Tereny bezpośrednio związane z Odrą czekają dalsze zmiany. Kierunki rozwoju tych terenów miasta zostały zaprezentowane w dniu 24 października 2008, w którym to z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego oraz Urzędu Miejskiego Wrocławia miała miejsce konferencja pt. Urbanizacja nabrzeży miasta.
Na Konferencji architekci i urbaniści wrocławscy pokazywali tendencje i plany rozwoju obszarów nadodrzańskich w mieście. Według przedstawiających problematykę we Wrocławiu istnieje wiele postindustrialnych miejsc wykorzystywanych w niewielkim stopniu bądź w ogóle a związanych m.in z zamierającą żeglugą, które będą przebudowywane. Powstaną tam piękne budowle ze szkła i aluminium z apartamentami oraz lokalami biurowymi i usługowymi. Niektóre z inwestycji bedą miały zejścia do rzeki.
Nasze Miasto zmienia się. Wrocław jest coraz ładniejszy. Głównymi sprawcami tych korzystnych zmian są architekci i urbaniści. W ostatnich latach na obszarach bezpośrednio związanych z Odrą: odbudowane zostały nabrzeża w centrum miasta, podświetlono większość, mostów i budynków, buduje się piękne budynki mieszkalno-usługowe.
Tereny bezpośrednio związane z Odrą czekają dalsze zmiany. Kierunki rozwoju tych terenów miasta zostały zaprezentowane w dniu 24 października 2008, w którym to z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego oraz Urzędu Miejskiego Wrocławia miała miejsce konferencja pt.
Urbanizacja nabrzeży miasta.
Na Konferencji architekci i urbaniści wrocławscy pokazywali tendencje i plany rozwoju obszarów nadodrzańskich w mieście. Według przedstawiających problematykę we Wrocławiu istnieje wiele postindustrialnych miejsc wykorzystywanych w niewielkim stopniu bądź w ogóle a związanych m.in z zamierającą żeglugą, które będą przebudowywane. Powstaną tam piękne budowle ze szkła i aluminium z apartamentami oraz lokalami biurowymi i usługowymi. Niektóre z inwestycji będą miały zejścia do rzeki.
Za przykład tendencji w procesach urbanizacyjnych miasta Wrocławia wskazywano Rotterdam. Zlikwidowano tam stare porty w centrum miasta, a postindustrialną architekturę adaptowano na cele mieszkaniowo-usługowe. Zgodnie z tym duchem we Wrocławiu adaptowana jest infrastruktura postżeglugowa do nowej roli. Nowymi inwestycjami w mieście na obszarach związanych z rzeką mają być między innymi:
- osiedle mieszkaniowe oraz marina jachtowa na terenie portu Popowice
- osiedle domów na wodzie na obszarze bazy remontowej Osobowice I
- apartamentowiec przy ul. Władysława Sikorskiego na terenie jednego z większych wrocławskich portów zamkniętych po 1945 r.
Wspomniano także o centrum logistyczno-przeładunkowym na Maślicach, tramwaju wodnym, przewozach pasażerskich, transporcie rzeką towarów, ale nikt nie przedstawił żadnych konkretnych planów związanych z tymi przedsięwzięciami.
Spektakularne inwestycje powstające w rejonie nabrzeży Odry będą z pewnością piękne i przyniosą chlubę miastu oraz tym, którzy przyczynią się do ich powstania. Jednak w przedstawionych planach wrocławskich urbanistów i architektów trudno dopatrzeć się logiki, która posłużyła do zmian w krajobrazie miasta Rotterdam. W Rotterdamie nie zlikwidowano ważnej, pro-gospodarczej dziedziny jaką są centra logistyczne czy porty. Centra te zostały przeniesione gdyż napotkały bariery dla ich dalszego rozwoju wynikające z bliskiego sąsiedztwa zabudowy miejskiej oraz utrudnień związanych z dojazdem. Obecnie, poza miastem posiadają lepszą lokalizacje, a miasto uzyskało tereny, które może zagospodarować.
We Wrocławiu planom urbanistycznym przyświeca nieco inna logika niż w Rotterdamie. Zabudowywane są miejsca, które niegdyś służyły gospodarczemu rozwojowi miasta, a nie proponuje się nic w zamian. Wrocław i jego okolice jest na tle Polski jednym z dynamiczniej rozwijającym się gospodarczo regionów. Okręgi przemysłowe i gospodarcze na świecie zabiegają o sprawne połączenie z portami morskimi, o odciążenie zapchanych dróg, ulic, mostów. Władza wielkich miast zabranie przejeżdżania ulicami i przez centrum aglomeracji ładunków niebezpiecznych i nieczystości - do tych celów służą bezpieczniejsze szlaki wodne.
Nie da się oprzeć wrażeniu, że architekci i urbaniści z władz miasta przedstawili nam wizję Odry jako elementu dopełniającego uroki otoczenia, w którym będą powstawały wspaniałe szklane budynki. Rzeka będzie przepływała obok pięknych apartamentowców, a mieszkańcy będą mogli z bliska na nią patrzyć.
Wydaje się, że w strategiach urbanistycznych Wrocławia zabrakło prób wejścia na rzekę. Nie tworzy się wizji urbanistycznej miejsc, które pozwolą korzystać z rzeki w kolejności istotnej dla rozwoju miasta:
- korzystanie gospodarcze tj. porty, nabrzeża przeładunkowe, gastronomia, hotele.
- korzystanie sportowo-rekreacyjne.
Zdumiewające jest to, że w swoich planach urbanistycznych problematykę korzystania z akwenów zauważyli goście z innych miast, które wydawało się, że mają mniejsze tradycje w żegludze śródlądowej niż Wrocław. W Bydgoszczy miasto angażuje się w projekt międzynarodowej drogi wodnej E-70 oraz pogłębia rzeką, aby móc prowadzić przewozy pasażerskie. W Szczecinie władze miasta chcą wybudować na wyspie Łasztownia marinę.
Wrocław jest miastem, które jako jedno z nielicznych w Polsce posiadało jeszcze nie tak dawno bogatą infrastrukturę miejską nawiązującą do wielowiekowych tradycji miasta związanych z żeglugą. Miasto posiadało ok 45 kilometrów dróg wodnych. Wrocław leżący kilkaset kilometrów od morza pełen był elementów urbanistycznych, które możemy oglądać wyłącznie w nadmorskich miast portowych. Jeszcze nie tak dawno mogliśmy tu oglądać liczne przystanie, bogato wyposażone nabrzeża, porty i budynki portowe wykorzystywane do obsługi tych, którzy ze względu na swój zawód czy zamiłowanie do rzeki korzystali z niej.
Nieśmiałe próby inwestycji miejskich przybliżających Odrę mieszkańcom są niedopracowane. Przykładem są urocze, podświetlone nocą, schody betonowe na wyspie Słodowej prowadzące do rzeki. To miejsce idealnie nadaje się jako nabrzeże do cumowania małych jachtów. Niestety nie ma tam ani urządzeń cumowniczych ani innych urządzeń umożliwiających korzystanie z rzeki. Dodatkowo podczas realizacji inwestycji urobek został wrzucony do rzeki co zupełnie uniemożliwi podejście jachtów do schodów.
Wydaje się, że powrót do urbanistycznych tradycji marynistycznych miasta może być nie tylko elementem przyciągającym turystów, ale także poważnym czynnikiem gospodarczo- i kulturotwórczym. Stworzenie przy i na rzece uroczych miejsc w których wygodnie można przesiąść się z lądu na wodę, napić się kawy, spotkać i pospacerować ze znajomymi pozwoli na rozwój taniego i ekologicznego transportu oraz urozmaici ofertę spędzania wolnego czasu mieszkańców Wrocławia.
Wszelkie strategie czy plany powinny być tak konstruowane, aby zaspakajały potrzeby szerokich warstw społecznych. Plany powinny być emanacją naszych postulatów, życzeń a nawet marzeń. W końcu rolą każdej strategi jest także kształtowanie naszej przyszłości. Czy w najnowszych dziejach Wrocławia nie ma miejsca na gospodarcze wykorzystanie rzeki i terenów związanych z Odrą i w tym duchu kształtowanie terenów nadbrzeżnych miasta?
Od wielu lat mówi się we Wrocławiu o Odrze - o niebezpieczeństwie jakie stwarza jej nurt oraz jej walorach. Wszyscy chcemy aby rzeka była piękna, bezpieczna i użyteczna. Jednak każdy ma swoją wizję rzeki i po swojemu ją planuje i realizuje. Czy w mieście nie powinien powstać urząd, który koordynuje działania związane z rzeką tak jak jest to w Bydgoszczy, Szczecinie, Elblągu, Krakowie, Warszawie?
dr. Jan Pyś
Proszę Zaloguj by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies