Wrocław żegna żeglugę czyli urbaniści i architekci wrocławscy o nabrzeżach miasta

27.10.2008
Tereny bezpośrednio związane z Odrą czekają dalsze zmiany. Kierunki rozwoju tych terenów miasta zostały zaprezentowane w dniu 24 października 2008, w którym to z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego oraz Urzędu Miejskiego Wrocławia miała miejsce konferencja pt. Urbanizacja nabrzeży miasta.

Na Konferencji architekci i urbaniści wrocławscy pokazywali tendencje i plany rozwoju obszarów nadodrzańskich w mieście. Według przedstawiających problematykę we Wrocławiu istnieje wiele postindustrialnych miejsc wykorzystywanych w niewielkim stopniu bądź w ogóle a związanych m.in z zamierającą żeglugą, które będą przebudowywane. Powstaną tam piękne budowle ze szkła i aluminium z apartamentami oraz lokalami biurowymi i usługowymi. Niektóre z inwestycji bedą miały zejścia do rzeki.

Nasze Miasto zmienia się. Wrocław jest coraz ładniejszy. Głównymi sprawcami tych korzystnych zmian są architekci i urbaniści. W ostatnich latach na obszarach bezpośrednio związanych z Odrą: odbudowane zostały nabrzeża w centrum miasta, podświetlono większość, mostów i budynków, buduje się piękne budynki mieszkalno-usługowe.

Tereny bezpośrednio związane z Odrą czekają dalsze zmiany. Kierunki rozwoju tych terenów miasta zostały zaprezentowane w dniu 24 października 2008, w którym to z inicjatywy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego oraz Urzędu Miejskiego Wrocławia miała miejsce konferencja pt. Urbanizacja nabrzeży miasta.

Na Konferencji architekci i urbaniści wrocławscy pokazywali tendencje i plany rozwoju obszarów nadodrzańskich w mieście. Według przedstawiających problematykę we Wrocławiu istnieje wiele postindustrialnych miejsc wykorzystywanych w niewielkim stopniu bądź w ogóle a związanych m.in z zamierającą żeglugą, które będą przebudowywane. Powstaną tam piękne budowle ze szkła i aluminium z apartamentami oraz lokalami biurowymi i usługowymi. Niektóre z inwestycji będą miały zejścia do rzeki.

Za przykład tendencji w procesach urbanizacyjnych miasta Wrocławia wskazywano Rotterdam. Zlikwidowano tam stare porty w centrum miasta, a postindustrialną architekturę adaptowano na cele mieszkaniowo-usługowe. Zgodnie z tym duchem we Wrocławiu adaptowana jest infrastruktura postżeglugowa do nowej roli. Nowymi inwestycjami w mieście na obszarach związanych z rzeką mają być między innymi:
  • osiedle mieszkaniowe oraz marina jachtowa na terenie portu Popowice
  • osiedle domów na wodzie na obszarze bazy remontowej Osobowice I
  • apartamentowiec przy ul. Władysława Sikorskiego na terenie jednego z większych wrocławskich portów zamkniętych po 1945 r.
Wspomniano także o centrum logistyczno-przeładunkowym na Maślicach, tramwaju wodnym, przewozach pasażerskich, transporcie rzeką towarów, ale nikt nie przedstawił żadnych konkretnych planów związanych z tymi przedsięwzięciami.

Spektakularne inwestycje powstające w rejonie nabrzeży Odry będą z pewnością piękne i przyniosą chlubę miastu oraz tym, którzy przyczynią się do ich powstania. Jednak w przedstawionych planach wrocławskich urbanistów i architektów trudno dopatrzeć się logiki, która posłużyła do zmian w krajobrazie miasta Rotterdam. W Rotterdamie nie zlikwidowano ważnej, pro-gospodarczej dziedziny jaką są centra logistyczne czy porty. Centra te zostały przeniesione gdyż napotkały bariery dla ich dalszego rozwoju wynikające z bliskiego sąsiedztwa zabudowy miejskiej oraz utrudnień związanych z dojazdem. Obecnie, poza miastem posiadają lepszą lokalizacje, a miasto uzyskało tereny, które może zagospodarować.

We Wrocławiu planom urbanistycznym przyświeca nieco inna logika niż w Rotterdamie. Zabudowywane są miejsca, które niegdyś służyły gospodarczemu rozwojowi miasta, a nie proponuje się nic w zamian. Wrocław i jego okolice jest na tle Polski jednym z dynamiczniej rozwijającym się gospodarczo regionów. Okręgi przemysłowe i gospodarcze na świecie zabiegają o sprawne połączenie z portami morskimi, o odciążenie zapchanych dróg, ulic, mostów. Władza wielkich miast zabranie przejeżdżania ulicami i przez centrum aglomeracji ładunków niebezpiecznych i nieczystości - do tych celów służą bezpieczniejsze szlaki wodne.

Nie da się oprzeć wrażeniu, że architekci i urbaniści z władz miasta przedstawili nam wizję Odry jako elementu dopełniającego uroki otoczenia, w którym będą powstawały wspaniałe szklane budynki. Rzeka będzie przepływała obok pięknych apartamentowców, a mieszkańcy będą mogli z bliska na nią patrzyć.

Wydaje się, że w strategiach urbanistycznych Wrocławia zabrakło prób wejścia na rzekę. Nie tworzy się wizji urbanistycznej miejsc, które pozwolą korzystać z rzeki w kolejności istotnej dla rozwoju miasta:
  • korzystanie gospodarcze tj. porty, nabrzeża przeładunkowe, gastronomia, hotele.
  • korzystanie sportowo-rekreacyjne.
Zdumiewające jest to, że w swoich planach urbanistycznych problematykę korzystania z akwenów zauważyli goście z innych miast, które wydawało się, że mają mniejsze tradycje w żegludze śródlądowej niż Wrocław. W Bydgoszczy miasto angażuje się w projekt międzynarodowej drogi wodnej E-70 oraz pogłębia rzeką, aby móc prowadzić przewozy pasażerskie. W Szczecinie władze miasta chcą wybudować na wyspie Łasztownia marinę.

Wrocław jest miastem, które jako jedno z nielicznych w Polsce posiadało jeszcze nie tak dawno bogatą infrastrukturę miejską nawiązującą do wielowiekowych tradycji miasta związanych z żeglugą. Miasto posiadało ok 45 kilometrów dróg wodnych. Wrocław leżący kilkaset kilometrów od morza pełen był elementów urbanistycznych, które możemy oglądać wyłącznie w nadmorskich miast portowych. Jeszcze nie tak dawno mogliśmy tu oglądać liczne przystanie, bogato wyposażone nabrzeża, porty i budynki portowe wykorzystywane do obsługi tych, którzy ze względu na swój zawód czy zamiłowanie do rzeki korzystali z niej.

Nieśmiałe próby inwestycji miejskich przybliżających Odrę mieszkańcom są niedopracowane. Przykładem są urocze, podświetlone nocą, schody betonowe na wyspie Słodowej prowadzące do rzeki. To miejsce idealnie nadaje się jako nabrzeże do cumowania małych jachtów. Niestety nie ma tam ani urządzeń cumowniczych ani innych urządzeń umożliwiających korzystanie z rzeki. Dodatkowo podczas realizacji inwestycji urobek został wrzucony do rzeki co zupełnie uniemożliwi podejście jachtów do schodów.

Wydaje się, że powrót do urbanistycznych tradycji marynistycznych miasta może być nie tylko elementem przyciągającym turystów, ale także poważnym czynnikiem gospodarczo- i kulturotwórczym. Stworzenie przy i na rzece uroczych miejsc w których wygodnie można przesiąść się z lądu na wodę, napić się kawy, spotkać i pospacerować ze znajomymi pozwoli na rozwój taniego i ekologicznego transportu oraz urozmaici ofertę spędzania wolnego czasu mieszkańców Wrocławia.

Wszelkie strategie czy plany powinny być tak konstruowane, aby zaspakajały potrzeby szerokich warstw społecznych. Plany powinny być emanacją naszych postulatów, życzeń a nawet marzeń. W końcu rolą każdej strategi jest także kształtowanie naszej przyszłości. Czy w najnowszych dziejach Wrocławia nie ma miejsca na gospodarcze wykorzystanie rzeki i terenów związanych z Odrą i w tym duchu kształtowanie terenów nadbrzeżnych miasta?

Od wielu lat mówi się we Wrocławiu o Odrze - o niebezpieczeństwie jakie stwarza jej nurt oraz jej walorach. Wszyscy chcemy aby rzeka była piękna, bezpieczna i użyteczna. Jednak każdy ma swoją wizję rzeki i po swojemu ją planuje i realizuje. Czy w mieście nie powinien powstać urząd, który koordynuje działania związane z rzeką tak jak jest to w Bydgoszczy, Szczecinie, Elblągu, Krakowie, Warszawie?
dr. Jan Pyś
Apis 27.10.2008 4,921

10 komentarzy

Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Trawers
    Trawers

    Cytat

    Nie da się oprzeć wrażeniu, że architekci i urbaniści z władz miasta przedstawili nam wizję Odry jako elementu dopełniającego uroki otoczenia, w którym będą powstawały wspaniałe szklane budynki. Rzeka będzie przepływała obok pięknych apartamentowców, a mieszkańcy będą mogli z bliska na nią patrzyć.

    Już to widzę Wink Ochroniarze przepędzą każdego kto się do tych biurowców i apartamentowców zbliży zarówno od strony ladu jak i wody...
    - 27.10.2008 11:04
    • Apis
      Apis
      Gdy skończyłem zdjęcia do filmu o prowadzeniu zbiornikowca w dół Odry - na śluzie Rędzin czekałem dość długo na "transport powrotny" samochodem do Wrocławia (Marcin - dziękuję). Otóż dwukrotnie zostałem delikatnie zapytany co tu robię przez.... pracownika i ochroniarza z Mostostalu (budują sławetny most obwodnicy). Ogrodzili teren śluzy własnym płotem z bramą i portiernią!
      - 27.10.2008 11:48
      • M
        multinet2000
        Tak jak myślałem.Pod szyldem nowatorskiej koncepcji, zawłaszczą atrakcyjne tereny (często w centrum) nie zagospodarowane do teraz. Woda będzie atrakcyjnym elemetem urbanistycznym.I tyle.Pisałem już kiedyś.Będziemy mieli możność puszczania wianków na Odrze w Noc Świętojańską lub pływć łódką,a nie żeglować.Wink
        - 27.10.2008 13:00
        • Greg
          Greg
          Włodarze Wrocławia zachowują się tak, jakby miasto było jakimś prywatnym folwarkiem. Tak naprawdę odremontowany jest tylko rynek i to od frontu kamienic. Od tyłu wstyd i sromota. Podobnie będzie nad wodą: szkło i aluminium a w wodzie pływają śmieci miejskie zamiast statków.
          - 27.10.2008 13:44
          • Trawers
            Trawers
            Pamiętam czas gdy dzisiejszy plac Dominikański był "jednym wielkim oddechem miasta": przestrzeń... mamy z dziećmi w wózkach... my na randkach... Dziś jest tam kupa szkła i metalu zwana "Galerią" - w środku smród fastfoodów zmieszany z chemią gospodarczą i zapachem skarpet "wieśniaków w wielkim mieście". Modnie.... Metropolitalnie...

            Może ostro, ale od serca.
            - 28.10.2008 17:00
            • K
              kaczor_g
              chciałoby się unijną nomenklaturą powiedzieć o rozwoju zrównoważonym...
              niestety nie miałem czasu aby uczestniczyć w konferencji, szkoda ....
              Oczywiście szkoda tego wszystkiego, szkoda. Ale czy gdyby spedycja żeglugowa, usługi portowe były działalnością rentowną to czy własciciele portów by się ich pozbywali? Nie, nigdy.
              Za to tu jest miejsce dla władz lokalnych by nie zrobic wszędzie osiedli mieszkaniowych... Na szczęście jest dekoniunktura w budownictwie.
              Natomiast popatrzyłbym na plany "pływających domów" z wielką rezerwą - każdy kto zimował na wodzie wie, że to nie to samo zimowanie co w Amsterdamie czy Roterdamie.... Tam nie zdarza się lód grubości 70 cm i mróz - 20C. Jak zabraknie wody bieżącej i zapełni się szambo/zamarznie kanalizacja, na to nałożą się fachowe ulepszenia naszych budowlańców to przęciętny Kowalski szybko się z takiego baothausu wyprowadzi. To jeden aspekt.
              A co zrobić żeby żegluga nie umarła?
              Powiem zupełnie naiwnie - wybierać właściwe osoby do władz przedstawicielskich. Sejmu, Senatu, Rady miasta, Sejmiku Województwa. Skarżyć o odszkodowanie RZGW - o poniesione straty, przecież RZGW to odpowiednik GDDKIA. Co by było gdyby np budowa mostu na krajowe drodze nr 3 trwała 15 lat?? Chyba nic więcej nie możemy zrobić. Szkoda, że wśród rozanielonych głosów, które pojawiły się w mediach nie znalazł się żaden sceptyczny, pokazujący nieodwracalność i nie do końca przemyślanych zmian.
              - 28.10.2008 18:41
              • Apis
                Apis
                Śmieszy mnie powoływanie się na Rotterdam czy Amsterdam w uzasadnieniu przebudowy (czytaj: niszczenia) infrastruktury portowej. W Rotterdamie najpierw zbudowano wychodzący bardziej w morze Europort a potem część niepotrzebnych nabrzeży w głębi lądu przeznaczono pod urbanizację. Wrocław niszczy wszystko i nie oferuje nic w zamian... Zapewne o wizycie statków takich jak "Saxonia" może raczej to miasto zapomnieć. Nowy, żeglugowy znak ostrzegawczy zaproponowany przeze mnie jako ilustracja artykułu należałoby postawić poniżej Osobowic II i powyżej Bartoszowic.

                Urzędnicy odpowiedzialni za te wszystkie decyzje nie pochodzą z wyborów powszechnych. Nie mamy na to wpływu. Politycy obiecują w kampanii złote góry - także poprawę sytuacji żeglugi śródlądowej - , a potem dobierają sobie ludzi z wizjami "szklanych domów nad wodą". Bardzo często te "wizje" podparte są sporym bakszyszem lobby deweloperskiego i nie są to przecież wizje dla nas Polaków realizowane... Po prostu wyprzedaje się atrakcyjne grunty najwięcej płacącym i kropka. Dorabianie do tego "rotterdamskich ideologii" jest oszustwem.
                - 29.10.2008 09:04
                • T
                  Tomek_Szczutkowski
                  Powiem zupełnie naiwnie - wybierać właściwe osoby do władz przedstawicielskich. Sejmu, Senatu, Rady miasta, Sejmiku Województwa.

                  tylko problem z właściwymi osobami.....
                  - 29.10.2008 11:08
                  • K
                    kaczor_g
                    Może bezpośrednio nie ale pośrednio nadzorowani są przez ciała polityczne. Nic tak bardziej nie denerwuje polityków i urzedników niż odpowiedzi na trudne pytania, zwłaszcza w telewizorze Frown

                    Prawo Wodne stanowi:
                    Art. 4.
                    1. Organami właściwymi w sprawach gospodarowania wodami są:
                    1) minister właściwy do spraw gospodarki wodnej - polityk pełną gębą (tylko nawet nie wiem kto jest następcą Szyszki!?)
                    2) Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej - jako centralny organ administracji rządowej, nadzorowany przez ministra właściwego do spraw gospodarki wodnej; tu chyba też są synekury partyjne
                    3) dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej - jako organ administracji rządowej niezespolonej, podlegający Prezesowi Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej; - podległy politykowi
                    4) wojewoda; sprawa jasna
                    5) organy jednostek samorządu terytorialnego.sprawa jasna

                    Chyba jakiś prawnik się znajdzie, a jak nie to zróbmy zrzutę - niech napisze pismo podparte paragrafami, na które każdy urzędnik ma obowiązek odpowiedzieć i analogiczne do właściwego terytorialnie posła/radnego - niech się gimnastykują za nasze pieniądze !

                    Wracając do podstaw formalnych to trzeba już teraz znaleźć jakiś wymierający gatunek żaby w Porcie Popowice - przynajmniej zmniejszy się zysk z ewentualnej deweloperki. Można też znaleźć endemiczny gatunek suma portowego występujący tylko w Porcie Miejskim żywiącego się padliną z przemielonych śrub okrętowych - może to pomoże. Tonący chwyta się brzytwy.

                    PS notabene zabawnie wyglądało pismo z RZGW tłumaczące powód wydzierżawienia akwenu pewnej przystani nie będącej własnością skarbu Państwa - kiedyś to upowszechnię.
                    - 29.10.2008 14:24
                    • jacek bozym
                      jacek bozym
                      Ręce opadają...Cały czas zastanawiam sie ,gdzie podział sie przysłowiowy "zdrowy rozsądek" włodarzy miasta.Cała Europa pokazuje "parcie "na związek miasta z wodą,w aspekcie pełnego jej wykorzystania,a u nas jak zwykle w druga strone.Podzielam stanowisko Kol.Calwa-"dokopmy" urzędasom,nie sie gimnastykuja...Coś trzeba robić,bo za pare lat śladu po "łodziarce" nie będzie....A co do KZGW...Przykład PZPN-u sam ciśnie sie na usta....Klika,beton i nic więcej....
                      - 01.11.2008 00:33
                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                      Proszę Zaloguj by zagłosować.
                      Niesamowite! (0)0 %
                      Bardzo dobre (0)0 %
                      Dobre (0)0 %
                      Średnie (0)0 %
                      Słabe (0)0 %
                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies