nabrzeży przeładunkowych;
  • 3 stocznie rzeczne;
  • ma swoją siedzibę największy europejski armator śródlądowy

Wrocław jest jednym z nielicznych miast w Europie, które oddalone ok. 500 km od morza posiada bogatą wodniacką architekturę. Kiedyś miasto kojarzyło się ze statkami, portami, armatorami.

Widok z lotu ptaka na centrum Wrocławia pierwszej połowy XX wieku

Taka też była architektura miasta. Polski Amsterdam lub Mały Amsterdam miał swój specyficzny klimat, który był wizytówką naszego miasta. Widać to wyraźnie na starych fotografiach. Nadbrzeżne bulwary, śluzy, mosty utrzymywano w pięknym stanie.

Rejon Śluzy Piaskowej i Placu Bema

Mieszkańcy kochali swoją rzekę i byli z nią bardzo zżyci. Dla jednych była warsztatem pracy i żywicielką, dla innym sposobem na przyjemne spędzanie wolnych chwil. Wrocławianie na co dzień spacerowali po bulwarach i podziwiali Odrę z przystani.

Widywało się nawet tratwy..

Popijali kawę w nadodrzańskich kawiarniach lub oglądali miasto z pokładów statków. Ci którzy preferowali czynny wypoczynek pływali po Odrze wrocławskimi gondolami a w marinach przesiadali się na rowery.

Aż trudno uwierzyć, że to ujście Oławy koło Mostu Grunwaldzkiego

Dla wielu (nie tylko związanych zawodowo z rzeką) pejzaże nadrzeczne czy portowa architektura były natchnieniem, stąd chęć uwiecznienia tych widoków w różnych formach malarstwa, grafiki czy też fotografii.

Port Miejski na rysunku Władysława Telusa ze zbiorów kmdra Adama Reszki

Wrocław znany był z wielu imprez sportowych organizowanych na światowym poziomie. Odbywały się tu zawody wioślarskie porównywalne do tych z Tamizy.

Regaty Uniwersytet vs Politechnika

Obecnie jest inaczej. Dzisiejszy Wrocław nie przypomina tego sprzed lat. Będące niegdyś wizytówką miasta nabrzeża, akweny, przystanie, porty są dzisiaj zniszczone, zaniedbane i bezużyteczne często przypominają ruiny, z których nie można korzystać.

Celowo zdemolowany Port Popowice

Okazuje się, że na temat wyglądu i sposobu korzystania z nadodrzańskich nabrzeży możemy dyskutować. Jak pisze jeden z portali Internetowych: Specjalnie dla Państwa stworzyliśmy Forum dyskusyjne. Celem forum jest otwarta dyskusja o problemach urbanizowania nadbrzeży, kojarzenia osób zajmujących się tą problematyką. Prosimy o propozycje tematów do dyskusji. Oto adres tej strony internetowej (link)

Może warto rozmawiać, może warto na nowo odkryć miasto, które niegdyś nazywane było nie tylko Małym Amsterdamem, ale także Wenecją Północy czy Stolicą Polskiej Żeglugi Śródlądowej.
Pozdrawiam
Jan Pyś
fotografie: Wratislaviae Amici

Apis 10.12.2008 11,012

11 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • K
    kaczor_g
    hmmm jestem laikiem może "to se ne vrati"
    tylko jakoś w Czechach się opłaca
    co ciekawe wbrew wszystkim czarnowidzom to polska firma realizuje spory "segment" prac !!! Czyli jeszcze wszystko nie umarło..
    http://www.navimo...irmie.html
    lista wykonanych inwestycji imponująca
    http://www.navimo...index.html - serce rośnie hydrotechnikowi
    hmm tylko czemu u nas to nie działa? Myślę, że to jednak kwestia mentalności rolniczej...
    Może brak wizjonerów,Piłsudskich, Kwiatkowskich, Borhardtów, Stankiewiczów - patrzących nieco dalej niż własny próg..
    Czy wyobrażacie sobie, że Gdynia prawie cała w obecnym kształcie została zbudowana w 20 lat!!! - czyli tyle ile chyba "budują się" Malczyce...
    Mimo wszystko jestem optymistą - kryzys może doprowadzi do renesansu np samospławu - ja już szukam frachtu "w dół"...
    - 10.12.2008 21:09
    • Michael Tokay
      Michael Tokay
      JAN PIEKNE ZDJECIA. PAMIETAM TE STATECZKI KOLO MOSTU GRUNWALDZKIEGO. W LATACH 50 tych RODZICE ZABIERALI NAS Z BRATEM NA WYCIECZKI NIEDZIELNE (STATECZKI PLYNELY DO JEZIORA "SZCZODRY" W GORE ODRY JEZELIE DOBRZE PAMIETAM NAZWE ?) BRAT ADAM TEZ ABSOLWENT TZS i GW (68 Vm) NALEZAL DO KLUBU ZEGLARSKIEGO NA NISKICH LAKACH TRENOWALI WLASNIE NA KAJAKACH TAK JAK JANIE WIDAC NA TWOIM ZDJECIU. MAM NADZIEJE ,ZE ZEGLUGA ZOBACZY OKRES SWOJEJ SWIETNOSCI. NASZ WROCLAW TAK PIEKNY TYLKO ZYSKA NA TYM. POZDRAWIAM SERDECZNIE MICHAEL TOKAY.(65 Vm).
      - 11.12.2008 06:36
      • M
        Misiek Vb71
        Czy nie chodzi Ci o "Bajkał". Poniżej Janowic, zalew ze starorzecza Oławy. Szczodre jest na N-E od Wrocławia. Tam niestety żaden stateczek ani nawet kajak nie dopłynie z Wrocławia. Za oknem się przejaśnia, ale jak widzę -47°C w Jakucku, to oddycham z ulgą.
        PozdrawiamSmile
        - 11.12.2008 10:36
        • Szafranek
          Szafranek
          No nie - to się nie wrati, to już tylko wspomnienia. Szanowny Panie Janie serdecznie jestem Panu wdzięczny za coś co kiedyś przeżyłem, co miałem szansę zobaczyć na własne oczy. Za barbarzyństwo, które dopadło naszą rzekę należy winić OZGW<RZGW i wszystko co ma w sobie "GW". Jest to firma Gxxx Warta, co widać na wyżej załączonym obrazku - ani rzeki ani porty, ani nic co jest z rzeką związane nie ma szans na zaistnienie. Ta banda to sztab kretynów (i tu przepraszam wszystkich kretynów, którzy obrazić by się mogli, bo to tałatajstwo nawet do pięt im nie dorasta), a dewastacja urządzeń hydrotechnicznych, które za germańca postawione zostały? Najlepiej wszystko zlikwidować żeby w oczy nie koliło, bo naprawiać tego nie ma już komu, można to jedynie rozebrać lub zdewastować do reszty. Nie będę się nakręcał pozdrawiam serdecznie Szafranek Angry
          - 11.12.2008 21:08
          • Michael Tokay
            Michael Tokay
            KAZIMIERZ MASZ RACJE, TAK TO "BAJKAL". PRZYPOMINAM SOBIE JEDEN Z MOICH ZNAJOMYCH ZDAJE SIE W 1973 ROKU CoolWYNAJOL STATEK NA KTORYM WYPRAWIL WESELE I WLASNIE PLYNELISMY OD MOSTU "ZWIERZYNIECKIEGO" DO JEZIORA "BAJKAL". POWROT NAD RANEM BEZ STRAT (NIKT NIE WYPADL ZA BURTE) MIMO W DUZEJ ILOSCI SPOZYWANEGO ROZNEGO RODZAJU NAPITKU. POZDRAWIAM SERDECZNIE MT.(65 Vm).
            - 12.12.2008 10:28
            • Apis
              Apis
              Sprostuję jedynie, że Bajkał to wyrobisko żwirowe w zakolu Odry a nie starorzecze Oławy. Na fotce satelitarnej widać jego niezwykły kształt.

              www.zegluga-rzeczna.pl/images/bajkal2.jpg

              Za "moich czasów" stamtąd wożono w systemie całodobowym piasek do Portu Popowice. Cholernie mnie wkurzało jak tuż przed wyjściem z dolnego kanału Janowickiego przed nosem wyskoczył płynący w dół "piaskarz", bo oznaczało to czekanie przy śluzie Bartoszowice na śluzowanie gdy nie mieściliśmy się we dwójkę

              www.zegluga-rzeczna.pl/images/bajkal1.jpg

              Dziś Jezioro Bajkał nie jest chyba eksploatowane jako kopalnia kruszywa i stanowi cel wycieczek rowerowych, raj wędkarzy i miłośników sportów wodnych.
              - 12.12.2008 12:44
              • M
                Misiek Vb71
                Zgadza się. Skąd mi się ta Oława wzięła? Kiedy dwa lata temu tam byłem, Bajkał toczył współczesny rak folii i butelek. Całych i szkła po nich. Sad
                - 12.12.2008 13:48
                • Adam Reszka
                  Adam Reszka
                  A widzi Pan, Panie Kaziku? Po paru latach wielu rzeczy już się nie pamięta. Dr Janek Pyś znany nam jako wybitny specjalista ds. przepisów żeglugowych, okazał się też być miłośnikiem "starożytności" odrzańsko-wrocławskich i chwała mu za to! Fotka Portu Miejskiego skojarzyła mi się z korespondującym z nią rysunkiem naszego wspólnego znajomego Władka Telusa z tylnokołowcem na drugim planie. Niegdyś zostałem obdarowany tym rysunkiem za wyjaśnienie roli wiślanych tylnokołowców w udrożnianiu szlaku żeglownego, o czym obecna administracja wodna nie ma "zielonego" pojęcia. Zamieszczenie tego rysunku traktuję jako ukłon Kapitana w moją stronę, za co Kapitanowi jestem niepomiernie wdzięczny. Pozdrawiam - Adam Reszka.
                  - 13.12.2008 00:53
                  • M
                    Marian Janas
                    Jak już jesteśmy przy Bajkale to pamiętam jak byłem nad nim po raz pierwszy z całą klasą z nauczycielem hydrologii w pierwszej klasie technikum zaraz na początku roku szkolnego. Wtedy we wrześniowe przedpołudnie wydało mi się to miesce spokojne i tajemnicze. W połowie lat siedemdziesiątych kolega udzielający się w klubie żeglarskim PTTK zabrał mnie na rejs omegą którą płynęliśmy w górę Odry na pagajach. Wykorzystywaliśmy prąd wsteczny pomiędzy ostrogami regulacyjnym i mijając samą główkę ostrogi musieliśmy zwiększyć wysiłek przy pagajowaniu. Przed śluzą Opatowice dogoniła nas motorówka z PTTK która dalej wzięła nas na hol. Cóż to była za wyprawa nad Bajkałem byliśmy sami gdzie biwakowaliśmy w dwóch dużych namiotach. Kto chciał to pływał w nocy omegą reszta śpiewała przy ognisku szanty. W 1995 roku wybrałem się na Bajkał swoim zrobionym przez siebie jachtem. Przycumowaliśmy w połowie wygiętego w łuk półwyspu od strony wschodniej po drugiej stronie na drugiej toni biwakowali ludzie którzy tak jak my przed laty przypłynęli jedną motorówką i omegą. Z miejsca naszego cumowania w którym mieliśmy względny spokój mieliśmy widok na pozostałą część akwenu i jego brzegi. W wielu miejscach na brzegu paliły się ogniska i dochodziły śpiewy w stylu "Góralu czy ci nie żal...". Późnym wieczorem przypłynął statek białej floty na którym była dyskoteka zrobił rundę i wkrótce popłynął z powrotem. Ponieważ był to weekend a miałem zamiar zostać do poniedziałku po pływaniu pod żaglami przenieśliśmy się na cypel chyba ten widoczny na powyższej fotografii. Późnym popołudniem przyjechał samochodem właściciel dość nowoczesnej jak na tamte lata motorówki którą po zwodowaniu pokręcił się w kółko przez pół godziny po czym załadował na przyczepę. Przed odjazdem pytał się nas "gdzie tam można popłynąć" wskazując na kanał łączący Bajkał z Odrą. Pamiętam, że bardzie się zdziwił że my właśnie stamtąd przypłynęliśmy z Wrocławia. W kolejny dzień w poniedziałek nad Bajkałem zapanowała błoga cisza po nocnych śpiewach jakie niosły się nad nim z soboty na niedzielę.
                    Pozdrawiam Marian Janaś
                    - 13.12.2008 01:11
                    • Apis
                      Apis
                      Adamowi Reszce: Janek Pyś przysłał mi tekst tego newsa jako zachętę do dyskusji na wskazanym przez niego forum. Tekst wydawał mi się nieco "suchy" w przekazie i postanowiłem ubarwić go fotkami, pochodzącymi z zaprzyjaźnionego z nami serwisu (wiem jak się po nim poruszać aby znaleźć to czego szukam). Gdy otrzymałem od Ciebie rysunek Władka Telusa - postanowiłem wkleić go także w treść. Tak więc ten ukłon należy się Tobie Smile
                      - 13.12.2008 10:11
                      • Adam Reszka
                        Adam Reszka
                        Kapitanowi: Odpowiadam Ci Andrzeju w 27. rocznicę ogłoszenia stanu wojennego. Tego pamiętnego ranka z trudem przedzierałem się do naszej Szkoły dla pracujących marynarzy, obserwując ze zdziwieniem ustawione po rogach Skoty. Zajęcia trzeba było odwołać. Potem niektórzy słuchacze wyjaśniali, że nie mogli dojechać, ponieważ rano milicja zabierała im ze statków radiotelefony. Niepostrzeżenie minęła też 30. listopada okrągła, 200. rocznica szarży 3. szwadronu pułku szwoleżerów gwardii przybocznej Napoleona na broniący wąwozu Somosierra hiszpański, 10-tysięczny korpus. Szwadron ten w niepełnym składzie liczył 150 jezdnych, lecz wykorzystując clausewitzowski element zaskoczenia połączony z niewiarygodną szybkością ruchu i niebywałą siła rażenia, pokonując 330-metrowe wzniesienie na przestrzeni 2,5 km w ciągu 15 minut uzyskał niebywały sukces wycinając kanonierów czterech baterii artylerii (16 dział zdobytych - straty własne 57 szwoleżerów) i przepędzając z przełęczy ogromną liczbę piechoty hiszpańskiej. Oceniany przez historyków taktyki wojskowej jako swoist ewenement w porównaniu z szarżą angielskiej lekkiej brygady kawalerii na baterie rosyjskie w r. 1854 w czasie wojny krymskiej pod Bałakławą, gdzie uległa ona kompletnej masakrze. Ale o czym innym chciałem mówić, w czym przeszkadza mi moje wrodzone gadulstwo. Wyrażam podziw w kwesii doboru zestawu fotografii, które wyłowiłeś z jakiegoś archiwum. A wspominki o tym waszym "Bajkale" są urocze. Pozdrawiam - Adam Reszka, były historyk wojskowości także Wink
                        - 13.12.2008 12:27
                        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                        Proszę Zaloguj by zagłosować.
                        Niesamowite! (1)50 %
                        Bardzo dobre (1)50 %
                        Dobre (0)0 %
                        Średnie (0)0 %
                        Słabe (0)0 %
                        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies